Była oficer ABW alarmuje: Białoruś masowo wysyła agentów do Polski
Co musisz wiedzieć:
- Jak wskazuje Anna Grabowska-Siwiec, reżim białoruski rekrutuje agenturę hurtowo, licząc, że choć część osób faktycznie podejmie współpracę.
- Działania wywiadowcze uzupełniają presję migracyjną na granicy, ataki balonowe, cyberataki i dezinformację; Białoruś działa jako „państwo proxy” Rosji w konflikcie z NATO.
- Zdaniem ekspertki Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i SKW skutecznie identyfikują białoruską agenturę, która często nie posiada profesjonalnego przeszkolenia wywiadowczego.
- Obecność dużej liczby cudzoziemców, w tym Białorusinów, wymaga nowego podejścia państwa polskiego do weryfikacji ich pochodzenia, motywacji i wcześniejszych powiązań.
Białoruś prowadzi masowy werbunek agentów
„Wiemy, że służby (białoruskiego przywódcy Alaksandra) Łukaszenki prowadzą masowy werbunek agentury, licząc na to, że co dziesiąty agent będzie współpracował” – powiedziała Grabowska-Siwiec.
Zauważyła, że masowe werbowanie służy zastraszaniu opozycji i pokazaniu, że reżim „ma agentów wszędzie”. „Sęk w tym, że agent musi być przekonany, że to, co robi, ma dla niego sens. Białoruski reżim jest w stanie osiągnąć ten cel, jeśli taki agent pozostawił w kraju rodzinę, która staje się zakładnikiem” – powiedziała.
„Nie powinniśmy więc traktować masowego wysyłania agentury do Polski jako gigantycznego zagrożenia. Polskie służby wywiadowcze – ABW i Służba Kontrwywiadu Wojskowego – mają duże doświadczenie w jej rozpoznawaniu” – oceniła.
Podkreśliła też, że werbowane w ten sposób osoby nie są uczone warsztatu wywiadowczego, np. konspirowania swoich działań, w związku z czym dość często wpadają.
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Beata Szydło alarmuje: Czy polski rząd wie, co jest w umowie?
- ZUS wydał ważny komunikat
- Największe zwolnienia grupowe od 2009 roku. NSZZ "S": To skutek systematycznego ignorowania głosu pracowników
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Hiszpański rząd zalegalizuje pobyt nielegalnych migrantów. "To wezwanie do przyspieszenia inwazji"
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- ZUS rusza po pieniądze. Te świadczenia trzeba będzie oddać
Władze Białorusi prowadzą wojnę hybrydową w Polsce
Jak zaznaczyła, służby białoruskie są uznawane za najbardziej aktywny wrogi wywiad na terenie Polski zaraz po Rosji. „Co roku trzech-czterech Białorusinów jest zatrzymywanych za działalność na rzecz wywiadu białoruskiego, a teraz dodatkowo rosyjskiego, który jest dla nas większym zagrożeniem” – powiedziała.
W jej przekonaniu władze Białorusi prowadzą wojnę hybrydową w Polsce, której przejawem są także wytworzona przez białoruskie służby sztuczna presja migracyjna na granicy oraz ataki balonowe.
„Natomiast nie jest to wyłącznie wojna polsko-białoruska, ale przede wszystkim rosyjsko-NATO-wska, wojna Rosji z państwami wspierającymi Ukrainę, także za pomocą cyberataków i dezinformacji z własnego terytorium” – podkreśliła.
Według niej Białoruś jest dla Rosji w pewnym sensie „państwem proxy”, podejmującym działania w jej interesie, a przy okazji realizującym własne cele.
Zdaniem ekspertki sytuacja, w której na terenie Polski przebywa aż tak duża liczba obcokrajowców – Ukraińców, ale też Białorusinów – „wymaga nowego podejścia państwa polskiego” – większego zwracania uwagi na pochodzenie tych osób, ich wcześniejsze związki z Polską i motywacje do pozostania na jej terytorium.
Przenosiny Cichanouskiej do Polski
Grabowska-Siwiec powiedziała, że ewentualne przeniesienie się do Polski przywódczyni białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej i jej biura nie powinno znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo Polski i Białorusinów w naszym kraju, bo diaspora białoruska i tak jest w centrum zainteresowania białoruskich służb.
Jak zauważyła, przeniesienie biura Cichanouskiej do Polski może mieć związek z tym, że Litwa ma dużo mniejszy potencjał bezpieczeństwa od Polski i jest to małe państwo poddane dużo większej presji ze strony Mińska.
„Obecną sytuację Cichanouskiej łączyłabym też z białoruskimi atakami balonowymi na Litwę, paraliżującymi lotnisko w Wilnie. Atakami, którym Wilno nie mogło zapobiec, a które dezorganizowały państwo litewskie, zmuszając je do wprowadzenia stanu sytuacji nadzwyczajnej. Moim zdaniem Litwini ulegają presji Białorusi, by nie wspierać już tak bardzo opozycji białoruskiej” – powiedziała.
Sprawa Andrzeja Poczobuta
Grabowska-Siwiec wyraziła też pogląd, że fakt, iż władzom polskim nie udało się doprowadzić do uwolnienia Andrzeja Poczobuta, jest „plamą na ich honorze” i stanowi odzwierciedlenie „najgorszych relacji wzajemnych od czasu powstania III RP i niepodległej Białorusi”. (PAP)




