loading
Proszę czekać...
[Tylko u nas] dr Bartłomiej Biskup: "PiS wyciągnęło wnioski z rządów w latach 2005-2007"
Opublikowano dnia 16.05.2019 20:27
– PiS wyciągnęło wnioski z dwóch lat rządów 2005-2007, kiedy mimo osiągnięć i niezłych posunięć gospodarczych odeszło w entourage’u partii awanturniczej, kłótliwej, gdzie negatywne emocje przysłoniły wszystkie pozytywy rządu, które jednak były. Stąd zmiana taktyki na przypominanie o własnych dokonaniach i niewdawanie się w kłótnie, które prowokuje opozycja – opowiada w rozmowie z Jakubem Pacanem dr Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

fot. Marcin Żegliński, Tygodnik Solidarność
Czym obecna kampania do PE różni się od poprzednich kampanii wyborczych? – pyta red. Jakub Pacan.
 

Ta kampania jest dosyć niemrawa w porównaniu z poprzednimi. Poprzednie były bardziej dynamiczne. Obecna kampania zaczęła się dosyć wcześnie, chyba jeszcze nie było tak wcześnie zaczętej kampanii do PE, i choć jest skoncentrowana na sprawach krajowych, to jednak coraz więcej w niej odwołań do spraw europejskich. W poprzednich sprawy europejskie, jeśli się pojawiały, to dotyczyły przede wszystkim kwestii finansowych, czyli ile dostaniemy, obecnie więcej się mówi o samej Unii, jej kształcie, problemach, propozycjach reformowania. Ta kampania jest niemrawa, ponieważ bez przerwy wkraczają w nią jakieś wydarzenia


- odpowiada dr Biskup. W jego opinii kampania się trochę wypala i partiom zaczyna brakować pomysłów. 
 

Przekazy są ustawione już dawno, są stonowane i partie traktują je trochę jak mantrę. Co tydzień mówimy to samo lub coś podobnego i tyle. Tutaj PiS ma większe pole manewru, bo rządzi, może zatem coś więcej zaproponować, ma rząd, ma prezydenta i te słynne programy społeczne


– dodaje politolog. Partie nie zamieniły się trochę rolami? PiS mówi językiem miłości, a PO jest partią totalnej krytyki? – dopytuje redaktor.
 

Trochę to tak wygląda. Ale dlatego, że z gruntu rzeczy partia rządząca musi być partią łagodniejszą. To opozycja ma łatwość w atakowaniu, a odpowiadać muszą rządzący. Rządzący nie mają tutaj za bardzo ruchu, muszą mówić, że jest dobrze. Nie mogą powiedzieć: „jest źle, my przyjdziemy i to zmienimy”. PiS tak mówiło przez osiem lat bycia w opozycji, ale wygrało wybory i od czterech lat samo rządzi, więc nie może tak mówić. Ta zamiana ról jest dosyć naturalna. Myślę, że PiS wyciągnęło wnioski z dwóch lat rządów 2005-2007, kiedy mimo osiągnięć i niezłych posunięć gospodarczych odeszło w entourage’u partii awanturniczej, kłótliwej, gdzie negatywne emocje przysłoniły wszystkie pozytywy rządu, które jednak były. Stąd zmiana taktyki na przypominanie o własnych dokonaniach i niewdawanie się w kłótnie, które prowokuje opozycja. Jedynymi obszarami „zgrzytu” pozostają konstytucja i system sądowniczy, ale one są słabo zrozumiałe dla przeciętnego obywatela, dlatego straszenie PiS-em znane z poprzednich lat nie skutkuje


- tłumaczy dr Biskup. W jego opinii dzisiaj partie polityczne bazują na elektoratach stałych, szczególnie partie polaryzujące się jak PiS i PO, i jeżeli ktoś ma duży elektorat, to trudno jest pozyskać więcej. 
 

