Ryszard Czarnecki: Von der Leyen wygrała dzięki europosłom PiS!

Poniżej znajdą Państwo wywiad, jakiego wczoraj czyli w środę rano udzieliłem PR 24. Rozmowę przeprowadziła red. Eliza Olczyk.
/ źródło: Screen You Tube

Witam serdecznie, Szanowni Państwo, moim gościem prosto ze Strasburga jest Ryszard Czarnecki , dzień dobry. 

- Witam Panią, witam Państwa, kłaniam się właśnie z siedziby Parlamentu Europejskiego, jeszcze pustej o tej porze, ale już niedługo się zapełni. 

No właśnie, życie wre, wczoraj była taka bardzo emocjonująca decyzja podejmowana przez posłów do Parlamentu Europejskiego czyli wybór szefowej Komisji Europejskiej. No i została wybrana pani Ursula von der Leyen. I Pan głosował za tą kandydaturą? 

- Delegacja Prawa i Sprawiedliwości poparła kandydaturę pani minister Ursuli Gertrud von der Leyen na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. To pierwsza kobieta na tym stanowisku w dziejach EWG i Unii Europejskiej 

Już samo to się chwali… 

- Nie był to główny powód oczywiście. Uznaliśmy, że należy respektować wyniki szczytu Rady Europejskiej. Szczytu, który z udziałem polskiego premiera, polskiego rządu zdecydował właśnie w ten sposób. Byłaby sytuacja pewnego chaosu i to pewnie paromiesięcznego, który by zapanował po negatywnej decyzji europarlamentu w sprawie szefa Komisji i to byłoby rzeczą niedobrą. Zwracam tez uwagę, że przeciwko pani von der Leyen głosowali komuniści, głosowali w dużym stopniu socjaliści, duża liczba posłów z frakcji socjalistów głosowała przeciwko niej, uwaga, także socjaliści niemieccy i francuscy – a więc te dwie największe grupy w ramach socjalistów, także część liberałów, Zieloni. 

Szczerze mówiąc wiedzieliśmy, że oni będą głosować przeciwko pani von der Leyen i dla nas istotne było to, że w tym towarzystwie nie chcieliśmy się znaleźć. Pamiętam jaką akcję właśnie oni podjęli w europarlamencie przeciwko pani premier Beacie Szydło. Przeciwko naszemu kandydatowi na wiceszefa europarlamentu także. No i właśnie miny mieli wczoraj wieczorem raczej smutne. 

A co liczyli na to, że PiS przyłączy się do nich po tym, jak dwukrotnie potraktowali Beatę Szydło? Mieli taką nadzieję? 

- Nie wiem na co liczyli. Natomiast wiem, że przeciwko kandydaturze pani von der Leyen głosowało część eurosceptyków, także ludzi z partii „Brexit”. My uznaliśmy, że skoro polski rząd, polski premier uczestniczył w negocjacjach na unijnym szczycie, no ,to pewne umowy się respektuje. Ale pewnie alternatywa dla pani von der Leyen byłaby zupełnie gorsza. 

No na pewno, całą układankę trzeba by było rozkładać od nowa, no więc na pewno nikomu by to nie służyło. Ale z drugiej strony byłaby to kandydatura w pewnym „pakiecie”. I ten „pakiet” między innymi obejmował szefostwo w Komisji dla pani Beaty Szydło, mowa tu o Komisji do Spraw Zatrudnienia, a tutaj, jak rozumiem, nic nie udało się uzyskać. Co więcej, jedna z europosłanek holenderskich otwarcie powiedziała, że Polska nie powinna się ubiegać o to stanowisko, chociażby dlatego, że była przeciwna dyrektywie w sprawie pracowników delegowanych, a to właśnie ta Komisja przygotowała tę dyrektywę. 

- Wyjaśnię, że ustalenia szczytu unijnego w Brukseli obejmowały podział pieciu stanowisk: odnośnie szefa Komisji Europejskiej ,  szefa Parlamentu Europejskiego, akurat to nie zostało dotrzymane, ponieważ szczyt unijny wybrał byłego premiera Bułgarii, Siergeja Staniszewa, a  europarlament odrzucił tę kandydaturę, w praktyce wysunął inną  - czyli Włocha Sassoli i to on został szefem europarlamentu. Tak więc kandydatura przedstawiciela szefa europarlamentu z naszego regionu została odrzucona de facto. I dalej ,gdy chodzi o stanowiska: także  szefa Europejskiego Banku Centralnego, szefa Rady Europejskiej oraz szefa unijnej dyplomacji. Natomiast podział stanowisk w europarlamencie, o którym mówiłem uprzednio, to już był nie obszar decyzji na szczycie Unii. To była wewnętrzna sprawa europarlamentu, ale oczywiście demokracja została złamana. Co do tej wypowiedzi Holenderki, to chciałem powiedzieć, że akurat gdy chodzi o pracowników delegowanych to jest taki przykład kolejny, gdy ta „stara Unia”, dawna EWG, dawna „Piętnastka” bardzo bezceremonialnie traktuje kraje naszego regionu, czy też nie tylko naszego, bo też był problem na przykład Hiszpanów i Portugalczyków, stąd polski rząd zawarł z nimi, z  Lizboną i Madrytem właśnie koalicję w tej sprawie. Natomiast te różnice interesów tych dwóch części, tych dwóch płuc Europy czyli Europy Zachodniej i Europy Środkowo-Wschodniej, szeroko rozumianej, one są spektakularne – chodzi nie tylko o podział stanowisk, ale właśnie kwestie takie bardzo konkretne, gospodarcze. 

No, ale co będzie dalej z panią Szydło, a właściwie nie z panią Szydło, tylko obsadą Komisji do spraw Zatrudnienia? 

- Nie jest to przesądzone. Komisja Zatrudnienia i Spraw Socjalnych zbierze się już jutro, a więc w trakcie tego posiedzenia w Strasburgu. 

Ale chodzi mi o to, czy zostanie wybrany przewodniczący i czy będzie to ktoś z polskiej delegacji? 

- Komisja zbierze się po to, żeby wybrać prezydium. Natomiast jest oczywiste, że to miejsce przewodniczącego Komisji należy się grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, a  w ramach podziału stanowisk szefów komisji należy się delegacji polskiej. Takie były ustalenia i nic się nie zmieniło. 

No, ale tam, jak dochodzą nas sygnały, uważa się, że Polska nie powinna się o nie w ogóle ubiegać. I tak nie zostanie wybrany żaden przedstawiciel Polski na szefa tej Komisji. 

- Trzech Polaków zostało wybranych na stanowiska wiceprzewodniczących trzech komisji, w tym mówiący te słowa, na stanowisko wiceszefa Komisji Petycji. 

Gratulujemy. 

- Dziękuję bardzo. 

To bardzo ważna komisja jest. Może nie wszyscy o tym wiedzą. 

- Zwłaszcza, gdy chodzi o trzy obszary: kwestie osób niepełnosprawnych, kwestie praw dzieci w ruchu transgranicznym, na przykład kwestii polskich dzieci dyskryminowanych przez niemieckie Jugendamty czy inne urzędy tego typu w Europie. Sprawy tego typu rozwiązuje Komisja Petycji, gdzie można kierować skargi. A także kwestie ochrony środowiska i protesty obywateli w kontekście różnego rodzaju inwestycji. Ta komisja petycji się tym zajmuje, ale oprócz tego, dwóch Polaków, dwóch przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości zostało wiceszefami ważnych komisji – to znaczy wiceszefami Komisji do Spraw  Zagranicznych Witold Waszczykowski i Komisji do spraw Przemysłu, Badań Naukowych i Energii – Zdzisław Krasnodębski. 

Ale ucieka Pan od odpowiedzi na pytanie, kto zostanie szefem Komisji do Spraw Zatrudnienia? 

- Mamy pełne prawo, wynika ono z systemu d’Honte’a, który powinien być święty. 

 

Ale głosów nie mamy. 

 

- To się okaże. Natomiast ja sobie nie przypominam sytuacji w Parlamencie Europejskim, poza jedną, gdzie tego nie respektowano. Mówię o sytuacji sprzed 10 lat, kiedy przedstawicielka Europejskiej Partii Ludowej, a wiec chadecji została zablokowana. Pani Anna Zaborska, Słowaczka, miała być szefem Komisji do Spraw Kobiet i Równouprawnienia. Głosowanie w jej sprawie zostało przełożone o dwa miesiące, w końcu została wybrana. Zatem mam nadzieję, że również zgodnie z polskimi interesami przebiegnie głosowanie w Komisji do Spraw Zatrudnienia. 

