Niechęć świata do Chin, spowodowana koronawirusem, sięga potępienia z czasów Tiananmen

W wewnętrznym chińskim raporcie oceniono, że w związku z pandemią koronawirusa Chiny mierzą się z największą falą globalnej niechęci od wydarzeń na placu Tiananmen w Pekinie w 1989 roku – podała w poniedziałek agencja Reutera, cytując anonimowe źródła.
/ pixabay.com/_freakwave
 

Podsycane przez Stany Zjednoczone nastroje antychińskie mogą w najgorszym wypadku doprowadzić do zbrojnej konfrontacji pomiędzy ChRL a USA – stwierdzono w raporcie, który według źródeł ministerstwo bezpieczeństwa państwowego przedstawiło na początku kwietnia najwyższym przywódcom kraju, w tym prezydentowi Xi Jinpingowi.
 

W opisywanym przez źródła raporcie przestrzeżono również, że związana z koronawirusem niechęć wobec Chin może nasilić opór przed promowaną przez Pekin globalną Inicjatywą Pasa i Szlaku. Waszyngton może natomiast zwiększyć finansowanie i pomoc wojskową dla swoich sojuszników w Azji, co sprawi, że sytuacja w tym regionie stanie się bardziej nieprzewidywalna.
 

Raport opracował Chiński Instytut Współczesnych Stosunków Międzynarodowych (CICIR), think tank związany z ministerstwem bezpieczeństwa państwowego, odpowiedzialnego za działalność wywiadowczą. Reuters nie dotarł do tego dokumentu, ale jego treść opisały agencji zapoznane z nim źródła.
 

Biuro rzecznika prasowego chińskiego MSZ oświadczyło, że nie ma do przekazania żadnych informacji w tej sprawie. Resort bezpieczeństwa państwowego nie publikuje danych kontaktowych, w związku z czym Reuters nie mógł poprosić go o komentarz. CICIR nie odpowiedział na zapytanie agencji.
 

Reuters zaznacza, że nie wiadomo, na ile opisywany raport odzwierciedla stanowisko chińskich przywódców, ani czy wpłynie on na prowadzoną przez nich politykę. Prezentacja dokumentu pokazuje jednak, że Pekin poważnie traktuje możliwość wzrostu globalnego oporu przeciwko Chinom.
 

Relacje na linii Waszyngton-Pekin oceniane są jako najgorsze od dziesięcioleci. USA zarzucają Chinom nieuczciwe praktyki handlowe i spierają się z nimi m.in. w sprawie protestów w Hongkongu, statusu Tajwanu i roszczeń do Morza Południowochińskiego. Najnowszym punktem spornym stała się pandemia koronawirusa, za rozwój której Waszyngton obwinia chińskie władze.
 

Tymczasem w Pekinie panuje przeświadczenie, że USA starają się powstrzymać wzrost znaczenia Chin, które wraz z rozwojem gospodarczym stały się również bardziej asertywne na arenie międzynarodowej.
 

30 lat temu, gdy komunistyczne władze ChRL krwawo stłumiły protesty na placu Tiananmen w Pekinie, USA i wiele zachodnich rządów wprowadziło sankcje przeciwko Chinom i zakazało lub ograniczyło możliwość sprzedawania im broni oraz przekazywania technologii. Obecnie Chiny są znacznie potężniejsze niż wówczas – podkreśla agencja Reutera. 

 

źródło: PAP/anb/ ap/

 

 

POLECANE
Brutalny napad na Podkarpaciu: Skrępowali, torturowali i polewali wrzątkiem. Ukraińcy trafili do aresztu z ostatniej chwili
Brutalny napad na Podkarpaciu: Skrępowali, torturowali i polewali wrzątkiem. Ukraińcy trafili do aresztu

Brutalny napad w Soninie przez wiele miesięcy pozostawał niewyjaśniony. Teraz policja poinformowała o zatrzymaniu trzech obywateli Ukrainy.

Szwedzka nauczycielka przerażona polskim podręcznikiem do geografii. Przesiąknięty nacjonalizmem z ostatniej chwili
Szwedzka nauczycielka przerażona polskim podręcznikiem do geografii. "Przesiąknięty nacjonalizmem"

Szwedzka nauczycielka po wizycie w Krakowie nie kryła zaskoczenia polskim podręcznikiem do geografii.

Dwie Heleny Wolińskie. Operacja ocieplania wizerunku komunistycznego potwora tylko u nas
Dwie Heleny Wolińskie. Operacja ocieplania wizerunku komunistycznego potwora

Jedna Helena Wolińska to ta, która jest bohaterką – razem z mężem Włodzimierzem Brusem - wydanej właśnie książki „Stygmat”. Osoba ciepła, kochająca, rodzinna, w końcu – co najważniejsze - ofiara komunizmu. Druga Helena Wolińska to stalinowska prokurator wojskowa, potwór w mundurze, inkwizytorka, bestia.

Polacy krytycznie oceniają Tuska. Sondaż nie pozostawia złudzeń z ostatniej chwili
Polacy krytycznie oceniają Tuska. Sondaż nie pozostawia złudzeń

Najnowsze badanie pracowni IBRiS dla Onetu pokazuje wyraźny problem wizerunkowy premiera Donalda Tuska – w ocenie respondentów dominują odpowiedzi krytyczne.

IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka z ostatniej chwili
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka

Sobota przyniesie dużo słońca i nawet 19 st. C, ale na zachodzie pojawią się opady i możliwe burze. W niedzielę więcej chmur i deszczu – informuje w najnowszym komunikacie Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Ambasada USA ostrzelana. Nad budynkiem unosi się dym z ostatniej chwili
Ambasada USA ostrzelana. Nad budynkiem unosi się dym

Agencja Reutera poinformowała w sobotę, że irański pocisk rakietowy trafił w ambasadę USA w stolicy Iraku, Bagdadzie. Nie wiadomo na razie, czy ktoś ucierpiał w wyniku ataku.

Eksplozja w szkole w Amsterdamie. Władze zabrały głos z ostatniej chwili
Eksplozja w szkole w Amsterdamie. Władze zabrały głos

W Amsterdamie doszło do eksplozji przy żydowskiej szkole w dzielnicy Buitenveldert.

USA zbombardowały wyspę Chark. Strzał ostrzegawczy z ostatniej chwili
USA zbombardowały wyspę Chark. "Strzał ostrzegawczy"

Przez irańską wyspę Chark, zaatakowaną w piątek przez USA, przechodzi 80-90 proc. eksportu ropy Iranu. Prezydent USA Donald Trump zapewnił, że tamtejsze obiekty naftowe nie zostały zniszczone, lecz może zrewidować swoją decyzję, jeśli cieśnina Ormuz będzie dalej blokowana. Axios ocenił, że atak był „strzałem ostrzegawczym”.

Komunikat dla mieszkańców Warszawy z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Warszawy

Utrudnienia na linii M2 w Warszawie. Metro kursuje w dwóch pętlach, wyłączono stacje Szwedzka i Targówek Mieszkaniowy.

Państwa narodowe są podstawą wolności tylko u nas
Państwa narodowe są podstawą wolności

Państwo narodowe, wolność słowa i niezależność energetyczna – to trzy filary, które zdominowały dyskusję podczas konferencji Alliance of Sovereign Nations 2026 w Waszyngtonie. Wystąpienia amerykańskiej kongresmen Anny Pauliny Luny oraz rumuńskiego lidera prawicy George Simiona pokazały rosnące znaczenie debat o suwerenności państw w świecie Zachodu.

REKLAMA

Niechęć świata do Chin, spowodowana koronawirusem, sięga potępienia z czasów Tiananmen

W wewnętrznym chińskim raporcie oceniono, że w związku z pandemią koronawirusa Chiny mierzą się z największą falą globalnej niechęci od wydarzeń na placu Tiananmen w Pekinie w 1989 roku – podała w poniedziałek agencja Reutera, cytując anonimowe źródła.
/ pixabay.com/_freakwave
 

Podsycane przez Stany Zjednoczone nastroje antychińskie mogą w najgorszym wypadku doprowadzić do zbrojnej konfrontacji pomiędzy ChRL a USA – stwierdzono w raporcie, który według źródeł ministerstwo bezpieczeństwa państwowego przedstawiło na początku kwietnia najwyższym przywódcom kraju, w tym prezydentowi Xi Jinpingowi.
 

W opisywanym przez źródła raporcie przestrzeżono również, że związana z koronawirusem niechęć wobec Chin może nasilić opór przed promowaną przez Pekin globalną Inicjatywą Pasa i Szlaku. Waszyngton może natomiast zwiększyć finansowanie i pomoc wojskową dla swoich sojuszników w Azji, co sprawi, że sytuacja w tym regionie stanie się bardziej nieprzewidywalna.
 

Raport opracował Chiński Instytut Współczesnych Stosunków Międzynarodowych (CICIR), think tank związany z ministerstwem bezpieczeństwa państwowego, odpowiedzialnego za działalność wywiadowczą. Reuters nie dotarł do tego dokumentu, ale jego treść opisały agencji zapoznane z nim źródła.
 

Biuro rzecznika prasowego chińskiego MSZ oświadczyło, że nie ma do przekazania żadnych informacji w tej sprawie. Resort bezpieczeństwa państwowego nie publikuje danych kontaktowych, w związku z czym Reuters nie mógł poprosić go o komentarz. CICIR nie odpowiedział na zapytanie agencji.
 

Reuters zaznacza, że nie wiadomo, na ile opisywany raport odzwierciedla stanowisko chińskich przywódców, ani czy wpłynie on na prowadzoną przez nich politykę. Prezentacja dokumentu pokazuje jednak, że Pekin poważnie traktuje możliwość wzrostu globalnego oporu przeciwko Chinom.
 

Relacje na linii Waszyngton-Pekin oceniane są jako najgorsze od dziesięcioleci. USA zarzucają Chinom nieuczciwe praktyki handlowe i spierają się z nimi m.in. w sprawie protestów w Hongkongu, statusu Tajwanu i roszczeń do Morza Południowochińskiego. Najnowszym punktem spornym stała się pandemia koronawirusa, za rozwój której Waszyngton obwinia chińskie władze.
 

Tymczasem w Pekinie panuje przeświadczenie, że USA starają się powstrzymać wzrost znaczenia Chin, które wraz z rozwojem gospodarczym stały się również bardziej asertywne na arenie międzynarodowej.
 

30 lat temu, gdy komunistyczne władze ChRL krwawo stłumiły protesty na placu Tiananmen w Pekinie, USA i wiele zachodnich rządów wprowadziło sankcje przeciwko Chinom i zakazało lub ograniczyło możliwość sprzedawania im broni oraz przekazywania technologii. Obecnie Chiny są znacznie potężniejsze niż wówczas – podkreśla agencja Reutera. 

 

źródło: PAP/anb/ ap/

 


 

Polecane