Paweł Jędrzejewski: Dziecko musi umrzeć. Moralna podstawa świata wali się w gruzy

Dziecko – mimo że mogłoby żyć – musi umrzeć.
Brudna lalka Paweł Jędrzejewski: Dziecko musi umrzeć. Moralna podstawa świata wali się w gruzy
Brudna lalka / Pixabay.com

W wyborach, które odbyły się w ostatni wtorek w USA, w Kalifornii poddana została pod referendum propozycja wpisania do stanowej konstytucji prawa do aborcji. Została ona przyjęta z dużym poparciem wyborców. Głosy są jeszcze liczone, ale wiadomo, że zaaprobowały ją około dwie trzecie głosujących, a przeciwstawiła się jej zaledwie jedna trzecia. W praktyce jest to zgoda na niszczenie płodu „na życzenie” w każdej fazie jego rozwoju.

W sprawie aborcji nic się z tego powodu nie zmienia. Tak było w Kalifornii dotychczas. Jest to po prostu manifestacja poparcia dla prawa do aborcji po wyroku Sądu Najwyższego z czerwca, który stwierdził, że aborcja nie jest chroniona przez konstytucję USA, a reguły jej dotyczące mają być ustalane na poziomie stanowym, a nie federalnym.

Tak więc w konstytucji kalifornijskiej znajdzie się potwierdzenie, że aborcja może być dokonywana na życzenie do momentu, gdy płód będzie zdolny do samodzielnego życia – ale życia bez nadzwyczajnych środków medycznych. Nie może być brane pod uwagę żadne poważne pomaganie płodowi w przeżyciu.

 

Dziecko musi umrzeć

Jednak to wcale nie koniec, bo sprawy idą znacznie dalej: aborcja jest dozwolona do końca trwania ciąży, czyli bez żadnych ograniczeń czasowych, jeśli ciąża zagraża zdrowiu lub życiu ciężarnej. Z pozoru to logiczne. Zauważmy jednak, że nie ma mowy o „poważnym” zagrożeniu zdrowia kobiety. Wystarczy jakiekolwiek zagrożenie. I, co gorsze, w takiej sytuacji jest absolutnie nieistotne, że dziecko jest zdrowe i już zdolne do samodzielnego życia oraz że bogaci, a bezdzietni Kalifornijczycy czekają w kolejkach na możliwość adopcji (dlatego adoptują dzieci z Azji i Afryki). Jeśli kobieta podejmie decyzję popartą diagnozą lekarza o zagrożeniu jej zdrowia, dziecko – mimo że mogłoby żyć – musi umrzeć. Choć w Stanach na zaadoptowanie dziecka czekają 2 miliony potencjalnych rodziców.

W praktyce oznacza to, że aborcja może być dokonana zawsze, do momentu samego porodu. Bo teoria prawna to jedno, a praktyka to drugie – lekarz nie musi wcale być jakoś szczególnie nieuczciwy, żeby stwierdzić, że utrzymanie ciąży w dziewiątym miesiącu stanowi zagrożenie dla zdrowia ciężarnej. Wystarczy nawet, że uzna, iż urodzenie dziecka może skutkować u niej depresją.

Inaczej mówiąc, nie ma rzeczywistych ograniczeń, a to oznacza, że ani życie płodu, ani dziecka, które mogłoby już przeżyć samodzielnie, nie jest chronione.

Nie wspominałbym nawet o tym, bo temat aborcji jest chyba najbardziej dyskutowanym i zarazem najsilniej nierozstrzygalnym dylematem etycznym, jaki istnieje. I już napisano na ten temat setki ton tekstów.

Jednak tu mamy do czynienia nie tylko ze skrajnym podejściem do aborcji, ale – jednocześnie – z ogromnym, masowym, wielomilionowym poparciem dla tej skrajności. I to w dodatku w Kalifornii – stanie, którego populacja jest prawie w jednej trzeciej katolicka. To świadczy o zmianach mentalności na znaczną skalę.

