Dr Adam Cyra: Wigilia w Auschwitz. "Esesmani postawili choinkę, a pod nią położyli zwłoki"

Jedną z najbardziej dramatycznych dla więźniów była wigilia – 24 grudnia 1940 roku. Na placu apelowym ustawiono choinkę oświetloną elektrycznymi lampkami Były więzień Karol Świętorzecki zapamiętał, że kierownik obozu Karl Fritzsch nazwał leżące pod choinką zwłoki „prezentem” dla żyjących i zakazał śpiewania polskich kolęd.
/ Obraz byłego polskiego wieźnia KL Auschwitz W. Siwka - Wigilia w obozie 24 grudnia 1940r.
Podobnie jak w wigilię 1940 roku, esesmani dwa lata później w KL Auschwitz postawili choinkę na placu apelowym, a pod nią  zwłoki zmarłych i zamordowanych więźniów. Była więźniarka Krystyna Aleksandrowicz po latach wspominała:

W 1942 roku przed Bożym Narodzeniem SS-mani urządzili nam choinkę. W obozie męskim w dzień wigilijny zebrano komando mężczyzn i kazano im przenosić w połach marynarek ziemię, kto zbyt mało jej nazbierał, zabijano go strzałem. Ułożono wtedy cały stos zwłok pod choinką.

W następnym roku esesmani również znęcali się w ten szczególny czas nad więźniami, co tak z kolei zapamiętała b. więźniarka Maria Mazurkiewicz:

Grudzień i styczeń 1943 roku. (…) był straszny jeszcze pod innym względem. Te góry trupów, bo oni nie nadążali z paleniem zwłok, były po dach, jak te bloki. Po dach leżały kupy trupów. W dzień Bożego Narodzenia choinkę kazali zrobić, kazali grać orkiestrze na tym tle. Ja tego nigdy nie zapomnę. Ta choinka, orkiestra i te kupy trupów aż po dach bloku. To było coś okropnego. Oczywiście później usunęli, jak minęła ta najgorsza fala epidemii, ale tego Bożego Narodzenia nigdy nie zapomnę.


Ta historia jest już związana z ostatnią obozową wigilią w 1944 roku. Bardzo jest poruszająca i tragiczna. Anna Karasiowa, której rodzice Jadwiga i Piotr Makowscy zginęli w KL Auschwitz, kilka lat temu napisała do mnie:

O losie mojej Mamy poinformowała mnie w latach pięćdziesiątych, Wanda Bienioszek, też więźniarka bloku nr 11, ale nie opowiadała mi o wigilii w grudniu 1944 r. W obozie Auschwitz zginął też mój Ojciec, Piotr Makowski, organizujący w Sosnowcu Organizację Orła Białego. Sama już jestem stara ale historie rodzinne ważne są dla moich dzieci i wnuków.

Od pani Anny Karasiowej z Krakowa otrzymałem również zdjęcie jej matki, dr Jadwigi Makowskiej, więzionej w bloku nr 11, którą hitlerowcy rozstrzelali na trzy tygodnie przed wyzwoleniem KL Auschwitz przez żołnierzy sowieckich w dniu 27 stycznia 1945 r.

Siedemdziesiąt dwa lata temu, niezapomnianym dniem dla więźniów Bloku Śmierci (blok nr 11) w KL Auschwitz była wigilia Bożego Narodzenia w dniu 24 grudnia 1944 roku. Esesmani zgodzili się, aby w ten wigilijny wieczór wyszły na korytarz wszystkie więźniarki i więźniowie, którzy przebywali także na parterze tego bloku w salach za kratą. Na środku korytarza ustawiono choinkę. Na schodach prowadzących z parteru do podziemi, gdzie znajdował się areszt obozowy stali więźniowie, którym pozwolono także wyjść z jego cel. Kilka więźniarek ubrało się w nocne koszule, mające imitować anielskie szaty. Śpiewano wspólnie kolędy, najpierw po niemiecku, a później po polsku.

Następnie rozpoczęły się deklamacje, do których teksty ułożyła dr Jadwiga Makowska, nauczycielka przedmiotów humanistycznych.


Fragment tych deklamacji tak zapamiętała była więźniarka Róża Dryjańska: Nie wiem, czy wiecie, że istnieje Auschwitz na świecie, nie jest on tak straszny, jak go malują, bo w nim ludzie jak w raju się czują, że się niczym nie martwimy, bo nie wiemy, czy nas wyprowadzą własne nogi, czy też kominem wezwą nas Bogi. A jak się dowiedziałam, to szybko do Auschwitz przyjechałam (…).

