loading
Proszę czekać...
avatar
Ryszard Czarnecki

Bergamo, Churchill i syndrom sztokholmski
31.03.2020
Sport to (nie zawsze jest) zdrowie. Procentowo największe skupisko zarażonych COVID-19 we Włoszech to Bergamo na północy kraju. Bardzo znaczna część tych, którzy się zarazili była na meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów miejscowej Atalanty z hiszpańską Valencia. Drużyna z Bergamo po raz pierwszy grała na tym szczeblu rozgrywek, a jej stylem gry także w lidze czyli Serie A zachwycało się pół Europy.
Nic więc dziwnego, że na meczu, którego stawką był awans do najlepszej ósemki europejskich klubów, zjawiła się ...jedna trzecia mieszkańców tego 120-tysięcznego miasta. Za miłość do futbolu lokalni fani zapłacili bardzo wysoką cenę. Można im teraz tylko współczuć i życzyć powrotu do zdrowia. Podobnie, jak tym kibicom z Hiszpanii, którzy osobiście po tym meczu wyeksportowali koronawirusa do ojczyzny ...    
Czytając te informacje przypomniałem sobie anegdotę rodem z Wysp Brytyjskich. Do premiera Winstona Churchilla (jeszcze bez przydomka „Sir”, którym obdarzyła go Jej Królewska Mość) przyszedł jego późniejszy następca i wielki rywal Clement Richard Attlee. Młodszy od Churchilla  o 9 lat od razu zaczął się chełpić: „Panie Premierze, w poniedziałki gram w tenisa, we wtorki jeżdżę konno, w środę znajduje czas na szermierkę, w czwartek pływam, a  w weekendy jeszcze dochodzi nasz tradycyjny golf. I wie Pan ? Czuję się świetnie”.  Na co Churchill, odpalając kolejne cygaro i pociągając następny łyk whisky: „A ja, panie Atlee, w poniedziałki nie gram w tenisa, we wtorki nie jeżdżę konno, w środę nie mam czasu na fechtunek, w czwartek nie zobaczy mnie Pan na basenie, a w weekendy i w ogóle w żaden dzień nie gram w golfa. I wie Pan co? Czuję się lepiej niż Pan!”.... 
O tej anegdotce właśnie myślę zawsze po kolejnych kontuzjach odniesionych podczas jazdy na nartach czy biegania przez moich rówieśników, którzy uważają, że są dalej „dwadzieścia plus”. 
Skądinąd Churchill  to bohater niezliczonych opowieści. Jedna z moich ulubionych pochodzi z czasów, gdy już były premier, ale jeszcze nie laureat pisarskiej (a  nie pokojowej!) Nagrody Nobla przyjechał do jednej z angielskich szkół, aby spotkać się z  nastoletnimi uczniami. Młody człowiek wstał i – jak to młody – bezceremonialnie zadał mu pytanie: „Panie Premierze, jest Pan już taki stary, a cały czas nieźle się Pan trzyma. Jak Pan to robi?” Na co Churchill ze stoickim spokojem odparł: „Młody człowieku, w swoim życiu kierowałem się dwiema zasadami.  Pierwsza była następująca: gdy stałem, a  mogłem usiąść- zawsze siadałem. Zaś druga była taka: gdy siedziałem, a mogłem się położyć – zawsze się  kładłem”. W owej świetnej anegdotce – a więc czymś co zdarzyło się naprawdę - ważne jest nie tylko kto odpowiadał, ale też kto pytał... Otóż owym angielskim młokosem, który dość bezceremonialnie wypomniał Churchillowi jego wiek, ale tez pochwalił za formę był niejaki Paul Johnson. Później – mówię to jako historyk – stał się najwybitniejszym historykiem w dziejach XX-wiecznej Anglii. 
A propos tego leżenia Churchilla, to jeśli ktoś oglądał ostatni film fabularny o nim, to może zapamiętał scenę, gdy brytyjski mąż stanu z wanny dyktuje tekst maszynistce, która siedząc tyłem do nagiego polityka pracowicie stuka w klawisze... 
Co do Churchilla, to mam wobec niego niesłychanie ambiwalentne uczucia. Podziwiam polityczną konsekwencję mimo, uwaga, politycznych wolt: Churchill szedł własną drogą,  a partie, które zmieniał, służyły mu do realizacji jego wizji polityki. Podziwiam też jego świetne pióro – bądź co bądź był kiedyś naprawdę świetnym korespondentem wojennym i dziennikarzem. Ale jako Polak nie mogę mu darować zdrady mojego kraju w Teheranie w 1943 oraz Poczdamie i Jałcie w 1945 roku . Churchill kierował się znaną brytyjską dewizą: „Right or wrong- my country!”.  Jego prawo - szkoda tylko, że kosztem naszej ojczyzny. 
Skoro nas zdradzał i ostatecznie wraz z Rooseveltem sprzedał Stalinowi i „czerwonej Rosji”, a jednak mimo wszystko jakoś go tam podziwiam i lubię , to czy nie jest to z mojej strony swoisty „syndrom sztokholmski”? 

*tekst ukazał się na stronie wprost.pl (23.03.2020) 

 
10
Nasi partnerzy
(559 artykułów)
Bergamo, Churchill i syndrom sztokholmski
Siatkarskie mistrzostwa świata kobiet w Polsce - jestem optymistą
Ryszard Czarnecki: Konstytucja 3 Maja – polska wielkość, polska duma....
Nasza siatkowka to promocja Polski ...
O „Special One” czyli siatkówce oraz o spotkaniach z Morawieckim i Borisem Johnsonem
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Sprawdź w których placówkach Poczty Polskiej kupisz "TS": https://bit.ly/tysolnapoczcie

Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.