SAFE. Gen. Wroński: Za brak interoperacyjności zapłacimy dodatkowo ukrytym podatkiem logistycznym

„Jeżeli SAFE dołoży nowe programy obok amerykańskich i koreańskich, a my nie wymusimy jednej architektury interoperacyjności, to w ciągu najbliższych lat, 8-10, zapłacimy za to ukrytym podatkiem logistycznym, a gotowość spadnie” - powiedział w wywiadzie dla portalu Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).
Wielofunkcyjny system samoobrony - zdjęcie ilustracyjne
Wielofunkcyjny system samoobrony - zdjęcie ilustracyjne / Bundeswehr/Facebook

Co musisz wiedzieć:

  • Program SAFE budzi wiele kontrowersji ze względu na liczbę pułapek, które zawiera.
  • Lista niezbędnego dla Wojska Polskiego sprzętu została zastąpiona listą sprzętu spełniającego normy i warunki programu SAFE.
  • Gen. Dariusz Wroński podkreślił, że nigdy nie było tak krótkiego czasu na analizę, wnioski oraz sporządzenie list i potencjalnych możliwości pozyskania sprzętu.

 

„Nigdy nie było tak krótkiego czasu na analizę, wnioski oraz sporządzenie list i potencjalnych możliwości pozyskania sprzętu, modernizacji tego sprzętu, wyposażenia, itd. To jest największa obawa i największe ryzyko, które Polska podejmuje ad hoc dokonywać w ciągu kilku tygodni zakupów i pozyskania na tak gigantyczną skalę”

- ocenił gen. Dariusz Wroński.

 

„Mina kosztowa”

Zauważył, że dotychczas kupowaliśmy sprzęt w Stanach Zjednoczonych, w Korei Południowej, „a teraz mamy zakupywać sprzęt za pomocą jakichś odpowiedników, które są wytwarzane w zupełnie innych firmach”.

„Clou tego punktu dotyczy mnogości typów. To jest największa mina kosztowa całego programu. To nie jest problem zakupowy, tylko problem cyklu życia i architektury siły. Mówię to jako ekspert wojskowy, każdy typ równa się osobny łańcuch części, dostaw, szkolenia, identyfikacji, dokumentacji, symulatorów, zapasów wojennych itd. Każdy system C2, czy łączności równa się osobna integracja, kryptografia, testy cyber oraz kwestie związane z systemami odpowiedzi IFF (systemy swój-obcy). Jeżeli dołożymy do tego, że całe NATO w tej chwili pracuje na tzw. tajnych łączach, który to projekt nazywa się Link-16 – są to systemy utajnione na bazie których pracuje cały sprzęt, wszystkie systemy, od samego dołu aż po górę i odwrotnie. Jeżeli będziemy pozyskiwali sprzęt, który nie daj Boże jest niekompatybilny z tymi systemami, a prawdopodobieństwo jest ogromne, bo w tego typu projektach zakupuje się te systemy u Amerykanów, to nie będziemy mieli łączności ani kompatybilności sprzętu pomiędzy uczestnikami z NATO”

- wyjaśniał wojskowy.

 

Ukryty podatek logistyczny

„Jeżeli SAFE dołoży nowe programy obok amerykańskich i koreańskich, a my nie wymusimy jednej architektury interoperacyjności, to w ciągu najbliższych lat, 8-10, zapłacimy za to ukrytym podatkiem logistycznym, a gotowość spadnie”

- wskazywał.

Ukryty podatek logistyczny to nic innego, jak nieplanowane, dodatkowe koszty i obciążenia, które pojawią się podczas transportu, zakupu oraz obsługi sprzętu wojskowego, a które nie zostały ujęte w pierwotnym budżecie projektu. W praktyce oznacza to, że zakup nowoczesnego uzbrojenia (np. czołgów, samolotów) to tylko część wydatków. „Ukryty podatek” stanowią koszty, które ponosi wojsko i budżet państwa w celu wprowadzenia tego sprzętu do służby. Ministerstwo Obrony Narodowej nie przedstawiło dotychczas żadnej analizy czy symulacji tych dodatkowych, „ukrytych” kosztów jeśli chodzi o sprzęt zakupywany w Europie.

 

Wojsko zakładnikiem polityków?