Następnie ktoś zaczął czytać wcześniej napisany wiersz o wymowie bardzo patriotycznej, w którym były karykaturalne określenia hitlerowskiego systemu. Wśród więźniów znajdował się lekarz Ukrainiec, banderowiec, Wasyl Stroncićkyj (nr obozowy 155021), który znał dobrze język polski i zameldował o treści tej deklamacji esesmanowi Bruno Schlagemu. Natychmiast rozpędzono wszystkich do cel, a następnie ustalono nazwisko więźnia, czytającego wiersz i jego dwóch współautorów. Wszyscy trzej zostali bestialsko pobici. Wspomniany Wasyl Stroncićkyj, ewakuowany 18 stycznia 1945 roku do KL Mauthausen, doczekał wyzwolenia, zmarł w USA w 1975 roku.
Zofia Gabryś-Domasik (1921-2009)

Dobrze  pamiętała tego banderowca Zofia Gabryś, łączniczka obwodu oświęcimskiego AK, która była uczestniczką wigilii w bloku nr 11. Miała być sądzona podczas zaplanowanego kolejnego posiedzenia „sądu doraźnego” pod przewodnictwem szefa gestapo katowickiego dr. Johannesa Thümmlera 17 stycznia 1945 roku. Nie odważył się on jednak w tym dniu przyjechać do KL Auschwitz, mimo poczynionych już przygotowań na jego przybycie w bloku nr 11. Odgłosy zbliżającego się frontu i strzały żołnierzy sowieckich, niosących ocalenie były bowiem zbyt bliskie. Bohaterska łączniczka cudem przeżyła pobyt w Bloku Śmierci.


Wspomniana dr Jadwiga Makowska (z domu Pomiankowska) urodziła się 5 czerwca 1897 roku w Chrzanowie. Po ukończeniu gimnazjum w Myślenicach, gdzie rodzice przenieśli się krótko po jej urodzeniu, studiowała polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, uzyskując tytuł doktorski na  seminarium prof. Ignacego Chrzanowskiego w 1922 roku. Wcześniej kontynuowała także naukę w krakowskim Konserwatorium w klasie fortepianu.

Podjęła pracę w gimnazjum w Opatowie, gdzie poznała przyszłego swojego męża Piotra Makowskiego, wówczas nauczyciela rysunków. Obydwoje pracowali potem w gimnazjum w Słonimie, a następnie w Sosnowcu, gdzie dr Jadwiga Makowska  uczyła języka polskiego w Gimnazjum im. Stanisława Staszica od 1931 r., a ponadto w roku szkolnym 1933/1934 pracowała także w tym mieście w Gimnazjum im. Bolesława Prusa. W latach 1936 – 1938 była kuratorem gazety szkół średnich Sosnowca, zatytułowanej „Młodzi idą”.

Podczas okupacji niemieckiej należała wraz z mężem Piotrem Makowskim do konspiracyjnej Organizacji Orła Białego, współredagując z nim, a później po jego aresztowaniu redagując już samodzielnie, konspiracyjne czasopismo „Nasze Sprawy”. Równocześnie przez cały czas była bardzo zaangażowana w tajnym nauczaniu.

Po raz pierwszy aresztowano ją w sierpniu 1940 roku i po krótkim pobycie w sosnowieckim więzieniu zwolniono. W lipcu 1944 roku ponownie została zatrzymana przez funkcjonariuszy gestapo z Katowic. Osadzono ją w więzieniu śledczym w Mysłowicach, po czym jako Polizeihäftling (więzień policyjny) została przywieziona do KL Auschwitz. Przebywała w bloku nr 11, gdzie podczas posiedzenia policyjnego „sądu doraźnego” 5 stycznia 1945 roku skazano ją na karę śmierci, wyrok wykonano w dniu następnym w krematorium nr 5 w KL Auschwitz II-Birkenau.

