Rozpoczęcie roku szkolnego. Ekspert: Z "edukacji zdrowotnej" można wypisać dziecko do 25 września

Dziś rozpoczęcie roku szkolnego, raz z nim w szkole pojawia się nowy przedmiot – edukacja zdrowotna. - Hasło „zdrowie” to jest kamuflaż, zasłona dymna dla radykalnej zmiany modelu edukacji seksualnej w szkole – z prorodzinnej na antyrodzinną - mówi w rozmowie z Mateuszem Kosińskim dr Zbigniew Barciński – Prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN, członek Rady Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Dziecko z tzw. "edukacji zdrowotnej" można wypisać do 25 września.
Przerażone dziecko. Ilustracja poglądowa
Przerażone dziecko. Ilustracja poglądowa / pixabay.com

Co musisz wiedzieć:

  • Pod pozorem tzw. "edukacji zdrowotnej" Ministerstwo Edukacji Narodowej Barbary Nowackiej usiłuje wprowadzić permisywną edukację seksualną zawierającą skompromitowane propedofilskie "standardy WHO"
  • Wspólne starania rodziców, oraz organizacji społecznych doprowadziły do tego, że przedmiot jest nieobowiązkowy i można z niego dziecko wypisać
  • Dzieci z tzw. "edukacji zdrowotnej" można wypisać do 25 września
  • Prawidłowy formularz wypisania dziecka z tzw. "edukacji zdrowotnej" można znaleźć TUTAJ

 

Trzy poziomy "przeramowania" tematyki seksualnej

Tysol.pl: Jaką część programu edukacji zdrowotnej stanowią treści kontrowersyjne? Co to za treści?

Dr Zbigniew Barciński: Edukacja zdrowotna to 10 bloków tematycznych m.in. „zdrowie psychiczne”, „zdrowie społeczne”, „zdrowie fizyczna”, „internet i profilaktyka uzależnień”, „odżywianie”. Szczególnie wiele kontrowersji budzi blok tematyczny „zdrowie seksualne”. Kontrowersje w tym bloku tematycznym dotyczą 3 poziomów: przeramowania tematyki seksualnej, treści obecnych w podstawie programowej i treści w niej pominiętych

Poziom pierwszy to przeramowanie (ang. reframing - zmiana sposobu postrzegania lub interpretowania sytuacji, zachowania lub wydarzenia, aby nadać mu inne, często bardziej pozytywne, znaczenie - przyp. red.) tematyki seksualnej w szkole.

Chodzi o to, że dotychczas tematyka ta była podejmowana w ramie tematycznej rodziny. Tak było na przedmiocie Wychowanie do życia w rodzinie. Ten przedmiot został zlikwidowany, na jego miejsce weszła "edukacja zdrowotna". Już sam fakt zmiany przedmiotu obejmującego edukację seksualną niesie przesłanie – w seksualności najważniejszą wartością nie jest rodzina, seksualność nie ma związku z rodziną. Tematyka seksualna została w ten sposób wyrwana z kontekstu małżeństwa i rodziny. Edukacja zdrowotna jest antyrodzinna i to na poziomie ogólnej koncepcji tego przedmiotu. 

Drugi poziom to treści obecne w podstawie programowej. Dotyczą one wzorców normatywnych w sferze seksualnej. Dwa przykłady.

Wzorcem podejmowania aktywności seksualnej jest na Edukacji zdrowotnej „świadoma zgoda” na seks. To jest wskazane jako warunek jedyny i wystarczający, ograniczony jedynie wspomnieniem o wieku zgody w postaci 15 lat. Nie ma wskazania na uczucie, relację miłości, nie mówiąc już o małżeństwie – czyli miłości poświadczonej publiczną przysięgą i wzajemnym zobowiązaniem. Sama świadoma zgoda jako warunek wystarczający aktywności seksualnej jest zgodna z wizją seksualności głównego twórcy tego przedmiotu prof. Zbigniewa Izdebskiego.