Gen. Wroński, zapytany o słowa premiera, który stwierdził podczas dzisiejszej konferencji, że to rząd powiedział Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt, podczas gdy gen. Jarosław Rybak, podczas połączonych Komisji Obrony Narodowej i Komisji Finansów przyznał, że zrezygnowano z wielu części potrzebnego uzbrojenia, aby spełnić warunki SAFE, pytany, czy nie mamy do czynienia z sytuacją, w której wojsko stało się zakładnikiem i cynicznej, politycznej gry, w której usiłuje jakoś przetrwać, odpowiedział:

„Tak, wydarzyły się bardzo niepokojące rzeczy, bo jeśli wierzyć, że temat wyposażenia, czy napełnienia przez Unię Europejską Wojska Polskiego technologią i techniką europejską trwa od co najmniej roku, a przynajmniej – jeśli to prawda – że w czasie polskiej prezydencji. Proszę zobaczyć ile czasu się w ogóle o tym nawet nie mówiło, a z tego co wiem od dowódców, to pracowali na sporządzenie listy najpilniejszych potrzeb już od co najmniej września ubiegłego roku. Taka lista była sensowna, bo dowódcy, szefowie i ci, którzy będą później walczyli na danym sprzęcie, oni wiedzą, co potrzebują, jaki sprzęt jest potrzebny, aby osiągnąć cel, aby wykonać rozkaz i zwyciężyć i to oni dają politykom listę, czego tak naprawdę potrzebują i politycy wówczas powinni temat przygotować, zaopatrzyć tych dowódców i taki sprzęt, takie systemy zapewnić i decydenta w mundurze nie interesuje, w jaki sposób rząd to zrobi, bo on wie, jak wygrać bitwę, jak wygrać wojnę. Natomiast do polityków należy zapewnić im niezbędne wyposażenie. I taka lista była przygotowywana, została sporządzona i kiedy ona dotarła do rąk ministra obrony narodowej, została wyrzucona do kosza”

- nie krył ubolewania.

 

Presja ze strony Niemiec?

Gen. Wroński doprecyzował, że tylko część zakupów ze sporządzonej pierwotnie listy trafiło do programu SAFE. W jego ocenie „to prawdopodobnie Unia Europejska, czytaj: Niemcy przygotowała taką listę, pod którą nasi musieli się prawdopodobnie podpisać”.

 

„Zagrywki pijarowskie”

Pytany, czy jest szansa na wyprodukowanie do 2030 niezbędnej amunicji 155 mm, jeżeli jej fabryki znajdują się dopiero w budowie, gen. Dariusz Wroński stwierdził:

„Wyprodukowanie amunicji 155 mm z nowych linii technologicznych to jest „ucho od śledzia”, absolutnie nie ma takiej możliwości”.

Generał podkreślał, że kilka tysięcy sztuk takiej amunicji ma w zasadzie zerową wartość bojową. Z jego szacunków wynika, że dopiero za 15-20 lat osiągniemy w tej materii gotowość bojową, w tym sensie, że będzie można produkować nieograniczone ilości.

„To wszystko są zagrywki pijarowskie”

- ocenił stanowisko rządu Donalda Tuska.

 

Gros produkcji będzie na zachodzie

Na pytania: „Zdaniem Tuska ponad 80 proc. (mówi się o 89 proc.) z tych 200 mld trafi do polskich firm, ale jak się przeanalizuje sytuację na polskim rynku zbrojeniowym, to czy polskie firmy będą w stanie sprostać wykorzystaniu tych środków? Czy nie grozi nam sytuacja, w której kontrakty będą przechodziły do zagranicznej konkurencji?”, gen. Wroński odpowiedział:

„Widzę tutaj dwa kanały. Jeden to jest taki, że już widzimy, że firmy niemieckie, francuskie szykują się do przejścia i do złapania pazurami przyczółka w Polsce i do budowy swoich linii technologicznych, czy montowni sprzętu i wyposażenia i środków bojowych w Polsce, ale tylko pewnych elementów. Gros będzie wytwarzana jednak na zachodzie, tym firmom nada się status firm polskich.

Drugi kanał to będzie taki, że ponieważ łatwo będzie udowodnić, że w Polsce nie ma odpowiednich wykonawców, to cała produkcja będzie szła na zachodzie. I pracownicy, i środki, które tam będą zaangażowane będą niemieckie, francuskie, włoskie, holenderskie itd. Natomiast Polska nie będzie z tego miała nic, jedynie tylko będziemy musieli za to zapłacić”.

