loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Jerzy Owsiak: "Całym sercem jestem z Panią prof. Gersdorf! Mam podobne problemy"
Opublikowano dnia 06.12.2019 20:59
"Całym sercem jestem z Panią, Pani Profesor! Jak tylko mogę, wspieram Panią całym sobą. Wszyscy moi przyjaciele, wszyscy, z którymi tworzymy Fundację - jesteśmy z Panią" - napisał na Facebooku Jerzy Owsiak. "Kuriozalnie jest pocieszać osobę, która jest Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego i spotyka się z tak nieprawdopodobnie niesprawiedliwą decyzją wymiaru sprawiedliwości." - dodał lider WOŚP.

screen Youtube.com

Jestem z Panią, Pani Gersdorf

- rozpoczął swój emocjonalny wpis Jerzy Owsiak.

Rano przeczytałem wiadomość, że prokuratura okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie w sprawie słów wypowiedzianych w stronę Pani Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf przez dziennikarza TVP Cezarego Gmyza. Użył on wobec Pani Prezes słowa „szlampa”, co z niemieckiego tłumaczymy na „zdzira”, „szmata”, „suka”. To słowo znajdowało się w większym wywodzie dziennikarza TVP, którego w całości nie zacytuję, bo jest po prostu straszny. Prokurator nie widział powodu, aby za tego rodzaju stwierdzenie chociażby pogrozić palcem, autora słów upomnieć, zwrócić uwagę na niestosowność takich określeń. Duszę się pisząc te słowa, bo powinienem je pisać w stylu redaktora TVP, Cezarego Gmyza. I nawet słowa niecenzuralne, które w języku polskim są bardzo często używane i nadają mu w wypowiedziach soczystość emocji, byłyby przy słowach redaktora TVP potulną pieśnią. To także nie grypsera, czyli słownictwo więzienne. To słownictwo po prostu z piekła rodem, z jakichś najbardziej ponurych lochów, które coraz częściej staje się językiem powszechnym w publicznych wypowiedziach. Taka wypowiedź powstać tylko w najbardziej mrocznych, czarnych, nieprawdopodobnie złych duszach. Z takimi określeniami i porównaniami nie raz osobiście spotykałem się, także w mediach publicznych, że wspomnę tutaj okrutny, przeokrótny przekaz plastelinowy skierowany w moją stronę. Pora Dziennika Telewizyjnego to często jeszcze czas aktywności dzieci. Ten plastelinowy świat przestraszył moje wnuczki, które mają ogromny dystans w patrzeniu na wszelkiego rodzaju filmowe opowieści i niełatwo je przestraszyć. Tak jakby ktoś strzelał z pistoletu, a kulki nie były plastikowe. Takie słowa, takie sceny przeszywają jak dźgnięcie nożem.

- czytamy.

Dalej lider WOŚP pisze o tym, jak on i jego fundacja każdego dnia muszą sobie dawać radę z hejtem. Dlatego tak solidaryzuje się z prezes Gersdorf.
 

Dlatego całym sercem jestem z Panią, Pani Profesor! Jak tylko mogę, wspieram Panią całym sobą. Wszyscy moi przyjaciele, wszyscy, z którymi tworzymy Fundację - jesteśmy z Panią.

- pisze dalej.


Kuriozalnie jest pocieszać osobę, która jest Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego i spotyka się z tak nieprawdopodobnie niesprawiedliwą decyzją wymiaru sprawiedliwości. Powiem Pani tak: mam podobne problemy, a jeszcze większe przede mną. Ale tę zawstydzającą decyzję wydała „zepsuta” prokuratura, której można się bać. Zezwolenie na taką wypowiedź może być powodem do strachu. Mam za sobą życie w PRL i nieraz byłem świadkiem, w sprawach dużo mniejszego kalibru, wyroków po tzw. „linii partii”. Za długie włosy, za wolne myśli, za hipisowski charakter życia, za śpiewanie niezależnych piosenek.

- stwierdza.
 

/ Źródło: Facebook.com

pec

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy PO jest aby na pewno partią demokratyczną?
Dlaczego aktualne władze partyjne zdecydowały utajnić debatę o tak ważnej dla przyszłości głównego ugrupowania opozycyjnego sprawie jej przywództwa i jakie były tego powody?
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Jak zostałem Japończykiem, czyli Radżastan i polska wódka
„Jest Pan Japończykiem, Sir?”- słyszę, ale nie mogę uwierzyć własnym uszom. Brali mnie już za Amerykanina, Anglika, Francuza, ba, Rosjanina - ale za Japończyka, na miły Bóg, nigdy! Nigdy ze względów oczywistych - na Australijczyka czy nawet mieszkańca Nowej Zelandii (choć nie autochtona!) to ja może i wyglądam – mimo, że w takim Auckland w życiu nie byłem - ale jako żywo skośnych oczu nie mam i innych akcesoriów typowych dla synów Kraju Kwitnącej Wiśni również.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Zwierzęta jako symbole partii czyli zoologizacja polityki
Zwierzęta są obecne nie tylko jako element programów partii politycznych (na przykład dobrostan zwierząt lub też walka o zwiększenie pogłowia bydła, etc.), ale także bardzo często jako … symbole partii politycznych! Jest to widoczne i w Azji i w Afryce i w Ameryce, ale także, choć w mniejszym stopniu, w Europie.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.