Qatargate. Korzenie sensacyjnej afery korupcyjnej w PE

Sensacyjny skandal w Parlamencie Europejskim nazwany Qatargate jest zapewne jednym z największych mijającego roku. Wybuchł w związku z zakończonym właśnie Mundialem 2022. Proceder rozpoczął się w 2010 roku, gdy Katarczykom chodziło za wszelką cenę o to, aby Mundial w 2022 r. odbył się w ich stolicy Ad-Dausze.
Parlament Europejski
Parlament Europejski / fot. pixabay.com

Sensacyjna afera korupcyjna w Parlamencie Europejskim korzeniami tkwi w wyścigu o Mundial 2022. W 2010 r. superszejkowie z Kataru, jednego z najbogatszych państw świata, w aukcji pokonali Stany Zjednoczone i Rosję. Po prostu mieli najwięcej pieniędzy. „Kupuj ich” – było hasłem superszejków. Kupowanymi mieli być i byli eurodeputowani i inni ViP-owie z Unii Europejskiej.
Mundial 2022 właśnie się skończył w Ad-Dausze, a Unią Europejską wstrząsa afera nazwana Qatargate. Belgijska prokuratura poinformowała, że przejęła 600 000 euro w domu Piera Antonia Panzeriego i prawie milion euro „w mieszkaniu należącym do deputowanej do Parlamentu Europejskiego”, czyli – byłej już wiceprzewodniczącej PE – Evy Kaili. Afera najbardziej dotknęła w Europejskim Parlamencie frakcję Socjalistów i Demokratów (SiD), czyli zdeklarowaną skrajną lewicę. Zakres powiązanych z aferą to już kilkanaście osób, głównie z tego środowiska, przede wszystkim z Włoch. Jest podejrzenie, że czołową postacią afery Qatargate jest włoski polityk, radykalny socjalista Pier Antonio Panzeri, wywodzący się z Włoskiej Partii Komunistycznej i jej kontynuacji Drzewo Oliwne. 67-letni Panzeri był posłem do Parlamentu Europejskiego w latach 2004-2009. Między innymi przewodniczył delegacji ds. stosunków z krajami Maghrebu (DMAG) w ramach grupy SiD. Założył pozarządową postępową organizację Fight Impunity (Walcz z bezkarnością) i jest jej prezesem.

Politycy zagrożeni pozbawieniem wolności

Kilka osób związanych z Parlamentem Europejskim jest oficjalnie podejrzanych o przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Belgijska Prokuratura Federalna i Policja Federalna poinformowały w komunikacie prasowym z 14 grudnia, że belgijskie organa ścigania „w sprawie domniemania przynależności do organizacji przestępczej, korupcji i prania brudnych pieniędzy, postanowiły tymczasowo aresztować dwie osoby: Francesca Giorgiego i Piera Antonia Panzeriego. Trzeci podejrzany Niccolò Figà-Talamanca pozostaje pod kontrolą organów ścigania, założono mu elektroniczną bransoletkę. Decyzję w sprawie byłej wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego Evy Kaili organy ścigania podejmą w terminie późniejszym”. Dwie osoby – w tym generalny sekretarz Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych Luca Vincentini – zostały wprawdzie zatrzymane, ale mają odpowiadać z wolnej stopy.

Na razie nie słychać, aby ktoś z byłych, a być może i obecnych działaczy FIFA ma/miał coś wspólnego z hasłem: „Kupuj ich”.