W wywiadzie dla „Zwierciadła” z 2023 r. mówił on o prawie do „umawiania się na sam seks, dla samej przyjemności, bez umawiania się na związek”. To jest zmiana wzorca w tym obszarze – na Wychowaniu do życia w rodzinie jako wzorzec aktywności seksualnej było wskazywane małżeństwo, jako optymalna przestrzeń inicjacji seksualnej. Drugi przykład zmiany wzorców seksualnych.

Na Edukacji zdrowotnej uczeń ma omówić pojęcie „tożsamości płciowej”. Nie ma tu rozróżnienia na tożsamość płciową prawidłową w postaci akceptacji własnej płci biologicznej i na tożsamość płciową zaburzoną w postaci nieakceptacji płci swej biologicznej. W powiazaniu z punktem podstawy programowej, że uczeń omawia „kwestie prawne i społeczne grup osób LGBTQ+” otwiera to drogę do promowania w szkole genderowej koncepcji płci. Ostateczną konsekwencją tej koncepcji płci są okaleczenia ciała – kastrowanie chłopców, obcinanie piersi dziewczynom.

Warto tu dodać, że w projekcie podstawy programowej Edukacji zdrowotnej był zapis, że „uczeń wyjaśnia pojęcia: tożsamość płciowa, cispłciowość, transpłciowość”. Słowa „cispłciowość” i „transpłciowość” postawiono tu na równi. W zatwierdzonej wersji podstawy programowej tych dwu słów już nie ma – usunięto je pod wpływem krytyki. To jednak pokazuje intencje twórców Edukacji zdrowotnej.

I poziom trzeci – to, czego w bloku tematycznym „zdrowie seksualne” nie ma, to, co jest pominięte. Nieobecne tematy to wartość małżeństwa i rodziny, wartość dziecka, piękno macierzyństwa i ojcostwa, konieczność samowychowania w celu opanowaniu popędu seksualnego, akceptacja własnej płci biologicznej. 

 

Pedofilskie korzenie edukacji seksualnej

Czy wymieszanie treści pożytecznych, takich jak kwestie higieny, profilaktyki zdrowotnej lub bezpieczeństwa w sieci z treściami ideologicznymi jest celowym zabiegiem? Tak, żeby te treści, które nie budzą kontrowersji, przykryły te kontrowersje budzące?

Tak, to celowy zabieg. Hasło „zdrowie” to jest kamuflaż, zasłona dymna dla radykalnej zmiany modelu edukacji seksualnej w szkole – z prorodzinnej na antyrodzinną. Wskazałbym na kilka argumentów za taką oceną. Po pierwsze: tematyka zdrowia jest od lat podejmowana w szkole na 10 przedmiotach. Po drugie: podstawa programowa nie była konsultowana z Polskim Towarzystwem Pediatrycznym.

Po trzecie: główny twórca "edukacji zdrowotnej" prof. Z. Izdebski nie jest lekarzem. Jest pedagogiem i seksuologiem. O jego wizji seksu „dla samej przyjemności” i „bez umawiania się na związek” już wspominałem. Nawiasem mówiąc, bardzo ciekawym wątkiem jest współpraca prof. Izdebskiego z Instytutem Kinseya w USA. Alfred Kinsey, uważany przez lata za autorytet w seksuologii, okazał się pedofilem, przestępcą seksualnym, oszustem fałszującym raporty z badań. Wykazała to dr Judith Reisman, która przez wiele lat badała „dorobek naukowy” Kinseya.  

Ciekawym wątkiem jest też współpraca prof. Izdebskiego z prof. Andrzejem Jaczewskim, który bardzo wyrozumiale wypowiadał się na temat seksu dorosłych z dziećmi, w sytuacji świadomej zgody. 

Czy od samego początku ministerstwo planowało, że edukacja zdrowotna będzie nieobowiązkowa?

Plan Ministerstwa Edukacji Narodowej był taki, aby ten przedmiot był obowiązkowy. W kontekście prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami moralnymi i religijnymi poświadczonego w Konstytucji RP – ten plan można określić jako zamach na prawa rodziców.

