[Tylko u nas] Tadeusz Płużański: Ludobójstwo Polaków na Wołyniu nierozliczone
![[Tylko u nas] Tadeusz Płużański: Ludobójstwo Polaków na Wołyniu nierozliczone](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/35b44f00-7528-4447-a2ab-6e443121dce3/34310.jpg?p=article_hero_mobile)
„Miałam 5 latek, kiedy w nocy 8 maja młody Ukrainiec w czapce z »tryzubem« pchnął mnie bagnetem w brzuszek i mój malutki dziecięcy świat nagle się zawalił. Zastanawiam się, dlaczego to uczynił, ale nie znajduję odpowiedzi...” - to fragment wspomnieniowego opowiadania o śp. Stasi Stefaniak, zamordowanej w 1943 r. na Wołyniu. Przed nami 76. rocznica ludobójstwa, dokonanego na Polakach z Kresów II RP przez bandytów spod znaku ukraińskich nacjonalistów.
"Przebywam od tamtego dnia w »Zaciszu« - czytamy dalej. -Żołnierze bandy o nazwie Ukraińska Powstańcza Armia najpierw zabili chłopczyków. Dwóch miłych roześmianych blondynków, na zawsze zamykając im buzie... Potem zaatakowali mnie - małą bezbronną dziewczynkę. Jeden z nich mocno mnie chwycił za moje małe rączki, po czym wyłamał mi je. Jak bardzo mnie to bolało? Krzyczałam i płakałam. Drugi chwycił mnie za nóżki i połamał je. Trzeci, chyba ten najodważniejszy, wbił bagnet w mój mały brzuszek i rozpruł go. To, co było moim wnętrzem, znalazło się na zewnątrz… Mój wygląd musiał ich chyba bardzo śmieszyć, bo zaczęli rechotać, wołając jednocześnie: »Tak treba robyty z Lachami!«. Dlaczego »walczyli« ze mną, dzieckiem? Przecież ja nie byłam żołnierzem? Czy to byli naprawdę żołnierze?".
Ojczyzna zdradzała pamięć o Stasi
Dalsza część tekstu odnosi się do czasów współczesnych:"Patrzę na to, co się dzieje na ziemi, po której już nie stąpam, i płaczę[w »Zaciszu« się nie śmiejemy - nie nasze roczniki]. Bo tym "bohaterom", "rycerzom" stawia się pomniki, moja kochana ojczyzna pielęgnuje ich pamięć. NIE MOJĄ, zamordowanego bezbronnego dziecka - a ich - MORDERCÓW. Ze mną jeszcze nie było najgorzej, bo mogę patrzeć i mówić, a co z tymi dziećmi, którym odrąbano siekierami głowy? Poćwiartowano? Spalono żywcem? Ani nie widzą, ani nie porozmawiają, a i poznać ich nie można. Najlepiej jeszcze wyglądają wśród nas ci, których zakopano żywcem, uduszono lub wrzucono do studni, do lodowatej wody. Patrzę z góry i martwię się, bo w Polsce wszyscy o nas zapomnieli. A 140 tysięcy przesiedlonych Ukraińców, w dużej części rodzin tych »żołnierzy«, dla naszych polskich przywódców to mają być ofiary LUDOBÓJSTWA. A ja? NIE JESTEM OFIARĄ tego słowa na "l", którego tak się boją używać w stosunku do nas? Jest mi smutno, płakać mi się chce. Bo może znów Sejm naszej ukochanej Ojczyzny zdradzi pamięć o mnie i moich kolegach z podwórka i tysiącach, dziesiątkach tysięcy innych, zakatowanych w tamtych latach - i odrzuci lub zniekształci prawdę".
W kolejne rocznice ludobójstwa ojczyzna zdradzała pamięć o pięcioletniej Stasi, jej kolegach z podwórka i ok. 150 tys. Polaków zarżniętych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Czy dlatego, że poprzednia partia rządząca: Platforma Obywatelska miała w swoich szeregach posła Mirona Sycza, którego"ojciec działał w bandzie, która spaliła moją rodzinną wieś Wiązownicę"- jak oskarżał z trybuny sejmowej poseł Solidarnej Polski Mieczysław Golba?
