[Felieton „TS”] rosemann: Vive la France!
![[Felieton „TS”] rosemann: Vive la France!](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/677b3047-4676-442c-a3be-686da5d4574e/43432.jpg?p=article_hero_mobile)
Nasze relacje z Francją, zdaniem wielu, najlepiej opisuje sławne zdanie Stefana Kisielewskiego, którego nie zacytuję z uwagi na dosadność użytego pod adresem niegdysiejszej „Najstarszej Córy Kościoła” określenia, odnoszącego się także do cór, ale usadowionych w jakże innym kręgu kulturowym. Zresztą każdy wie, o co chodzi.
Pomysł na tekst o Francji i naszych stosunkach z tą europejską potęgą przyszedł mi do głowy, kiedy uświadomiłem sobie, że w zasadzie piszę tylko o rzeczach smutnych. Oczywiście nie jest tak, że Francja sama w sobie budzi powszechny optymizm i na samą myśl o niej człowiekowi śmieje się gęba. Czy tego chce, czy nie.
Jest chyba nawet odwrotnie. Trudno nie zauważyć degrengolady, w którą konsekwentnie i z niezwykłą dynamiką popada najstarsza córa Kor… znaczy Kościoła. Trudno zliczyć grupy zawodowe, które w ostatnim czasie miały okazję zetknąć się z surowym ramieniem państwa francuskiego. Powaga tego ostatniego sięgnęła dna, gdy policyjna "ręka sprawiedliwości" bez wahania zabrała się za "wymiar sprawiedliwości", a zapukała w dno od spodu, gdy na ulicach francuskich miast policjanci zaczęli się ganiać ze strażakami.
W tym wszystkim bez wątpienia zabawne jest, że przedstawicielom tego państwa nic nie przeszkadza obnosić się z wyższością i dumą z tego, że Francja gnije i się sypie. Trudno zresztą by było inaczej w państwie, którego "aktem założycielskim" jest wydarzenie obfitujące w odrąbywane głowy czy "piekielne kolumny" wybijające ludziom z krnąbrnych łbów wolność sumienia.
W trakcie niedawnej wizyty w Polsce prezydent Francji nie potrafił się powstrzymać przed delikatnymi połajankami pod adresem naszych rządzących i wprowadzanych przez nich reform. Z naszej strony powstrzymano się przed zwróceniem Emanuelowi Macronowi uwagi, że tak bić własnych obywateli to nie jest w porządku. Zwyczajem gospodarza chcieliśmy być grzeczni.
Potem zaczęły się rozmowy o interesach francuskiego przemysłu, czyli to, po co Macron przyjechał z wielkiego świata na naszą lubującą się w naruszaniu praworządności prowincję. Nic pewnie nie zwojuje i nie kupimy we Francji śmigłowców, czołgów i łodzi podwodnych. Zresztą jak mielibyśmy je kupować w kraju niepotrafiącym swojemu prezydentowi zbudować takiego auta, które mu się - ku powszechnemu pośmiewisku - nie zepsuje podczas oficjalnej, zagranicznej wizyty? Za bardzo nam zależy na życiu i zdrowiu naszych lotników, czołgistów i podwodniaków.
Przypadek prezydenta Francji i jego popsutego na naszych oczach citroena nie wyczerpuje jeszcze rzecz jasna oczekiwań Kisiela. Na to francuskie państwo i jego przemysł muszą jeszcze popracować równie ciężko, jak ciężko wozi się im ciasnymi uliczkami miast skrzydła airbusów z jednej fabryki do drugiej. Ale miło jest się osobiście przekonać, że są na dobrej, czyli dla nich bardzo złej, drodze.

