Wnuk Więźnia: Auschwitz nie wolno zamykać przed Rodzinami Ofiar

Niedawno minęło 81 lat od otwarcia bram piekła Auschwitz. 31 lat temu stałem tu razem z moim dziadkiem, Śp. Józefem Konradem Cezakiem.
Na zdjęciu Więźniarki Auschwitz oraz Dziadek Konrad i autor tekstu [1991 r.]
Na zdjęciu Więźniarki Auschwitz oraz Dziadek Konrad i autor tekstu [1991 r.] / Zbiory autora tekstu

31 lat temu

Była zima cięższa niż dziś, ale mróz nie miał znaczenia. Liczyli się ludzie. Byli Więźniowie Auschwitz i innych obozów. Oni byli centrum tych uroczystości. Nie delegacje. Nie kamery. Nie instytucje. Uroczystości zaczęły się o 11:30. Punktualnie. Dźwiękiem syren na terenie Birkenau. Ten dźwięk nie był symboliczny. On był granicą. Kończyło się wszystko inne. Zostawała cisza, pamięć i obecność.

Udział był wolny dla wszystkich. Każdy mógł przyjść. Każdy mógł zapalić znicz. Każdy mógł się wpisać do księgi pamięci. To nie był dodatek do programu. To był sens tego miejsca. Do dziś mam zaproszenie z tamtych uroczystości i ono jest dziś dowodem oskarżenia wobec tego, czym stały się współczesne „obchody”.

Bo Auschwitz - zgodnie z ustawą z 1947 roku - miał być cmentarzem. Pomnikiem męczeństwa narodów, miejscem pamięci i ostrzeżeniem. A nie strefą zamkniętą, wydarzeniem na listę gości i przestrzenią, do której dostęp reguluje się jak wejście na galę.

 

Dzisiaj

Dziś szczególnie boli to, że jako przedstawiciel rodzin polskich Ofiar i wnuk więźnia trzech obozów koncentracyjnych, dwóch obozów karnych oraz więzienia Gestapo - więźnia o numerach 56289 i 13425 - nie mogę pokłonić głowy i zapalić znicza razem z innymi uczestnikami. Nie mogę stanąć obok żyjących jeszcze Ocalonych. Nie dlatego, że nie wypada. Nie dlatego, że brak miejsca. Tylko dlatego, że pamięć została podporządkowana procedurze.

To jest moralne odwrócenie sensów.

 

Auschwitz

Auschwitz powstał w 1940 roku jako obóz dla polskich więźniów politycznych. Później stał się miejscem kaźni ludzi z całej okupowanej Europy. Trzy obozy. Ponad 40 podobozów. Niewolnicza praca. Głód. Tortury. Egzekucje. Od 1942 roku największa fabryka zagłady europejskich Żydów.

Tego miejsca nie wolno „zarządzać” jak wydarzenia, nie wolno oddzielać od ludzi i nie wolno zamykać przed rodzinami Ofiar.

Bo Auschwitz nie jest własnością instytucji i osób nią zarządzających.

Nie jest projektem i nie jest sceną.

Jest wspólnym cmentarzem.

A jeśli na cmentarzu nie ma miejsca dla rodzin zamordowanych - to znaczy, że coś zostało złamane. Nie regulamin. Sens.

[Autor - wnuk więźnia trzech obozów koncentracyjnych, dwóch obozów karnych oraz więzienia Gestapo - więźnia o numerach 56289 i 13425]


 

POLECANE
Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour polityka
Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour

Podczas spotkania z japońską premier prezydent USA tłumaczył, dlaczego nie poinformował sojuszników o planowanej operacji przeciw Iranowi. W trakcie odpowiedzi padło zaskakujące porównanie do historycznego ataku na Pearl Harbor.

Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli tylko u nas
Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli

Indie wycofują się ze wsparcia dla ideologii gender. Nowe prawo ograniczy tam zmianę płci na życzenie i zacznie chronić dzieci przed przymusową tranzycją. Aktywistom gender się to nie podoba – ich protesty wybuchają właśnie w całym kraju.

Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE z ostatniej chwili
Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE

Na unijnym szczycie wyraźnie zarysował się podział w sprawie systemu ETS. Coraz więcej państw domaga się jego reformy, wskazując na rosnące koszty energii.

Chuck Norris trafił do szpitala. Nagły incydent na Hawajach z ostatniej chwili
Chuck Norris trafił do szpitala. "Nagły incydent" na Hawajach

Niepokojące informacje napłynęły z Hawajów. Legendarny aktor kina akcji miał zostać hospitalizowany po nagłym "zdarzeniu medycznym", mimo że jeszcze chwilę wcześniej był w znakomitej formie.

Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów tylko u nas
Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów

Opinia rzecznika Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazuje, że sam system losowego przydziału spraw sędziom może być zgodny z prawem UE, ale problemem jest możliwość późniejszej, arbitralnej zmiany składu orzekającego. W kontekście sprawy C-159/25 pojawiają się pytania o rolę decyzji administracyjnych i działania podejmowane m.in. przez Waldemar Żurek.

