loading
Proszę czekać...
[Felieton „TS”] rosemann: Vive la France!
Opublikowano dnia 13.02.2020 19:50
Nasze relacje z Francją, zdaniem wielu, najlepiej opisuje sławne zdanie Stefana Kisielewskiego, którego nie zacytuję z uwagi na dosadność użytego pod adresem niegdysiejszej „Najstarszej Córy Kościoła” określenia, odnoszącego się także do cór, ale usadowionych w jakże innym kręgu kulturowym. Zresztą każdy wie, o co chodzi.

Flickr. com, fot. Jacques Paquier CC BY 2.0
Pomysł na tekst o Francji i naszych stosunkach z tą europejską potęgą przyszedł mi do głowy, kiedy uświadomiłem sobie, że w zasadzie piszę tylko o rzeczach smutnych. Oczywiście nie jest tak, że Francja sama w sobie budzi powszechny optymizm i na samą myśl o niej człowiekowi śmieje się gęba. Czy tego chce, czy nie.

Jest chyba nawet odwrotnie. Trudno nie zauważyć degrengolady, w którą konsekwentnie i z niezwykłą dynamiką popada najstarsza córa Kor… znaczy Kościoła. Trudno zliczyć grupy zawodowe, które w ostatnim czasie miały okazję zetknąć się z surowym ramieniem państwa francuskiego. Powaga tego ostatniego sięgnęła dna, gdy policyjna „ręka sprawiedliwości” bez wahania zabrała się za „wymiar sprawiedliwości”, a zapukała w dno od spodu, gdy na ulicach francuskich miast policjanci zaczęli się ganiać ze strażakami.

W tym wszystkim bez wątpienia zabawne jest, że przedstawicielom tego państwa nic nie przeszkadza obnosić się z wyższością i dumą z tego, że Francja gnije i się sypie. Trudno zresztą by było inaczej w państwie, którego „aktem założycielskim” jest wydarzenie obfitujące w odrąbywane głowy czy „piekielne kolumny” wybijające ludziom z krnąbrnych łbów wolność sumienia.

W trakcie niedawnej wizyty w Polsce prezydent Francji nie potrafił się powstrzymać przed delikatnymi połajankami pod adresem naszych rządzących i wprowadzanych przez nich reform. Z naszej strony powstrzymano się przed zwróceniem Emanuelowi Macronowi uwagi, że tak bić własnych obywateli to nie jest w porządku. Zwyczajem gospodarza chcieliśmy być grzeczni.

Potem zaczęły się rozmowy o interesach francuskiego przemysłu, czyli to, po co Macron przyjechał z wielkiego świata na naszą lubującą się w naruszaniu praworządności prowincję. Nic pewnie nie zwojuje i nie kupimy we Francji śmigłowców, czołgów i łodzi podwodnych. Zresztą jak mielibyśmy je kupować w kraju niepotrafiącym swojemu prezydentowi zbudować takiego auta, które mu się – ku powszechnemu pośmiewisku – nie zepsuje podczas oficjalnej, zagranicznej wizyty? Za bardzo nam zależy na życiu i zdrowiu naszych lotników, czołgistów i podwodniaków.
Przypadek prezydenta Francji i jego popsutego na naszych oczach citroena nie wyczerpuje jeszcze rzecz jasna oczekiwań Kisiela. Na to francuskie państwo i jego przemysł muszą jeszcze popracować równie ciężko, jak ciężko wozi się im ciasnymi uliczkami miast skrzydła airbusów z jednej fabryki do drugiej. Ale miło jest się osobiście przekonać, że są na dobrej, czyli dla nich bardzo złej, drodze.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Przygody rosyjskich szpiegów.
Irlandzkie służby specjalne obawiają się, że rosyjski wywiad wojskowy GRU może wybrać Dublin, jako miejsce gdzie zlokalizowana zostanie europejska baza dla działań wywiadowczych. Takie informacje ujawnił, powołując się na nieoficjalne przecieki brytyjski dziennik The Sunday Times. W opinii anonimowych źródeł, na które powołuje się dziennik, irlandzka Garda od pewnego czasu odnotowuje wzmożone zainteresowanie rosyjskich służb, których agenci mieli w ostatnim czasie badać lokalizacje podmorskich kabli internetowych łączących Europę ze Stanami Zjednoczonymi.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Niehonorowy Wałęsa
Były Prezydent RP nie ma ostatnio szczęścia do Podkarpacia.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Strasburg o Polsce i pracy dzieci w kopalniach Madagaskaru...
Druga w tym roku sesja Parlamentu Europejskiego w Strasburgu – i druga pod rząd debata o Polsce. Ilość w tej materii nie przechodzi w jakość. Charakterystyczne, że nawet raczej mało sprzyjające Polsce władze PE przywiązują do dyskusji o polskiej praworządności coraz mniejszą wagę.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.