Kafala, czyli współczesne niewolnictwo

Bogate państwa naftowych szejków na Bliskim Wschodzie zatrudniają miliony pracowników migrujących z biednych krajów Azji Południowej. W Katarze szacuje się, że jest ich około 1,8 mln (obywateli Kataru jest nieco ponad 2,9 mln). W islamskim regionie Zatoki Perskiej nie istnieje żadne prawo pracy, polityka socjalna i podobne zachodnie rozwiązania. Międzynarodowa Organizacja Pracy jest w posiadaniu przerażających danych z obszaru, gdzie obowiązuje kefala – system uzależnienia pracownika od pracodawcy. System kafala wywodzi się z 33. sury Koranu, jednego z jej wersów o relacjach między podopiecznym a jego przybranym opiekunem, który nie jest biologicznym rodzicem. Stąd bierze się pełna zależność podopiecznego pozorowana przez jego ochronę. Podopieczny w przeciwieństwie do krewnego jest „obcy”, opiekun nie ma wobec niego obowiązku rodzinnej bliskości. Za to sprawuje nad nim bezwzględną „opiekuńczą” kontrolę. Współcześnie system kafala jest o wiele bliższy niewolnictwu niż jakiejkolwiek opiece.

Niektórzy eksperci nazwali go „sponsoringiem”, jako szczególną więź między pracodawcą a migrującym pracownikiem. System kafala stosowany jest szeroko w Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Omanie, Libanie i Jordanie.

Jak w praktyce działa kafala

Pracownik migrujący objęty zostaje kontraktem ze sprowadzającym go pracodawcą – kafilem. Nie wolno mu wyjechać z kraju zatrudnienia bez wyraźnej pisemnej zgody kafila. Kafil opłaca transport swojego pracownika, ale ten koszt pracownik musi zwrócić. Trwa to długie lata, bo płaca „podopiecznego” jest bardzo niska, średnio wynosi miesięcznie ok. 270 dolarów. Do obowiązków kafila należy zapewnienie pracownikowi migrującemu noclegu i wyżywienia, co powoduje pełną kontrolę nad nim, do tego możliwie najtańszym kosztem. Kafilowie zwykle konfiskują swoim pracownikom paszporty i wszelkie inne dokumenty tożsamości, co uniemożliwia zerwanie kontraktu i powrót do kraju, gdyby migrantowi nie odpowiadały warunki pracy. Pracownik nie ma prawa do urlopu i dni wolnych, nie ma określonego czasu pracy. To wszystko zależy od woli kafila. Pobyt w kraju kafila nie ma w kontrakcie określonego terminu. Migranci zatrudnieni w systemie kafali nie mają możliwości uzyskania obywatelstwa, a nawet statusu rezydenta. Ich dzieci urodzone w kraju pracodawcy traktowane są jako przyjezdni. Kafala nie jest regulowana przez ministra właściwego do spraw zatrudnienia, lecz przez ministrów zajmujących się sprawami wewnętrznymi, służby bezpieczeństwa i policji. To powoduje, że osoby związane kontraktem kafala nie są chronione przez przepisy prawa pracy, nawet jeśli one obowiązują w danym muzułmańskim kraju. Kafala to współczesna forma niewolnictwa. Szacuje się, że we wspomnianych państwach 25 milionów pracowników, czyli około 70 proc. zatrudnionych, objętych jest kontraktami tego typu.

Zarówno Międzynarodowa Organizacja Pracy, jak też ONZ i jej agendy wzywają do zmiany kafala na nowoczesne prawo pracy. Jednak większość wspomnianych państw Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu poza obietnicami nie rozpoczęło żadnych zmian (wyjątkiem jest Kuwejt).

Katar, korupcja i Bracia Muzułmańscy

Szacuje się, że w Katarze przebywa 1,8 mln migrujących pracowników (Katarczyków jest nieco ponad 2,9 mln). Katar od 2010 r. w zamian za zorganizowanie Mundialu 2022 zobowiązał się do zastąpienia kafala przez współczesne prawo pracy (panujący wówczas szejk Hamad bin Khalifa Al Thani). W Katarze ma być w tym systemie zatrudnionych 90 proc. pracowników w takich branżach, jak: budownictwo, transport, handel hurtowy i detaliczny oraz bardzo powszechne w Katarze szeroko pojęte usługi domowe (pokojówki, sprzątacze, niańki itp.).

