Raport NBP: W tym roku ceny wzrosną średnio o 2,1%. Najbardziej podrożeje żywność. "To umiarkowany wynik"

Ceny w Polsce wzrosną w tym roku średnio o 2,1 proc., wynika z najnowszego raportu o inflacji przygotowanego przez Narodowy Bank Polski. To umiarkowany wynik. Jeszcze w listopadzie sądzono, że tegoroczna inflacja sięgnie 2,3 proc. Najbardziej podrożeje żywność, o 3,3 proc. Natomiast w górę zrewidowano prognozę wzrostu PKB.
/ pixabay.com

– Nie dekomponujemy inflacji na poszczególne produkty, tylko na inflację bazową, która będzie relatywnie nisko, inflację cen żywności i inflację cen energii, które będą się kształtowały wyżej, ale niżej niż w poprzednim roku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jacek Kotłowski, wicedyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP. – Przede wszystkim widzimy stopniowo rosnącą presję popytową, presję kosztową w gospodarce, dynamika wzrostu gospodarczego jest wysoka, mamy bardzo dobrą sytuację na rynku pracy, stopniowo rosną wynagrodzenia, rośnie też liczba pracujących, co powoduje, że rosną jednostkowe koszty pracy, które są głównym czynnikiem kształtującym inflację w dłuższym okresie.

W opinii ekonomistów Narodowego Banku Polskiego w 2018 roku inflacja bazowa (czyli bez cen żywności i energii) będzie rosła szybciej niż przed rokiem, gdy wyniosła 0,7 proc. Tegoroczna ma być ponaddwukrotnie wyższa i wynieść 1,6 proc. Jednak cztery miesiące wcześniej NBP zakładał, że zbliży się ona do dwóch procent (1,9 proc.). Ceny energii podskoczą o 2 proc. i jest to prognoza dużo niższa od poprzedniej (2,7 proc.). Najmocniej podrożeje żywność – o 3,3 proc. Choć to czynnik podbijający wskaźnik, to tempo to będzie i tak dużo wolniejsze niż w 2017 roku, gdy produkty spożywcze podrożały o 4,3 proc. według NBP. Z danych GUS, który rozbijał ceny na samą żywność (bez napojów i wyrobów tytoniowych), wynika nawet, że jej ceny poszły w górę o 4,6 proc. Stąd obniżenie całorocznej prognozy wzrosty cen.

– Myślę, że nie jest to wysoka inflacja, zresztą jest to zjawisko globalne, widzimy na całym świecie relatywnie niską inflację, i to pomimo dobrej koniunktury, właściwie we wszystkich krajach inflacja kształtuje się na niskim poziomie – komentuje Jacek Kotłowski. – Złoty jest cały czas walutą silną, w ostatnim okresie mieliśmy pewną aprecjację kursu, jednocześnie polska gospodarka jest cały czas gospodarką bardzo konkurencyjną, jednostkowe koszty pracy rosną nadal relatywnie wolno, również pod względem cen nie konwertujemy stosunkowo szybko, Polska jest więc krajem jeszcze relatywnie tanim na tle innych krajów UE – dodaje.

Wzrostowi cen sprzyja wzrost dochodów i wydatków Polaków, choć postępuje on powoli. Jego przyczyną jest zarówno dobry stan gospodarki, korzystna koniunktura na całym świecie, zwłaszcza u największego partnera zagranicznego Polski, jakim jest Unia Europejska, jak i program Rodzina 500 plus i rekordowo niskie bezrobocie. W całym 2017 roku i w czwartym jego kwartale gospodarka rozwijała się z szybkością niewidzianą od sześciu lat. W dodatku ruszyły wreszcie kulejące w 2016 roku inwestycje, uruchomione przez środki unijne i samorządy. W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku rosły one dwucyfrowo.

– Na początku prawdopodobnie wystartują inwestycje publiczne, to już widzimy w danych, natomiast zakładamy, że w miarę upływu czasu będą włączały się również inwestycje prywatne – przekonuje wicedyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP. – Z jednej strony czynnikiem, który będzie je stymulował, jest wysokie wykorzystanie zdolności produkcyjnych w gospodarce, dobre perspektywy popytu, tanie finansowanie, ale również te inwestycje publiczne mają charakter trochę komplementarny, tzn. firmy po to, żeby sprostać inwestycjom publicznym, będą musiały prawdopodobnie uruchamiać również własne inwestycje.

Według NBP w bieżącym roku PKB Polski zwiększy się o 4,2 proc. wobec wzrostu w 2017 roku o 4,6 proc. To także wyższy poziom niż przewidywała projekcja listopadowa, zgodnie z którą gospodarka miała przybrać 3,6 proc.