 

Dobrze, chwileczkę jeszcze tylko Pani Ursuli von der Leyen, szefowa Komisji europejskiej, miała takie wystąpienie przed wyborami, w  którym mówiła przede wszystkim o tym, żeby Europa stała się pierwszym neutralnym klimatycznie kontynentem do 2050 roku, że będzie właśnie prowadzić negocjacje, by te ambicje klimatyczne były jeszcze większe niż obecnie, wobec czego przedstawi program „Zielony ład dla Europy”. No i jeszcze oprócz tego, że przedstawi nowy pakt na rzecz migracji i azyli, no i że nie będzie kompromisów jeżeli chodzi o poszanowanie zasad praworządności. Są trzy takie punkty, czy Polska w związku z tym powinna się niepokoić ? 

 

- To było wystąpienie czysto wyborcze. Pani von der Leyen usiłowała pozyskać głosy Zielonych w kontekście tego pierwszego punktu, co jej się kompletnie nie udało. Jestem długo w polityce i rozumiem czasem sytuację, gdy tuż przed wyborami polityk  stara się pozyskać jakaś nową grupę wyborców. To był przykład właśnie niemieckiej minister obrony, chociaż akcja była nieskuteczna. Ale także jej wystąpienie widzę w kontekście wyłącznie niemieckim – jest bardzo prawdopodobne, że przyszła koalicja w Republice Federalnej Niemiec to będzie koalicja Schwarz-Gruen czyli czarno-zielona, a więc CDU - formacja pani von der Leyen, CSU i właśnie Zieloni. Stąd tego typu akcenty w jej wystąpieniu mogą też służyć pochwale takiej koalicji. 

 

Czyli nie powinniśmy się niepokoić, Pana zdaniem? 

 

- Polska będzie walczyć o swoje interesy, także w tym kontekście. Czy to było wystąpienie czysto wyborcze, zobaczymy w praktyce. Natomiast zwracam uwagę, że ona wcześniej z takich poglądów nie była znana, więc albo nastąpiło takie nagłe „nawrócenie”, albo też był to element pewnej gry wyborczej z jej strony. Jak widać okazało się, że wisiała na głosach Prawa i Sprawiedliwości, dzięki głosom PiS-u została wybrana. 

 

Tak, na dziewięciu głosach. Tak, to jest prawda. No, ale co z tymi zasadami praworządności? Nie będzie kompromisów? 

 

- Propozycja, by dokonywać przeglądu co roku, we wszystkich krajach Unii Europejskiej, a to jest na stole, to jest propozycja o tyle ciekawa, że to nie jest dosłownie sfokusowanie się na państwach naszego regionu, tak jakby była to jakaś  gorsza część Unii Europejskiej , Europa „B”, tylko to dotyczy wszystkich krajów, na przykład także Francji, gdzie są co tydzień brutalnie tłumione demonstracje żółtych kamizelek, a więc tutaj to jest jakby pójście  w kierunku pokazania, że nie będzie podwójnych standardów. Zobaczymy w praktyce. Natomiast nie widzimy żadnych powodów, aby czynić z tej sprawy coś szczególnie ważnego, a przypomnę, że rzecz dotyczyła kwestii obrony praworządności, rzecz dotyczyła nie tylko Polski, także Węgier, Czech, Słowacji, Rumunii. Tak się złożyło dziwnie, że są to kraje naszego regionu, tzw. „nowej Unii” i myślę, że był to element pewnej gry między tą „starą Unią” a naszym regionem. 

 

Bardzo dziękuję za rozmowę. Moim gościem był Ryszard Czarnecki, europoseł PiS-u i jak rozumiem jutro jeszcze kolejne emocje związane  z głosowaniem w Komisji Zatrudnienia. 

 

 - Tak, a emocje dotyczące wyboru komisarzy we wrześniu. 

 

Dziękuję bardzo za rozmowę. 

 

 - Dziękuję bardzo. 


