Ryszard Czarnecki: USA. Kampania prezydencka wystartowała, światowa centroprawica debatuje…

W politycznym Waszyngtonie czuje się przyśpieszenie. Dzień po moim przyjeździe w Kongresie USA rozpoczęły się pierwsze przesłuchania w sprawie „impeachmentu” prezydenta Donalda Trumpa. Na pierwszy ogień poszli nie tyle politycy czy dyplomaci, co prawnicy-eksperci od konstytucji. Demokraci poczuli krew. Nie mają tylu kongresmanów w obu izbach, aby dokonać spektakularnego odwołania 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ale co go poszarpią - to ich.
/ pixabay.com/12019
Poszerzą elektorat negatywny D. J. Trumpa, zablokują lub wyraźnie ograniczą przypływ wyborców w kierunku od Demokratów do lokatora Białego Domu. Czasu na takie manewry w amerykańskiej klasie politycznej jest coraz mniej. Już w lutym odbędą się, jak zwykle co cztery lata, pierwsze stanowe prawybory w New Hampshire.

„Stary-nowy” prezydent czy Demokrata w Białym Domu?
Formalnie najpóźniej w sierpniu ci, których symbolem jest osioł - Demokraci, jak i ci, którzy identyfikują się ze słoniem-symbolem Republikanów wybiorą swoich kandydatów na prezydenta. Potem ruszy już stricte wyborcza karuzela: kampanie w poszczególnych stanach, a szczególnie w „swing states” czyli tych stanach, które przechodzą w kolejnych wyborach z rąk do rąk, nie są dla żadnej formacji „safe constituencies” czyli pewniakami, a które w praktyce decydują o wyniku wyborów. W pierwszy wtorek listopada A. D. 2020 Amerykanie wybiorą prezydenta. A mówiąc bardzo precyzyjnie, wybrani w każdym stanie elektorzy będą mogli później formalnie wybrać Głowę Państwa. Oczywiście liczby elektorów „przypisane” przez wyborców obu głównym kandydatom będą znane już wcześniej, także praktycznie najpóźniej w godzinach porannych w pierwszą środę przedostatniego miesiąca roku świat pozna nowego - lub „starego-nowego” - lokatora Białego Domu. Jeśli wybrany zostanie demokrata będzie 46. w historii prezydentem USA. Jeśli Trump - będzie dalej 45.
Biden atakuje spotem
Póki co wzrost gospodarczy świadczy za urzędującym gospodarzem White House. Karta impeachmentu to oręż w rękach opozycji, ale Demokraci muszą uważać, żeby nie „przegrzać”: spora część Amerykanów jest oporna co do przekazu medialnego mainstreamu, a anty- Trumpowa kampania „huzia na Józia” może finalnie przynieść skutek odwrotny od zamierzonego.
Póki co w ostatnich dniach zapunktował nieformalny lider w wyścigu demokratycznych pretendentów, ekswiceprezydent Joe Biden. Po szczycie NATO w Londynie błyskawicznie zareagował jego sztab wypuszczając spot, który sugerował, że „w świecie” śmieją się z Trumpa. W spocie Trumpowi przeciwstawiono poważnego i poważanego zagranicą Bidena... Skądinąd przypomina to działania opozycji w Polsce, która za wszelką cenę chce pokazać, że tzw. zagranica lekceważy prezydenta Dudę i polskie władze, za to docenia władze byłe. Nie wiem, na ile ta strategia przyniesie efekty w USA - w Polsce natomiast nazbyt odklejona jest od rzeczywistości, by była skuteczna.      
Światowa geografia centroprawicy
W Waszyngtonie oficjalnie byłem jako gość konferencji International Democratic Union (IDU) czyli struktury grupującej szeroko rozumiane partie centroprawicowe z kilku kontynentów. Szczególnie aktywna jest w niej Ameryka (USA i Kanada) i Europa. Stary Kontynent reprezentowany jest zarówno przez ugrupowania funkcjonujące w EPP (Europejska Partia Ludowa) - dla przykładu niemiecka CDU, jak też w ECR (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) - dla przykładu brytyjscy torysi. Przewodniczącym IDU jest były dwukrotny premier Kanady Stephen Harper. Inaugurował on kongres i prowadził szereg paneli. Wśród mówców warto wymienić: Elaine L. Chao, „sekretarza transportu” czyli ministra  w gabinecie