loading
Proszę czekać...
Jedwabne dzieli i będzie dzielić. Wiele komentarzy w tej sprawie wiąże się z jedną osobą - J. Danielsem
Opublikowano dnia 11.07.2018 19:44
Trudne relacje na linii Polska-Izrael, nawet pomimo wspólnej deklaracji premierów Polski i Izraela, która daje pewną nadzieję na zmianę tego stanu rzeczy, są obecnie niezaprzeczalnym faktem. Wiele komentarzy w tej sprawie wiąże się ostatnio z jednym człowiekiem – Jonnym Danielsem. Osobą do niedawna w Polsce zupełnie nieznaną.

Jonny Daniels, screen YT

Od jakiegoś czasu portale, gazety, telewizje niemal codziennie są pełne informacji przekazanych przez Jonny’ego Danielsa oraz jego opinii. Oczywiście nie można mu do nich odmówić prawa. Trudno jednak nie zauważyć jego dość nieoczekiwanej kariery medialnej i politycznej. Kim jest Jonny Daniels?


- pyta na łamach najnowszego „TS” Marcin Koziestański w artykule pt. "Jedwabne dzieli i będzie dzielić". Z tekstu dowiadujemy się, że Jonny Daniels jest prezesem Fundacji From the Depths w Polsce. Dwa lata temu otworzył swoje biuro PR, a magazyn „Algemeiner” uznał go za jednego ze 100 najbardziej wpływowych Żydów na świecie.


Daniels o Jedwabnem 
 

Choć wiele środowisk uważa go za przyjaciela Polski, a on sam powtarza, że jego rodzina pochodziła z Polski, więc czuje się zarówno Żydem, jak i Polakiem, to na kwestie wspólnej historii poglądy miewa czasem kontrowersyjne


- ocenia red. Koziestański. Przywołuje, że w kwietniowym wydaniu „Wprost” Daniels mówił o mordowaniu Żydów przez Polaków: 

„Polacy mordowali Żydów? Myślę, że Polacy zdają sobie z tego sprawę (…). Niestety, liczba Polaków, która podczas wojny brała udział w mordowaniu Żydów, była większa, niż Polacy chcą o tym myśleć. Tego nie można ignorować. To jest prawda, którą trzeba powiedzieć. Nie możemy się przed nią ukrywać” – stwierdził Daniels. W tym samym wywiadzie dla „Wprost” pojawił się oczywiście wątek zbrodni w Jedwabnem, której 77. rocznicę obchodziliśmy wczoraj.

„W przypadku Jedwabnego to ciągłe oszustwo, kiedy Polacy mówią: «To nie mogliśmy być my». Do jasnej cholery. Istnieje przecież tak wiele raportów, informacji, relacji, że historia Jedwabnego nie powinna już pozostawiać jakichkolwiek pytań. Ale Polacy ciągle ją kwestionują” – uważa Jonny Daniels. Twierdzi także, Polacy są zbyt dumnym narodem: „Każdy naród tak ma. To jest trudne dla każdej nacji. Izraelczycy też mają milion wymówek na wojnę w Palestynie i dlaczego Palestyńczycy musieli opuścić swoje domy” – dodał.


Polacy (?) atakują Polskę 
 

Skąd u Danielsa, którego chętnie cytują wszystkie polskie media, od lewa do prawa, taka pewność i przekonanie co do winy Polaków w kwestii Jedwabnego? 


- pyta Koziestański. W jego opinii relacje wielu świadków mówią raczej o decydującej roli Niemców w tej sprawie, a ponadto ekshumacje nie zostały zakończone, zaś wielu historyków wzywa do ich wznowienia. 
 

