loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Rzecznik Episkopatu: akcja #Procesja to zachęta do udziału w Bożym Ciele
Opublikowano dnia 19.06.2019 23:36
Akcja internautów #Procesja, to zachęta do udziału w uroczystościach Bożego Ciała. Media społecznościowe mogą pomóc w dotarciu z ewangelicznym przesłaniem do milionów osób – podkreśla rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Wikipedia CC BY SA 3,0 Mika58
W najbliższy czwartek już trzeci raz w mediach społecznościowych w ramach akcji #Procesja internauci będą publikowali relacje z Bożego Ciała, podobnie będzie także w oktawie tej uroczystości.

„Zapraszam do udostępniania zdjęć i wideo, które można wykonać smartfonem. Nie chodzi tylko o wpisy np. na Facebooku czy Twitterze, akcja #Procesja ma skłaniać do udziału w liturgiach i pokazywać piękno tych wydarzeń oraz ich duchowy wymiar” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Dodał, że publikacja relacji z procesji Bożego Ciała w mediach społecznościowych daje również możliwość pewnego rodzaju uczestnictwa w tych wydarzeniach osobom, które fizycznie nie mogą brać w nich udziału.

„#Procesja to także budowanie wspólnoty w internecie, czyli wypełnienie słów św. Jana Pawła II, który wzywał, byśmy nie bali się wypłynąć na głębię cyberprzestrzeni. Z mediów społecznościowych korzystał papież Benedykt XVI, którego profil dostępny był na Twitterze, dziś taki profil posiada też Ojciec Święty Franciszek” – podkreślił rzecznik Episkopatu.

BP KEP

Źródło: Episkopat.pl
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy PO jest aby na pewno partią demokratyczną?
Dlaczego aktualne władze partyjne zdecydowały utajnić debatę o tak ważnej dla przyszłości głównego ugrupowania opozycyjnego sprawie jej przywództwa i jakie były tego powody?
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Jak zostałem Japończykiem, czyli Radżastan i polska wódka
„Jest Pan Japończykiem, Sir?”- słyszę, ale nie mogę uwierzyć własnym uszom. Brali mnie już za Amerykanina, Anglika, Francuza, ba, Rosjanina - ale za Japończyka, na miły Bóg, nigdy! Nigdy ze względów oczywistych - na Australijczyka czy nawet mieszkańca Nowej Zelandii (choć nie autochtona!) to ja może i wyglądam – mimo, że w takim Auckland w życiu nie byłem - ale jako żywo skośnych oczu nie mam i innych akcesoriów typowych dla synów Kraju Kwitnącej Wiśni również.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Zwierzęta jako symbole partii czyli zoologizacja polityki
Zwierzęta są obecne nie tylko jako element programów partii politycznych (na przykład dobrostan zwierząt lub też walka o zwiększenie pogłowia bydła, etc.), ale także bardzo często jako … symbole partii politycznych! Jest to widoczne i w Azji i w Afryce i w Ameryce, ale także, choć w mniejszym stopniu, w Europie.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.