Jest chyba nawet odwrotnie. Trudno nie zauważyć degrengolady, w którą konsekwentnie i z niezwykłą dynamiką popada najstarsza córa Kor… znaczy Kościoła. Trudno zliczyć grupy zawodowe, które w ostatnim czasie miały okazję zetknąć się z surowym ramieniem państwa francuskiego. Powaga tego ostatniego sięgnęła dna, gdy policyjna "ręka sprawiedliwości" bez wahania zabrała się za "wymiar sprawiedliwości", a zapukała w dno od spodu, gdy na ulicach francuskich miast policjanci zaczęli się ganiać ze strażakami.
W tym wszystkim bez wątpienia zabawne jest, że przedstawicielom tego państwa nic nie przeszkadza obnosić się z wyższością i dumą z tego, że Francja gnije i się sypie. Trudno zresztą by było inaczej w państwie, którego "aktem założycielskim" jest wydarzenie obfitujące w odrąbywane głowy czy "piekielne kolumny" wybijające ludziom z krnąbrnych łbów wolność sumienia.
W trakcie niedawnej wizyty w Polsce prezydent Francji nie potrafił się powstrzymać przed delikatnymi połajankami pod adresem naszych rządzących i wprowadzanych przez nich reform. Z naszej strony powstrzymano się przed zwróceniem Emanuelowi Macronowi uwagi, że tak bić własnych obywateli to nie jest w porządku. Zwyczajem gospodarza chcieliśmy być grzeczni.
Potem zaczęły się rozmowy o interesach francuskiego przemysłu, czyli to, po co Macron przyjechał z wielkiego świata na naszą lubującą się w naruszaniu praworządności prowincję. Nic pewnie nie zwojuje i nie kupimy we Francji śmigłowców, czołgów i łodzi podwodnych. Zresztą jak mielibyśmy je kupować w kraju niepotrafiącym swojemu prezydentowi zbudować takiego auta, które mu się - ku powszechnemu pośmiewisku - nie zepsuje podczas oficjalnej, zagranicznej wizyty? Za bardzo nam zależy na życiu i zdrowiu naszych lotników, czołgistów i podwodniaków.
Przypadek prezydenta Francji i jego popsutego na naszych oczach citroena nie wyczerpuje jeszcze rzecz jasna oczekiwań Kisiela. Na to francuskie państwo i jego przemysł muszą jeszcze popracować równie ciężko, jak ciężko wozi się im ciasnymi uliczkami miast skrzydła airbusów z jednej fabryki do drugiej. Ale miło jest się osobiście przekonać, że są na dobrej, czyli dla nich bardzo złej, drodze.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 13.02.2020 21:50
Komentarze
Pacjent chce żyć, ale lekarze zdecydowali o ograniczeniu części terapii
25.07.2026 14:25

Komentarzy: 0
Francuska Rada Stanu odmówiła zawieszenia decyzji lekarzy szpitala Pitié-Salpêtrière o ograniczeniu części aktywnych terapii u ciężko chorego 60-letniego pacjenta. Mężczyzna wcześniej wyraził wolę stosowania wszystkich metod podtrzymujących życie, jednak lekarze uznali część przyszłych interwencji za nieproporcjonalną lub daremną.
Czytaj więcej
Najnowszy sondaż: Wyrok nie zmienił pozycji Marine Le Pen
12.07.2026 10:49

Komentarzy: 0
Jak poinformował portal Le Figaro, sondaż Elabe przeprowadzony dla BFMTV i La Tribune Dimanche daje Marine Le Pen zwycięstwo w drugiej turze we wszystkich konfiguracjach.
Czytaj więcej
Le Pen zwróci się do sądu kasacyjnego. Zamierza kandydować w wyborach prezydenckich
07.07.2026 22:07

Komentarzy: 0
Liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen zapowiedziała we wtorek, że zamierza kandydować w wyborach prezydenckich w 2027 roku po tym, gdy sąd apelacyjny uznał, że nie ma ona już zakazu ubiegania się o funkcje publiczne. Le Pen zapowiedziała też, że zwróci się do sądu kasacyjnego.
Czytaj więcej
Marine Le Pen skazana. Zakaz ubiegania się o funkcje publiczne
07.07.2026 14:54

Komentarzy: 0
Liderka francuskiej prawicy Marine Le Pen została we wtorek skazana przez sąd apelacyjny w Paryżu na trzy lata więzienia, w tym dwa zawieszeniu. Sąd orzekł także wobec niej zakaz ubiegania się o funkcje publiczne na okres 45 miesięcy, w tym 30 w zawieszeniu.
Czytaj więcej
Wybuchy w Damaszku podczas wizyty Macrona
07.07.2026 10:42

Komentarzy: 0
W stolicy Syrii, Damaszku, gdzie we wtorek składa wizytę prezydent Francji Emmanuel Macron, doszło do eksplozji - powiadomiły agencje AFP i Reutera. Krótko potem Macron spotkał się w pałacu prezydenckim w Damaszku z przywódcą Syrii Ahmedem al-Szarą.
Czytaj więcej