Przewodniczący węgierskiego parlamentu: Solidaryzuję się z Ukraińcami

- My byliśmy jednym z najgłośniejszych zwolenników Ukrainy w Brukseli - mówił dziennikarzom po zwycięstwie wyborczym Fideszu, przewodniczący parlamentu Węgier, Laszlo Kover.
Laszlo Kover Przewodniczący węgierskiego parlamentu: Solidaryzuję się z Ukraińcami
Laszlo Kover / Flickr/Palácio do Planalto

Szef węgierskiego parlamentu mówił m.in o stosunkach węgiersko-ukraińskich.

Węgry nie tylko biorąc pod uwagę rządy Fideszu, ale także począwszy od pierwszego swobodnie wybranego rządu Węgier, w możliwie najbardziej przyjazny sposób podchodziły do Ukrainy, która osiągnęła swoją suwerenność. Byliśmy wśród pierwszych, którzy uznali Ukrainę. Ukraina była naszym pierwszym sąsiadem, z którym podpisaliśmy podstawową umowę o współpracy, o przyjaźni. Gdy już po kryzysie krymskim mówiono o zbliżeniu Ukrainy do Unii Europejskiej, to my byliśmy tymi, którzy najgłośniej domagaliśmy się zniesienia wiz dla obywateli Ukrainy, czyli my byliśmy jednym z najgłośniejszych zwolenników Ukrainy w Brukseli.

- przekonywał Laszlo Kover.

Węgierski polityk odniósł się też do nieporozumień na linii Ukraina-Węgry w ostatnich dniach.

Ukraina walczy z zewnętrzną agresją. Widzimy ludzi, którzy są zmuszeni opuścić swoje domy i uciekać ze swoimi dziećmi, właśnie przez węgierską granicę. Dlatego nie powiem tego, co naprawdę myślę. Właśnie dlatego, bo z Ukrainą i Ukraińcami, zwykłymi Ukraińcami, którzy umierają, cierpią i uciekają, wraz z moim własnym krajem i moim rządem solidaryzuję się, także osobiście. Mam nadzieję, że jak najszybciej skończy się ta wojna, mam nadzieję, że ta sytuacja się konsoliduje, i mam nadzieję, że kiedyś dojdzie do sytuacji, w której będziemy mogli spokojnie omówić to z ukraińską elitą polityczną, dlaczego szukają wroga tam, gdzie go nie ma.

- mówił Kover.

Laszlo Kover mówił też, jak mogą ułożyć się relacje węgiersko-rosyjskie po wojnie.

Stosunki rosyjsko-węgierskie były do tej pory pragmatyczne. Nigdy nie wmieszaliśmy żadnego takiego czynnika, ani z jednej, ani z drugiej strony, który mógłby zakłócić nasze czysto gospodarczo-handlowe stosunki. Dla uniknięcia wątpliwości, Rosja nie jest sąsiadem Węgier, lecz częścią Europy i sąsiadem Unii Europejskiej. Jest także potęgą jądrową i potęgą gospodarczą. Przez następne 100-200 lat, ale przez resztę mojego życia na pewno, pozostanie tam, gdzie jest. Niestety ta wojna, ja tak liczę, i niech Bóg nie da, bym miał rację, na okres mojego życia normalne stosunki między Rosją a Unią Europejską zupełnie zniszczyła. 

- mówił szef parlamentu Węgier.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe