Szukaj
Konto

Wraca Klaus Bachmann. Tym razem namawia do ataku na NBP

06.10.2025 18:37
Ważne
Źródło: Grafika własna
Komentarzy: 0
Klaus Bachmann w artykule opublikowanym w „Berliner Zeitung” przedstawia niebezpieczny plan wobec Narodowego Banku Polskiego: sugeruje, by rząd Donalda Tuska usunął prezesa Adama Glapińskiego i w praktyce przejął kontrolę nad rezerwami NBP („tam leży 260 miliardów dolarów”), aby sfinansować programy socjalne i załatać dziurę budżetową. Bachmann postuluje działania opisane w tekście jako celowe obejście prawa i niezależności instytucji — scenariusz, który autor traktuje jako polityczną konieczność, mimo ryzyka kryzysu finansowego.
Co musisz wiedzieć
  • Niemiecki publicysta Klaus Bachmann sugeruje, by rząd Donalda Tuska usunął prezesa NBP Adama Glapińskiego i w praktyce przejął kontrolę nad rezerwami banku centralnego ("tam leży 260 miliardów dolarów"), aby sfinansować politykę socjalną i zmniejszyć dług.
  • Autor proponuje scenariusz jawnie łamiący konstytucyjne standardy niezależności banku centralnego.
  • Bachmann sam przyznaje, że taki krok mógłby spowodować kryzys finansowy, spadek złotego i wzrost kosztu zadłużenia w USD i EUR.
  • Tekst opiera się na logice "symetrii" - że złamanie prawa przez jedną stronę rzekomo usprawiedliwia złamanie przez drugą.

 

Bachmann w "Berliner Zeitung" - wezwanie do działania przeciwko NBP

W opublikowanym tekście Klaus Bachmann, znany od dawna krytyk rządów Zjednoczonej Prawicy i publicysta mieszkający w Polsce, kreśli radykalny scenariusz dla rządu Donalda Tuska. Autor twierdzi, że rząd nie jest w stanie ciąć świadczeń ani wprowadzać bolesnych podwyżek podatków, dlatego proponuje "siłowe" rozwiązanie: przejęcie rezerw banku centralnego poprzez usunięcie prezesa NBP. Bachmann jawnie sugeruje analogię do wcześniejszego działania wobec KRRiT (usunięcia Macieja Świrskiego) i stawia pytanie, dlaczego rząd nie miałby "postąpić tak samo" wobec Adama Glapińskiego.

Konkrety planu - rezerwy, ryzyko rynków i argument "symetrii"

Bachmann wskazuje na rezerwy NBP jako źródło środków (w artykule pojawia się liczba "260 miliardów dolarów"), które miałyby pokryć zobowiązania finansowe państwa. Autor zdaje sobie sprawę z ryzyka i pisze o możliwym załamaniu kursu złotego, wzroście kosztu zadłużenia w walutach obcych i katastrofie finansowej, lecz ocenia, że polityczny zysk dla Tuska może przewyższać te konsekwencje. Cały argument opiera na założeniu moralnej i politycznej symetrii: skoro PiS rzekomo łamał prawo, to obecny rząd ma - według niego - prawo lub obowiązek użyć niedemokratycznych środków, by "przywrócić" porządek.

Bachmann o przyczynach bierności rządu - "tajna konstytucja" i blokady polityczne

W swojej analizie Bachmann twierdzi, że rząd Tuska nie dokonał oczekiwanych rozliczeń i reform po rządach PiS z trzech powodów: blokada ze strony prezydenta, brak przekonania rządu, że wyborcy chcą zmian, oraz istnienie - według niego - "niepisanej, tajnej konstytucji", która rzekomo ogranicza polityków przed zdecydowanymi posunięciami. To właśnie tę ostatnią barierę Bachmann wskazuje jako tę, którą Tusk według autora powinien złamać.

Konsekwencje proponowanego kroku - gospodarka, rynki i legitymizacja metod

Bachmann przyznaje, że wymuszona ingerencja w niezależność banku centralnego to zamach na jego niezależność i że wywołałoby to nieprzewidywalne konsekwencje rynkowe. Jednocześnie w tekście padają argumenty, że polityczne korzyści (możliwość sfinansowania programów socjalnych i utrzymania poparcia) mogłyby - zdaniem autora - usprawiedliwiać ryzyko. Publicysta sugeruje, że rząd, obawiając się "doprowadzenia obywateli na barykady", nie może dokonać bolesnych cięć, co ma uzasadniać radykalne posunięcie wobec rezerw NBP.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.10.2025 18:37
Źródło: niezalezna.pl, Berliner Zeitung