Kościół wspomina dziś Pawła Miki i Towarzyszy, ukrzyżowanych na japońskim wzgórzu
Co musisz wiedzieć:
- 6 lutego przypada wspomnienie ukrzyżowanych japońskich jezuitów;
- Paweł Miki w młodym wieku wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, stając się pierwszym w historii Japonii jezuitą pochodzenia japońskiego;
- 26 męczenników japońskich kanonizowano w 1862 roku.
Paweł Miki, syn samuraja z Kioto, urodził się w 1556 roku. Chrzest przyjął w dzieciństwie. Odznaczał się głęboką wiarą i niezwykłą inteligencją. W młodym wieku wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, stając się pierwszym w historii Japonii jezuitą pochodzenia japońskiego. Przygotowywał się do kapłaństwa i mógł zostać pierwszym katolickim kapłanem w swoim kraju. Stał się jednak jednym z pierwszych męczenników Japonii i całego Dalekiego Wschodu.
Św. Paweł Miki był błyskotliwym mówcą — potrafił rozmawiać z buddystami z szacunkiem i mądrością, a przykładem życia przyciągał wielu do Chrystusa.
Głosił Ewangelię aż po krzyż
Po okresie początkowej tolerancji wobec chrześcijan nadeszły prześladowania. W 1596 roku Paweł Miki został aresztowany wraz z grupą misjonarzy i świeckich wiernych, wśród których znajdowało się kilku chłopców. Po licznych udrękach i publicznym upokorzeniu, prowadzony przez miasta Japonii, dotarł na wzgórze Nishizaka pod Nagasaki. Tam, 5 lutego 1597 roku, razem z dwudziestoma pięcioma towarzyszami został ukrzyżowany. Tuż przed śmiercią wyznał wiarę słowami: „Nie ma innej drogi zbawienia, jak ta, którą kroczą chrześcijanie”. Zginął, dziękując Bogu za łaskę głoszenia Ewangelii aż po krzyż.
Wśród męczenników był także trzynastoletni Tomasz Kozaki. W przeddzień śmierci, z niezwykłą dojrzałością, napisał list do swojej matki: „Droga Mamo! Tato i ja idziemy do nieba. Tam będziemy czekać na Ciebie. Nie poddawaj się, nawet gdyby wszyscy księża zostali zabici. Ofiaruj cały swój smutek naszemu Panu i nie zapomnij, że jesteś na prawdziwej drodze do nieba. Nie wolno Ci oddawać moich młodszych braci do rodzin pogańskich. Sama ich naucz. To są nasze ostatnie życzenia. Do zobaczenia, Mamo”.
- Najnowsze statystyki dotyczące życia konsekrowanego w Polsce
- Kościół wspomina dziś św. Błażeja. Z jego męczeństwem powiązany jest popularny obyczaj
- Lefebryści zapowiadają święcenia nowych biskupów. Grożą za to najwyższe kary kanoniczne
- „On poczuł mój ból”. Spotkanie Leona XIV z mężczyzną wykorzystanym seksualnie w dzieciństwie
- Biskupi UE w obronie Grenlandii
- Papież o czytaniu Pisma Świętego bez wypaczeń
- Episkopat Stanów Zjednoczonych ostro o wygaśnięciu traktatu nuklearnego z Rosją
- [wywiad] Świadectwo niezwykłej odwagi i miłości. Ruszył proces beatyfikacyjny s. Adelgund Tumińskiej
- Prefekt Dykasterii ds. Nauki Wiary spotka się z Bractwem św. Piusa X
- Orędzie papieskie: Niech braterstwo zwycięży nad bratobójstwem
Różaniec podtrzymywał wiarę
Po ich męczeństwie rozpętały się fale prześladowań, które niemal doszczętnie zniszczyły Kościół w Japonii. Przez dwieście lat nie było tam ani jednego kapłana. Mimo to wierni, pamiętając naukę misjonarzy, trwali przy modlitwie różańcowej. Różaniec podtrzymał wiarę w sercach — dzięki niemu, gdy po dwóch wiekach do Japonii powrócili misjonarze, odnaleźli tysiące ukrytych katolików, którzy przekazywali wiarę z pokolenia na pokolenie.
Dziś na wzgórzu w Nagasaki, w miejscu krzyży męczenników, wznosi się kościół i pomnik przypominający o dwudziestu sześciu świadkach wiary, kanonizowanych w 1862 roku. W 1981 roku św. Jan Paweł II nazwał to wzgórze „wzgórzem zmartwychwstania”.
ks. Arkadiusz Nocoń - Watykan




