loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Marian Panic: Pytam, jakie to Niemcy mają powody do krytykowania pani Beaty Szydło?
Opublikowano dnia 16.07.2017 11:10
Sprawa trochę już przebrzmiała, ale dopiero dzisiaj przypadkowo na fb natrafiłem na pewien z pozoru całkiem sensowny wpis będący głosem oburzenia na tamten skandaliczny tekst z Tagesspiegel, w którym pewien niemiecki dziennikarzyna stwierdził był, iż premier Szydło w Muzeum Auschwitz winą na Holokaust obarczyła wyłącznie Niemców, zaprzeczając udziału w tym Polski. 

YT, print screen
 
Napisałem "z pozoru" - gdyż oburzony głos ten należał do osoby według mnie totalnie niewiarygodnej, specjalizującej się na co dzień właśnie w szkalowaniu Polski, w tępieniu polskiego antysemityzmu, ksenofobii, kato-faszyzmu, autorytaryzmu i czego tam jeszcze... Nawet mniejsza o to kto zacz, przypuszczam że domyślacie się, że chodzi o jednego z tych "korespondentów wojennych" w "wojnie hybrydowej", którą od pewnego czasu prowadzą przeciwko nam Niemcy, czy żeby być uczciwszym - niemiecki establishment, w szczególności media.

W każdym razie wziął i potępił, a do głosu owego potępienia dołączyło się (chwała im za to) jeszcze kilka innych niemieckich głosów, z których jeden napisał mniej więcej tak:
Mamy wystarczająco wiele powodów krytykować panią Beatę Szydło, nie dorzucajmy do tego jeszcze tego rodzaju bezpodstawnych i bezsensownych oskarżeń.

No więc ja się pytam, jakie to Niemcy mają powody do krytykowania pani Beaty Szydło? Co takiego niedobrego ona Niemcom robi? Kto w ogóle dał Niemcom prawo do jej krytykowania? Przecież nasza Beata (w przeciwieństwie w do Angeli) ani nie ogłosiła się "premierką" Europy (ani tym bardziej "kajzerin"), nie sprowadziła uchodźców, którymi chciałaby się teraz podzielić z Niemcami, nie zarzuca Niemcom łamania praworządności, nie stawia ich "unter Aufsicht" ba, nie ma nawet, o ile wiem, dziadka Niemca - jakiegoś dajmy na to Schuhmachera, który zmienił sobie nazwisko na Szydło i w ogóle jest tylko naszą Beatą i kiedy wreszcie zrozumiecie, że wam doprawdy nic do niej? No kiedy?
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer

Wy-delegowani, czyli pracownik kontra rząd
Nowy prezydent Francji, ale również politycy z krajów Beneluksu, przystąpili do
próby zmiany unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych Konflikt wokół nich ma charakter zarówno międzynarodowy, jak i krajowy na linii rząd – związki zawodowe.
Legalny przekręt
Ujawniamy poważne luki prawne dotyczące oświadczeń majątkowych urzędników. Dochody osobiste można w nich sprytnie chować, a sam obowiązek złożenia dokumentu nie obejmuje wszystkich kluczowych samorządowców.
Związki na pogodę i niepogodę
Istnieją międzynarodowe porównawcze badania, w tym zlecane przez OECD, które wskazują, że kraje, w których działa system partycypacyjny, mają lepsze wyniki ekonomiczne. Elementem takiego systemu są związki zawodowe – mówi wybitny ekonomista, prof. Elżbieta Mączyńska w rozmowie z Andrzejem Berezowskim.

Najnowsze wydanie Tygodnika Solidarność nr 38/2017 już dostępne

Pobierz darmową aplikację do cyfrowego wydania Tygodnika Solidarność
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl o. Jacek Norkowski Czy pobieramy narządy od żywych ludzi?
Blogi
avatar
Barbara
Piela

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowe plastusie Barbary Pieli: Donald Tusk
"Mają Oscara!", plastelina, skala 1:10
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kulturalna strzelnica
Obiekt może również służyć odrodzonemu w III Rzeczypospolitej ruchowi strzeleckiemu i innym patriotycznym organizacjom paramilitarnym, a także formowanym w Małopolsce jednostkom Wojsk Obrony Terytorialnej.
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Juncker Flaszkobrody
Im ciemniej, tym jaśniej – powiedziała Zofia z Radości pod Warszawą. Im gorzej, tym lepiej – piszą na murach anarchiści z Owsiakowa. A szef Komisji Europejskiej Jan Klaudiusz Flaszkobrody z Luksemburga zaproponował 13 września 2017 r. nową sentencję - Im mniej, tym więcej. I słusznie. Po co Donald, skoro może być Jan? Po co jeden fotel, skoro może być tapczanik - suma foteli przewodniczącego Rady Europejskiej i szefa Komisji Europejskiej. Janek siądzie wygodnie i z Klaudiuszem wszystko sobie wyjaśni. Zaplanuje, narysuje i wybuduje. A Donalda popchnie w stan niebytu, czyli spoczynku. Lub oskarżenia. Ale to może Zbyszek załatwi.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.