Partia mająca 40 proc. ma ogromną trudność w pozyskaniu dodatkowego elektoratu, bo gdzie? Dlatego koncentruje się, jak PiS, na powstrzymaniu spadków, odpływu elektoratu i dbaniu o swoich sympatyków. To skutkuje też brakiem ostrej walki, bo nie ma przepływów elektoratów między partiami. Koalicja Europejska też ma swój duży elektorat, więc po co się bić? Negatywne prowadzenie kampanii przynosi straty, bo zawsze następują jakieś odpływy


– wyjaśnia. W rozmowie poruszono także wątek działań prowadzonych przez lidera KE. – Nie odnosi Pan wrażenia, że tak negatywnej i lękowej kampanii prowadzonej przez Grzegorza Schetynę nie było już dawno? - spytał Jakub Pacan.
 

Nie do końca. Podobnych kampanii lękowych trochę już było. Weźmy ostatnie kampanie PiS-u, straszenie uchodźcami itp. Nie licytowałbym się, kto bardziej stawia na straszenie przeciwnikiem, bo każdy to robił. PO uznała w pewnym momencie, że jest to jakiś motyw, który może doprowadzić ją do zwycięstwa. Problem w tym, że to jest już za długo ciągnięte i Jarosławowi Kaczyńskiemu bardziej merytorycznymi komunikatami udało się ten przekaz rozminować. Juncker też dołożył swoje w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”


- odpowiada dr Biskup. A czy jego zdaniem uda się Schetynie przejąć elektorat lewicowy?
 

Na dzisiaj wydaje mi się, że nie. Schetyna wykonał dobry ruch w tym kierunku, stwarzając koalicję z SLD, ale Wiosna Biedronia wprowadziła tutaj pewne zamieszanie. Pomimo że efekt świeżości już minął, to jednak cały czas te sondaże są stabilne i dają mu od 7 do 9 procent poparcia, czyli czterech, pięciu europosłów Biedroń może wprowadzić do PE, a on konkuruje właśnie z SLD


- konkluduje politolog.

A w dalszej części tekstu:
- Jak strajk nauczycieli wpłynął na kampanię wyborczą?
- Po co Grzegorz Schetyna umieścił na listach politycznych emerytów symbolizujących PRL? 
- Czy Konfederacja może odebrać tych kilka procent PiS, które może przez to przegrać wybory?
- Czy Grzegorz Schetyna - tak jak niegdyś Jarosław Kaczyński - będąc w opozycji, poszerza swój elektorat? 




Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
ks. Janusz
Chyła

ks. Janusz Chyła: Dlaczego homoseksualista nie powinien być księdzem
Czy to ma jakiekolwiek znaczenie, że ksiądz jest homoseksualistą, skoro i tak zobowiązany jest do życia w celibacie? Otóż ma i to bardzo duże. Celibat nie jest bowiem tylko stanem bezżenności i odpowiednim do niego życiem w czystości seksualnej. Jest realizacją miłości oblubieńczej wobec Kościoła i duchowym ojcostwem.
avatar
Jacek
Matysiak

Jacek Matysiak: Szermierka Trumpa: od Chin do Polski...
Wśród Demokratów na prowadzeniu jest były wiceprezydent (8 lat za B.H. Obamy) 76 letni Joe Biden, długoletni partyjny aparatczyk, były senator, uchodzący za przyzwoitego pierdołę plagiator, słynący z popełnianych gaf, niezręczny żigolo, którego syn zamieszany jest w tłuste afery z ukraińskimi oligarchami (tatuś mu pomagał). Za Bidenem (30,5%) plasuje się słynna 70 letnia Elizabeth Warren “Pocahontas”, (17%, niektóre sondaże plasują ją tuż za Bidenem) też senator, której kariera (naukowa i polityczna) doznała przyspieszenia od czasu podszycia się przez nią pod indiańskie dziedzictwo (z powodu wystających kości policzkowych!). W indiański kark improwizowanej profesor/senator Indianki dyszy wnuczek ziemi beskidzkiej, stary komuch i nierób (kariera polityk) 77 letni Bernie Sanders (16%), który jest swoistym wujaszkiem guru dla młodych wychowanych w komunizujących uczelniach Ameryki. Oto na dzisiaj raport super wyścigów w politycznej Ameryce…
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Tania wyprzedaż ideałów
Zdrada zawsze była w Polsce piętnowana i jestem przekonany, iż podobnie będzie również przy okazji jesiennych wyborów.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.