„Natomiast nie jest określone, jakie certyfikaty są potrzebne i jakie ilości, jaka będzie to produkcja i w jakich ilościach na czas pokoju, oraz na czas zagrożenia i wojny, jakie zapasy na czas wojny – to są te dziury, na które dzisiaj nie ma odpowiedzi”

- wskazywał.

 

Sejm przyjął ustawę o SAFE

Sejm przyjął w piątek z poprawkami ustawę wdrażającą w Polsce program SAFE. Teraz dokument trafi na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.

 

SAFE – czym jest?

Instrument SAFE to program, który oficjalnie ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE. Przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Pod koniec stycznia Komisja Europejska zaakceptowała polski plan w ramach SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro.

SAFE ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego. Został ustanowiony w 2025 r. w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz niepewności wokół dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie. Celem programu jest też zmniejszenie uzależnienia od uzbrojenia z USA i wzmocnienie przemysłów obronnych państw unijnych. Z tego powodu SAFE dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Koszt komponentów wyprodukowanych w państwach zaangażowanych w SAFE musi wynieść co najmniej 65 proc.

Krytycy programu SAFE mówią o zagrożeniach

Krytycy programu twierdzą, że SAFE skazywałby Polskę na gorszej jakości sprzęt niemiecki czy francuski, niekoniecznie kompatybilny z posiadanym przez nas sprzętem amerykańskim i koreańskim. Krytycy obawiają się także zaciągniętej w euro pożyczki o zmiennej stopie procentowej. Ich zdaniem może ona zagrozić wypłacalności państwa polskiego. SAFE jest ponadto obarczony mechanizmem warunkowości, co oznacza, że KE mogłaby zablokować Polsce te fundusze.


 

POLECANE
Tomasiak w TOP 10 w Lahti. Trzech Polaków odpadło po pierwszej serii Wiadomości
Tomasiak w TOP 10 w Lahti. Trzech Polaków odpadło po pierwszej serii

Kacper Tomasiak zajął 10. miejsce, Piotr Żyła był 22., a Maciej Kot - 28. w sobotnim konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w fińskim Lahti. Po pierwszej serii odpadli 34. Kamil Stoch, 41. Dawid Kubacki i 47. Paweł Wąsek. Wygrał Austriak Daniel Tschofenig.

Ukrywał się 16 lat. Policja znalazła go w nietypowym miejscu Wiadomości
Ukrywał się 16 lat. Policja znalazła go w nietypowym miejscu

Policjanci z Radomia zatrzymali 65-letniego mężczyznę, który przez wiele lat unikał odpowiedzialności karnej. Poszukiwany ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości aż 16 lat.

Tajemnicza śmierć aktorki. Nowe informacje w sprawie Magdaleny Majtyki Wiadomości
Tajemnicza śmierć aktorki. Nowe informacje w sprawie Magdaleny Majtyki

Śledczy wyjaśniają okoliczności śmierci aktorki Magdaleny Majtyki. Ciało 41-letniej artystki odnaleziono w piątek w Biskupicach Oławskich. Prokuratura prowadzi postępowanie w tej sprawie, a sekcja zwłok ma zostać przeprowadzona najwcześniej w poniedziałek. Na tym etapie śledztwa nie wiadomo jeszcze, czy w zdarzeniu brały udział osoby trzecie.

IMGW wydał nowy komunikat. Prognoza pogody na najbliższe dni Wiadomości
IMGW wydał nowy komunikat. Prognoza pogody na najbliższe dni

Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, nad Europą dominować będą układy wysokiego ciśnienia, jedynie częściowo Skandynawia oraz Wyspy Brytyjskie znajdą się pod wpływem niżów. Polska będzie w zasięgu rozległego wyżu z centrum nad Białorusią, w ciepłym i dość suchym powietrzu polarnym.

Przemysław Czarnek kandydatem na premiera. Jest decyzja Komitetu Politycznego PiS z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek kandydatem na premiera. Jest decyzja Komitetu Politycznego PiS

Po zakończeniu konwencji PiS w Krakowie Komitet Polityczny partii jednogłośnie udzielił poparcia wiceprezesowi ugrupowania Przemysławowi Czarnkowi jako kandydatowi na premiera - przekazał poseł PiS Jacek Sasin.

