loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Tylko na Tysol.pl] Zastępca Przewodniczącego Krajowej Sekcji Nauki "S": Zamordyzm wraca do nauki?
Opublikowano dnia 10.07.2018 15:42
Zdaniem Marka Kisilowskiego, zastępcy przewodniczącego krajowej Sekcji Nauki „S”  tzw. ustawa Gowina, którą właśnie przyjął sejm, wpłynie negatywnie na poziom innowacyjności uczelni. Opiera się bowiem na wczesoliberalnych systemach zarządzania ludźmi. Takich, w których dyrektor kazał, a pracownik miał biernie wykonywać zadania i nie gadać. Mówi o tym w rozmowie z Andrzejem Berezowskim. 

Marek Kisilowski - fot. T. Gutry
– Tzw. reforma Gowina ma upodabniać polskie uczelnie do amerykańskich, chociażby do  Massachusetts Institute of Technology (MIT). Na tej uczelni powstał pierwszy komputer – ENIAC.
– MIT na badania przeznacza tyle środków, ile wynosi cały polski budżet na naukę. Jarosław Gowin zdaje się o tym zapominać.
Ustawa zakłada wzrost finansowania doktoratów, mają powstać odpowiednie stypendia i ma nastąpić zwiększenie o 10 proc. środków na badania w tzw. uczelniach badawcze. Problem polega na tym, że znacząco nie wzrośnie suma środków przeznaczanych na naukę i szkolnictwo wyższe. To oznacza, że komuś będzie trzeba zabrać, żeby innym dołożyć. 
Wejście ustawy w życie prawdopodobnie spowoduje finansowe niszczenie uczelni znajdujących się w mniejszych miastach. 

– Ma też nastąpić podwyższenie minimalnych wynagrodzeń w poszczególnych grupach nauczycieli akademickich o 800 zł brutto.
– To obietnica, którą również z jakichś środków trzeba będzie pokryć.

– Ministerstwo zapowiada, że wzrośnie finansowanie nauki przez przedsiębiorstwa, które  będą zlecać projekty badawczo-rozwojowe. 
– Nie wzrośnie, brak jest dużego narodowego przemysłu, a podmioty zagraniczne korzystają z badań w swoich krajach pochodzenia. Ponadto jednym z podstawowych zadań uczelni jest kształcenie młodych pokoleń Polaków. Tymczasem aspekt kształcenia jest niemal całkowicie w ustawie pominięty. 
Minister Gowin opowiada, że ma obiecane dodatkowych 700 milionów na naukę. Ale te pieniądze zostaną przeznaczone zarówno na uczelnie, jak i na instytuty badawcze, w szczególności na ich reformę w ramach innego projektu ministra – sieci badawczej „Łukasiewicz”. Minister mówi też, że uczelnie zostaną zasilone obligacjami skarbowymi o wartości 3 miliardów. Ale środki będą przeznaczone na inwestycje. Co z bieżącą działalnością uczelni? Co z kosztami wdrożenia reformy? 

– Ustawa zakłada powstanie w Polsce pierwszej i drugiej ligi uczelni. 
– Dokładnie ustawa zakłada, że spośród uczelni akademickich (uniwersytetów, politechnik, akademii) zostanie wyłoniona grupa kilku (do 10) uczelni badawczych, które będą dużo lepiej finansowane. Uczelnie zawodowe pozostaną, jak obecnie, ale mają one inny charakter i inne zadania w krajowym systemie kształcenia. Uczelnia akademicka natomiast będzie mogła w drodze decyzji ministra stać się uczelnią zawodową co uważam, narusza zasady prawa. 

– Dlaczego?
– Projekt Gowina zakłada, że szkoły wyższe mogą utracić status uczelni akademickiej i stać się szkołami zawodowymi w drodze decyzji administracyjnej. Tymczasem publiczne uczelnie akademickie są powoływane w drodze odrębnych ustaw, czyli każda z nich została powołana przez parlament. Minister jako reprezentant władzy wykonawczej ma konstytucyjny obowiązek realizować decyzje władzy ustawodawczej, a nie je zmieniać w drodze decyzji administracyjnej. Jeżeli jakaś publiczna szkoła wyższa nie może być nadal uczelnią akademicką, rząd powinien wprowadzić w niej program naprawczy (pomóc jej spełnić wymagania stawiane uczelni akademickiej) lub wnioskować do parlamentu o jej przekształcenie, bądź rozwiązanie w drodze ustawy. Nie można tego robić decyzją administracyjną. 

– Solidarność wskazuje, że projekt ustawy odchodzi od partycypacyjnego modelu funkcjonowania uniwersytetów na rzecz modelu biznesowego.
– Ustawa jest tak skonstruowana, że minister za pomocą rozporządzeń może w sposób niemal nieograniczony zarządzać jednoosobowo szkolnictwem wyższym i nauką w Polsce. Na poziomie uczelni zwiększa władzę rektorów kosztem znaczenia organów kolegialnych i dziekanów wydziałów. Uczelnią będzie więc zarządzał rektor i nie będzie musiał liczyć się z niczyim zdaniem, ponieważ przyznane w niektórych sprawach funkcje opiniodawcze nie ograniczają jego jednoosobowej władzy. Rektor również jednoosobowo będzie mianował kierowników jednostek organizacyjnych np. wydziałów, gdyby na taką strukturę zdecydowała się dana uczelnia. Dziś dziekana wybiera społeczność akademicka danego wydziału.

– Czy forma zarządzania zaproponowana przez ministra może wpłynąć na innowacyjność uczelni?
– Wpłynie negatywnie. Proszę zobaczyć, że większość epokowych odkryć dokonały osoby, które nie potrafiły wpisać się w hierarchiczny, korporacyjny system. Ponadto kultura innowacyjności nierozerwalnie łączy się z systemem partycypacyjnym. Minister o tym nie wie?
 
– W takim razie na jakich wzorcach się opiera?
– Na wczesnoliberalnych. Takich, w których dyrektor kazał, a pracownik miał biernie wykonywać zadania i nie gadać.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
ks. Marek
Radomski

Szlachetna Paczka vs Paczki Szlachetności
Szkoda mi czasu i wzroku na czytanie o wydarzeniach związanych z #Stryczek Nieskromnie jednak powiem, iż w gruncie rzeczy oczekiwałem, kiedy w taki lub inny sposób dojdzie skandalu. Świeccy znakomicie radzą sobie z filantropią i charytatywnością, a ksiądz ma robić co innego!
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Gdzie jest ojczyzna Frasyniuka?
"Dla naszego dobra, w obronie Konstytucji, niech nas skarżą do TSUE."
avatar
Maciej
Michalski

[Kliknij aby zobaczyć całość] Nowy rysunek Michalskiego: Konstytucja
Ten i więcej rysunków w najnowszym "Tygodniku Solidarność" dostępnym również w aplikacji mobilnej.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.