 

POLECANE
Polski wątek afery Epsteina. Jest decyzja prokuratury z ostatniej chwili
Polski wątek afery Epsteina. Jest decyzja prokuratury

Wszczęto śledztwo w sprawie handlu ludźmi w polskim wątku tzw. afery Epsteina – poinformowała w środę Prokuratura Krajowa.

Tragedia na stacji metra. Nie żyje kobieta z ostatniej chwili
Tragedia na stacji metra. Nie żyje kobieta

Na stacji Metro Wilanowska doszło do śmiertelnego zdarzenia. Po tragedii wprowadzono zmiany w kursowaniu pociągów i autobus zastępczy.

Pogoda nagle zaskoczy. IMGW wydał komunikat z ostatniej chwili
Pogoda nagle zaskoczy. IMGW wydał komunikat

Najpierw słońce i wysoka temperatura, potem nagłe pogorszenie. IMGW ostrzega przed zmianą pogody.

Największe w historii uwolnienie rezerw ropy. Nieoficjalne doniesienia z ostatniej chwili
Największe w historii uwolnienie rezerw ropy. Nieoficjalne doniesienia

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) zaproponowała największe w historii uwolnienie rezerw ropy naftowej, by obniżyć ceny surowca, które gwałtownie wzrosły w wyniku wojny USA i Izraela z Iranem – poinformował we wtorek "Wall Street Journal", powołując się na urzędników zaznajomionych ze sprawą.

Napięcie w cieśninie Ormuz. USA pokazały nagranie z ataku z ostatniej chwili
Napięcie w cieśninie Ormuz. USA pokazały nagranie z ataku

Napięcie wokół cieśniny Ormuz gwałtownie rośnie. CENTCOM poinformowało o zniszczeniu irańskich statków minowych, a Donald Trump zapowiedział zdecydowaną odpowiedź na ruchy Teheranu.

Polacy czują się nabici w butelkę. Sondaż nie pozostawia złudzeń z ostatniej chwili
Polacy czują się nabici w butelkę. Sondaż nie pozostawia złudzeń

Ponad połowa obywateli źle ocenia funkcjonowanie mechanizmu zwrotu opakowań, a prawie połowa w ogóle w nim nie uczestniczy – wynika z badania IBRiS dla "Rzeczpospolitej" opublikowanego w tym dzienniku w środę.

Za pieniądze z SAFE sprzedamy naszą niepodległość tylko u nas
Za pieniądze z SAFE sprzedamy naszą niepodległość

W kwestii SAFE nie chodzi jedynie o horrendalną pożyczkę, którą spłacać będą przez ponad 40 lat kolejne pokolenia, ale o istnienie państwa polskiego jako samodzielnego, suwerennego podmiotu.

Iran uderzył w arabskie monarchie. Region może stworzyć nową koalicję przeciw Teheranowi tylko u nas
Iran uderzył w arabskie monarchie. Region może stworzyć nową koalicję przeciw Teheranowi

Relacje szyickiego Iranu z sunnickimi monarchiami arabskimi leżącymi po drugiej stronie Zatoki Perskiej nigdy do najlepszych nie należały. Jednak w ostatnich latach – przy mediacji Chin- doszło do pewnego resetu tych stosunków. Obecna wojna wszystko zaprzepaściła. Reżim ajatollahów walczy o życie i na ołtarzu tej walki o przetrwanie złożył relacje z Rijadem, Abu Zabi i innymi. Dlaczego podjął takie ryzyko?

Węgierski parlament odrzucił członkostwo Ukrainy w UE z ostatniej chwili
Węgierski parlament odrzucił członkostwo Ukrainy w UE

''Węgierskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło uchwałę odrzucającą członkostwo Ukrainy w UE, dalsze finansowanie wojny i wysiłki na rzecz przekształcenia Unii Europejskiej w sojusz wojskowy. Ustawa została przyjęta 142 głosami za, przy 28 głosach przeciw i 4 wstrzymujących się'' – poinformował na platformie X Zoltan Kovacs, rzecznik prasowy premiera Viktora Orbana.

Ekonomiści w szoku - potężny spadek w niemieckim przemyśle tylko u nas
Ekonomiści w szoku - potężny spadek w niemieckim przemyśle

W styczniu 2026 roku niemiecki przemysł doświadczył dramatycznego spadku zamówień, co zaskoczyło ekspertów i wzbudziło obawy o kondycję gospodarki. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis), nowe zamówienia w sektorze przetwórczym spadły o 11,1% w porównaniu do grudnia 2025 roku.