Trumpa, a wcześniej „sekretarza pracy” także u Trumpa, pierwszą Azjatkę w rządzie USA, republikańskiego senatora z Pensylwanii Patricka Toomeya, senatora Todda Younga z Indiany, także z Partii Republikańskiej (R), senatora Johna Barrasso z Wyoming (obecnie nr 3 wśród Republikanów w Senacie), skądinąd wybitnego chirurga oraz premiera stanu Ontario w Kanadzie Douga Forda, byłego kandydata Republikanów na prezydenta w 2012 roku Mitta Romneya (ten ponownie wybrany w styczniu 2019 roku na senatora były szef Komitetu Organizacyjnego Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City ma 5 synów i 24 wnuków !), nr 3 Republikanów w Izbie Reprezentantów Liz Cheney (córkę wiceprezydenta Dicka Cheneya, zastępcę George’a Busha Jr), niegdyś odpowiadająca za Bliski Wschód w Departamencie Stanu, również matkę pięciorga dzieci, wreszcie byłego premiera Słowacji, mojego kolegę z boiska Mikulasa Dziurindę, szefa MSZ Bośni i Hercegowiny Igora Crnadaka, b. szefa Senatu Boliwii i wiceprezydenta IDU Oscara Ortiza, b. ministra pracy i bezpieczeństwa socjalnego Chile Nicolasa Monckeberga Diaza, a także szefa parlamentu Gwatemali, Alvaro Arzu Escobara i sekretarza generalnego CSU, Markusa Blume. Listę gości uzupełniają kongresmen z Luizjany (przez 12 lat),wybitny chirurg dr Charles Boustany, przedstawiciele amerykańskich republikańskich think-tanków: Dan Twining-szef słynnego International American Institute oraz Thomas Duersterberg z Hudson Institute, reprezentanci Niemiec „na odcinku USA”: Paul Linnarz z Fundacji Konrada Adenauera i deputowany do Bundestagu Peter Bayer, a także 63 z rzędu gubernator Missisipi Haley Barbour (były prezes Stowarzyszenia Republikańskich Gubernatorów), Nick Cater z australijskiego think-tanku Menzies Centre, były ambasador USA przy ONZ i UNESCO Terry Miller, były minister przemysłu (ale też zdrowia) Kanady Tony P. Clement, wreszcie parlamentarzystki: z Tanzanii- Josephine Sebastian Lemoyan, z Argentyny - Sofia Brambilla i moja dobra znajoma, przez wiele lat europosłanka CDU, eksprzewodnicząca Delegacji UE-Europa Południowo-Wschodnia i b. szefowa Komisji Kultury PE Doris Pack. Ta długa lista  pokazuje swoista światowa geografie polityczna centroprawicy: koncentracja na trzech kontynentach -Europie, Ameryce Północnej i Ameryce Łacińskiej z komponentem Australia-Oceania i raczej śladowa obecnością Afryki.
O kampaniach wyborczych na trzech kontynentach
Z mojego punktu widzenia najciekawsze panele dotyczyły polityki imigracyjnej (najwięcej do powiedzenia mieli Amerykanie i Niemcy oraz szef MSZ Bośni i Hercegowiny) oraz kampanii wyborczych. W tym ostatnim mówiono o wyborczych strategiach, taktyce i trendach, a speakerami byli: jeden z autorów sukcesów wyborczych dwukrotnego (i obecnego) kanclerza Austrii Philipp Maderthaner, strateg rządzącej kolejna kadencje w Indiach prawicowo-religijnej partii premiera Narendry Modiego BJP - Rajat Sethi oraz Andrew Hirst.
Konferencje takie, jak IDU to okazja do spotkań z dobrymi znajomymi z różnych krajów i kontynentów oraz bezcennych rozmów w kuluarach. Wszystko to jednak tak naprawdę odbywało się w cieniu przyspieszającej kampanii wyborczej w USA. Trawestując tytuł słynnego filmu o amerykańskich wyborach: barwy kampanii w Stanach są coraz bardziej kolorowe i ekscytujące ...
*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (09.12.2019)
 

 

POLECANE
Uwaga, uwaga, zostawili Niemcom tylne drzwi do programu Orka gorące
""Uwaga, uwaga, zostawili Niemcom tylne drzwi do programu "Orka""

Polska wybrała szwedzkiego producenta do dostarczenia trzech nowych okrętów w ramach programu Orka, co ma zastąpić przestarzały ORP „Orzeł” i wzmocnić zdolności Marynarki Wojennej. Okazuje się jednak, że zostawiono Niemcom możliwość przejęcia kontraktu.

