loading
Proszę czekać...
Stop przemocy w miejscu pracy! Chcemy konwencji MOP!
Opublikowano dnia 14.03.2018 09:17
Związki zawodowe wzywają rządy i pracodawców do przyjęcia nowej konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy mającej na celu wyeliminowanie przemocy i molestowania seksualnego w miejscu pracy. Pierwsza dyskusja dotycząca nowej konwencji już w czerwcu tego roku.

MKZZ

Ponad jedna trzecia kobiet na całym świecie – 818 milionów – doświadczyło przemocy seksualnej lub fizycznej w domu, w swoich społecznościach lub w miejscu pracy. Przemoc ze względu na płeć pozostaje jednym z najbardziej tolerowanych naruszeń praw człowieka w świecie pracy.

Około 50% kobiet w UE doświadczyło niechcianych zachowań seksualnych, kontaktu fizycznego lub innych form molestowania seksualnego w miejscu pracy.

Ponad 61% kobiet zatrudnionych w sektorze usług jest molestowanych seksualnie.

Kobiety pracujące jako pracownice domowe w prywatnych gospodarstwach domowych są często narażone na psychiczne, fizyczne i seksualne wykorzystywanie i nękanie.

65% kobiet pracujących w mediach doświadczyło zastraszania, gróźb lub molestowania seksualnego w związku z ich pracą.

W Danii, Finlandii, Islandii, Norwegii i Szwecji 60% kobiet pracujących jako kelnerki, barystki i barmanki doświadczyło molestowania seksualnego.

Bangladesz: ponad 60% kobiet pracujących w przemyśle odzieżowym zastraszano lub grożono im przemocą w pracy.

Hongkong: około 60% pracownic w sektorze usług doświadcza w pracy molestowania seksualnego.

Meksyk: 15 milionów kobiet zatrudnionych w gospodarce formalnej cierpi z powodu różnego typu molestowania seksualnego.

USA: 90% kelnerek doświadczyło molestowania seksualnego w pracy.

Uganda: 90% kobiet było molestowanych seksualnie w pracy przez swoich zwierzchników.

Kenia: ponad 90% kobiet zajmujących się uprawą i przetwórstwem herbaty było wykorzystywanych seksualnie w miejscu pracy.

Przemoc i jej rożne formy są częścią życia zbyt wielu ludzi. Przemoc występuje w przestrzeni publicznej, domu, Internecie, czy w pracy. Każdy, bez względu na płeć, wiek czy status materialny może jej doznać. Dlatego tak ważne jest stworzenie nowej i pierwszej konwencji MOP dotyczącej przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i mężczyzn w miejscu pracy. Bądźmy więc solidarni!
 

aw

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.