REKLAMA

Ryszard Czarnecki: Von der Leyen wygrała dzięki europosłom PiS!

Poniżej znajdą Państwo wywiad, jakiego wczoraj czyli w środę rano udzieliłem PR 24. Rozmowę przeprowadziła red. Eliza Olczyk.
/ źródło: Screen You Tube

Witam serdecznie, Szanowni Państwo, moim gościem prosto ze Strasburga jest Ryszard Czarnecki , dzień dobry. 

- Witam Panią, witam Państwa, kłaniam się właśnie z siedziby Parlamentu Europejskiego, jeszcze pustej o tej porze, ale już niedługo się zapełni. 

No właśnie, życie wre, wczoraj była taka bardzo emocjonująca decyzja podejmowana przez posłów do Parlamentu Europejskiego czyli wybór szefowej Komisji Europejskiej. No i została wybrana pani Ursula von der Leyen. I Pan głosował za tą kandydaturą? 

- Delegacja Prawa i Sprawiedliwości poparła kandydaturę pani minister Ursuli Gertrud von der Leyen na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. To pierwsza kobieta na tym stanowisku w dziejach EWG i Unii Europejskiej 

Już samo to się chwali… 

- Nie był to główny powód oczywiście. Uznaliśmy, że należy respektować wyniki szczytu Rady Europejskiej. Szczytu, który z udziałem polskiego premiera, polskiego rządu zdecydował właśnie w ten sposób. Byłaby sytuacja pewnego chaosu i to pewnie paromiesięcznego, który by zapanował po negatywnej decyzji europarlamentu w sprawie szefa Komisji i to byłoby rzeczą niedobrą. Zwracam tez uwagę, że przeciwko pani von der Leyen głosowali komuniści, głosowali w dużym stopniu socjaliści, duża liczba posłów z frakcji socjalistów głosowała przeciwko niej, uwaga, także socjaliści niemieccy i francuscy – a więc te dwie największe grupy w ramach socjalistów, także część liberałów, Zieloni. 

Szczerze mówiąc wiedzieliśmy, że oni będą głosować przeciwko pani von der Leyen i dla nas istotne było to, że w tym towarzystwie nie chcieliśmy się znaleźć. Pamiętam jaką akcję właśnie oni podjęli w europarlamencie przeciwko pani premier Beacie Szydło. Przeciwko naszemu kandydatowi na wiceszefa europarlamentu także. No i właśnie miny mieli wczoraj wieczorem raczej smutne. 

A co liczyli na to, że PiS przyłączy się do nich po tym, jak dwukrotnie potraktowali Beatę Szydło? Mieli taką nadzieję? 

- Nie wiem na co liczyli. Natomiast wiem, że przeciwko kandydaturze pani von der Leyen głosowało część eurosceptyków, także ludzi z partii „Brexit”. My uznaliśmy, że skoro polski rząd, polski premier uczestniczył w negocjacjach na unijnym szczycie, no ,to pewne umowy się respektuje. Ale pewnie alternatywa dla pani von der Leyen byłaby zupełnie gorsza. 

No na pewno, całą układankę trzeba by było rozkładać od nowa, no więc na pewno nikomu by to nie służyło. Ale z drugiej strony byłaby to kandydatura w pewnym „pakiecie”. I ten „pakiet” między innymi obejmował szefostwo w Komisji dla pani Beaty Szydło, mowa tu o Komisji do Spraw Zatrudnienia, a tutaj, jak rozumiem, nic nie udało się uzyskać. Co więcej, jedna z europosłanek holenderskich otwarcie powiedziała, że Polska nie powinna się ubiegać o to stanowisko, chociażby dlatego, że była przeciwna dyrektywie w sprawie pracowników delegowanych, a to właśnie ta Komisja przygotowała tę dyrektywę. 