To, że do 25.09.br rodzice mogą wypisać dziecko z tego przedmiotu to jest rzecz wywalczona. Wywalczona dzięki petycjom, protestom, krytycznym analizom i dzięki licznym manifestacjom środowisk rodziców i nauczycieli.

Trzeba jednak podkreślić, że ten zamach na prawa rodziców został powstrzymany tylko czasowo. Cały czas grozi nam, że MEN pod wodzą minister B. Nowackiej będzie chciało, aby uczynić Edukację zdrowotną przedmiotem obowiązkowym, żeby w tym zakresie wprowadzić przymus aparatu państwa.  

Jakie działania przeciwko temu przedmiotowi w ostatnich miesiącach przeprowadziła Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły?

Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły prowadzi od wielu miesięcy kampanię „Tak dla edukacji! Nie dla deprawacji!”. Promujemy hasło „Wypisuję dziecko z Edukacji zdrowotnej”. W internecie jest strona tej kampanii www.takdlaedukacji.pl Są prowadzone spotkania informacyjne dla rodziców w całej Polsce, jest też akcja w mediach społecznościowych. W ostatnich dniach ruszyła kampania bilbordowa. Wydaliśmy broszurę „Edukacja zdrowotna. Zmiana modelu edukacji seksualnej w szkole. Informator dla rodziców i nauczycieli”. Broszura jest w dwu wersjach: elektronicznej (e-book) i drukowanej. Wersja elektroniczna jest dostępna bezpłatnie. W tej chwili prowadzimy serię pikiet przeciw polityce MEN – przed kuratoriami we wszystkich miastach wojewódzkich. Pikiety te rozpoczęły się w sierpniu, ostatnie będą w połowie września. Na 13.09.br przygotowujemy – razem z Solidarnością Oświatową – manifestację nauczycieli i rodziców w Warszawie. Będziemy protestować przeciw działaniom podejmowanym przez MEN. Działania te uważamy za szkodliwe i niszczące polską szkołę.

 

Obniżanie poziomu nauczania

Czy polskie szkolnictwo pod rządami Donalda Tuska podąża liberalno-lewicową drogą, którą podążyły szkoły na Zachodzie? Jakie efekty to tam przynosi?

Taki wniosek można wyciągnąć z analizy działań podejmowanych przez MEN. Ta droga to całościowa transformacja polskiej szkoły, zmiana celów szkoły i wartości, którym ona służy. Jeden z wymiarów tej transformacji to likwidacja edukacji patriotycznej i wprowadzanie w to miejsce edukacji budującej tożsamość „europejską”.  Temu służą m.in. zmiany w podstawach programowych języka polskiego i historii, zmiany na liście lektur, likwidacja HiT i wprowadzenie w to miejsce "edukacji obywatelskiej". Temu służą też prace nad wprowadzeniem w Polsce Europejskiego Obszaru Edukacji, co oznacza jednolity program dla szkół w krajach UE. 

Drugi wymiar tej transformacji to dążenie do zmiany przekonań młodego pokolenia. W największym skrócie - ma ono przestać cenić rodzinę i religię, a zacząć cenić postulaty podnoszone przez środowiska LGBTQ+. 
Jakie to przynosi efekty na Zachodzie? Może jeden przykład. W szkołach w Wielkiej Brytanii pojawił się problem identyfikowania się dzieci ze zwierzętami. Jest to logiczna konsekwencja genderowych idei, że płeć to kwestia subiektywna, że jest to „trwałe odczucie”, które może być zgodne z płcią biologiczną, ale może być też niezgodne. Jeśli zatem chłopiec może odrzucić akceptację własnej płci biologicznej i identyfikować się jako dziewczynka, bo „urodził się w niewłaściwym ciele”, to dlaczego nie może się identyfikować np. jako pies, który „urodził się w niewłaściwym ciele”?

Jakich jeszcze zmian w polskim szkolnictwie możemy się obawiać?