Tak samo prezydent Komorowski nie uznawał rzezi wołyńskiej za ludobójstwo, choć jego poprzednik śp. Lech Kaczyński nie miał w tej sprawie wątpliwości. Nawet Aleksander Kwaśniewski w 2003 r. podczas uroczystości w jednym z miejsc polskiej kaźni - Porycku, w obecności prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy nazwał rzeczy po imieniu: morderstwa UPA były ludobójstwem.
Europejska perspektywa Ukrainy
"Czy chcemy pomóc Ukraińcom, czy ich upokorzyć?" - tak "argumentował" Radek Sikorski podczas jednej z dyskusji w Sejmie. "To może utrudnić perspektywę europejską Ukrainy"- przekonywał. Tylko jaki miał być związek między potwierdzeniem prawdy o ludobójstwie a ewentualnym przystąpieniem Ukrainy do Unii Europejskiej? Żaden. Czy Sikorski przemawiał jako polski minister, bo ja miałem wrażenie, że raczej jako szef dyplomacji Ukrainy? I to tej nacjonalistycznej, upowskiej.
Bo nawet Ukraińcy potwierdzają prawdę o ludobójstwie. Tak jak ukraiński historyk dr Andrij Portnow: "Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z jedną z największych masakr ludności cywilnej podczas II wojny światowej".
A więc nie jakieś bratobójcze walki czy czystki etniczne. Nie wydarzenia czy wypadki wołyńskie. LUDOBÓJSTWO!!!
Bez kary
Prócz niezgody współczesnej Ukrainy na ekshumacje dziesiątków tysięcy polskich ofiar ludobójstwa, istnieje przynajmniej jeszcze jeden poważny problem: po 76 latach od zbrodni żaden ukraiński ludobójca nie poniósł kary. Część zbrodniarzy niemiecko-nazistowskich została skazana. Zbrodniarze komunistyczni są stawiani przed sądami III RP, choć sądy te - osadzone głęboko w PRL - na ogół puszczają ich wolno. Tymczasem zbrodniarze z UPA pozostają całkowicie bezkarni. Maszerują z podniesionymi głowami ulicami Lwowa, a ich przywódcy Stepanowi Banderze stawia się na Ukrainie pomniki.
Mordercy po obu stronach?
Tylko trochę lepiej rzecz się ma jeśli chodzi o percepcję kościelną. W deklaracji z 2013 r. zwierzchnicy Kościołów z Polski i Ukrainy zbrodnię UPA potępili i przeprosili za nią, ale też nie powiedzieli prawdy o ludobójstwie, uciekając w eufemizmy o "tragedii wołyńskiej" i "czystkach etnicznych". Duchowni nie wskazali, kto i dlaczego dokonał zagłady Polaków.
Jak w tych okolicznościach mamy poznać prawdę? Tym bardziej, że w sondażach opinii społecznej prawie połowa Polaków przyznaje, że nie wie nic o ludobójstwie wołyńskim. Nie wie tym samym, kto był sprawcą, a kto ofiarą. Niektórzy ankietowani uważają nawet, że była to zbrodnia dokonana na Polakach przez Niemców lub Rosjan. A zdarzają się tacy, którzy twierdzą, że ofiary i mordercy byli na równi po obu stronach.
Sprawiedliwi Ukraińcy
Miejmy nadzieję, że wiedzę o tych faktach przybliży ustanowiony z inicjatywy PiS "Krzyż Wschodni". To odznaczenie nadawane obcokrajowcom, którzy udzielali pomocy Polakom lub obywatelom polskim na dawnych Kresach Wschodnich pierwszej i drugiej Rzeczypospolitej Polskiej oraz na terenach byłego Związku Sowieckiego w latach 1917-1991 i ratowały ich w obliczu prześladowań oraz ludobójstwa, ryzykując życiem własnym i swoich rodzin.