- Wyjaśnię, że ustalenia szczytu unijnego w Brukseli obejmowały podział pieciu stanowisk: odnośnie szefa Komisji Europejskiej ,  szefa Parlamentu Europejskiego, akurat to nie zostało dotrzymane, ponieważ szczyt unijny wybrał byłego premiera Bułgarii, Siergeja Staniszewa, a  europarlament odrzucił tę kandydaturę, w praktyce wysunął inną  - czyli Włocha Sassoli i to on został szefem europarlamentu. Tak więc kandydatura przedstawiciela szefa europarlamentu z naszego regionu została odrzucona de facto. I dalej ,gdy chodzi o stanowiska: także  szefa Europejskiego Banku Centralnego, szefa Rady Europejskiej oraz szefa unijnej dyplomacji. Natomiast podział stanowisk w europarlamencie, o którym mówiłem uprzednio, to już był nie obszar decyzji na szczycie Unii. To była wewnętrzna sprawa europarlamentu, ale oczywiście demokracja została złamana. Co do tej wypowiedzi Holenderki, to chciałem powiedzieć, że akurat gdy chodzi o pracowników delegowanych to jest taki przykład kolejny, gdy ta „stara Unia”, dawna EWG, dawna „Piętnastka” bardzo bezceremonialnie traktuje kraje naszego regionu, czy też nie tylko naszego, bo też był problem na przykład Hiszpanów i Portugalczyków, stąd polski rząd zawarł z nimi, z  Lizboną i Madrytem właśnie koalicję w tej sprawie. Natomiast te różnice interesów tych dwóch części, tych dwóch płuc Europy czyli Europy Zachodniej i Europy Środkowo-Wschodniej, szeroko rozumianej, one są spektakularne – chodzi nie tylko o podział stanowisk, ale właśnie kwestie takie bardzo konkretne, gospodarcze. 

No, ale co będzie dalej z panią Szydło, a właściwie nie z panią Szydło, tylko obsadą Komisji do spraw Zatrudnienia? 

- Nie jest to przesądzone. Komisja Zatrudnienia i Spraw Socjalnych zbierze się już jutro, a więc w trakcie tego posiedzenia w Strasburgu. 

Ale chodzi mi o to, czy zostanie wybrany przewodniczący i czy będzie to ktoś z polskiej delegacji? 

- Komisja zbierze się po to, żeby wybrać prezydium. Natomiast jest oczywiste, że to miejsce przewodniczącego Komisji należy się grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, a  w ramach podziału stanowisk szefów komisji należy się delegacji polskiej. Takie były ustalenia i nic się nie zmieniło. 

No, ale tam, jak dochodzą nas sygnały, uważa się, że Polska nie powinna się o nie w ogóle ubiegać. I tak nie zostanie wybrany żaden przedstawiciel Polski na szefa tej Komisji. 

- Trzech Polaków zostało wybranych na stanowiska wiceprzewodniczących trzech komisji, w tym mówiący te słowa, na stanowisko wiceszefa Komisji Petycji. 

Gratulujemy. 

- Dziękuję bardzo. 

To bardzo ważna komisja jest. Może nie wszyscy o tym wiedzą. 

- Zwłaszcza, gdy chodzi o trzy obszary: kwestie osób niepełnosprawnych, kwestie praw dzieci w ruchu transgranicznym, na przykład kwestii polskich dzieci dyskryminowanych przez niemieckie Jugendamty czy inne urzędy tego typu w Europie. Sprawy tego typu rozwiązuje Komisja Petycji, gdzie można kierować skargi. A także kwestie ochrony środowiska i protesty obywateli w kontekście różnego rodzaju inwestycji. Ta komisja petycji się tym zajmuje, ale oprócz tego, dwóch Polaków, dwóch przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości zostało wiceszefami ważnych komisji – to znaczy wiceszefami Komisji do Spraw  Zagranicznych Witold Waszczykowski i Komisji do spraw Przemysłu, Badań Naukowych i Energii – Zdzisław Krasnodębski. 

Ale ucieka Pan od odpowiedzi na pytanie, kto zostanie szefem Komisji do Spraw Zatrudnienia? 

- Mamy pełne prawo, wynika ono z systemu d’Honte’a, który powinien być święty. 

 

Ale głosów nie mamy. 