Możemy się obawiać dalszego obniżania poziomu nauczania. Ten poziom jest systemowo i systematycznie obniżany przez szereg działań: ograniczenia w zadawania i ocenianiu prac domowych, edukację włączającą, ideę postawienia w centrum „dobrostanu” ucznia, usuwanie trudniejszych treści w nowopowstających podstawach programowych. Ograniczenia dotyczące prac domowych to oduczanie uczniów systematycznej pracy i zniechęcanie do samokształcenia. Edukacja włączająca polega na tym, że likwidowane są szkoły specjalne, jako „dyskryminujące i stygmatyzujące”, a dzieci z tych szkół kierowane są do publicznych szkół rejonowych. To oznacza, że nauczyciel musi dostosować zakres i tempo pracy do uczniów najsłabszych. Przestaje jednak wtedy wspierać pozostałych uczniów w wysiłku zdobywania wartościowej wiedzy. Jeśli zaś w szkole najważniejszy ma być „dobrostan” ucznia, to szkoła zmienia się z miejsca zdobywania wiedzy w miejsce przyjemnego spędzenia czasu – z jak najmniejszą obecnością pracy i ocen, które ten „dobrostan” mogą zaburzyć. Kolejny element „szkoły bez pracy, bez ocen, bez stresu i bez dyskryminacji” to usuwanie trudniejszych treści z podstaw programowych. Przykład – powstaje nowa podstawa programowa do matematyki. Jedna z osób uczestniczących w jej tworzeniu publicznie krytykuje kierunek, w jakim ostatecznie to poszło, bo jest to obniżanie poziomu nauczania tego przedmiotu.
 


 

POLECANE
Emmanuel Macron: Potrzebujemy więcej chińskich inwestycji z ostatniej chwili
Emmanuel Macron: Potrzebujemy więcej chińskich inwestycji

– Chiny są mile widziane, ale potrzebujemy więcej chińskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Europie – mówił we wtorek w Davos prezydent Francji Emmanuel Macron.

Sułtan Erdogan i tureckie mocarstwo z ostatniej chwili
Sułtan Erdogan i tureckie mocarstwo

Ostatnie wydarzenia w Syrii, gdzie Kurdowie ponoszą z rąk armii rządowej porażkę za porażką to kolejny powód do triumfu Turcji. Od początku wojny domowej u południowego sąsiada głównym celem Ankary było zniszczenie autonomii kurdyjskiej, którą Turcy uważają za przedłużenie zwalczanej jako terrorystyczna organizacji PKK na własnym podwórku. Jeśli obecny konflikt zakończy się ostateczną klęską syryjskich Kurdów, Recep Tayyip Erdogan będzie mógł odtrąbić kolejny sukces w tej części świata. Co więcej, Turcja wiedzie się nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie, ale też z powodzeniem realizuje ona swe mocarstwowe plany w bardziej odległych regionach, choćby w Afryce.

Trump: Rada Pokoju może zastąpić ONZ z ostatniej chwili
Trump: Rada Pokoju może zastąpić ONZ

Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że tworzona przez niego Rada Pokoju może zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych. Stwierdził jednak, że chce, by ONZ kontynuowała działalność i zrealizowała swój potencjał.

Poważna awaria. PKP wydało pilny komunikat z ostatniej chwili
Poważna awaria. PKP wydało pilny komunikat

Z powodu awarii sieci trakcyjnej na stacji w Zbąszynku w powiecie świebodzińskim, do której doszło we wtorkowe popołudnie, wstrzymano ruch na linii kolejowej nr 3 łączącej Poznań z Berlinem.

Prezydent spotkał się z prezesem Banku Światowego z ostatniej chwili
Prezydent spotkał się z prezesem Banku Światowego

Prezydent Karol Nawrocki spotkał się we wtorek na marginesie 56. Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos z prezesem Banku Światowego Ajayem Bangą.