W ostatnich tygodniach swojego życia, osadzona w Bloku Śmierci, dr Jadwiga Makowska uczyła uwięzione wraz z nią  młode Polki języka francuskiego, co tak zapamiętała była więźniarka Róża Dryjańska: Uprzednio wspomniana dr Makowska powtarzała nam, że mamy się uczyć. Pamiętam także, że przebywając w naszej sali uczyła nas języka francuskiego, robiła nam także wykłady z historii starożytnej. Przypominam sobie, że w kaflowym piecu, stojącym w więziennej sali, znalazłyśmy podręcznik do nauki języka francuskiego, z którego później korzystała dr Makowska.

Jej mąż, Piotr Makowski, urodził się 2 kwietnia 1894 roku w pow. lipowieckim (gub. kijowska), w majątku ziemskim o nazwie Ferma Stepowa. Po ukończeniu gimnazjum w Niemirowie, uczęszczał do Akademii Sztuk Pięknych w Kijowie, której jednak nie ukończył. Potem przez jeden semestr studiował historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Dalsze studia na tym kierunku przerwała mu wojna polsko-bolszewicka w 1920 r., której był uczestnikiem.

Z zawodu nauczyciel, oficer rezerwy piechoty Wojska Polskiego. W okresie międzywojennym związał swoją działalność i aktywność zawodową z Sosnowcem, gdzie był dyrektorem Gimnazjum Przemysłu Artystycznego  im. Stanisława Witkiewicza oraz wykładał teorie perspektywy i teorie barwy. Warto zaznaczyć, że języka polskiego w tej szkole uczył Mieczysław Kotlarczyk, który później, w okresie okupacji hitlerowskiej, współpracował z Karolem Wojtyłą w Teatrze Rapsodycznym w Krakowie.

Piotr Makowski już w październiku 1939 roku należał do założycieli tajnej Organizacji Orła Białego na terenie Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Redagował wraz z żoną Jadwigą, o czym już było wspomniane, czasopismo konspiracyjne „Nasze Sprawy’.

W dniu 4 grudnia 1939 roku aresztowany został w wyniku donosu. Więziono go w Katowicach i Mysłowicach, a później w nieustalonych okolicznościach przekazano do więzienia w Radomiu. Na początku stycznia 1941 roku w transporcie więźniów został przywieziony do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer więźniarski 8393.  Zginął w obozie w tym samym roku, przypuszczalnie 21 marca.

dr Adam Cyra

 

POLECANE
Die Welt: Kluczowym problemem Europy jest von der Leyen polityka
Die Welt: Kluczowym problemem Europy jest von der Leyen

Były redaktor naczelny „Die Welt” w mocnym felietonie uderza w przewodniczącą Komisji Europejskiej. W jego ocenie Ursula von der Leyen nie tylko zawodzi, ale staje się jednym z głównych problemów Europy.

„Nie ma takiej opcji”. Romanowska o nadchodzącym sezonie „Nasz nowy dom Wiadomości
„Nie ma takiej opcji”. Romanowska o nadchodzącym sezonie „Nasz nowy dom"

Już 5 marca o godz. 21:30 Polsat pokaże nowy sezon programu „Nasz nowy dom”. O tym, co czeka widzów w 26. odsłonie, opowiedziała w „halo tu polsat” prowadząca, Elżbieta Romanowska.

Bliski Wschód w ogniu. Nowy komunikat MSZ z ostatniej chwili
Bliski Wschód w ogniu. Nowy komunikat MSZ

MSZ wydało nowy komunikat w sprawie ostatnich wydarzeń na Bliskim Wschodzie. "Polska z uwagą i niepokojem obserwuje ostatnie wydarzenia w regionie Bliskiego Wschodu i wzywa wszystkie strony do zachowania powściągliwości" – przekazano.

Tusk premierem w 2027? Wynik sondażu może zaboleć pilne
Tusk premierem w 2027? Wynik sondażu może zaboleć

W sondaży dla "Rzeczpospolitej" Polakom zadano pytanie: Czy chciałaby Pani/chciałby Pan, aby Donald Tusk był premierem po wyborach w 2027 roku? Odpowiedź jest jednoznaczna.

Polka utknęła na lotnisku w Dubaju. Zero informacji z ostatniej chwili
Polka utknęła na lotnisku w Dubaju. "Zero informacji"

Polka od kilkudziesięciu godzin próbuje wydostać się z lotniska w Dubaju. W rozmowie z Radiem ZET mówi o braku jakichkolwiek komunikatów.