Jak wynika z obecnie uzyskiwanych danych, pewna poprawa nastąpiła jedynie w sektorze inwestycji związanych z przygotowaniami do mundialu, co ma dotyczyć tylko kilku procent pracowników emigrantów.

Międzynarodowa Organizacja Pracy oraz politycy Unii Europejskiej i Parlament Europejskiego przyznawali, że postęp w kierunku wprowadzania praw pracowniczych (a także praw człowieka) jest bardzo powolny. Okazało się, że odpowiednie służby Komisji Europejskiej od lipca tego roku prowadzą śledztwo w sprawie możliwej korupcji, która miała ukryć łamanie praw pracowniczych i praw człowieka w Katarze. Celem korupcji – zdaniem brukselskich prokuratorów i sędziów – było „wywarcie pożądanego przez Ad-Dauhę wpływu na decyzje polityczne Parlamentu Europejskiego poprzez przekupywanie osób, które zajmowały „ważną pozycję strategiczną i polityczną”. Decyzje miały dotyczyć uzyskania od Unii Europejskiej dużo więcej niż zgody od FIFA na Mundial 2022: bezwizowe podróże i pobyty Katarczyków w strefie Schengen, wolny obrót handlu, produkcji i usług między Katarem i UE. Obecnie wszystkie te negocjacje zostały przerwane.

Misja Kataru przy UE w Brukseli oficjalnie oświadczyła, że władze emiratu nie są obciążone żadną korupcją. Ściśle przestrzegają prawa międzynarodowego. Całość dokumentu opublikowały jako pierwsze rządowe media tureckie. Zarówno Katar, jak i Turcja są powiązane ścisłymi kontaktami wynikającymi z wpływu potężnej islamskiej organizacji Muzułmańscy Bracia działającej oficjalnie w obu tych państwach i prowadzącej szeroko zakrojoną strategię „miękkiego islamizmu”, m.in. w formacie działalności charytatywnej. Zasada Muzułmańskich Braci brzmi: „Allah jest naszym celem. Prorok naszym przywódcą. Koran naszym prawem. Dżihad naszą ścieżką. Śmierć w imię Allaha jest naszą nadzieją”.

Są podejrzenia, że Katar mógł starać się wzmocnić pozycję i wpływy organizacji islamskich powiązanych z Muzułmańskimi Braćmi w Europie. Ujawniło to m.in. dwóch francuskich dziennikarzy: Christian Cherno (France Inter) i Georges Malbruno („Le Figaro”), w 2019 roku w książce „Qatar Papers – Emirat za miliardy na zakup Europy” na podstawie szczegółowych raportów katarskiej charytatywnej organizacji pozarządowej Qatar Charity. Bliższa analiza Qatargate wskazuje, że afera może nie skończyć się na korupcji w powodu mundialu.

„Niezależnie od ostatecznego wyniku śledztwa skandal z korupcją powiązaną z Katarem ujawnił niewygodną, a dla większości Europejczyków już oczywistą prawdę: pieniądze zapewniają duże wpływy w UE” – stwierdził Alberto Alemanno, profesor prawa UE w HEC Paris, w artykule dla Politico Europe.

Tekst pochodzi z 51/52 (1770) numeru „Tygodnika Solidarność”.


 

POLECANE
26 państw UE wydało wspólne oświadczenie ws. Wenezueli z ostatniej chwili
26 państw UE wydało wspólne oświadczenie ws. Wenezueli

Poszanowanie woli narodu wenezuelskiego pozostaje jedynym sposobem na rozwiązanie kryzysu w Wenezueli - podkreślono w wydanym w niedzielę oświadczeniu, które poparło 26 państw członkowskich Unii Europejskiej, bez Węgier. UE wezwała w nim do przestrzegania prawa międzynarodowego.