Adam Borowski z wyrokiem bezwzględnego więzienia z ostatniej chwili
Adam Borowski z wyrokiem bezwzględnego więzienia

Adam Borowski, legendarny działacz Solidarności, usłyszał wyrok pół roku bezwzględnego więzienia – informuje Telewizja Republika. Borowski ma 70 lat, jest po udarze i choruje na nowotwór.

„Szatańska rewolucja” - wiwisekcja destrukcji cywilizacji łacińskiej tylko u nas
„Szatańska rewolucja” - wiwisekcja destrukcji cywilizacji łacińskiej

Ideologie gender i woke nie wzięły się znikąd, podobnie zresztą jak i ataki na rodzinę i dzieci – wszystko to są narzędzia rewolucji, która niczym potężny walec miażdży świat, który znamy, wartości, którymi się kierujemy i wyznawaną przez nas wiarę. Książka „Szatańska rewolucja” to klucz do zrozumienia procesów zachodzących we współczesnym świecie, które wcale nie są przypadkowe.

Kate Middleton wrzuciła zdjęcie. Lawina komentarzy z ostatniej chwili
Kate Middleton wrzuciła zdjęcie. Lawina komentarzy

Książę William i księżna Kate rozpoczęli wizytę w Szkocji. Opublikowali zdjęcie, które podbiło serca fanów.

PE wstrzymał ratyfikację umowy handlowej zawartej między UE a USA pilne
PE wstrzymał ratyfikację umowy handlowej zawartej między UE a USA

Parlament Europejski wstrzymał ratyfikację umowy handlowej zawartej w ubiegłym roku między Unią Europejską a USA. Przewodnicząca grupy S&D, europosłanka Iratxe Garcia Perez poinformowała dziennikarzy, że istnieje „większościowe porozumienie” między grupami w tej sprawie.

Szefowa rządu Danii: Nie porzucimy Grenlandii. Tworzymy misję na wzór „Baltic Sentry” z ostatniej chwili
Szefowa rządu Danii: Nie porzucimy Grenlandii. Tworzymy misję na wzór „Baltic Sentry”

Premier Danii Mette Frederiksen powiedziała we wtorek, że jej rząd „nie zamierza porzucić Grenlandii”. Na forum duńskiego parlamentu podkreśliła, że Kopenhaga zaproponuje trwałą obecność wojskową w Arktyce na wzór misji „Baltic Sentry” (Bałtycka Straż).

REKLAMA

Rozpoczęcie roku szkolnego. Ekspert: Z "edukacji zdrowotnej" można wypisać dziecko do 25 września

Dziś rozpoczęcie roku szkolnego, raz z nim w szkole pojawia się nowy przedmiot – edukacja zdrowotna. - Hasło „zdrowie” to jest kamuflaż, zasłona dymna dla radykalnej zmiany modelu edukacji seksualnej w szkole – z prorodzinnej na antyrodzinną - mówi w rozmowie z Mateuszem Kosińskim dr Zbigniew Barciński – Prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN, członek Rady Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Dziecko z tzw. "edukacji zdrowotnej" można wypisać do 25 września.
Przerażone dziecko. Ilustracja poglądowa
Przerażone dziecko. Ilustracja poglądowa / pixabay.com

Co musisz wiedzieć:

  • Pod pozorem tzw. "edukacji zdrowotnej" Ministerstwo Edukacji Narodowej Barbary Nowackiej usiłuje wprowadzić permisywną edukację seksualną zawierającą skompromitowane propedofilskie "standardy WHO"
  • Wspólne starania rodziców, oraz organizacji społecznych doprowadziły do tego, że przedmiot jest nieobowiązkowy i można z niego dziecko wypisać
  • Dzieci z tzw. "edukacji zdrowotnej" można wypisać do 25 września
  • Prawidłowy formularz wypisania dziecka z tzw. "edukacji zdrowotnej" można znaleźć TUTAJ

 

Trzy poziomy "przeramowania" tematyki seksualnej

Tysol.pl: Jaką część programu edukacji zdrowotnej stanowią treści kontrowersyjne? Co to za treści?

Dr Zbigniew Barciński: Edukacja zdrowotna to 10 bloków tematycznych m.in. „zdrowie psychiczne”, „zdrowie społeczne”, „zdrowie fizyczna”, „internet i profilaktyka uzależnień”, „odżywianie”. Szczególnie wiele kontrowersji budzi blok tematyczny „zdrowie seksualne”. Kontrowersje w tym bloku tematycznym dotyczą 3 poziomów: przeramowania tematyki seksualnej, treści obecnych w podstawie programowej i treści w niej pominiętych

Poziom pierwszy to przeramowanie (ang. reframing - zmiana sposobu postrzegania lub interpretowania sytuacji, zachowania lub wydarzenia, aby nadać mu inne, często bardziej pozytywne, znaczenie - przyp. red.) tematyki seksualnej w szkole.

Chodzi o to, że dotychczas tematyka ta była podejmowana w ramie tematycznej rodziny. Tak było na przedmiocie Wychowanie do życia w rodzinie. Ten przedmiot został zlikwidowany, na jego miejsce weszła "edukacja zdrowotna". Już sam fakt zmiany przedmiotu obejmującego edukację seksualną niesie przesłanie – w seksualności najważniejszą wartością nie jest rodzina, seksualność nie ma związku z rodziną. Tematyka seksualna została w ten sposób wyrwana z kontekstu małżeństwa i rodziny. Edukacja zdrowotna jest antyrodzinna i to na poziomie ogólnej koncepcji tego przedmiotu. 

Drugi poziom to treści obecne w podstawie programowej. Dotyczą one wzorców normatywnych w sferze seksualnej. Dwa przykłady.

Wzorcem podejmowania aktywności seksualnej jest na Edukacji zdrowotnej „świadoma zgoda” na seks. To jest wskazane jako warunek jedyny i wystarczający, ograniczony jedynie wspomnieniem o wieku zgody w postaci 15 lat. Nie ma wskazania na uczucie, relację miłości, nie mówiąc już o małżeństwie – czyli miłości poświadczonej publiczną przysięgą i wzajemnym zobowiązaniem. Sama świadoma zgoda jako warunek wystarczający aktywności seksualnej jest zgodna z wizją seksualności głównego twórcy tego przedmiotu prof. Zbigniewa Izdebskiego.

W wywiadzie dla „Zwierciadła” z 2023 r. mówił on o prawie do „umawiania się na sam seks, dla samej przyjemności, bez umawiania się na związek”. To jest zmiana wzorca w tym obszarze – na Wychowaniu do życia w rodzinie jako wzorzec aktywności seksualnej było wskazywane małżeństwo, jako optymalna przestrzeń inicjacji seksualnej. Drugi przykład zmiany wzorców seksualnych.

Na Edukacji zdrowotnej uczeń ma omówić pojęcie „tożsamości płciowej”. Nie ma tu rozróżnienia na tożsamość płciową prawidłową w postaci akceptacji własnej płci biologicznej i na tożsamość płciową zaburzoną w postaci nieakceptacji płci swej biologicznej. W powiazaniu z punktem podstawy programowej, że uczeń omawia „kwestie prawne i społeczne grup osób LGBTQ+” otwiera to drogę do promowania w szkole genderowej koncepcji płci. Ostateczną konsekwencją tej koncepcji płci są okaleczenia ciała – kastrowanie chłopców, obcinanie piersi dziewczynom.

Warto tu dodać, że w projekcie podstawy programowej Edukacji zdrowotnej był zapis, że „uczeń wyjaśnia pojęcia: tożsamość płciowa, cispłciowość, transpłciowość”. Słowa „cispłciowość” i „transpłciowość” postawiono tu na równi. W zatwierdzonej wersji podstawy programowej tych dwu słów już nie ma – usunięto je pod wpływem krytyki. To jednak pokazuje intencje twórców Edukacji zdrowotnej.

