Prezydent Kazachstanu otwarcie sprzeciwił się Putinowi w jego obecności: „Zapanowałby chaos”

Kazachstan nie uznaje m.in. Tajwanu, Osetii Południowej, Kosowa czy Abchazji. I najprawdopodobniej zasada ta zostanie zastosowana do bytów quasi-państwowych, jakimi naszym zdaniem są Ługańsk i Donieck – mówił podczas tzw. rosyjskiego „Davos” prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew.
Kasym-Żomart Tokajew Prezydent Kazachstanu otwarcie sprzeciwił się Putinowi w jego obecności: „Zapanowałby chaos”
Kasym-Żomart Tokajew / fot. PAP/EPA/ANATOLY MALTSEV

Podczas tzw. rosyjskiego „Davos”, czyli Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Sankt Petersburgu rosyjski prezydent Władimir Putin wraz z prezydentem Kazachstanu Kasymem-Żomartem Tokajewem wzięli udział w panelu dyskusyjnym.

Przywódca Kazachstanu w pewnym momencie zabrał głos ws. uznania tzw. republik ludowych na wschodzie Ukrainy.

Szacuje się, że gdyby prawo narodów do samostanowienia zostałoby wdrożone w rzeczywistości, na ziemi istniałoby ponad 500 lub 600 państw zamiast 193 państw członkowskich ONZ. Oczywiście zapanowałby chaos

– powiedział Tokajew.

Jak dodał, z takiego powodu Kazachstan nie uznaje m.in. Tajwanu, Osetii Południowej, Kosowa czy Abchazji. – I najprawdopodobniej zasada ta zostanie zastosowana do bytów quasi-państwowych, jakimi naszym zdaniem są Ługańsk i Donieck – podkreślił.

Media zwracają uwagę, że tak jednoznaczna opinia przywódcy Kazachstanu padła przy obecności Władimira Putina. Nie opisują jednak jak zareagował na nie sam prezydent Rosji.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe