Marcin Brixen: O niedzieleniu Polaków

Sąsiadka Hiobowskich, mama Wiktymiusza, zorganizowała w swoim mieszkaniu protest w obronie sądownictwa. Zaprosiła na niego mamę Łukaszka oraz jeszcze jedną panią, swoją znajomą. Protest polegał na piciu piwa bezalkoholowego.
/ pexels.com
Sąsiadka Hiobowskich, mama Wiktymiusza, zorganizowała w swoim mieszkaniu protest w obronie sądownictwa. Zaprosiła na niego mamę Łukaszka oraz jeszcze jedną panią, swoją znajomą. Protest polegał na piciu piwa bezalkoholowego.
- Czyż to nie genialne? - mama Wiktymiusza zaśmiewała się do łez. Rzuciła się na fotel i fikała nogami odzianymi w antygwałtki z napisem KONSTYTUCJA.
- Niby co? - spytała znajoma.
- No jak to? - obruszyła się mama Wiktymiusza. - Pijemy sobie piwo a faszystowski skarb opresyjnego państwa nic z tego nie ma! Nie ma akcyzy! Cha cha!
- Uważam - odezwała się znajoma. - Uważam, że każdy, kto głosował na reżim, powinien płacić akcyzę. Nieważne co kupuje. Niech czuje. I odwrotnie. Każdy, kto nie popiera tego rządu, nie powinien płacić akcyzy.
- Przestańcie dzielić Polaków - odezwał się nieśmiało tata Wiktymiusza. Mama Wiktymiusza zareagowała błyskawicznie:
- Czy ja ci pozwoliłam wyjść z kuchni?
- On częściowo ma rację, dzielenie Polaków jest w tym kraju, niestety, jest - niespodziewanie za tatą Wiktymiusza ujęła się znajoma. - A wiecie kto najwięcej dzieli? Kościół! To niepojęte jak oni dzielą! Sama się ostatnio o tym przekonałam! Przyszedł do mnie ksiądz po kolędzie, na początku stycznia! Oczywiście go nie wpuściłam.
- Dziwne, że przyszedł do niewierzącej - odezwał się tata Wiktymiusza z kuchni.
- Wierzę w Boga, ale Boga, który czyta "Wiodący Tytuł Prasowy" - oznajmiła dumnie znajoma. - Powiedziałam księdzu, że go nie wpuszczę, jak co roku, dopóki nie ujawnią pedofilów, nie odejdą z polityki, dopóki episkopat nie poda się do dymsji, dopóki nie przestaną szczuć na LGBT, dopóki nie przestaną dzielić ludzi. Tak mu powiedziałam. A datek przeznaczyłam na Największą Kwestę.
- A on co? - zainteresowała się mama Łukaszka.
- Nic, poszedł. Ale to jeszcze nie koniec. Ja poszłam do niego. Córka chce mieć ślub. I on powiedział, że go nie da! Ksiądz! Nie da ślubu?! To po co on jest, pytam się. Jakby Jezus to słyszał, to by się w grobie przewrócił.
- Podał jakiś powód? - mama Wiktymiusza była wstrząśnięta.
- Tak. Uważajcie - sięgnął po jakieś notatki i powiedział, że mi nie da, bo ja od lat nie przyjmuję kolędy! Więc jak ja mu tak, to on mi też tak! A Jezus mówił o nadstawianiu drugiego policzka!
- Co innego jest gorsze - przerwała jej wstrząśnięta mama Wiktymiusza. - On cię zlustrował! Rozumiesz to! Oni tak dzielą Polaków...
Urwała i popatrzyła osłupiała w stronę drzwi. Stał w nich tata Wiktymiusza.
- Przecież mówiłam... - zaczęła mama Wiktymiusza ze zmarszczonymi groźnie, ale jej mąż jej przerwał.
- Goście do ciebie.
- Jak ktoś przyjdzie udajemy patriarchat - mama Wiktymiusza wyjaśniła koleżankom. - Kto przyszedł?
- Jakiś DOK.
Wszystkie trzy panie zaczęły się śmiać.
- No widzisz, jaki ty jesteś - mama Wiktymiusza ocierała łzy. - Nawet prosty, trzyliterowy skrót potrafisz pomylić. Co za miła niespodzianka, niech wejdą.
Weszło dwóch młodych panów.
- Dzień dobry, jesteśmy z DOK.
Śmiech zamarł paniom na ustach.
- Jak to? - odetkała się mama Wiktymiusza. - Myślałam...
- Wszyscy tak myślą - powiedział jeden z panów. - A my reprezentujemy Demokratyczną Ofensywę Kolędową.
- Księża! - ryknął znajoma. - Wiedziałam!
- Nie, skądże, jesteśmy jak najbardziej świeccy - drugi pan roześmiał się lekko i wyjął notes.
- Rząd! - krzyknęła mama Łukaszka.
- A tak, dlaczego tylko kościół może spotykać się ludźmi - powiedział pierwszy pan i zasiadł w fotelu. - Co tak państwo stoicie, siadajcie, w końcu jesteście u siebie.
- Jeszcze - zażartował drugi.
- Jesteśmy przede wszystkim w Europie - oznajmiła zimno mama Wiktymiusza.
Obaj panowie spojrzeli na siebie.
- Dobrze trafiliśmy - powiedział z zadowoleniem pierwszy.
- Dobrze - potwierdził drugi. - Źródło nie kłamało.
- Źródło...?! - mama Wiktymiusza zaczęła się gotować. - Proszę natychmiast opuścić ten lokal.
- Najpierw przedstawimy naszą propozycję - oznajmił pierwszy.
- Jeszcze czego. Wy tylko dzielicie ludzi.
- Wszyscy ją przyjmują - dorzucił kusząco drugi. - Chodzi o to, żeby było tak, jak było.
- To słucham - mama Wiktymiusza była nieufna.
- Jeśli dobrze rozumiemy, to nie jest pani zwolenniczką obecnie rządzącej ekipy.
- Dobrze.
- I chciałaby pani żyć jak za poprzedniej ekipy.
- Czy chciałabym! Każdy patriota by chciał.
- O, bardzo dobrze. Zatem jeśli podpiszecie państwo ten dokument będziecie żyć tak, jakby rządziła poprzednia ekipa - powiedział pierwszy pan i położył na stole jedną kartkę papieru.
- Czy to nie jest dzielenie Polaków? - spytała nieśmiało mama Łukaszka.
Mama Wiktymiusza wstała z fotela, przeczytała ją raz i drugi po czym podpisała.
- No i git - powiedział drugi chowając kartkę. - Powiadomimy wszystkie zainteresowane instytucje. Od dziś będziecie państwo żyć jak za poprzednich rządów.
- Boże - rozanielona mama Wiktymiusza przycisnęła dłonie do policzków. - Znowu będą nas szanować w Europie!
- To też - powiedział pierwszy pan. - Ale zmiany są o wiele większe. Państwo mają dziecko?
- Tak.
- Od dziś wstrzymany będzie program pięćset plus. I trzysta plus oczywiście też. Mogą też państwo zapomnieć o trzynastej emeryturze.
- W ogóle o emeryturze - wtrącił drugi pan. Pierwszy kontynuował:
- Do ZUS prześle informację, że mają państwo podniesiony wiek emerytalny. Sieci sprzedaży paliw będą państwu naliczać państwu większą cenę za litr... Co się tak pani patrzy, będziecie mieć dokładnie tak, jak za poprzednich rządów, sama pani tego chciała!
Mamie Wiktymiusza mina rzedła z sekundy na sekundę. I nie wiadomo jak by się to skończyło, gdyby nie tata Wiktymiusza.
- Ja nie podpisałem - powiedział cicho.
- Uff - odetchnęła z ulgą mama Wiktymiusza. - To teraz ty będziesz musiał nas utrzymywać i... Co ty robisz?
Tata Wiktymiusza powoli, powoli przeszedł przez pokój i zasiadł w fotelu opuszczonym przez mamę Wiktymiusza. Chwilę się mościł, jakby siedział w nim po raz pierwszy i nie mógł się nacieszyć jego miękkością. Po czym spojrzał na mamę Wiktymiusza i powiedział jej prosto w oczy:
- Do kuchni.

 

POLECANE
Co z ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? Sikorski odpowiada z ostatniej chwili
Co z ewakuacją Polaków z Bliskiego Wschodu? Sikorski odpowiada

Wciąż nie ma decyzji o ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. – Ewakuacja jest przedmiotem narady zespołu kryzysowego. Ewakuowanie obywateli z lotniska, na którym są komercyjne loty, nie byłoby szczytem racjonalności – stwierdził we wtorek szef MSZ Radosław Sikorski.

Zełenski o Donbasie i przyszłości Ukrainy: „Nigdy go nie oddam” Wiadomości
Zełenski o Donbasie i przyszłości Ukrainy: „Nigdy go nie oddam”

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z włoskim dziennikiem Corriere della Sera podkreślił, że nie ulegnie żądaniom Władimira Putina i nie odda Rosji Donbasu. „Nigdy nie zostawię Donbasu i 200 tys. Ukraińców, którzy tam mieszkają. Czemu miałbym to zrobić? Bo Putin to narzuca jako warunek pokoju? A zaraz potem narzuci nowe warunki? Nie, nie zgadzam się” – oświadczył.

Komunikat dla mieszkańców Olsztyna Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Olsztyna

Trwa nabór do miejskich przedszkoli w Olsztynie. Wnioski składać można do wtorku, 10 marca. Miasto przygotowało ok. 860 miejsc dla maluchów w wieku od 3 do 6 lat.

ZEA otwierają bezpieczne korytarze powietrzne. 48 samolotów na godzinę z ostatniej chwili
ZEA otwierają bezpieczne korytarze powietrzne. 48 samolotów na godzinę

Zjednoczone Emiraty Arabskie w porozumieniu z innymi państwami Zatoki Perskiej otworzyły bezpieczne korytarze powietrzne - przekazał we wtorek portal Gulf News. Ich obecna maksymalna przepustowość - to 48 samolotów na godzinę.

Wyłączenia prądu. Jest komunikat dla mieszkańców Małopolski z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu. Jest komunikat dla mieszkańców Małopolski

Operator TAURON Dystrybucja opublikował aktualne informacje o planowanych przerwach w dostawie energii elektrycznej na terenie województwa małopolskiego. Wyłączenia obejmują zarówno duże miasta, takie jak Tarnów czy Nowy Sącz, jak i wiele mniejszych miejscowości. Sprawdzamy, gdzie i kiedy nie będzie prądu.

Polska turystka apeluje do Polaków: Nie lećcie tu Wiadomości
Polska turystka apeluje do Polaków: "Nie lećcie tu"

Jak informuje Wirtualna Polska około 200 Polaków, którzy mieli wrócić z Omanu do kraju, zostało zawróconych do hoteli tuż przed wyjazdem na lotnisko w Salalah. Powód? Nagła eskalacja sytuacji na Bliskim Wschodzie i ataki dronów w portach omańskich. Samolot Enter Air lecący z Warszawy zawrócił nad Rijadem.

Atak na Iran. USA i Izrael zbombardowały budynek Zgromadzenia Ekspertów z ostatniej chwili
Atak na Iran. USA i Izrael zbombardowały budynek Zgromadzenia Ekspertów

W Teheranie i innych miastach Iranu doszło we wtorek do serii kolejnych amerykańsko-izraelskich ataków, zniszczony miał zostać m.in. budynek Zgromadzenia Ekspertów w Kom, organu, który ma wybrać nowego przywódcę państwa; zaatakowano też lotnisko w Teheranie – przekazały lokalne media.

Interwencja zakończona tragedią. 39-latek zaatakował funkcjonariuszy Wiadomości
Interwencja zakończona tragedią. 39-latek zaatakował funkcjonariuszy

W Bytomiu (woj. śląskie) doszło do tragicznego finału interwencji policji. 39-letni mężczyzna rzucił się na funkcjonariuszy z szablami. W pewnym momencie policjanci oddali strzały, a mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie po kilku godzinach zmarł. Służby prowadzą aktualnie śledztwo w tej sprawie.

Burza wokół śmierci Adama Chełstowskiego. Jest oświadczenie z ostatniej chwili
Burza wokół śmierci Adama Chełstowskiego. Jest oświadczenie

Zmarł Adam Chełstowski, ceniony fotoreporter związany z agencją Forum. Wydarzenia z poniedziałkowego wieczoru budzą emocje, a dramatyczna relacja z walki o życie fotografa wywołała burzę w sieci. Urzędnicy podali konkretny czas dojazdu karetki.

Ważny komunikat dla kierowców. Nowe przepisy wchodzą w życie Wiadomości
Ważny komunikat dla kierowców. Nowe przepisy wchodzą w życie

Od 3 marca kierowcy muszą liczyć się z surowszymi konsekwencjami za nadmierną prędkość. Policja może teraz zatrzymać prawo jazdy także za przekroczenie limitu o ponad 50 km/h poza obszarem zabudowanym - na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej.

REKLAMA

Marcin Brixen: O niedzieleniu Polaków

Sąsiadka Hiobowskich, mama Wiktymiusza, zorganizowała w swoim mieszkaniu protest w obronie sądownictwa. Zaprosiła na niego mamę Łukaszka oraz jeszcze jedną panią, swoją znajomą. Protest polegał na piciu piwa bezalkoholowego.
/ pexels.com
Sąsiadka Hiobowskich, mama Wiktymiusza, zorganizowała w swoim mieszkaniu protest w obronie sądownictwa. Zaprosiła na niego mamę Łukaszka oraz jeszcze jedną panią, swoją znajomą. Protest polegał na piciu piwa bezalkoholowego.
- Czyż to nie genialne? - mama Wiktymiusza zaśmiewała się do łez. Rzuciła się na fotel i fikała nogami odzianymi w antygwałtki z napisem KONSTYTUCJA.
- Niby co? - spytała znajoma.
- No jak to? - obruszyła się mama Wiktymiusza. - Pijemy sobie piwo a faszystowski skarb opresyjnego państwa nic z tego nie ma! Nie ma akcyzy! Cha cha!
- Uważam - odezwała się znajoma. - Uważam, że każdy, kto głosował na reżim, powinien płacić akcyzę. Nieważne co kupuje. Niech czuje. I odwrotnie. Każdy, kto nie popiera tego rządu, nie powinien płacić akcyzy.
- Przestańcie dzielić Polaków - odezwał się nieśmiało tata Wiktymiusza. Mama Wiktymiusza zareagowała błyskawicznie:
- Czy ja ci pozwoliłam wyjść z kuchni?
- On częściowo ma rację, dzielenie Polaków jest w tym kraju, niestety, jest - niespodziewanie za tatą Wiktymiusza ujęła się znajoma. - A wiecie kto najwięcej dzieli? Kościół! To niepojęte jak oni dzielą! Sama się ostatnio o tym przekonałam! Przyszedł do mnie ksiądz po kolędzie, na początku stycznia! Oczywiście go nie wpuściłam.
- Dziwne, że przyszedł do niewierzącej - odezwał się tata Wiktymiusza z kuchni.
- Wierzę w Boga, ale Boga, który czyta "Wiodący Tytuł Prasowy" - oznajmiła dumnie znajoma. - Powiedziałam księdzu, że go nie wpuszczę, jak co roku, dopóki nie ujawnią pedofilów, nie odejdą z polityki, dopóki episkopat nie poda się do dymsji, dopóki nie przestaną szczuć na LGBT, dopóki nie przestaną dzielić ludzi. Tak mu powiedziałam. A datek przeznaczyłam na Największą Kwestę.
- A on co? - zainteresowała się mama Łukaszka.
- Nic, poszedł. Ale to jeszcze nie koniec. Ja poszłam do niego. Córka chce mieć ślub. I on powiedział, że go nie da! Ksiądz! Nie da ślubu?! To po co on jest, pytam się. Jakby Jezus to słyszał, to by się w grobie przewrócił.
- Podał jakiś powód? - mama Wiktymiusza była wstrząśnięta.
- Tak. Uważajcie - sięgnął po jakieś notatki i powiedział, że mi nie da, bo ja od lat nie przyjmuję kolędy! Więc jak ja mu tak, to on mi też tak! A Jezus mówił o nadstawianiu drugiego policzka!
- Co innego jest gorsze - przerwała jej wstrząśnięta mama Wiktymiusza. - On cię zlustrował! Rozumiesz to! Oni tak dzielą Polaków...
Urwała i popatrzyła osłupiała w stronę drzwi. Stał w nich tata Wiktymiusza.
- Przecież mówiłam... - zaczęła mama Wiktymiusza ze zmarszczonymi groźnie, ale jej mąż jej przerwał.
- Goście do ciebie.
- Jak ktoś przyjdzie udajemy patriarchat - mama Wiktymiusza wyjaśniła koleżankom. - Kto przyszedł?
- Jakiś DOK.
Wszystkie trzy panie zaczęły się śmiać.
- No widzisz, jaki ty jesteś - mama Wiktymiusza ocierała łzy. - Nawet prosty, trzyliterowy skrót potrafisz pomylić. Co za miła niespodzianka, niech wejdą.
Weszło dwóch młodych panów.
- Dzień dobry, jesteśmy z DOK.
Śmiech zamarł paniom na ustach.
- Jak to? - odetkała się mama Wiktymiusza. - Myślałam...
- Wszyscy tak myślą - powiedział jeden z panów. - A my reprezentujemy Demokratyczną Ofensywę Kolędową.
- Księża! - ryknął znajoma. - Wiedziałam!
- Nie, skądże, jesteśmy jak najbardziej świeccy - drugi pan roześmiał się lekko i wyjął notes.
- Rząd! - krzyknęła mama Łukaszka.
- A tak, dlaczego tylko kościół może spotykać się ludźmi - powiedział pierwszy pan i zasiadł w fotelu. - Co tak państwo stoicie, siadajcie, w końcu jesteście u siebie.
- Jeszcze - zażartował drugi.
- Jesteśmy przede wszystkim w Europie - oznajmiła zimno mama Wiktymiusza.
Obaj panowie spojrzeli na siebie.
- Dobrze trafiliśmy - powiedział z zadowoleniem pierwszy.
- Dobrze - potwierdził drugi. - Źródło nie kłamało.
- Źródło...?! - mama Wiktymiusza zaczęła się gotować. - Proszę natychmiast opuścić ten lokal.
- Najpierw przedstawimy naszą propozycję - oznajmił pierwszy.
- Jeszcze czego. Wy tylko dzielicie ludzi.
- Wszyscy ją przyjmują - dorzucił kusząco drugi. - Chodzi o to, żeby było tak, jak było.
- To słucham - mama Wiktymiusza była nieufna.
- Jeśli dobrze rozumiemy, to nie jest pani zwolenniczką obecnie rządzącej ekipy.
- Dobrze.
- I chciałaby pani żyć jak za poprzedniej ekipy.
- Czy chciałabym! Każdy patriota by chciał.
- O, bardzo dobrze. Zatem jeśli podpiszecie państwo ten dokument będziecie żyć tak, jakby rządziła poprzednia ekipa - powiedział pierwszy pan i położył na stole jedną kartkę papieru.
- Czy to nie jest dzielenie Polaków? - spytała nieśmiało mama Łukaszka.
Mama Wiktymiusza wstała z fotela, przeczytała ją raz i drugi po czym podpisała.
- No i git - powiedział drugi chowając kartkę. - Powiadomimy wszystkie zainteresowane instytucje. Od dziś będziecie państwo żyć jak za poprzednich rządów.
- Boże - rozanielona mama Wiktymiusza przycisnęła dłonie do policzków. - Znowu będą nas szanować w Europie!
- To też - powiedział pierwszy pan. - Ale zmiany są o wiele większe. Państwo mają dziecko?
- Tak.
- Od dziś wstrzymany będzie program pięćset plus. I trzysta plus oczywiście też. Mogą też państwo zapomnieć o trzynastej emeryturze.
- W ogóle o emeryturze - wtrącił drugi pan. Pierwszy kontynuował:
- Do ZUS prześle informację, że mają państwo podniesiony wiek emerytalny. Sieci sprzedaży paliw będą państwu naliczać państwu większą cenę za litr... Co się tak pani patrzy, będziecie mieć dokładnie tak, jak za poprzednich rządów, sama pani tego chciała!
Mamie Wiktymiusza mina rzedła z sekundy na sekundę. I nie wiadomo jak by się to skończyło, gdyby nie tata Wiktymiusza.
- Ja nie podpisałem - powiedział cicho.
- Uff - odetchnęła z ulgą mama Wiktymiusza. - To teraz ty będziesz musiał nas utrzymywać i... Co ty robisz?
Tata Wiktymiusza powoli, powoli przeszedł przez pokój i zasiadł w fotelu opuszczonym przez mamę Wiktymiusza. Chwilę się mościł, jakby siedział w nim po raz pierwszy i nie mógł się nacieszyć jego miękkością. Po czym spojrzał na mamę Wiktymiusza i powiedział jej prosto w oczy:
- Do kuchni.


 

Polecane