I poziom trzeci – to, czego w bloku tematycznym „zdrowie seksualne” nie ma, to, co jest pominięte. Nieobecne tematy to wartość małżeństwa i rodziny, wartość dziecka, piękno macierzyństwa i ojcostwa, konieczność samowychowania w celu opanowaniu popędu seksualnego, akceptacja własnej płci biologicznej. 

 

Pedofilskie korzenie edukacji seksualnej

Czy wymieszanie treści pożytecznych, takich jak kwestie higieny, profilaktyki zdrowotnej lub bezpieczeństwa w sieci z treściami ideologicznymi jest celowym zabiegiem? Tak, żeby te treści, które nie budzą kontrowersji, przykryły te kontrowersje budzące?

Tak, to celowy zabieg. Hasło „zdrowie” to jest kamuflaż, zasłona dymna dla radykalnej zmiany modelu edukacji seksualnej w szkole – z prorodzinnej na antyrodzinną. Wskazałbym na kilka argumentów za taką oceną. Po pierwsze: tematyka zdrowia jest od lat podejmowana w szkole na 10 przedmiotach. Po drugie: podstawa programowa nie była konsultowana z Polskim Towarzystwem Pediatrycznym.

Po trzecie: główny twórca "edukacji zdrowotnej" prof. Z. Izdebski nie jest lekarzem. Jest pedagogiem i seksuologiem. O jego wizji seksu „dla samej przyjemności” i „bez umawiania się na związek” już wspominałem. Nawiasem mówiąc, bardzo ciekawym wątkiem jest współpraca prof. Izdebskiego z Instytutem Kinseya w USA. Alfred Kinsey, uważany przez lata za autorytet w seksuologii, okazał się pedofilem, przestępcą seksualnym, oszustem fałszującym raporty z badań. Wykazała to dr Judith Reisman, która przez wiele lat badała „dorobek naukowy” Kinseya.  

Ciekawym wątkiem jest też współpraca prof. Izdebskiego z prof. Andrzejem Jaczewskim, który bardzo wyrozumiale wypowiadał się na temat seksu dorosłych z dziećmi, w sytuacji świadomej zgody. 

Czy od samego początku ministerstwo planowało, że edukacja zdrowotna będzie nieobowiązkowa?

Plan Ministerstwa Edukacji Narodowej był taki, aby ten przedmiot był obowiązkowy. W kontekście prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami moralnymi i religijnymi poświadczonego w Konstytucji RP – ten plan można określić jako zamach na prawa rodziców.

To, że do 25.09.br rodzice mogą wypisać dziecko z tego przedmiotu to jest rzecz wywalczona. Wywalczona dzięki petycjom, protestom, krytycznym analizom i dzięki licznym manifestacjom środowisk rodziców i nauczycieli.

Trzeba jednak podkreślić, że ten zamach na prawa rodziców został powstrzymany tylko czasowo. Cały czas grozi nam, że MEN pod wodzą minister B. Nowackiej będzie chciało, aby uczynić Edukację zdrowotną przedmiotem obowiązkowym, żeby w tym zakresie wprowadzić przymus aparatu państwa.  

Jakie działania przeciwko temu przedmiotowi w ostatnich miesiącach przeprowadziła Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły?

Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły prowadzi od wielu miesięcy kampanię „Tak dla edukacji! Nie dla deprawacji!”. Promujemy hasło „Wypisuję dziecko z Edukacji zdrowotnej”. W internecie jest strona tej kampanii www.takdlaedukacji.pl Są prowadzone spotkania informacyjne dla rodziców w całej Polsce, jest też akcja w mediach społecznościowych. W ostatnich dniach ruszyła kampania bilbordowa. Wydaliśmy broszurę „Edukacja zdrowotna. Zmiana modelu edukacji seksualnej w szkole. Informator dla rodziców i nauczycieli”. Broszura jest w dwu wersjach: elektronicznej (e-book) i drukowanej. Wersja elektroniczna jest dostępna bezpłatnie. W tej chwili prowadzimy serię pikiet przeciw polityce MEN – przed kuratoriami we wszystkich miastach wojewódzkich. Pikiety te rozpoczęły się w sierpniu, ostatnie będą w połowie września. Na 13.09.br przygotowujemy – razem z Solidarnością Oświatową – manifestację nauczycieli i rodziców w Warszawie. Będziemy protestować przeciw działaniom podejmowanym przez MEN. Działania te uważamy za szkodliwe i niszczące polską szkołę.