 

Co naprawdę decyduje?

Jakie są więc rzeczywiste kryteria (choć niesformułowane), pozwalające na aborcję płodu lub (w końcowych miesiącach ciąży) pozbawienie dziecka życia, mimo że mogłoby żyć? Jednym jest brak formalnego „przyjścia na świat” i zyskania w ten sposób ochrony prawnej, przysługującej każdemu człowiekowi. To dziecko nigdy się nie urodziło. Dlatego jego życie nie jest chronione przez prawo. Choć to żaden etyczny argument, bo by się przecież urodziło, gdyby nie to, że zostało pozbawione życia. Jeżeli nie urodziłoby się w sposób naturalny, to poprzez tzw. cesarkę. Trzeba by więc udawać, że się tego nie wie, aby ten argument potraktować serio. Jest bzdurą.

Drugie, ważniejsze, niesformułowane kryterium, to zerowy poziom świadomości u pozbawianej życia istoty ludzkiej. Guru lewicy, etyk Peter Singer uważa, że sama przynależność do gatunku homo sapiens nie jest wystarczającym powodem, żeby życie człowieka musiało być chronione. Płód lub nienarodzone dziecko nie są „osobą”, nie mają świadomości doznawanej krzywdy, jaką jest zakończenie ich życia. Singer idzie jeszcze dalej i uważa, że narodziny nie zmieniają statusu człowieka i proponował, by „wprowadzić okres przejściowy 28 dni po urodzeniu, po którym dopiero dziecko nabywałoby pełnię praw. Jest to co prawda arbitralnie wybrany moment, który zapożyczyliśmy z idei pochodzącej ze starożytnej Grecji. Dałoby to jednak rodzicom czas na decyzję”. Czyli przez pierwszy miesiąc życia dziecko można by było uśmiercić.

Jeżeli kryterium ma stanowić poziom świadomości, to faktycznie trzeba przyznać, że niemowlę dwumiesięczne ma ją nadal w stanie bliskim zera lub wręcz zerową. A więc na tej samej zasadzie, na której można zamordować dziecko na dzień przed jego narodzeniem, można je zamordować na dwa miesiące po narodzeniu. Tylko co wtedy z chorymi w stanie śpiączki trwającej lata, co z nieuleczalnymi chorymi psychicznie, co ze starcami ze skrajną demencją, co z chorymi w zaawansowanych stadiach choroby Alzheimera? Przecież poziom ich świadomości (i samoświadomości) jest też radykalnie ograniczony lub całkowicie wyłączony.

 

Niech nas nie zmyli, że to XXI wiek i nowoczesna, „postępowa” Kalifornia

To jest już zdecydowane wejście na drogę prowadzącą do legalizacji mordowania pewnych ludzi, w imię wygody pozostałych. Bo ostatecznie o tę wygodę chodzi tu przede wszystkim. A to musi z czasem prowadzić do eskalacji, bo gdzie postawić granicę? I jak ją uzasadnić? Cała moralna podstawa naszego świata wali się w gruzy. Żegnamy się z etyką judeochrześcijańską. Życie ludzkie przestaje być wartością, jaką miało z samej racji swojego istnienia. Powiedzenie, że to otwieranie puszki Pandory, to za mało. Niebezpieczeństwa są niewyobrażalnie groźne.

To już było w XX wieku, w wersji najbardziej brutalnej. I wiemy, jakie miało skutki. W końcu września 1939 roku w Grand Hotelu w Sopocie Adolf Hitler podjął w trakcie narady z grupą nazistowskich lekarzy decyzję, która zaowocowała jego dyrektywą: „(…) żeby osobom według wszelkiego prawdopodobieństwa nieuleczalnie chorym wobec zupełnie krytycznej oceny stanu ich zdrowia można było zapewnić łaskawą śmierć”. To miało ładnie i etycznie brzmieć. Za słowami o „łaskawej śmierci” kryła się zbrodnia.