Sensacja w sklepie. Na półce wśród pluszaków schował się prawdziwy opos [nagranie] Wiadomości
Sensacja w sklepie. Na półce wśród pluszaków schował się prawdziwy opos [nagranie]

Klienci sklepu z pamiątkami na lotnisku w Hobart przecierali oczy ze zdumienia. Wśród pluszowych zwierząt znajdował się żywy opos, którego zdradził dopiero ruch oczu.

Polak zapalił papierosa w parku narodowym w Chile. Dostał mandat o wartości 60 tys. zł z ostatniej chwili
Polak zapalił papierosa w parku narodowym w Chile. Dostał mandat o wartości 60 tys. zł

Polski turysta został ukarany wysoką grzywną po incydencie w jednym z najbardziej znanych parków narodowych w Chile. Oprócz kary finansowej czeka go także zakaz wjazdu do kraju.

Grafzero: Chaos nowej reformy edukacji? z ostatniej chwili
Grafzero: Chaos nowej reformy edukacji?

Grafzero vlog literacki o nowej reformie edukacji - o chaosie proponowanych zmian, ale też o nerwowych komentarzach polskiej prawicy.

NIK zapowiedział bezprecedensową kontrolę w NBP.  W tle projekt SAFE 0 proc. pilne
NIK zapowiedział bezprecedensową kontrolę w NBP. W tle projekt SAFE 0 proc.

Najwyższa Izba Kontroli przygotowuje szeroką analizę działalności Narodowego Banku Polskiego. Sprawdzona ma zostać całość gospodarki finansowej instytucji, a w tle pojawia się kwestia projektu SAFE 0 proc.

Marta Nawrocka poleci do USA. W planie spotkanie z Melanią Trump gorące
Marta Nawrocka poleci do USA. W planie spotkanie z Melanią Trump

Na początku przyszłego tygodnia pierwsza dama uda się do Stanów Zjednoczonych, gdzie weźmie udział w międzynarodowym spotkaniu i inicjatywach charytatywnych.

REKLAMA

Wnuk Więźnia: Auschwitz nie wolno zamykać przed Rodzinami Ofiar

Niedawno minęło 81 lat od otwarcia bram piekła Auschwitz. 31 lat temu stałem tu razem z moim dziadkiem, Śp. Józefem Konradem Cezakiem.
Na zdjęciu Więźniarki Auschwitz oraz Dziadek Konrad i autor tekstu [1991 r.]
Na zdjęciu Więźniarki Auschwitz oraz Dziadek Konrad i autor tekstu [1991 r.] / Zbiory autora tekstu

31 lat temu

Była zima cięższa niż dziś, ale mróz nie miał znaczenia. Liczyli się ludzie. Byli Więźniowie Auschwitz i innych obozów. Oni byli centrum tych uroczystości. Nie delegacje. Nie kamery. Nie instytucje. Uroczystości zaczęły się o 11:30. Punktualnie. Dźwiękiem syren na terenie Birkenau. Ten dźwięk nie był symboliczny. On był granicą. Kończyło się wszystko inne. Zostawała cisza, pamięć i obecność.

Udział był wolny dla wszystkich. Każdy mógł przyjść. Każdy mógł zapalić znicz. Każdy mógł się wpisać do księgi pamięci. To nie był dodatek do programu. To był sens tego miejsca. Do dziś mam zaproszenie z tamtych uroczystości i ono jest dziś dowodem oskarżenia wobec tego, czym stały się współczesne „obchody”.

Bo Auschwitz - zgodnie z ustawą z 1947 roku - miał być cmentarzem. Pomnikiem męczeństwa narodów, miejscem pamięci i ostrzeżeniem. A nie strefą zamkniętą, wydarzeniem na listę gości i przestrzenią, do której dostęp reguluje się jak wejście na galę.

 

Dzisiaj

Dziś szczególnie boli to, że jako przedstawiciel rodzin polskich Ofiar i wnuk więźnia trzech obozów koncentracyjnych, dwóch obozów karnych oraz więzienia Gestapo - więźnia o numerach 56289 i 13425 - nie mogę pokłonić głowy i zapalić znicza razem z innymi uczestnikami. Nie mogę stanąć obok żyjących jeszcze Ocalonych. Nie dlatego, że nie wypada. Nie dlatego, że brak miejsca. Tylko dlatego, że pamięć została podporządkowana procedurze.

To jest moralne odwrócenie sensów.

 

Auschwitz

Auschwitz powstał w 1940 roku jako obóz dla polskich więźniów politycznych. Później stał się miejscem kaźni ludzi z całej okupowanej Europy. Trzy obozy. Ponad 40 podobozów. Niewolnicza praca. Głód. Tortury. Egzekucje. Od 1942 roku największa fabryka zagłady europejskich Żydów.

Tego miejsca nie wolno „zarządzać” jak wydarzenia, nie wolno oddzielać od ludzi i nie wolno zamykać przed rodzinami Ofiar.

Bo Auschwitz nie jest własnością instytucji i osób nią zarządzających.

Nie jest projektem i nie jest sceną.

Jest wspólnym cmentarzem.

A jeśli na cmentarzu nie ma miejsca dla rodzin zamordowanych - to znaczy, że coś zostało złamane. Nie regulamin. Sens.

[Autor - wnuk więźnia trzech obozów koncentracyjnych, dwóch obozów karnych oraz więzienia Gestapo - więźnia o numerach 56289 i 13425]



 

Polecane