źródło: newseria.pl

raw

#REKLAMA_POZIOMA#


 

POLECANE
Szef FBI: Związani z Rosją hakerzy atakują użytkowników komunikatorów, w tym polityków z ostatniej chwili
Szef FBI: Związani z Rosją hakerzy atakują użytkowników komunikatorów, w tym polityków

Szef FBI Kash Patel poinformował w piątek o zidentyfikowaniu hakerów związanych z Rosją, atakujących użytkowników komunikatorów, w tym byłych i obecnych przedstawicieli władz USA, wojskowych i dziennikarzy.

Tȟašúŋke Witkó: Armia z brukselskiego sufitu tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Armia z brukselskiego sufitu

Pod koniec stycznia 2026 roku Komisja Europejska zatwierdziła pakiet inwestycyjnych planów zbrojeniowych, zwanych Instrumentem na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, a w Polsce wdrażanego pod nazwą Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, określanego potocznie jako „SAFE”. Nasz kraj znalazł się wówczas w grupie państw, którym Bruksela zaaprobowała wzięcie owej pożyczki.

Szefowa KRS: TSUE wykazał się aktywizmem sędziowskim gorące
Szefowa KRS: TSUE wykazał się aktywizmem sędziowskim

„Po pierwsze, NSA zadając pytanie TSUE w sprawie transkrypcji aktu małżeństwa osób jednopłciowych, w świetle traktatu był zoobligowany uwzględnić odpowiedź TSUE, a zatem bezpośrednio to nie NSA wykazał się aktywizmem sędziowskim, ale TSUE” - oceniła na platformie X przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Kosiniak-Kamysz: PSL złoży w Sejmie „poprawioną wersję” projektu prezydenta SAFE 0 proc. z ostatniej chwili
Kosiniak-Kamysz: PSL złoży w Sejmie „poprawioną wersję” projektu prezydenta SAFE 0 proc.

Wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w piątek, że PSL złoży w Sejmie projekt ustawy, która ma być de facto „poprawioną wersją” przedstawionej propozycji prezydenta Karola Nawrockiego o tzw. polskim SAFE 0 proc. Projekt ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu.

Bosak: Wyrok NSA ws. par tej samej płci jest sprzeczny z Konstytucją gorące
Bosak: Wyrok NSA ws. par tej samej płci jest sprzeczny z Konstytucją

„Wyrok NSA ws. par tej samej płci jest sprzeczny nie tylko z naszą Konstytucją, ale także z utrwalonym orzecznictwem TK, SN i NSA, a przede wszystkim z prawem naturalnym” - napisał na platformie X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja).

Metsola wsparła KE: UE sięgnie po oszczędności obywateli tylko u nas
Metsola wsparła KE: UE sięgnie po oszczędności obywateli

Na posiedzeniu Rady Europejskiej przewodnicząca Parlamentu Roberta Metsola poruszyła trzy główne tematy: konkurencyjność, energię i rozwój geopolityczny. Jeżeli ktokolwiek jednak sądził, że UE odejdzie od zielonego szaleństwa, jest w błędzie. Z wypowiedzi przewodniczącej Parlamentu Europejskiego jasno wynika, że UE, oficjalnie dla ratowania gospodarki, sięgnie po oszczędności obywateli.

Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza tylko u nas
Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza

„W kuluarach mówi się, że mniej więcej za pół roku, kiedy będzie połowa tej kadencji Parlamentu Europejskiego, może dojść do wymiany przewodniczącej Komisji Europejskiej, dlatego że Unia Europejska gospodarczo grzęźnie” - poinformowało portal Tysol.pl źródło w Unii Europejskiej.

Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS tylko u nas
Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS

„Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany PiS Bogdan Rzońca, zapytany, dlaczego szefowa KE nie chce wycofać UE z ETS.

Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka Wiadomości
Kontrowersyjna decyzja w kancelarii Tuska. Pracownica odwołana po urodzeniu dziecka

Kilka tygodni po narodzinach dziecka zastępczyni dyrektor Departamentu ds. Równego Traktowania w Kancelarii Premiera została odwołana ze stanowiska. Jak podaje WP, decyzję podjęto 21 października, jednak w oficjalnym piśmie nie wskazano żadnego powodu.

Dariusz Lipiński: Euro jako problem nieekonomiczny tylko u nas
Dariusz Lipiński: Euro jako problem nieekonomiczny

Stosunek do wprowadzenia w Polsce waluty euro (czyli pozbycia się tak istotnego atrybutu niepodległego państwa jak własny pieniądz) – i zresztą stosunek do waluty euro w ogóle – nie jest kwestią ekonomii, lecz poglądów politycznych, a nawet wierzeń ideologicznych. Gdyby było inaczej, wszyscy ekonomiści musieliby mieć z grubsza jednakowy pogląd na sprawę, a tak nie jest. (Swoją drogą, gdyby ekonomiści znali się na pieniądzach, wszyscy musieliby być milionerami, a tak również nie jest).