Rozpoczęła się „Aktion T4”. Pierwszym etapem było mordowanie upośledzonych dzieci. Następnie – zaraz po zakończeniu podboju Polski – Niemcy rozpoczęli mordowanie pacjentów szpitali psychiatrycznych przy pomocy komór gazowych, masowego rozstrzeliwania i zastrzyków z trucizny. W placówkach szpitalnych między innymi w Owińskach koło Poznania, Świeciu, Kocborowie, Dziekance koło Gniezna, Chełmie Lubelskim, Kościanie, Gostyninie, Kochanówce koło Łodzi, Warcie koło Sieradza, Międzyrzeczu, Choroszczy koło Białegostoku, Kobierzynie, Otwocku, Lublińcu, Działdowie, Rybniku. Wkrótce później także w miejscach na terenie Niemiec i Austrii, gdzie zamordowano tysiące niemieckich pacjentów.

W „Aktion T4” uczestniczyło wielu niemieckich lekarzy (pediatrów, neurologów i psychiatrów). Przyjmuje się, że cała akcja pochłonęła życie około 200 tysięcy ludzi o ograniczonej świadomości, upośledzonych psychicznie, którzy zostali zagazowaniu, rozstrzelani lub otruci.

 

Co to ma wspólnego z Kalifornią?

Oczywiście czym innym – z pozoru – jest aborcja, a czym innym mordowanie np. 40-letniego pacjenta szpitala psychiatrycznego. Pozornie. Bo w obu przypadkach chodzi o Singerowskie kryteria: mordowani ludzie mają ograniczony lub zerowy poziom świadomości. Ponadto są bezużyteczni i nikt ich nie chce. To identycznie dotyczy dziecka w Kalifornii, które zostaje poddane aborcji w czasie, gdy jest już zdolne do życia poza organizmem matki, ale ona go nie chce, jest dla niej bezużyteczne i – co najważniejsze – nie ma ono świadomości doznawanej krzywdy, co daje fałszywe poczucie, że etycznie wszystko jest w porządku. 

Istnieje jednak zasadnicza różnica, którą koniecznie trzeba zaakcentować. Wtedy o państwowej zgodzie na śmierć tych niechcianych i niepotrzebnych ludzi decydowała grupa zbrodniarzy, po wojnie ściganych, a nawet skazywanych za swoje czyny na karę śmierci.

Dziś o prawie zezwalającym na uśmiercenie dzieci, których matki nie chcą, decydują miliony wyborców w samym środku cywilizowanego świata, w demokratycznym głosowaniu.

I to jest znacznie bardziej przerażające.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

POLECANE
Miedwiediew nie przebiera w słowach: NATO stanie się celem naszych sił zbrojnych Wiadomości
Miedwiediew nie przebiera w słowach: NATO stanie się celem naszych sił zbrojnych

Były prezydent i premier Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew nie szczędził słów krytyki pod adresem Sojuszu. Ocenił, że "cywilizowany świat go nie potrzebuje".

Awaria wodociągowa w Warszawie. Zapadła się jezdnia Wiadomości
Awaria wodociągowa w Warszawie. Zapadła się jezdnia

W wyniku nocnej awarii wodociągowej doszło do podmycia jezdni na placu Hallera. W zapadlisko wpadły dwa samochody. Kierowca pierwszego nie zauważył dziury w kałuży. Prowadzący drugie auto myślał, że zdoła przejechać.

Czesław Michniewicz zdradził, czego zabronił piłkarzom przed meczem z Argentyną. Trudno się odpowiednio przygotować Wiadomości
Czesław Michniewicz zdradził, czego zabronił piłkarzom przed meczem z Argentyną. "Trudno się odpowiednio przygotować"

Już niedługo obejrzymy mecz Polska - Argentyna. Emocje narastają nie tylko wśród kibiców, ale także piłkarzy, którzy z niecierpliwością wyczekują godz. 22:00 czasu miejscowego (w Polsce godz. 20:00). "Trudno się odpowiednio przygotować" - stwierdza trener biało-czerwonych.