 

Obniżanie poziomu nauczania

Czy polskie szkolnictwo pod rządami Donalda Tuska podąża liberalno-lewicową drogą, którą podążyły szkoły na Zachodzie? Jakie efekty to tam przynosi?

Taki wniosek można wyciągnąć z analizy działań podejmowanych przez MEN. Ta droga to całościowa transformacja polskiej szkoły, zmiana celów szkoły i wartości, którym ona służy. Jeden z wymiarów tej transformacji to likwidacja edukacji patriotycznej i wprowadzanie w to miejsce edukacji budującej tożsamość „europejską”.  Temu służą m.in. zmiany w podstawach programowych języka polskiego i historii, zmiany na liście lektur, likwidacja HiT i wprowadzenie w to miejsce "edukacji obywatelskiej". Temu służą też prace nad wprowadzeniem w Polsce Europejskiego Obszaru Edukacji, co oznacza jednolity program dla szkół w krajach UE. 

Drugi wymiar tej transformacji to dążenie do zmiany przekonań młodego pokolenia. W największym skrócie - ma ono przestać cenić rodzinę i religię, a zacząć cenić postulaty podnoszone przez środowiska LGBTQ+. 
Jakie to przynosi efekty na Zachodzie? Może jeden przykład. W szkołach w Wielkiej Brytanii pojawił się problem identyfikowania się dzieci ze zwierzętami. Jest to logiczna konsekwencja genderowych idei, że płeć to kwestia subiektywna, że jest to „trwałe odczucie”, które może być zgodne z płcią biologiczną, ale może być też niezgodne. Jeśli zatem chłopiec może odrzucić akceptację własnej płci biologicznej i identyfikować się jako dziewczynka, bo „urodził się w niewłaściwym ciele”, to dlaczego nie może się identyfikować np. jako pies, który „urodził się w niewłaściwym ciele”?

Jakich jeszcze zmian w polskim szkolnictwie możemy się obawiać?

Możemy się obawiać dalszego obniżania poziomu nauczania. Ten poziom jest systemowo i systematycznie obniżany przez szereg działań: ograniczenia w zadawania i ocenianiu prac domowych, edukację włączającą, ideę postawienia w centrum „dobrostanu” ucznia, usuwanie trudniejszych treści w nowopowstających podstawach programowych. Ograniczenia dotyczące prac domowych to oduczanie uczniów systematycznej pracy i zniechęcanie do samokształcenia. Edukacja włączająca polega na tym, że likwidowane są szkoły specjalne, jako „dyskryminujące i stygmatyzujące”, a dzieci z tych szkół kierowane są do publicznych szkół rejonowych. To oznacza, że nauczyciel musi dostosować zakres i tempo pracy do uczniów najsłabszych. Przestaje jednak wtedy wspierać pozostałych uczniów w wysiłku zdobywania wartościowej wiedzy. Jeśli zaś w szkole najważniejszy ma być „dobrostan” ucznia, to szkoła zmienia się z miejsca zdobywania wiedzy w miejsce przyjemnego spędzenia czasu – z jak najmniejszą obecnością pracy i ocen, które ten „dobrostan” mogą zaburzyć. Kolejny element „szkoły bez pracy, bez ocen, bez stresu i bez dyskryminacji” to usuwanie trudniejszych treści z podstaw programowych. Przykład – powstaje nowa podstawa programowa do matematyki. Jedna z osób uczestniczących w jej tworzeniu publicznie krytykuje kierunek, w jakim ostatecznie to poszło, bo jest to obniżanie poziomu nauczania tego przedmiotu.
 



 

Polecane