Nie żyje jeden z najwybitniejszych polskich fizyków Wiadomości
Nie żyje jeden z najwybitniejszych polskich fizyków

W wieku 93 lat zmarł prof. Andrzej Trautman, wybitny fizyk teoretyczny zajmujący się grawitacją i ogólną teorią względności. Były wiceprezes Polskiej Akademii Nauk, wieloletni wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego współpracował z najważniejszymi uczonymi XX w., wśród nich Rogerem Penrose'em.

Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska

Operator sieci energetycznej Tauron opublikował harmonogram planowanych przerw w dostawie energii elektrycznej w woj. dolnośląskim na najbliższe dni. Wyłączenia obejmą zarówno duże miasta, jak i mniejsze miejscowości. Sprawdź, czy twoja okolica znajduje się na liście.

Pan kłamie. Kompletna kompromitacja rzecznika rządu ws. programu SAFE pilne
"Pan kłamie". Kompletna kompromitacja rzecznika rządu ws. programu SAFE

Wokół unijnego instrumentu SAFE narasta spór o to, czy wypłata środków będzie uzależniona od realizacji kamieni milowych. Rząd twierdzi, że takich warunków nie ma, jednak przywoływane przepisy wskazują na coś innego.

Hieronim Dekutowski ps. Zapora. Zwyczajny chłopak, który poświęcił wszystko dla Polski z ostatniej chwili
Hieronim Dekutowski ps. Zapora. Zwyczajny chłopak, który poświęcił wszystko dla Polski

Niewysoki, szczupły mężczyzna o szlachetnych rysach twarzy. Mimo że marzył o studiach prawniczych, pisał wiersze i miał kochającą narzeczoną, wybrał niebezpieczny las i nierówną walkę z sowieckim okupantem. Taki był Hieronim Dekutowski ps. Zapora. Ten, który poświęcił wszystko dla Polski.

Polacy utknęli na Bliskim Wschodzie. MSZ radzi: zachować spokój i dbać o własne bezpieczeństwo z ostatniej chwili
Polacy utknęli na Bliskim Wschodzie. MSZ radzi: "zachować spokój i dbać o własne bezpieczeństwo"

Polskie MSZ wydało pilne ostrzeżenie dla podróżnych w związku z eskalacją działań militarnych na Bliskim Wschodzie. Resort wskazuje konkretne państwa i apeluje do Polaków o kontakt z placówkami konsularnymi.

REKLAMA

Dr Adam Cyra: Wigilia w Auschwitz. "Esesmani postawili choinkę, a pod nią położyli zwłoki"

Jedną z najbardziej dramatycznych dla więźniów była wigilia – 24 grudnia 1940 roku. Na placu apelowym ustawiono choinkę oświetloną elektrycznymi lampkami Były więzień Karol Świętorzecki zapamiętał, że kierownik obozu Karl Fritzsch nazwał leżące pod choinką zwłoki „prezentem” dla żyjących i zakazał śpiewania polskich kolęd.
/ Obraz byłego polskiego wieźnia KL Auschwitz W. Siwka - Wigilia w obozie 24 grudnia 1940r.
Podobnie jak w wigilię 1940 roku, esesmani dwa lata później w KL Auschwitz postawili choinkę na placu apelowym, a pod nią  zwłoki zmarłych i zamordowanych więźniów. Była więźniarka Krystyna Aleksandrowicz po latach wspominała:

W 1942 roku przed Bożym Narodzeniem SS-mani urządzili nam choinkę. W obozie męskim w dzień wigilijny zebrano komando mężczyzn i kazano im przenosić w połach marynarek ziemię, kto zbyt mało jej nazbierał, zabijano go strzałem. Ułożono wtedy cały stos zwłok pod choinką.

W następnym roku esesmani również znęcali się w ten szczególny czas nad więźniami, co tak z kolei zapamiętała b. więźniarka Maria Mazurkiewicz:

Grudzień i styczeń 1943 roku. (…) był straszny jeszcze pod innym względem. Te góry trupów, bo oni nie nadążali z paleniem zwłok, były po dach, jak te bloki. Po dach leżały kupy trupów. W dzień Bożego Narodzenia choinkę kazali zrobić, kazali grać orkiestrze na tym tle. Ja tego nigdy nie zapomnę. Ta choinka, orkiestra i te kupy trupów aż po dach bloku. To było coś okropnego. Oczywiście później usunęli, jak minęła ta najgorsza fala epidemii, ale tego Bożego Narodzenia nigdy nie zapomnę.