REKLAMA

Raport NBP: W tym roku ceny wzrosną średnio o 2,1%. Najbardziej podrożeje żywność. "To umiarkowany wynik"

Ceny w Polsce wzrosną w tym roku średnio o 2,1 proc., wynika z najnowszego raportu o inflacji przygotowanego przez Narodowy Bank Polski. To umiarkowany wynik. Jeszcze w listopadzie sądzono, że tegoroczna inflacja sięgnie 2,3 proc. Najbardziej podrożeje żywność, o 3,3 proc. Natomiast w górę zrewidowano prognozę wzrostu PKB.
/ pixabay.com

– Nie dekomponujemy inflacji na poszczególne produkty, tylko na inflację bazową, która będzie relatywnie nisko, inflację cen żywności i inflację cen energii, które będą się kształtowały wyżej, ale niżej niż w poprzednim roku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jacek Kotłowski, wicedyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP. – Przede wszystkim widzimy stopniowo rosnącą presję popytową, presję kosztową w gospodarce, dynamika wzrostu gospodarczego jest wysoka, mamy bardzo dobrą sytuację na rynku pracy, stopniowo rosną wynagrodzenia, rośnie też liczba pracujących, co powoduje, że rosną jednostkowe koszty pracy, które są głównym czynnikiem kształtującym inflację w dłuższym okresie.

W opinii ekonomistów Narodowego Banku Polskiego w 2018 roku inflacja bazowa (czyli bez cen żywności i energii) będzie rosła szybciej niż przed rokiem, gdy wyniosła 0,7 proc. Tegoroczna ma być ponaddwukrotnie wyższa i wynieść 1,6 proc. Jednak cztery miesiące wcześniej NBP zakładał, że zbliży się ona do dwóch procent (1,9 proc.). Ceny energii podskoczą o 2 proc. i jest to prognoza dużo niższa od poprzedniej (2,7 proc.). Najmocniej podrożeje żywność – o 3,3 proc. Choć to czynnik podbijający wskaźnik, to tempo to będzie i tak dużo wolniejsze niż w 2017 roku, gdy produkty spożywcze podrożały o 4,3 proc. według NBP. Z danych GUS, który rozbijał ceny na samą żywność (bez napojów i wyrobów tytoniowych), wynika nawet, że jej ceny poszły w górę o 4,6 proc. Stąd obniżenie całorocznej prognozy wzrosty cen.

– Myślę, że nie jest to wysoka inflacja, zresztą jest to zjawisko globalne, widzimy na całym świecie relatywnie niską inflację, i to pomimo dobrej koniunktury, właściwie we wszystkich krajach inflacja kształtuje się na niskim poziomie – komentuje Jacek Kotłowski. – Złoty jest cały czas walutą silną, w ostatnim okresie mieliśmy pewną aprecjację kursu, jednocześnie polska gospodarka jest cały czas gospodarką bardzo konkurencyjną, jednostkowe koszty pracy rosną nadal relatywnie wolno, również pod względem cen nie konwertujemy stosunkowo szybko, Polska jest więc krajem jeszcze relatywnie tanim na tle innych krajów UE – dodaje.

Wzrostowi cen sprzyja wzrost dochodów i wydatków Polaków, choć postępuje on powoli. Jego przyczyną jest zarówno dobry stan gospodarki, korzystna koniunktura na całym świecie, zwłaszcza u największego partnera zagranicznego Polski, jakim jest Unia Europejska, jak i program Rodzina 500 plus i rekordowo niskie bezrobocie. W całym 2017 roku i w czwartym jego kwartale gospodarka rozwijała się z szybkością niewidzianą od sześciu lat. W dodatku ruszyły wreszcie kulejące w 2016 roku inwestycje, uruchomione przez środki unijne i samorządy. W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku rosły one dwucyfrowo.

– Na początku prawdopodobnie wystartują inwestycje publiczne, to już widzimy w danych, natomiast zakładamy, że w miarę upływu czasu będą włączały się również inwestycje prywatne – przekonuje wicedyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP. – Z jednej strony czynnikiem, który będzie je stymulował, jest wysokie wykorzystanie zdolności produkcyjnych w gospodarce, dobre perspektywy popytu, tanie finansowanie, ale również te inwestycje publiczne mają charakter trochę komplementarny, tzn. firmy po to, żeby sprostać inwestycjom publicznym, będą musiały prawdopodobnie uruchamiać również własne inwestycje.

Według NBP w bieżącym roku PKB Polski zwiększy się o 4,2 proc. wobec wzrostu w 2017 roku o 4,6 proc. To także wyższy poziom niż przewidywała projekcja listopadowa, zgodnie z którą gospodarka miała przybrać 3,6 proc.

źródło: newseria.pl

raw

#REKLAMA_POZIOMA#



 

Polecane