Strzelanina podczas przyjęcia urodzinowego dziecka. Wielu zabitych i rannych Wiadomości
Strzelanina podczas przyjęcia urodzinowego dziecka. Wielu zabitych i rannych

Cztery osoby zginęły, a 10 zostało rannych w sobotniej strzelaninie podczas przyjęcia urodzinowego dziecka w sali bankietowej w Stockton w stanie Kalifornia w USA. Sprawca pozostaje na wolności – poinformowała lokalna stacja KCRA.

Szokujący wpis Radosława Sikorskiego dotyczący chorych dzieci: „Wystarczy im bon zdrowotny” gorące
Szokujący wpis Radosława Sikorskiego dotyczący chorych dzieci: „Wystarczy im bon zdrowotny”

Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski na platformie X usiłował wyjaśnić, dlaczego uważa, że 100 mln dolarów, jakie z polskiego budżetu popłynie dla Ukrainy, to niewiele. Doszło przy tym do szokującej konwersacji z jednym z internautów.

Tusk podjął decyzję ws. stanów alarmowych w Polsce z ostatniej chwili
Tusk podjął decyzję ws. stanów alarmowych w Polsce

Premier Donald Tusk zdecydował o przedłużeniu obowiązywania trzech stopni alarmowych na terenie całego kraju. Informację potwierdziło Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, publikując szczegóły nowych zarządzeń.

Palestyńskie ministerstwo zdrowia: Od rozpoczęcia izraelskiej ofensywy w Gazie zginęło ponad 70 000 osób z ostatniej chwili
Palestyńskie ministerstwo zdrowia: Od rozpoczęcia izraelskiej ofensywy w Gazie zginęło ponad 70 000 osób

Według prowadzonego przez Hamas ministerstwa zdrowia terytorium palestyńskiego w wyniku izraelskiej kampanii wojskowej w Gazie zginęło ponad 70 000 Palestyńczyków.

Prezydent Nawrocki ogranicza wizytę na Węgrzech Wiadomości
Prezydent Nawrocki ogranicza wizytę na Węgrzech

Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się ograniczyć program swojej wizyty na Węgrzech wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu - poinformował w niedzielę na X szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

Wytyczenie korytarza kolei dużych prędkości do Niemiec priorytetem rządu Donalda Tuska Wiadomości
Wytyczenie korytarza kolei dużych prędkości do Niemiec priorytetem rządu Donalda Tuska

Wiceszef resortu infrastruktury Piotr Malepszak powiedział PAP, że sprawa wytyczenia linii kolei dużych prędkości (KDP) między Polską a Niemcami będzie jednym z tematów poniedziałkowych rozmów międzyrządowych w Berlinie. Dodał, że w pierwszej kolejności należy usprawnić istniejące trasy.

Burmistrz Bogatyni: Ministerstwo Finansów okradło nas na prawie 17 mln złotych wideo
Burmistrz Bogatyni: Ministerstwo Finansów okradło nas na prawie 17 mln złotych

„W obecnym 2025 roku proszę sobie wyobrazić, że Ministerstwo Finansów oszukało nas, okradło nas na prawie 17 mln złotych” - mówił burmistrz Bogatyni Wojciech Dobrołowicz podczas Kongresu Młodych ECR.

Umożliwienie kontaktu z pupilem w szpitalu. Prof. Dzierżanowski: To emocjonalne wsparcie. Potrzeba zmian prawnych z ostatniej chwili
Umożliwienie kontaktu z pupilem w szpitalu. Prof. Dzierżanowski: To emocjonalne wsparcie. Potrzeba zmian prawnych

Dr hab. Tomasz Dzierżanowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego proponuje „Kartę praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym”. W rozmowie z PAP opowiada o roli pupili w leczeniu, o samotności pacjentów oraz konieczności zmian mentalnych i prawnych w polskiej medycynie.

Czujesz się potem świetnie. Radosne doniesienia z Pałacu Buckingham Wiadomości
"Czujesz się potem świetnie". Radosne doniesienia z Pałacu Buckingham

Choć książę William i księżna Kate zazwyczaj strzegą swojej prywatności, tym razem uchylili rąbka tajemnicy. Podczas spaceru z członkami Youth Ocean Network w Colwyn Bay przyszły monarcha zdradził, że wraz z żoną regularnie morsują. To właśnie tam książę po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o ich nietypowej pasji.