Sześciu Polaków w konkursie PŚ w Lahti. Stoch najlepszy w kwalifikacjach Wiadomości
Sześciu Polaków w konkursie PŚ w Lahti. Stoch najlepszy w kwalifikacjach

Sześciu polskich skoczków narciarskich awansowało do sobotniego konkursu Pucharu Świata w fińskim Lahti. W kwalifikacjach Kamil Stoch zajął 15. miejsce, Paweł Wąsek był 23., Dawid Kubacki - 29., Maciej Kot - 31., Kacper Tomasiak - 42., a Piotr Żyła - 47.

Kryształ czasu naprawdę istnieje. Naukowcy po raz pierwszy mogli go zobaczyć tylko u nas
Kryształ czasu naprawdę istnieje. Naukowcy po raz pierwszy mogli go zobaczyć

Naukowcy po raz pierwszy mogli bezpośrednio zobaczyć tzw. kryształ czasu – niezwykły stan materii, który przez lata uznawano za czysto teoretyczny. Struktura ta powtarza swój wzór nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie. Odkrycie może mieć znaczenie dla komputerów kwantowych i nowych technologii optycznych.

Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Jest komentarz Tuska z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Jest komentarz Tuska

Premier Donald Tusk odniósł się do decyzji Jarosława Kaczyńskiego, który podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie wskazał Przemysława Czarnka jako kandydata partii na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.

Lewandowski w czołówce najlepszych napastników XXI wieku według BBC Wiadomości
Lewandowski w czołówce najlepszych napastników XXI wieku według BBC

Robert Lewandowski został wyróżniony w rankingu najlepszych środkowych napastników XXI wieku przygotowanym przez brytyjską stację BBC. Kapitan reprezentacji Polski zajął wysokie, piąte miejsce w zestawieniu obejmującym wyłącznie zawodników grających głównie na pozycji klasycznej „dziewiątki”. Cristiano Ronaldo i Lionel Messi nie zostali uwzględnieni, ponieważ przez większą część kariery grali na skrzydłach lub w bardziej cofniętych rolach ofensywnych.

Przemysław Czarnek: Żadne OZE-sroze. My mamy nasz węgiel z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek: Żadne OZE-sroze. My mamy nasz węgiel

Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek ocenił, że przedstawiciele silnego państwa powinni pojechać do Brukseli i wypowiedzieć m.in. unijny ETS, odnawialne źródła energii czy Zielony Ład. – My mamy nasz węgiel, nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich – dodał.

REKLAMA

SAFE. Gen. Wroński: Za brak interoperacyjności zapłacimy dodatkowo ukrytym podatkiem logistycznym

„Jeżeli SAFE dołoży nowe programy obok amerykańskich i koreańskich, a my nie wymusimy jednej architektury interoperacyjności, to w ciągu najbliższych lat, 8-10, zapłacimy za to ukrytym podatkiem logistycznym, a gotowość spadnie” - powiedział w wywiadzie dla portalu Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).
Wielofunkcyjny system samoobrony - zdjęcie ilustracyjne
Wielofunkcyjny system samoobrony - zdjęcie ilustracyjne / Bundeswehr/Facebook

Co musisz wiedzieć:

  • Program SAFE budzi wiele kontrowersji ze względu na liczbę pułapek, które zawiera.
  • Lista niezbędnego dla Wojska Polskiego sprzętu została zastąpiona listą sprzętu spełniającego normy i warunki programu SAFE.
  • Gen. Dariusz Wroński podkreślił, że nigdy nie było tak krótkiego czasu na analizę, wnioski oraz sporządzenie list i potencjalnych możliwości pozyskania sprzętu.

 

„Nigdy nie było tak krótkiego czasu na analizę, wnioski oraz sporządzenie list i potencjalnych możliwości pozyskania sprzętu, modernizacji tego sprzętu, wyposażenia, itd. To jest największa obawa i największe ryzyko, które Polska podejmuje ad hoc dokonywać w ciągu kilku tygodni zakupów i pozyskania na tak gigantyczną skalę”

- ocenił gen. Dariusz Wroński.

 

„Mina kosztowa”

Zauważył, że dotychczas kupowaliśmy sprzęt w Stanach Zjednoczonych, w Korei Południowej, „a teraz mamy zakupywać sprzęt za pomocą jakichś odpowiedników, które są wytwarzane w zupełnie innych firmach”.