 

- To się okaże. Natomiast ja sobie nie przypominam sytuacji w Parlamencie Europejskim, poza jedną, gdzie tego nie respektowano. Mówię o sytuacji sprzed 10 lat, kiedy przedstawicielka Europejskiej Partii Ludowej, a wiec chadecji została zablokowana. Pani Anna Zaborska, Słowaczka, miała być szefem Komisji do Spraw Kobiet i Równouprawnienia. Głosowanie w jej sprawie zostało przełożone o dwa miesiące, w końcu została wybrana. Zatem mam nadzieję, że również zgodnie z polskimi interesami przebiegnie głosowanie w Komisji do Spraw Zatrudnienia. 

 

Dobrze, chwileczkę jeszcze tylko Pani Ursuli von der Leyen, szefowa Komisji europejskiej, miała takie wystąpienie przed wyborami, w  którym mówiła przede wszystkim o tym, żeby Europa stała się pierwszym neutralnym klimatycznie kontynentem do 2050 roku, że będzie właśnie prowadzić negocjacje, by te ambicje klimatyczne były jeszcze większe niż obecnie, wobec czego przedstawi program „Zielony ład dla Europy”. No i jeszcze oprócz tego, że przedstawi nowy pakt na rzecz migracji i azyli, no i że nie będzie kompromisów jeżeli chodzi o poszanowanie zasad praworządności. Są trzy takie punkty, czy Polska w związku z tym powinna się niepokoić ? 

 

- To było wystąpienie czysto wyborcze. Pani von der Leyen usiłowała pozyskać głosy Zielonych w kontekście tego pierwszego punktu, co jej się kompletnie nie udało. Jestem długo w polityce i rozumiem czasem sytuację, gdy tuż przed wyborami polityk  stara się pozyskać jakaś nową grupę wyborców. To był przykład właśnie niemieckiej minister obrony, chociaż akcja była nieskuteczna. Ale także jej wystąpienie widzę w kontekście wyłącznie niemieckim – jest bardzo prawdopodobne, że przyszła koalicja w Republice Federalnej Niemiec to będzie koalicja Schwarz-Gruen czyli czarno-zielona, a więc CDU - formacja pani von der Leyen, CSU i właśnie Zieloni. Stąd tego typu akcenty w jej wystąpieniu mogą też służyć pochwale takiej koalicji. 

 

Czyli nie powinniśmy się niepokoić, Pana zdaniem? 

 

- Polska będzie walczyć o swoje interesy, także w tym kontekście. Czy to było wystąpienie czysto wyborcze, zobaczymy w praktyce. Natomiast zwracam uwagę, że ona wcześniej z takich poglądów nie była znana, więc albo nastąpiło takie nagłe „nawrócenie”, albo też był to element pewnej gry wyborczej z jej strony. Jak widać okazało się, że wisiała na głosach Prawa i Sprawiedliwości, dzięki głosom PiS-u została wybrana. 

 

Tak, na dziewięciu głosach. Tak, to jest prawda. No, ale co z tymi zasadami praworządności? Nie będzie kompromisów? 

 

- Propozycja, by dokonywać przeglądu co roku, we wszystkich krajach Unii Europejskiej, a to jest na stole, to jest propozycja o tyle ciekawa, że to nie jest dosłownie sfokusowanie się na państwach naszego regionu, tak jakby była to jakaś  gorsza część Unii Europejskiej , Europa „B”, tylko to dotyczy wszystkich krajów, na przykład także Francji, gdzie są co tydzień brutalnie tłumione demonstracje żółtych kamizelek, a więc tutaj to jest jakby pójście  w kierunku pokazania, że nie będzie podwójnych standardów. Zobaczymy w praktyce. Natomiast nie widzimy żadnych powodów, aby czynić z tej sprawy coś szczególnie ważnego, a przypomnę, że rzecz dotyczyła kwestii obrony praworządności, rzecz dotyczyła nie tylko Polski, także Węgier, Czech, Słowacji, Rumunii. Tak się złożyło dziwnie, że są to kraje naszego regionu, tzw. „nowej Unii” i myślę, że był to element pewnej gry między tą „starą Unią” a naszym regionem. 

 

Bardzo dziękuję za rozmowę. Moim gościem był Ryszard Czarnecki, europoseł PiS-u i jak rozumiem jutro jeszcze kolejne emocje związane  z głosowaniem w Komisji Zatrudnienia. 

 

 - Tak, a emocje dotyczące wyboru komisarzy we wrześniu. 

 

Dziękuję bardzo za rozmowę. 

 

 - Dziękuję bardzo. 



 

Polecane