Jak wypadli Polacy w Innsbrucku? Tomasiak znów w czołówce Wiadomości
Jak wypadli Polacy w Innsbrucku? Tomasiak znów w czołówce

Kacper Tomasiak był ósmy, Dawid Kubacki - 30., Maciej Kot - 38., a Kamil Stoch - 41. w trzecim konkursie narciarskiego Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku. Wygrał Japończyk Ren Nikaido. Drugie miejsce zajął prowadzący w imprezie i Pucharze Świata Słoweniec Domen Prevc.

Znana wokalistka przekazała niepokojące wieści. Fani nie będą zachwyceni Wiadomości
Znana wokalistka przekazała niepokojące wieści. Fani nie będą zachwyceni

Polska wokalistka rockowa Urszula musiała w ostatniej chwili odwołać zaplanowany na 5 stycznia 2026 koncert kolędowy we Wrzesińskim Ośrodku Kultury. Powodem okazały się problemy zdrowotne po intensywnym sylwestrze. Artystka, która niedawno wystąpiła w Sylwestrowej Mocy Przebojów w Polsacie, poinformowała o tym fanów na swoim profilu na Facebooku.

Rekordowo niska punktualność. Deutsche Bahn w kryzysie Wiadomości
Rekordowo niska punktualność. Deutsche Bahn w kryzysie

Niemieckie koleje Deutsche Bahn zakończyły 2025 rok kolejnym pogorszeniem punktualności w segmencie dalekobieżnym, osiągając historycznie niski poziom.

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie Wiadomości
IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie

Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, niemal cała Europa będzie w zasięgu niżów znad Morza Północnego i Tyrreńskiego. Wyże będą kształtować pogodę nad Skandynawią i w Europie Wschodniej. Północna Polska będzie pod wpływem rozległego układu niżowego znad Morza Północnego, zaś pogodę nad południową częścią kraju będzie kształtować klin wyżu znad Ukrainy. Będzie napływać powietrze pochodzenia arktycznego.

Joan Garcia bohaterem Barcelony. Szczęsny nie krył uznania Wiadomości
Joan Garcia bohaterem Barcelony. Szczęsny nie krył uznania

Barcelona wygrała sobotni mecz z Espanyolem, a jednym z bohaterów spotkania był Joan Garcia. 24-letni bramkarz kilkukrotnie uratował swój zespół przed stratą gola i miał ogromny udział w zwycięstwie.

Zderzenie z policyjnym radiowozem w Kaliszu. Pięć osób rannych Wiadomości
Zderzenie z policyjnym radiowozem w Kaliszu. Pięć osób rannych

W sobotni wieczór, 3 stycznia, po godzinie 20.00 na ulicy Wrocławskiej w Kaliszu doszło do groźnego wypadku drogowego. W zdarzeniu rannych zostało pięć osób, w tym dwóch funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego. Zniszczony policyjny samochód to nowa Cupra warta blisko 400 tys. zł.

MSZ Francji: Maduro był dyktatorem bez skrupułów i uzurpatorem pilne
MSZ Francji: Maduro był dyktatorem bez skrupułów i uzurpatorem

Francja przygotowuje się na coraz bardziej brutalny porządek międzynarodowy – zapowiedział szef MSZ Jean-Noel Barrot. Odnosząc się do sytuacji w Wenezueli, jednoznacznie ocenił Nicolasa Maduro jako dyktatora, którego odejście jest dobrą wiadomością dla obywateli tego kraju.