„Clou tego punktu dotyczy mnogości typów. To jest największa mina kosztowa całego programu. To nie jest problem zakupowy, tylko problem cyklu życia i architektury siły. Mówię to jako ekspert wojskowy, każdy typ równa się osobny łańcuch części, dostaw, szkolenia, identyfikacji, dokumentacji, symulatorów, zapasów wojennych itd. Każdy system C2, czy łączności równa się osobna integracja, kryptografia, testy cyber oraz kwestie związane z systemami odpowiedzi IFF (systemy swój-obcy). Jeżeli dołożymy do tego, że całe NATO w tej chwili pracuje na tzw. tajnych łączach, który to projekt nazywa się Link-16 – są to systemy utajnione na bazie których pracuje cały sprzęt, wszystkie systemy, od samego dołu aż po górę i odwrotnie. Jeżeli będziemy pozyskiwali sprzęt, który nie daj Boże jest niekompatybilny z tymi systemami, a prawdopodobieństwo jest ogromne, bo w tego typu projektach zakupuje się te systemy u Amerykanów, to nie będziemy mieli łączności ani kompatybilności sprzętu pomiędzy uczestnikami z NATO”

- wyjaśniał wojskowy.

 

Ukryty podatek logistyczny

„Jeżeli SAFE dołoży nowe programy obok amerykańskich i koreańskich, a my nie wymusimy jednej architektury interoperacyjności, to w ciągu najbliższych lat, 8-10, zapłacimy za to ukrytym podatkiem logistycznym, a gotowość spadnie”

- wskazywał.

Ukryty podatek logistyczny to nic innego, jak nieplanowane, dodatkowe koszty i obciążenia, które pojawią się podczas transportu, zakupu oraz obsługi sprzętu wojskowego, a które nie zostały ujęte w pierwotnym budżecie projektu. W praktyce oznacza to, że zakup nowoczesnego uzbrojenia (np. czołgów, samolotów) to tylko część wydatków. „Ukryty podatek” stanowią koszty, które ponosi wojsko i budżet państwa w celu wprowadzenia tego sprzętu do służby. Ministerstwo Obrony Narodowej nie przedstawiło dotychczas żadnej analizy czy symulacji tych dodatkowych, „ukrytych” kosztów jeśli chodzi o sprzęt zakupywany w Europie.

 

Wojsko zakładnikiem polityków?

Gen. Wroński, zapytany o słowa premiera, który stwierdził podczas dzisiejszej konferencji, że to rząd powiedział Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt, podczas gdy gen. Jarosław Rybak, podczas połączonych Komisji Obrony Narodowej i Komisji Finansów przyznał, że zrezygnowano z wielu części potrzebnego uzbrojenia, aby spełnić warunki SAFE, pytany, czy nie mamy do czynienia z sytuacją, w której wojsko stało się zakładnikiem i cynicznej, politycznej gry, w której usiłuje jakoś przetrwać, odpowiedział:

„Tak, wydarzyły się bardzo niepokojące rzeczy, bo jeśli wierzyć, że temat wyposażenia, czy napełnienia przez Unię Europejską Wojska Polskiego technologią i techniką europejską trwa od co najmniej roku, a przynajmniej – jeśli to prawda – że w czasie polskiej prezydencji. Proszę zobaczyć ile czasu się w ogóle o tym nawet nie mówiło, a z tego co wiem od dowódców, to pracowali na sporządzenie listy najpilniejszych potrzeb już od co najmniej września ubiegłego roku. Taka lista była sensowna, bo dowódcy, szefowie i ci, którzy będą później walczyli na danym sprzęcie, oni wiedzą, co potrzebują, jaki sprzęt jest potrzebny, aby osiągnąć cel, aby wykonać rozkaz i zwyciężyć i to oni dają politykom listę, czego tak naprawdę potrzebują i politycy wówczas powinni temat przygotować, zaopatrzyć tych dowódców i taki sprzęt, takie systemy zapewnić i decydenta w mundurze nie interesuje, w jaki sposób rząd to zrobi, bo on wie, jak wygrać bitwę, jak wygrać wojnę. Natomiast do polityków należy zapewnić im niezbędne wyposażenie. I taka lista była przygotowywana, została sporządzona i kiedy ona dotarła do rąk ministra obrony narodowej, została wyrzucona do kosza”

- nie krył ubolewania.