REKLAMA

Ryszard Czarnecki: USA. Kampania prezydencka wystartowała, światowa centroprawica debatuje…

W politycznym Waszyngtonie czuje się przyśpieszenie. Dzień po moim przyjeździe w Kongresie USA rozpoczęły się pierwsze przesłuchania w sprawie „impeachmentu” prezydenta Donalda Trumpa. Na pierwszy ogień poszli nie tyle politycy czy dyplomaci, co prawnicy-eksperci od konstytucji. Demokraci poczuli krew. Nie mają tylu kongresmanów w obu izbach, aby dokonać spektakularnego odwołania 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ale co go poszarpią - to ich.
/ pixabay.com/12019
Poszerzą elektorat negatywny D. J. Trumpa, zablokują lub wyraźnie ograniczą przypływ wyborców w kierunku od Demokratów do lokatora Białego Domu. Czasu na takie manewry w amerykańskiej klasie politycznej jest coraz mniej. Już w lutym odbędą się, jak zwykle co cztery lata, pierwsze stanowe prawybory w New Hampshire.

„Stary-nowy” prezydent czy Demokrata w Białym Domu?
Formalnie najpóźniej w sierpniu ci, których symbolem jest osioł - Demokraci, jak i ci, którzy identyfikują się ze słoniem-symbolem Republikanów wybiorą swoich kandydatów na prezydenta. Potem ruszy już stricte wyborcza karuzela: kampanie w poszczególnych stanach, a szczególnie w „swing states” czyli tych stanach, które przechodzą w kolejnych wyborach z rąk do rąk, nie są dla żadnej formacji „safe constituencies” czyli pewniakami, a które w praktyce decydują o wyniku wyborów. W pierwszy wtorek listopada A. D. 2020 Amerykanie wybiorą prezydenta. A mówiąc bardzo precyzyjnie, wybrani w każdym stanie elektorzy będą mogli później formalnie wybrać Głowę Państwa. Oczywiście liczby elektorów „przypisane” przez wyborców obu głównym kandydatom będą znane już wcześniej, także praktycznie najpóźniej w godzinach porannych w pierwszą środę przedostatniego miesiąca roku świat pozna nowego - lub „starego-nowego” - lokatora Białego Domu. Jeśli wybrany zostanie demokrata będzie 46. w historii prezydentem USA. Jeśli Trump - będzie dalej 45.
Biden atakuje spotem
Póki co wzrost gospodarczy świadczy za urzędującym gospodarzem White House. Karta impeachmentu to oręż w rękach opozycji, ale Demokraci muszą uważać, żeby nie „przegrzać”: spora część Amerykanów jest oporna co do przekazu medialnego mainstreamu, a anty- Trumpowa kampania „huzia na Józia” może finalnie przynieść skutek odwrotny od zamierzonego.
Póki co w ostatnich dniach zapunktował nieformalny lider w wyścigu demokratycznych pretendentów, ekswiceprezydent Joe Biden. Po szczycie NATO w Londynie błyskawicznie zareagował jego sztab wypuszczając spot, który sugerował, że „w świecie” śmieją się z Trumpa. W spocie Trumpowi przeciwstawiono poważnego i poważanego zagranicą Bidena... Skądinąd przypomina to działania opozycji w Polsce, która za wszelką cenę chce pokazać, że tzw. zagranica lekceważy prezydenta Dudę i polskie władze, za to docenia władze byłe. Nie wiem, na ile ta strategia przyniesie efekty w USA - w Polsce natomiast nazbyt odklejona jest od rzeczywistości, by była skuteczna.      
Światowa geografia centroprawicy
