Szukaj
Konto

Remigiusz Okraska: Przeciwko liberałom warto głosować w samoobronie

17.02.2026 20:03
Remigiusz Okraska
Źródło: Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska
Komentarzy: 0
Po co głosować przeciwko liberałom? Gdy jest się słabym, nie zarabia dużo, liczy każdy grosz – warto to zrobić w samoobronie.
Co musisz wiedzieć
  • Autor dowodzi, że symboliczny, 3-procentowy wzrost płacy minimalnej w 2026 roku realnie pogarsza sytuację najsłabiej zarabiających i zwiększa nierówności.
  • Twierdzi, że decyzja rządu Donalda Tuska faworyzuje klasy zamożne i cofa społeczne "wyrównanie", które dokonało się w ostatnich latach.
  • Cały wywód sprowadza się do tezy, że obecna władza świadomie przywraca dawną hierarchię, w której "słabi" mają znać swoje miejsce.

 

Silni znowu dokopali słabym

Płaca minimalna w 2026 roku wzrosła mizernie - o zaledwie 3%. Donald Tusk i spółka motywują decyzję zahamowaniem inflacji. Przewidywana inflacja to też 3%. I to inflacja ogólna. A im ktoś mniej zarabia, tym jego dochody są najmocniej obciążone przez wydatki na podstawowe produkty. Te zapewne zdrożeją bardziej. Zarobki najsłabszych stoją w 2026 roku w miejscu, a ich siła nabywcza zmaleje.

Płacę minimalną otrzymuje około trzech milionów pracowników. Wraz z rodzinami to naprawdę wiele osób.
Wspomniany argument Tuska o niskiej inflacji jest zresztą fałszywy. Inflacja znacznie zmalała wszędzie. Ale nie wszędzie wyhamowały płace minimalne. W roku 2026 na dwadzieścia krajów UE, które można miarodajnie porównać, Polska zajmuje pozycję piętnastą pod względem wzrostu minimalnego wynagrodzenia. Naszym trzem procentom "podwyżki" towarzyszą m.in. wzrosty o ponad 12% w Bułgarii i Słowacji, 11-procentowe na Węgrzech i Litwie, ponad 8-procentowe w Niemczech i Chorwacji, 7,7% w Czechach itd. Większość liderów wzrostu to kraje podobne do nas. Nie jakieś potęgi gospodarcze.

Nierówności wzrosną

Jedną z największych "zbrodni" PiS-u w oczach ludzi dobrze sytuowanych było zmniejszenie dystansu między nimi a "jakąś biedotą". Nie chodziło o to, że zamożni i średniacy tracą, że pogorszyło im się. Oburzało ich to, że "hołota" już nie odstaje tak bardzo jak dawniej. Że stać ją już nie tylko na wegetację. Że odgięła kark od ziemi. Że ma na wakacje, na wyjście do kina czy knajpy, na korepetycje dla dzieci. Stąd brały się potoki internetowego jadu czy teksty w "Wyborczej" o tym, że jacyś "oni" jeżdżą nad Bałtyk i "srają na wydmach". Kiedyś nie jeździli, bo nie mieli za co - więc jaśniepaństwo spędzało czas w elitarnym gronie. Co gorsza, "hołota" już nie brała z pocałowaniem w rękę każdego łaskawego zlecenia.

"Daję 100 złotych za pomalowanie płotu czy 50 za skoszenie trawnika i nie ma chętnych, a kiedyś miałem pięciu na zawołanie"

- internet zalały takie wywody.

Wybory w 2023 roku były o różne sprawy. Ale także o to, aby "hołocie" wskazać jej miejsce. Miejsce na dnie. Bo demokracja demokracją, tolerancja tolerancją, ładne słówka ładnymi słówkami - ale "hołota" ma siedzieć cicho, nie wychylać się, nie czuć zbyt pewnie. To wszystko dzieje się z lewicą w rządzie. Chętnie wygłasza ona teoretyczne frazesy o "nierównościach społecznych". A teraz patrzy ze spokojem, jak płace najsłabszych stoją w miejscu, a zarobki zamożniejszych idą w górę. Szacowany ogólny wzrost płac w tym roku to 5-7%. Przy 3-procentowym wzroście płacy minimalnej i takim samym w budżetówce oznacza to, że wiele innych pensji wzrośnie o co najmniej 10%. Czyli nierówności społeczne wzrosną.

Tusk wykonał zadanie zlecone przez swoich zwolenników. Przypomniał słabym, gdzie jest ich miejsce w scenariuszu pisanym przez silnych.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.02.2026 20:03
Źródło: Tygodnik Solidarność nr 7/2026