"Nie wierzę w agresję i rozwiązania siłowe". Lewandowska zabrała głos ws. protestów

"Wiele z Was oczekuję, że ponownie wypowiem się w sprawie obecnego konfliktu, że mocniej i bardziej jednoznacznie zaangażuję się w walkę o prawa kobiet. Rozumiem to. Myślę jednak, że prowadzę tę walkę od lat. Na swój sposób, tak jak potrafię najlepiej" - pisze Lewandowska na swoim profilu na Instagramie.
"Nie uważam, że wszystko wiem najlepiej, bo nie wiem i nie chce zawieść Waszego zaufania. Dlatego nie wypowiadam się na tematy polityczne i choć nie ukrywam swojego przywiązania do wartości chrześcijańskich, to nie nadaję im barw partyjnych, nigdy niczego nie narzucam, nie oceniam i widzę wartość w tym, że potrafimy się różnić i wspierać jednocześnie" - podkreśla Lewandowska.
Dalej tłumaczy, że "są obszary życia, które powinny być rozstrzygane w sumieniach, a wkraczanie polityków w te obszary, jest naruszeniem nie tylko praw kobiet, ale ogólnie praw człowieka".
"Wierzę w prawo do przeciwstawiania się takim decyzjom, do smutku, do gniewu i do wyrażania tych emocji głośno i wyraźnie. Ale nie wierzę w agresję i rozwiązania siłowe. Nie wierzę, że można skutecznie walczyć o szacunek i wolność dla siebie, nie szanując innych oraz ważnych dla nich wartości" - pisze żona Roberta Lewandowskiego.
Komentarze
Za nami ósmy etap Tour de France. Emocji nie zabrakło do samej mety

Tragiczna wiadomość po mundialu. Nie żyje reprezentant RPA
Pożary zagrażają Tour de France. Organizatorzy czekają z decyzją

Francuzi mają dość licznych ataków na tle pedofilskim. Wyszli na ulice ponad 110 miast