Tadeusz Płużański
Ojczyzna zdradzała pamięć o Stasi
Dalsza część tekstu odnosi się do czasów współczesnych:"Patrzę na to, co się dzieje na ziemi, po której już nie stąpam, i płaczę[w »Zaciszu« się nie śmiejemy - nie nasze roczniki]. Bo tym "bohaterom", "rycerzom" stawia się pomniki, moja kochana ojczyzna pielęgnuje ich pamięć. NIE MOJĄ, zamordowanego bezbronnego dziecka - a ich - MORDERCÓW. Ze mną jeszcze nie było najgorzej, bo mogę patrzeć i mówić, a co z tymi dziećmi, którym odrąbano siekierami głowy? Poćwiartowano? Spalono żywcem? Ani nie widzą, ani nie porozmawiają, a i poznać ich nie można. Najlepiej jeszcze wyglądają wśród nas ci, których zakopano żywcem, uduszono lub wrzucono do studni, do lodowatej wody. Patrzę z góry i martwię się, bo w Polsce wszyscy o nas zapomnieli. A 140 tysięcy przesiedlonych Ukraińców, w dużej części rodzin tych »żołnierzy«, dla naszych polskich przywódców to mają być ofiary LUDOBÓJSTWA. A ja? NIE JESTEM OFIARĄ tego słowa na "l", którego tak się boją używać w stosunku do nas? Jest mi smutno, płakać mi się chce. Bo może znów Sejm naszej ukochanej Ojczyzny zdradzi pamięć o mnie i moich kolegach z podwórka i tysiącach, dziesiątkach tysięcy innych, zakatowanych w tamtych latach - i odrzuci lub zniekształci prawdę".
W kolejne rocznice ludobójstwa ojczyzna zdradzała pamięć o pięcioletniej Stasi, jej kolegach z podwórka i ok. 150 tys. Polaków zarżniętych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Czy dlatego, że poprzednia partia rządząca: Platforma Obywatelska miała w swoich szeregach posła Mirona Sycza, którego"ojciec działał w bandzie, która spaliła moją rodzinną wieś Wiązownicę"- jak oskarżał z trybuny sejmowej poseł Solidarnej Polski Mieczysław Golba?
Tak samo prezydent Komorowski nie uznawał rzezi wołyńskiej za ludobójstwo, choć jego poprzednik śp. Lech Kaczyński nie miał w tej sprawie wątpliwości. Nawet Aleksander Kwaśniewski w 2003 r. podczas uroczystości w jednym z miejsc polskiej kaźni - Porycku, w obecności prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy nazwał rzeczy po imieniu: morderstwa UPA były ludobójstwem.
Europejska perspektywa Ukrainy
"Czy chcemy pomóc Ukraińcom, czy ich upokorzyć?" - tak "argumentował" Radek Sikorski podczas jednej z dyskusji w Sejmie. "To może utrudnić perspektywę europejską Ukrainy"- przekonywał. Tylko jaki miał być związek między potwierdzeniem prawdy o ludobójstwie a ewentualnym przystąpieniem Ukrainy do Unii Europejskiej? Żaden. Czy Sikorski przemawiał jako polski minister, bo ja miałem wrażenie, że raczej jako szef dyplomacji Ukrainy? I to tej nacjonalistycznej, upowskiej.
Bo nawet Ukraińcy potwierdzają prawdę o ludobójstwie. Tak jak ukraiński historyk dr Andrij Portnow: "Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z jedną z największych masakr ludności cywilnej podczas II wojny światowej".
A więc nie jakieś bratobójcze walki czy czystki etniczne. Nie wydarzenia czy wypadki wołyńskie. LUDOBÓJSTWO!!!
Bez kary
Prócz niezgody współczesnej Ukrainy na ekshumacje dziesiątków tysięcy polskich ofiar ludobójstwa, istnieje przynajmniej jeszcze jeden poważny problem: po 76 latach od zbrodni żaden ukraiński ludobójca nie poniósł kary. Część zbrodniarzy niemiecko-nazistowskich została skazana. Zbrodniarze komunistyczni są stawiani przed sądami III RP, choć sądy te - osadzone głęboko w PRL - na ogół puszczają ich wolno. Tymczasem zbrodniarze z UPA pozostają całkowicie bezkarni. Maszerują z podniesionymi głowami ulicami Lwowa, a ich przywódcy Stepanowi Banderze stawia się na Ukrainie pomniki.
Mordercy po obu stronach?
Tylko trochę lepiej rzecz się ma jeśli chodzi o percepcję kościelną. W deklaracji z 2013 r. zwierzchnicy Kościołów z Polski i Ukrainy zbrodnię UPA potępili i przeprosili za nią, ale też nie powiedzieli prawdy o ludobójstwie, uciekając w eufemizmy o "tragedii wołyńskiej" i "czystkach etnicznych". Duchowni nie wskazali, kto i dlaczego dokonał zagłady Polaków.