Ta historia jest już związana z ostatnią obozową wigilią w 1944 roku. Bardzo jest poruszająca i tragiczna. Anna Karasiowa, której rodzice Jadwiga i Piotr Makowscy zginęli w KL Auschwitz, kilka lat temu napisała do mnie:

O losie mojej Mamy poinformowała mnie w latach pięćdziesiątych, Wanda Bienioszek, też więźniarka bloku nr 11, ale nie opowiadała mi o wigilii w grudniu 1944 r. W obozie Auschwitz zginął też mój Ojciec, Piotr Makowski, organizujący w Sosnowcu Organizację Orła Białego. Sama już jestem stara ale historie rodzinne ważne są dla moich dzieci i wnuków.

Od pani Anny Karasiowej z Krakowa otrzymałem również zdjęcie jej matki, dr Jadwigi Makowskiej, więzionej w bloku nr 11, którą hitlerowcy rozstrzelali na trzy tygodnie przed wyzwoleniem KL Auschwitz przez żołnierzy sowieckich w dniu 27 stycznia 1945 r.

Siedemdziesiąt dwa lata temu, niezapomnianym dniem dla więźniów Bloku Śmierci (blok nr 11) w KL Auschwitz była wigilia Bożego Narodzenia w dniu 24 grudnia 1944 roku. Esesmani zgodzili się, aby w ten wigilijny wieczór wyszły na korytarz wszystkie więźniarki i więźniowie, którzy przebywali także na parterze tego bloku w salach za kratą. Na środku korytarza ustawiono choinkę. Na schodach prowadzących z parteru do podziemi, gdzie znajdował się areszt obozowy stali więźniowie, którym pozwolono także wyjść z jego cel. Kilka więźniarek ubrało się w nocne koszule, mające imitować anielskie szaty. Śpiewano wspólnie kolędy, najpierw po niemiecku, a później po polsku.

Następnie rozpoczęły się deklamacje, do których teksty ułożyła dr Jadwiga Makowska, nauczycielka przedmiotów humanistycznych.


Fragment tych deklamacji tak zapamiętała była więźniarka Róża Dryjańska: Nie wiem, czy wiecie, że istnieje Auschwitz na świecie, nie jest on tak straszny, jak go malują, bo w nim ludzie jak w raju się czują, że się niczym nie martwimy, bo nie wiemy, czy nas wyprowadzą własne nogi, czy też kominem wezwą nas Bogi. A jak się dowiedziałam, to szybko do Auschwitz przyjechałam (…).

Następnie ktoś zaczął czytać wcześniej napisany wiersz o wymowie bardzo patriotycznej, w którym były karykaturalne określenia hitlerowskiego systemu. Wśród więźniów znajdował się lekarz Ukrainiec, banderowiec, Wasyl Stroncićkyj (nr obozowy 155021), który znał dobrze język polski i zameldował o treści tej deklamacji esesmanowi Bruno Schlagemu. Natychmiast rozpędzono wszystkich do cel, a następnie ustalono nazwisko więźnia, czytającego wiersz i jego dwóch współautorów. Wszyscy trzej zostali bestialsko pobici. Wspomniany Wasyl Stroncićkyj, ewakuowany 18 stycznia 1945 roku do KL Mauthausen, doczekał wyzwolenia, zmarł w USA w 1975 roku.
Zofia Gabryś-Domasik (1921-2009)

Dobrze  pamiętała tego banderowca Zofia Gabryś, łączniczka obwodu oświęcimskiego AK, która była uczestniczką wigilii w bloku nr 11. Miała być sądzona podczas zaplanowanego kolejnego posiedzenia „sądu doraźnego” pod przewodnictwem szefa gestapo katowickiego dr. Johannesa Thümmlera 17 stycznia 1945 roku. Nie odważył się on jednak w tym dniu przyjechać do KL Auschwitz, mimo poczynionych już przygotowań na jego przybycie w bloku nr 11. Odgłosy zbliżającego się frontu i strzały żołnierzy sowieckich, niosących ocalenie były bowiem zbyt bliskie. Bohaterska łączniczka cudem przeżyła pobyt w Bloku Śmierci.


Wspomniana dr Jadwiga Makowska (z domu Pomiankowska) urodziła się 5 czerwca 1897 roku w Chrzanowie. Po ukończeniu gimnazjum w Myślenicach, gdzie rodzice przenieśli się krótko po jej urodzeniu, studiowała polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, uzyskując tytuł doktorski na  seminarium prof. Ignacego Chrzanowskiego w 1922 roku. Wcześniej kontynuowała także naukę w krakowskim Konserwatorium w klasie fortepianu.

