Trump stawia Iran pod presją. „Wysłałem do regionu dużą armadę”
Co musisz wiedzieć:
- Donald Trump przyznał w rozmowie z Axios, że sytuacja wokół Iranu jest „zmienna”, ponieważ USA wysłały na Bliski Wschód „dużą armadę”, większą niż w przypadku Wenezueli.
- Prezydent USA ocenił, że Teheran chce porozumienia i wielokrotnie próbował nawiązać rozmowy, choć nie zgodził się dotąd na amerykańskie warunki.
- Administracja USA wskazuje, że ewentualna umowa musiałaby obejmować m.in. likwidację wzbogaconego uranu, ograniczenie rakiet dalekiego zasięgu i zaprzestanie wspierania grup proxy.
- Trump podkreślił, że „atak wciąż jest na stole” – do regionu skierowano m.in. grupę uderzeniową lotniskowca USS Abraham Lincoln, samoloty F-15 i F-35 oraz systemy obrony powietrznej.
Trump: Mamy koło Iranu dużą armadę
- Mamy koło Iranu dużą armadę. Większą niż (w przypadku) Wenezueli - podkreślił Trump. Odmówił rozmowy na temat przedstawionych mu przez doradców ds. bezpieczeństwa możliwości działań wobec Iranu. Zaznaczył jednak, że rozwiązanie dyplomatyczne wciąż jest możliwe. - Chcą zawrzeć porozumienie. Wiem o tym. Wiele razy dzwonili. Chcą rozmawiać - przekazał prezydent.
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Nowa prognoza IMGW. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Dziennikarz TVP chciał wręczyć "prezent" posłowi. Nie wyszło po jego myśli
- Komunikat dla mieszkańców woj. zachodniopomorskiego
- Kara bezwzględnego więzienia dla Adama Borowskiego. Żurek zapytany o sprawę
- KRUS wydał komunikat dla rolników
- Ekspert: Siłowe wejście do KRS nie miało podstawy prawnej
Czego żądają Amerykanie?
Amerykańscy urzędnicy podkreślają, że potencjalna umowa musiałaby obejmować pozbycie się przez Iran całego wzbogaconego uranu, ograniczenie irańskich zapasów pocisków rakietowych dalekiego zasięgu, zmianę irańskiej polityki dotyczącej wspierania podmiotów proxy w regionie oraz zakaz niezależnego wzbogacania uranu w tym kraju. Irańczycy zadeklarowali gotowość do rozmów, ale nie zasygnalizowali gotowości do zaakceptowania tych warunków - napisał Axios.
Ostateczna decyzja nie zapadła
Jak zaznaczył serwis, wcześniej w tym miesiącu Trump był blisko wydania rozkazu zaatakowania celów związanych z reżimem w Iranie w związku z zabiciem przez tamtejsze władze tysięcy uczestników protestów. Odsunął jednak tę decyzję, lecz jednocześnie skierował do regionu zasoby wojskowe. Przedstawiciele Białego Domu podkreślają, że „atak jest wciąż na stole”.
W minionym tygodniu Trump powiedział, że „na wszelki wypadek” w stronę Iranu zmierza amerykańska armada. Poinformował też, że jego administracja pracuje nad 25-procentowymi cłami wobec krajów handlujących z Iranem. – Jeśli prowadzisz interesy z Iranem, dostaniesz 25-procentowe cło – przekazał, nie ujawniając szczegółów. Zapowiedział, że taryfy wejdą w życie wkrótce.
Źródła utrzymują, że Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie potencjalnego ataku. Najpewniej przeprowadzi więcej konsultacji na ten temat w tym tygodniu i przedstawione mu zostaną dodatkowe opcje militarne. Możliwości te zostaną wzmocnione dzięki przybyciu do regionu grupy uderzeniowej lotniskowca USS Abraham Lincoln, który w poniedziałek wpłynął w obszar odpowiedzialności Dowództwa Centralnego (CENTCOM). Oprócz tego lotniskowca do regionu skierowano kolejne samoloty F-15 i F-35, więcej powietrznych tankowców i systemów obrony powietrznej.
W sobotę dowódca CENTCOM adm. Brad Cooper złożył wizytę w Izraelu, by skoordynować plany militarne i potencjalne wspólne działania obronne w odpowiedzi na irański atak na Izrael - przekazały źródła.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)