 

Presja ze strony Niemiec?

Gen. Wroński doprecyzował, że tylko część zakupów ze sporządzonej pierwotnie listy trafiło do programu SAFE. W jego ocenie „to prawdopodobnie Unia Europejska, czytaj: Niemcy przygotowała taką listę, pod którą nasi musieli się prawdopodobnie podpisać”.

 

„Zagrywki pijarowskie”

Pytany, czy jest szansa na wyprodukowanie do 2030 niezbędnej amunicji 155 mm, jeżeli jej fabryki znajdują się dopiero w budowie, gen. Dariusz Wroński stwierdził:

„Wyprodukowanie amunicji 155 mm z nowych linii technologicznych to jest „ucho od śledzia”, absolutnie nie ma takiej możliwości”.

Generał podkreślał, że kilka tysięcy sztuk takiej amunicji ma w zasadzie zerową wartość bojową. Z jego szacunków wynika, że dopiero za 15-20 lat osiągniemy w tej materii gotowość bojową, w tym sensie, że będzie można produkować nieograniczone ilości.

„To wszystko są zagrywki pijarowskie”

- ocenił stanowisko rządu Donalda Tuska.

 

Gros produkcji będzie na zachodzie

Na pytania: „Zdaniem Tuska ponad 80 proc. (mówi się o 89 proc.) z tych 200 mld trafi do polskich firm, ale jak się przeanalizuje sytuację na polskim rynku zbrojeniowym, to czy polskie firmy będą w stanie sprostać wykorzystaniu tych środków? Czy nie grozi nam sytuacja, w której kontrakty będą przechodziły do zagranicznej konkurencji?”, gen. Wroński odpowiedział:

„Widzę tutaj dwa kanały. Jeden to jest taki, że już widzimy, że firmy niemieckie, francuskie szykują się do przejścia i do złapania pazurami przyczółka w Polsce i do budowy swoich linii technologicznych, czy montowni sprzętu i wyposażenia i środków bojowych w Polsce, ale tylko pewnych elementów. Gros będzie wytwarzana jednak na zachodzie, tym firmom nada się status firm polskich.

Drugi kanał to będzie taki, że ponieważ łatwo będzie udowodnić, że w Polsce nie ma odpowiednich wykonawców, to cała produkcja będzie szła na zachodzie. I pracownicy, i środki, które tam będą zaangażowane będą niemieckie, francuskie, włoskie, holenderskie itd. Natomiast Polska nie będzie z tego miała nic, jedynie tylko będziemy musieli za to zapłacić”.

„Natomiast nie jest określone, jakie certyfikaty są potrzebne i jakie ilości, jaka będzie to produkcja i w jakich ilościach na czas pokoju, oraz na czas zagrożenia i wojny, jakie zapasy na czas wojny – to są te dziury, na które dzisiaj nie ma odpowiedzi”

- wskazywał.

 

Sejm przyjął ustawę o SAFE

Sejm przyjął w piątek z poprawkami ustawę wdrażającą w Polsce program SAFE. Teraz dokument trafi na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.

 

SAFE – czym jest?

Instrument SAFE to program, który oficjalnie ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE. Przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Pod koniec stycznia Komisja Europejska zaakceptowała polski plan w ramach SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro.

SAFE ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego. Został ustanowiony w 2025 r. w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz niepewności wokół dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie. Celem programu jest też zmniejszenie uzależnienia od uzbrojenia z USA i wzmocnienie przemysłów obronnych państw unijnych. Z tego powodu SAFE dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Koszt komponentów wyprodukowanych w państwach zaangażowanych w SAFE musi wynieść co najmniej 65 proc.

Krytycy programu SAFE mówią o zagrożeniach

Krytycy programu twierdzą, że SAFE skazywałby Polskę na gorszej jakości sprzęt niemiecki czy francuski, niekoniecznie kompatybilny z posiadanym przez nas sprzętem amerykańskim i koreańskim. Krytycy obawiają się także zaciągniętej w euro pożyczki o zmiennej stopie procentowej. Ich zdaniem może ona zagrozić wypłacalności państwa polskiego. SAFE jest ponadto obarczony mechanizmem warunkowości, co oznacza, że KE mogłaby zablokować Polsce te fundusze.



 

Polecane