Jak w tych okolicznościach mamy poznać prawdę? Tym bardziej, że w sondażach opinii społecznej prawie połowa Polaków przyznaje, że nie wie nic o ludobójstwie wołyńskim. Nie wie tym samym, kto był sprawcą, a kto ofiarą. Niektórzy ankietowani uważają nawet, że była to zbrodnia dokonana na Polakach przez Niemców lub Rosjan. A zdarzają się tacy, którzy twierdzą, że ofiary i mordercy byli na równi po obu stronach.
Sprawiedliwi Ukraińcy
Miejmy nadzieję, że wiedzę o tych faktach przybliży ustanowiony z inicjatywy PiS "Krzyż Wschodni". To odznaczenie nadawane obcokrajowcom, którzy udzielali pomocy Polakom lub obywatelom polskim na dawnych Kresach Wschodnich pierwszej i drugiej Rzeczypospolitej Polskiej oraz na terenach byłego Związku Sowieckiego w latach 1917-1991 i ratowały ich w obliczu prześladowań oraz ludobójstwa, ryzykując życiem własnym i swoich rodzin.
Tadeusz Płużański

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 06.07.2019 17:47
Komentarze
83. rocznica Krwawej Niedzieli. Polacy oddają hołd ofiarom ludobójstwa OUN i UPA
11.07.2026 07:33

Komentarzy: 0
11 lipca 1943 oddziały partyzanckie ukraińskich nacjonalistów wspierane przez część ludności cywilnej zaatakowały miejscowości na Wołyniu i zamordowały mieszkających tam Polaków. Ta tzw. krwawa niedziela była punktem kulminacyjnym Rzezi wołyńskiej.
Czytaj więcej
Pamięć, która buduje tożsamość. W Chełmie odbędą się uroczystości „PAMIĘTAMY Wołyń 43”
07.07.2026 14:22

Komentarzy: 0
Pielęgnowanie prawdy historycznej to fundament naszej suwerenności i narodowej tożsamości. Już niebawem Chełm stanie się miejscem szczególnej pamięci o ofiarach Ludobójstwa na Wołyniu. Organizowane tam uroczystości patriotyczno-religijne „PAMIĘTAMY Wołyń 43” to wyraz hołdu dla tysięcy Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów oraz jasny sygnał, że bez fundamentalnej prawdy nie da się zbudować silnej, świadomej swojej przeszłości wspólnoty narodowej.
Czytaj więcej
Stracone ukraińskie złudzenia
30.06.2026 16:04

Komentarzy: 0
To, co spotkało Polskę i Polaków po odebraniu przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy, dobitnie pokazało, że elity naszego wschodniego sąsiada, a zapewne i większość społeczeństwa Ukrainy, ugrzęzły w pysze i wrogości wobec kraju, który jako pierwszy wysłał im gigantyczną pomoc wojskową i stworzył tym samym szansę na zatrzymanie gigantycznej ofensywy Rosjan. Dziś jednak Kijów atakuje cele w Moskwie, a sam Wołodymyr Zełenski aspiruje do roli jednego z liderów światowej polityki. Kiedy dostał już pomoc sięgającą setek miliardów dolarów i euro z Europy i USA, uznał najwyraźniej, że Polska nie jest mu już do niczego potrzebna.
Czytaj więcej
Byłem ukrainofilem
27.06.2026 11:24

Komentarzy: 0
„Byłem księdzem”, „byłem satanistą”, „byłem narkomanem”, „byłem gangsterem”, „byłem agentem wywiadu”... takimi opowieściami media bombardują nas każdego dnia, nic więc dziwnego, że zdążyły już spowszednieć. Co innego: „byłem ukrainofilem”. Takie wyznanie (co przetestowałem już na kilku grupach) gwarantuje emocje i otwiera naprawdę żywiołowe dyskusje.
Czytaj więcej
Pamięć o Rzezi Wołyńskiej
22.06.2026 20:38

Komentarzy: 0
Dzień 11 lipca 2025 roku po raz pierwszy obchodzony był w Polsce jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Ustawę
w tej sprawie przyjął sejm 4 czerwca tegoż roku.
Czytaj więcej