Bulwersujące sceny w podstawówce. Nauczycielka miała wyrzucić krzyż do kosza pilne
Bulwersujące sceny w podstawówce. Nauczycielka miała wyrzucić krzyż do kosza

W jednej z pomorskich szkół podstawowych miało dojść do zdarzenia, które wywołało falę oburzenia wśród rodziców i mieszkańców. Według relacji świadków nauczycielka miała demonstracyjnie zdjąć krzyż z sali lekcyjnej i wyrzucić go do kosza. Sprawą zajęła się poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Duch Akcji T4 nad Niemcami. Lekarz nawołuje do debaty nt. wręcz przymusowej eutanazji Wiadomości
Duch Akcji T4 nad Niemcami. Lekarz nawołuje do debaty nt. wręcz przymusowej eutanazji

Coraz głośniej w Niemczech wybrzmiewa pytanie o "granice medycyny". Szef zrzeszenia lekarzy kas chorych Andreas Gassen ostrzega przed "bezrefleksyjnym sięganiem po wszystkie dostępne procedury" u pacjentów terminalnie chorych i apeluje o "uczciwą, wrażliwą debatę".

REKLAMA

Qatargate. Korzenie sensacyjnej afery korupcyjnej w PE

Sensacyjny skandal w Parlamencie Europejskim nazwany Qatargate jest zapewne jednym z największych mijającego roku. Wybuchł w związku z zakończonym właśnie Mundialem 2022. Proceder rozpoczął się w 2010 roku, gdy Katarczykom chodziło za wszelką cenę o to, aby Mundial w 2022 r. odbył się w ich stolicy Ad-Dausze.
Parlament Europejski
Parlament Europejski / fot. pixabay.com

Sensacyjna afera korupcyjna w Parlamencie Europejskim korzeniami tkwi w wyścigu o Mundial 2022. W 2010 r. superszejkowie z Kataru, jednego z najbogatszych państw świata, w aukcji pokonali Stany Zjednoczone i Rosję. Po prostu mieli najwięcej pieniędzy. „Kupuj ich” – było hasłem superszejków. Kupowanymi mieli być i byli eurodeputowani i inni ViP-owie z Unii Europejskiej.
Mundial 2022 właśnie się skończył w Ad-Dausze, a Unią Europejską wstrząsa afera nazwana Qatargate. Belgijska prokuratura poinformowała, że przejęła 600 000 euro w domu Piera Antonia Panzeriego i prawie milion euro „w mieszkaniu należącym do deputowanej do Parlamentu Europejskiego”, czyli – byłej już wiceprzewodniczącej PE – Evy Kaili. Afera najbardziej dotknęła w Europejskim Parlamencie frakcję Socjalistów i Demokratów (SiD), czyli zdeklarowaną skrajną lewicę. Zakres powiązanych z aferą to już kilkanaście osób, głównie z tego środowiska, przede wszystkim z Włoch. Jest podejrzenie, że czołową postacią afery Qatargate jest włoski polityk, radykalny socjalista Pier Antonio Panzeri, wywodzący się z Włoskiej Partii Komunistycznej i jej kontynuacji Drzewo Oliwne. 67-letni Panzeri był posłem do Parlamentu Europejskiego w latach 2004-2009. Między innymi przewodniczył delegacji ds. stosunków z krajami Maghrebu (DMAG) w ramach grupy SiD. Założył pozarządową postępową organizację Fight Impunity (Walcz z bezkarnością) i jest jej prezesem.

Politycy zagrożeni pozbawieniem wolności

Kilka osób związanych z Parlamentem Europejskim jest oficjalnie podejrzanych o przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Belgijska Prokuratura Federalna i Policja Federalna poinformowały w komunikacie prasowym z 14 grudnia, że belgijskie organa ścigania „w sprawie domniemania przynależności do organizacji przestępczej, korupcji i prania brudnych pieniędzy, postanowiły tymczasowo aresztować dwie osoby: Francesca Giorgiego i Piera Antonia Panzeriego. Trzeci podejrzany Niccolò Figà-Talamanca pozostaje pod kontrolą organów ścigania, założono mu elektroniczną bransoletkę. Decyzję w sprawie byłej wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego Evy Kaili organy ścigania podejmą w terminie późniejszym”. Dwie osoby – w tym generalny sekretarz Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych Luca Vincentini – zostały wprawdzie zatrzymane, ale mają odpowiadać z wolnej stopy.