Wybuch w ambasadzie Ukrainy w Madrycie. Poszkodowana jedna osoba Wiadomości
Wybuch w ambasadzie Ukrainy w Madrycie. Poszkodowana jedna osoba

Jeden z pracowników ambasady Ukrainy w Madrycie odniósł obrażenia w efekcie wybuchu, do którego doszło w środę przed południem.

Podejrzane zachowanie Putina. Uwagę zwraca jego stopa [WIDEO] Wiadomości
Podejrzane zachowanie Putina. Uwagę zwraca jego stopa [WIDEO]

Od wielu miesięcy w mediach nie brakuje doniesień o pogarszającym się stanie zdrowia Władimira Putina. Według informacji, do których mieli dotrzeć dziennikarze "The Sun" rosyjski przywódca jest poważnie chory. W grę wchodzi nawet rak trzustki i prostaty, a także choroba Parkinsona.

10 mld m3 gazu rocznie. Gazociąg Baltic Pipe osiągnął pełną przepustowość Wiadomości
10 mld m3 gazu rocznie. Gazociąg Baltic Pipe osiągnął pełną przepustowość

30 listopada br. gazociąg podmorski uzyskał docelową moc przesyłową w kierunku Polski, czyli 10 mld m3 rocznie. Energinet, duński operator systemu przesyłowego zakończył proces podłączenia tłoczni w Zealand do infrastruktury Baltic Pipe.

Nie żyje były chiński przywódca Jiang Zemin Wiadomości
Nie żyje były chiński przywódca Jiang Zemin

W wieku 96 lat z powodu białaczki i niewydolności organów zmarł w środę były przywódca Chin Jiang Zemin – poinformowały państwowe chińskie media. Był sekretarzem generalnym Komunistycznej Partii Chin (KPCh) w latach 1989-2002.

Wiadomości
Przesyłki kurierskie czy paczki pocztowe – które rozwiązanie jest lepsze? Poznaj ich zalety i wady!

Od wielu lat w Polsce kwitnie branża sprzedaży internetowej. Do jej wzrostu w ostatnim czasie przyczyniła się pandemia koronawirsua oraz wprowadzane ograniczenia w funkcjonowaniu sklepów stacjonarnych. Dla wielu z nas zakupy online stały się codziennością. W naszym artykule podpowiadamy, co wybrać, jeżeli chodzi o wysyłkę zamówień – paczki kurierskie czy jednak paczki pocztowe?

Awantura w Sejmie. „Powiedziałem, żeby się nie wydzierał!” Mariusz Błaszczak starł się z Marcinem Kierwińskim [WIDEO] Wiadomości
Awantura w Sejmie. „Powiedziałem, żeby się nie wydzierał!” Mariusz Błaszczak starł się z Marcinem Kierwińskim [WIDEO]

Podczas środowego posiedzenia Sejmu nie brakowało burzliwych emocji. Polityk KO Marcin Kierwiński złożył wniosek formalny o przerwę w obradach, zwołanie Konwentu Seniorów oraz uzupełnienie porządku obrad. Chodzi o informacje ministra obrony narodowej w sprawie przekazania Polsce przez Niemców zestawów Patriot.

Minister sprawiedliwości Niemiec: „Nord Stream 2 to był nasz wkład w wybuch wojny” Wiadomości
Minister sprawiedliwości Niemiec: „Nord Stream 2 to był nasz wkład w wybuch wojny”

Szef niemieckiego ministerstwa sprawiedliwości Marco Buschmann podczas spotkania ministrów sprawiedliwości państw grupy G7 publicznie stwierdził, że współpraca z Rosją przy budowie gazociągu Nord Stream 2 była wkładem Niemiec w wybuch wojny na Ukrainie.

Marsz
Godności
Emerytury
Stażowe