Być może opiera się na „danych”, które „wypromowali” Jan Tomasz Gross i prof. Jan Grabowski, który według słów izraelskiej dziennikarki Amandy Borschel-Dan, autorki artykułu w „Times of Israel”, miał jej przekazać informacje, jakoby według nieżyjącego badacza historii Holocaustu Szymona Datnera liczba Żydów, którzy uciekli z tzw. gett prowincjonalnych, z których ucieczka była łatwiejsza, a potem zostali zabici przez Polaków, to ok. 200 tysięcy


- konkluduje redaktor. Dodaje, że niestety liczba ta zyskała w światowych mediach status „pewnej”, chociaż w publikacjach Szymona Datnera nie odnaleziono jej potwierdzenia. Historyk pytany przez dziennikarza, skąd wziął dane o ponad 200 tys. Żydów zabitych przez Polaków, odparł: 

„Nie mówiłem, że Polacy zabili 200 tys. Żydów. Według moich szacunków Polacy mogą być odpowiedzialni lub współodpowiedzialni za śmierć większości tych ludzi. A to różnica”. 
 

Jednak największą dyskusję w Polsce, jaka się toczyła i nadal toczy w sprawie zbrodni w Jedwabnem, wywołała książka „Sąsiedzi: Historia zagłady żydowskiego miasteczka” Jana Tomasza Grossa. Lektura powstała m.in. na podstawie zeznań jednego ze świadków tragedii – Szmula Wasersztejna


- pisze Marcin Koziestański i dodaje, że Wasersztejn prawdopodobnie nie był naocznym świadkiem tych makabrycznych wydarzeń.
 

IPN obalił te zeznania i uznał, że powyższe fakty nie znajdowały zupełnie potwierdzenia w materiałach ze śledztwa dotyczącego zbrodni


- wskazuje redaktor. 


Potrzebne ekshumacje 
 

Zbrodnia w Jedwabnem dzieli Polaków. Ciekawe, że źródła poglądów mających przypisywać Polsce i Polakom współsprawstwo Holocaustu mają często swoje źródło nad Wisłą lub w publikacjach badaczy mających w ten czy w inny sposób związki z Polską


- czytamy w tekście. Zdaniem redaktora sprawę raz na zawsze mogłaby rozwiązać ekshumacja ofiar z Jedwabnego. Jednak pod petycją w tej sprawie, którą przygotowała dr Ewa Kurek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a pod którą podpisały się tysiące polskich obywateli, zaś postulat znajduje poparcie profesorów Jana Żaryna i Krzysztofa Szwagrzyka, decyzja o kontynuacji badań nie zapada. 

„Nawet jeśli pod tą inicjatywą podpisze się 40 milionów osób, ekshumacja w Jedwabnem się nie odbędzie. To jest sprzeczne z prawem żydowskim (...) Ponowna ekshumacja w Jedwabnem zniszczyłaby wszelkie relacje pomiędzy Polską a międzynarodową społecznością Żydów – stwierdził w „Dzienniku Wschodnim” w 2016 r. Jonny Daniels.
 

Jednak w 2018 r. sam znalazł w Dobrzyniu n. Wisłą przedwojenne groby Żydów. Zadzwonił wówczas do rabina Schudricha, od którego dostał instrukcje, aby przewieźć szczątki do Warszawy i pochować je na cmentarzu żydowskim przy Okopowej. Czy wówczas nie było to sprzeczne z prawem żydowskim? Czy wówczas żydowskie dusze nie cierpiały ponownie? A może te kwestie dotyczą jedynie ofiar z Jedwabnego?


- pyta Marcin Koziestański. 



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Po co ta konferencja?
(...) Z czterech powodów: 1. bo chcemy stałych baz wojskowych USA w Polsce i zwiększenia liczby ich żołnierzy 2. bo duża liczba krajów arabskich reprezentowanych w Warszawie to szansa na poszerzenie naszych rynków zbytu i zwiększenia inwestycji tych krajów w Polsce 3. bo Polska organizując trzecią globalną konferencję w ciągu ostatnich miesięcy pokazała, że jest ważnym punktem odniesienia w świecie 4. bo to nasz kraj może być pomostem między USA a UE.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Bardzo nieostrożni seniorzy
Czy nasi seniorzy zaczną wreszcie mieć się na baczności?
avatar
Maciej
Michalski

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Michalskiego: "Biedroń"
Ten i więcej rysunków w najnowszym "Tygodniku Solidarność" dostępnym również w aplikacji mobilnej.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.