Na razie nie słychać, aby ktoś z byłych, a być może i obecnych działaczy FIFA ma/miał coś wspólnego z hasłem: „Kupuj ich”.

Kafala, czyli współczesne niewolnictwo

Bogate państwa naftowych szejków na Bliskim Wschodzie zatrudniają miliony pracowników migrujących z biednych krajów Azji Południowej. W Katarze szacuje się, że jest ich około 1,8 mln (obywateli Kataru jest nieco ponad 2,9 mln). W islamskim regionie Zatoki Perskiej nie istnieje żadne prawo pracy, polityka socjalna i podobne zachodnie rozwiązania. Międzynarodowa Organizacja Pracy jest w posiadaniu przerażających danych z obszaru, gdzie obowiązuje kefala – system uzależnienia pracownika od pracodawcy. System kafala wywodzi się z 33. sury Koranu, jednego z jej wersów o relacjach między podopiecznym a jego przybranym opiekunem, który nie jest biologicznym rodzicem. Stąd bierze się pełna zależność podopiecznego pozorowana przez jego ochronę. Podopieczny w przeciwieństwie do krewnego jest „obcy”, opiekun nie ma wobec niego obowiązku rodzinnej bliskości. Za to sprawuje nad nim bezwzględną „opiekuńczą” kontrolę. Współcześnie system kafala jest o wiele bliższy niewolnictwu niż jakiejkolwiek opiece.

Niektórzy eksperci nazwali go „sponsoringiem”, jako szczególną więź między pracodawcą a migrującym pracownikiem. System kafala stosowany jest szeroko w Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Omanie, Libanie i Jordanie.

Jak w praktyce działa kafala

Pracownik migrujący objęty zostaje kontraktem ze sprowadzającym go pracodawcą – kafilem. Nie wolno mu wyjechać z kraju zatrudnienia bez wyraźnej pisemnej zgody kafila. Kafil opłaca transport swojego pracownika, ale ten koszt pracownik musi zwrócić. Trwa to długie lata, bo płaca „podopiecznego” jest bardzo niska, średnio wynosi miesięcznie ok. 270 dolarów. Do obowiązków kafila należy zapewnienie pracownikowi migrującemu noclegu i wyżywienia, co powoduje pełną kontrolę nad nim, do tego możliwie najtańszym kosztem. Kafilowie zwykle konfiskują swoim pracownikom paszporty i wszelkie inne dokumenty tożsamości, co uniemożliwia zerwanie kontraktu i powrót do kraju, gdyby migrantowi nie odpowiadały warunki pracy. Pracownik nie ma prawa do urlopu i dni wolnych, nie ma określonego czasu pracy. To wszystko zależy od woli kafila. Pobyt w kraju kafila nie ma w kontrakcie określonego terminu. Migranci zatrudnieni w systemie kafali nie mają możliwości uzyskania obywatelstwa, a nawet statusu rezydenta. Ich dzieci urodzone w kraju pracodawcy traktowane są jako przyjezdni. Kafala nie jest regulowana przez ministra właściwego do spraw zatrudnienia, lecz przez ministrów zajmujących się sprawami wewnętrznymi, służby bezpieczeństwa i policji. To powoduje, że osoby związane kontraktem kafala nie są chronione przez przepisy prawa pracy, nawet jeśli one obowiązują w danym muzułmańskim kraju. Kafala to współczesna forma niewolnictwa. Szacuje się, że we wspomnianych państwach 25 milionów pracowników, czyli około 70 proc. zatrudnionych, objętych jest kontraktami tego typu.

Zarówno Międzynarodowa Organizacja Pracy, jak też ONZ i jej agendy wzywają do zmiany kafala na nowoczesne prawo pracy. Jednak większość wspomnianych państw Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu poza obietnicami nie rozpoczęło żadnych zmian (wyjątkiem jest Kuwejt).