Podjęła pracę w gimnazjum w Opatowie, gdzie poznała przyszłego swojego męża Piotra Makowskiego, wówczas nauczyciela rysunków. Obydwoje pracowali potem w gimnazjum w Słonimie, a następnie w Sosnowcu, gdzie dr Jadwiga Makowska  uczyła języka polskiego w Gimnazjum im. Stanisława Staszica od 1931 r., a ponadto w roku szkolnym 1933/1934 pracowała także w tym mieście w Gimnazjum im. Bolesława Prusa. W latach 1936 – 1938 była kuratorem gazety szkół średnich Sosnowca, zatytułowanej „Młodzi idą”.

Podczas okupacji niemieckiej należała wraz z mężem Piotrem Makowskim do konspiracyjnej Organizacji Orła Białego, współredagując z nim, a później po jego aresztowaniu redagując już samodzielnie, konspiracyjne czasopismo „Nasze Sprawy”. Równocześnie przez cały czas była bardzo zaangażowana w tajnym nauczaniu.

Po raz pierwszy aresztowano ją w sierpniu 1940 roku i po krótkim pobycie w sosnowieckim więzieniu zwolniono. W lipcu 1944 roku ponownie została zatrzymana przez funkcjonariuszy gestapo z Katowic. Osadzono ją w więzieniu śledczym w Mysłowicach, po czym jako Polizeihäftling (więzień policyjny) została przywieziona do KL Auschwitz. Przebywała w bloku nr 11, gdzie podczas posiedzenia policyjnego „sądu doraźnego” 5 stycznia 1945 roku skazano ją na karę śmierci, wyrok wykonano w dniu następnym w krematorium nr 5 w KL Auschwitz II-Birkenau.

W ostatnich tygodniach swojego życia, osadzona w Bloku Śmierci, dr Jadwiga Makowska uczyła uwięzione wraz z nią  młode Polki języka francuskiego, co tak zapamiętała była więźniarka Róża Dryjańska: Uprzednio wspomniana dr Makowska powtarzała nam, że mamy się uczyć. Pamiętam także, że przebywając w naszej sali uczyła nas języka francuskiego, robiła nam także wykłady z historii starożytnej. Przypominam sobie, że w kaflowym piecu, stojącym w więziennej sali, znalazłyśmy podręcznik do nauki języka francuskiego, z którego później korzystała dr Makowska.

Jej mąż, Piotr Makowski, urodził się 2 kwietnia 1894 roku w pow. lipowieckim (gub. kijowska), w majątku ziemskim o nazwie Ferma Stepowa. Po ukończeniu gimnazjum w Niemirowie, uczęszczał do Akademii Sztuk Pięknych w Kijowie, której jednak nie ukończył. Potem przez jeden semestr studiował historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Dalsze studia na tym kierunku przerwała mu wojna polsko-bolszewicka w 1920 r., której był uczestnikiem.

Z zawodu nauczyciel, oficer rezerwy piechoty Wojska Polskiego. W okresie międzywojennym związał swoją działalność i aktywność zawodową z Sosnowcem, gdzie był dyrektorem Gimnazjum Przemysłu Artystycznego  im. Stanisława Witkiewicza oraz wykładał teorie perspektywy i teorie barwy. Warto zaznaczyć, że języka polskiego w tej szkole uczył Mieczysław Kotlarczyk, który później, w okresie okupacji hitlerowskiej, współpracował z Karolem Wojtyłą w Teatrze Rapsodycznym w Krakowie.

Piotr Makowski już w październiku 1939 roku należał do założycieli tajnej Organizacji Orła Białego na terenie Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Redagował wraz z żoną Jadwigą, o czym już było wspomniane, czasopismo konspiracyjne „Nasze Sprawy’.

W dniu 4 grudnia 1939 roku aresztowany został w wyniku donosu. Więziono go w Katowicach i Mysłowicach, a później w nieustalonych okolicznościach przekazano do więzienia w Radomiu. Na początku stycznia 1941 roku w transporcie więźniów został przywieziony do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer więźniarski 8393.  Zginął w obozie w tym samym roku, przypuszczalnie 21 marca.

dr Adam Cyra


 

Polecane