W Waszyngtonie oficjalnie byłem jako gość konferencji International Democratic Union (IDU) czyli struktury grupującej szeroko rozumiane partie centroprawicowe z kilku kontynentów. Szczególnie aktywna jest w niej Ameryka (USA i Kanada) i Europa. Stary Kontynent reprezentowany jest zarówno przez ugrupowania funkcjonujące w EPP (Europejska Partia Ludowa) - dla przykładu niemiecka CDU, jak też w ECR (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) - dla przykładu brytyjscy torysi. Przewodniczącym IDU jest były dwukrotny premier Kanady Stephen Harper. Inaugurował on kongres i prowadził szereg paneli. Wśród mówców warto wymienić: Elaine L. Chao, „sekretarza transportu” czyli ministra  w gabinecie Trumpa, a wcześniej „sekretarza pracy” także u Trumpa, pierwszą Azjatkę w rządzie USA, republikańskiego senatora z Pensylwanii Patricka Toomeya, senatora Todda Younga z Indiany, także z Partii Republikańskiej (R), senatora Johna Barrasso z Wyoming (obecnie nr 3 wśród Republikanów w Senacie), skądinąd wybitnego chirurga oraz premiera stanu Ontario w Kanadzie Douga Forda, byłego kandydata Republikanów na prezydenta w 2012 roku Mitta Romneya (ten ponownie wybrany w styczniu 2019 roku na senatora były szef Komitetu Organizacyjnego Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City ma 5 synów i 24 wnuków !), nr 3 Republikanów w Izbie Reprezentantów Liz Cheney (córkę wiceprezydenta Dicka Cheneya, zastępcę George’a Busha Jr), niegdyś odpowiadająca za Bliski Wschód w Departamencie Stanu, również matkę pięciorga dzieci, wreszcie byłego premiera Słowacji, mojego kolegę z boiska Mikulasa Dziurindę, szefa MSZ Bośni i Hercegowiny Igora Crnadaka, b. szefa Senatu Boliwii i wiceprezydenta IDU Oscara Ortiza, b. ministra pracy i bezpieczeństwa socjalnego Chile Nicolasa Monckeberga Diaza, a także szefa parlamentu Gwatemali, Alvaro Arzu Escobara i sekretarza generalnego CSU, Markusa Blume. Listę gości uzupełniają kongresmen z Luizjany (przez 12 lat),wybitny chirurg dr Charles Boustany, przedstawiciele amerykańskich republikańskich think-tanków: Dan Twining-szef słynnego International American Institute oraz Thomas Duersterberg z Hudson Institute, reprezentanci Niemiec „na odcinku USA”: Paul Linnarz z Fundacji Konrada Adenauera i deputowany do Bundestagu Peter Bayer, a także 63 z rzędu gubernator Missisipi Haley Barbour (były prezes Stowarzyszenia Republikańskich Gubernatorów), Nick Cater z australijskiego think-tanku Menzies Centre, były ambasador USA przy ONZ i UNESCO Terry Miller, były minister przemysłu (ale też zdrowia) Kanady Tony P. Clement, wreszcie parlamentarzystki: z Tanzanii- Josephine Sebastian Lemoyan, z Argentyny - Sofia Brambilla i moja dobra znajoma, przez wiele lat europosłanka CDU, eksprzewodnicząca Delegacji UE-Europa Południowo-Wschodnia i b. szefowa Komisji Kultury PE Doris Pack. Ta długa lista  pokazuje swoista światowa geografie polityczna centroprawicy: koncentracja na trzech kontynentach -Europie, Ameryce Północnej i Ameryce Łacińskiej z komponentem Australia-Oceania i raczej śladowa obecnością Afryki.
O kampaniach wyborczych na trzech kontynentach
Z mojego punktu widzenia najciekawsze panele dotyczyły polityki imigracyjnej (najwięcej do powiedzenia mieli Amerykanie i Niemcy oraz szef MSZ Bośni i Hercegowiny) oraz kampanii wyborczych. W tym ostatnim mówiono o wyborczych strategiach, taktyce i trendach, a speakerami byli: jeden z autorów sukcesów wyborczych dwukrotnego (i obecnego) kanclerza Austrii Philipp Maderthaner, strateg rządzącej kolejna kadencje w Indiach prawicowo-religijnej partii premiera Narendry Modiego BJP - Rajat Sethi oraz Andrew Hirst.
Konferencje takie, jak IDU to okazja do spotkań z dobrymi znajomymi z różnych krajów i kontynentów oraz bezcennych rozmów w kuluarach. Wszystko to jednak tak naprawdę odbywało się w cieniu przyspieszającej kampanii wyborczej w USA. Trawestując tytuł słynnego filmu o amerykańskich wyborach: barwy kampanii w Stanach są coraz bardziej kolorowe i ekscytujące ...
*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (09.12.2019)
 


 

Polecane