Katar, korupcja i Bracia Muzułmańscy

Szacuje się, że w Katarze przebywa 1,8 mln migrujących pracowników (Katarczyków jest nieco ponad 2,9 mln). Katar od 2010 r. w zamian za zorganizowanie Mundialu 2022 zobowiązał się do zastąpienia kafala przez współczesne prawo pracy (panujący wówczas szejk Hamad bin Khalifa Al Thani). W Katarze ma być w tym systemie zatrudnionych 90 proc. pracowników w takich branżach, jak: budownictwo, transport, handel hurtowy i detaliczny oraz bardzo powszechne w Katarze szeroko pojęte usługi domowe (pokojówki, sprzątacze, niańki itp.).

Jak wynika z obecnie uzyskiwanych danych, pewna poprawa nastąpiła jedynie w sektorze inwestycji związanych z przygotowaniami do mundialu, co ma dotyczyć tylko kilku procent pracowników emigrantów.

Międzynarodowa Organizacja Pracy oraz politycy Unii Europejskiej i Parlament Europejskiego przyznawali, że postęp w kierunku wprowadzania praw pracowniczych (a także praw człowieka) jest bardzo powolny. Okazało się, że odpowiednie służby Komisji Europejskiej od lipca tego roku prowadzą śledztwo w sprawie możliwej korupcji, która miała ukryć łamanie praw pracowniczych i praw człowieka w Katarze. Celem korupcji – zdaniem brukselskich prokuratorów i sędziów – było „wywarcie pożądanego przez Ad-Dauhę wpływu na decyzje polityczne Parlamentu Europejskiego poprzez przekupywanie osób, które zajmowały „ważną pozycję strategiczną i polityczną”. Decyzje miały dotyczyć uzyskania od Unii Europejskiej dużo więcej niż zgody od FIFA na Mundial 2022: bezwizowe podróże i pobyty Katarczyków w strefie Schengen, wolny obrót handlu, produkcji i usług między Katarem i UE. Obecnie wszystkie te negocjacje zostały przerwane.

Misja Kataru przy UE w Brukseli oficjalnie oświadczyła, że władze emiratu nie są obciążone żadną korupcją. Ściśle przestrzegają prawa międzynarodowego. Całość dokumentu opublikowały jako pierwsze rządowe media tureckie. Zarówno Katar, jak i Turcja są powiązane ścisłymi kontaktami wynikającymi z wpływu potężnej islamskiej organizacji Muzułmańscy Bracia działającej oficjalnie w obu tych państwach i prowadzącej szeroko zakrojoną strategię „miękkiego islamizmu”, m.in. w formacie działalności charytatywnej. Zasada Muzułmańskich Braci brzmi: „Allah jest naszym celem. Prorok naszym przywódcą. Koran naszym prawem. Dżihad naszą ścieżką. Śmierć w imię Allaha jest naszą nadzieją”.

Są podejrzenia, że Katar mógł starać się wzmocnić pozycję i wpływy organizacji islamskich powiązanych z Muzułmańskimi Braćmi w Europie. Ujawniło to m.in. dwóch francuskich dziennikarzy: Christian Cherno (France Inter) i Georges Malbruno („Le Figaro”), w 2019 roku w książce „Qatar Papers – Emirat za miliardy na zakup Europy” na podstawie szczegółowych raportów katarskiej charytatywnej organizacji pozarządowej Qatar Charity. Bliższa analiza Qatargate wskazuje, że afera może nie skończyć się na korupcji w powodu mundialu.

„Niezależnie od ostatecznego wyniku śledztwa skandal z korupcją powiązaną z Katarem ujawnił niewygodną, a dla większości Europejczyków już oczywistą prawdę: pieniądze zapewniają duże wpływy w UE” – stwierdził Alberto Alemanno, profesor prawa UE w HEC Paris, w artykule dla Politico Europe.

Tekst pochodzi z 51/52 (1770) numeru „Tygodnika Solidarność”.



 

Polecane