Armia wkroczyła do Szanghaju. Mieszkańcy mają dość [FOTO, VIDEO]

W Chinach wciąż obowiązuje strategia "zero koronawirusa", co wobec epidemii wariantu Omikron, który jako bardzo zaraźliwy, choć uznawany za znacząco mniej groźny niż poprzednie warianty, jest powodem objęcia 26-milionowego Szanghaju kwarantanną. Sytuacja się zaostrza
Szanghaj Armia wkroczyła do Szanghaju. Mieszkańcy mają dość [FOTO, VIDEO]
Szanghaj / Pixabay.com

- Wysiłki mające na celu wyeliminowanie kowida-19 w Szanghaju przybrały charakter kampanii wojskowej. Wojsko opublikowało zdjęcia samolotów wyładowujących personel i zaopatrzenie

- pisze The Economist

- Zwierzęta domowe zabijane. Rodzice zmuszani do rozłąki z dziećmi. Starsi ludzie nie mają dostępu do opieki medycznej. Zamknięci mieszkańcy skandują "chcemy jeść" i "chcemy wolności". Podczas gdy większość świata rozstaje się z pandemią Covid, rozpaczliwe sceny w najbardziej globalnym mieście Chin zszokowały nawet tych mieszkańców, którzy kiedyś byli zagorzałymi zwolennikami strategii "Covid Zero" prezydenta Xi Jinpinga. 

- pisze Bloomberg

W mediach społecznościowych można znaleźć relacje wg. których mieszkańcy Szanghaju "jedzą jeden posiłek dziennie", a także filmy na których ubrane w epidemiczne skafandry postacie biją ludzi.

 

Lockdown w Szanghaju

Szanghaj, liczący 25 mln mieszkańców, objęto lockdownem z powodu rozprzestrzeniania się Omikronu, bardziej zakaźnego wariantu wirusa SARS-CoV-2. Chiny wciąż stosują strategię „zero tolerancji”, co budzi coraz większe frustracje ludności. Lockdownem objęto także inne miasta.

W Chinach jest wciąż nieporównywalnie mniej zakażeń COVID-19 niż na innych kontynentach, szczególnie w Europie czy USA. Według BBC News w poniedziałek odnotowano w Szanghaju 13 086 bezobjawowych przypadków tej infekcji. Nadal stosowana jest strategia „zero tolerancji”, polegająca na wprowadzeniu lokalnych lockdownow wszędzie tam, gdzie pojawiają się ogniska SARS-CoV-2.

W Szanghaju jeszcze niedawno były zamknięte dwie dzielnice, gdy jednak liczba zakażeń nadal rosła, zdecydowano się na objęcie lockdownem całej aglomeracji. Budzi to coraz większą frustrację mieszkańców, pojawiają się nawet trudności z zapatrzeniem w żywność.

Część chińskich specjalistów przyznaje, że zagrożenie Omikronem jest niewielkie, rzadko konieczna jest hospitalizacja; wariant ten on jedynie bardziej zakaźny. W razie infekcji wystarczy pozostawanie w izolacji. Nie przebija się to jednak to powszechnej opinii publicznej w Chinach.

Poza Szanghajem lockdown wprowadzono ostatnio także w innych wielomilionowych miastach, takich jak Jilin, Changchun, Xuzhou oraz Tangshan. Skutki tego odczuwa ludność, jak i gospodarka kraju.

W decydująca fazę wchodzi strategia „zero tolerancji”. Nie ma pewności, czy uda się ją utrzymać w skutecznej walce z pandemią, i czy w ogóle warto ja utrzymywać. W Europie i USA po wprowadzeniu akcji szczepień przeciwko COVID-19 i przechorowaniu części ludności znoszone są wszelkie ograniczenia, nawet noszenie maseczek ochronnych.

„Prewencja i kontrola epidemii w Szanghaju jest w najtrudniejszym i najbardziej krytycznym momencie” – przyznał Wu Qianyu, członek miejskiej komisji zdrowia. Aż 38 tys. ludzi z innych regionów kraju przemieszczono do Szanghaju, by uniknąć rozprzestrzenianie się epidemii na inne regiony. To największa operacja medyczna od czasu wybuchu pandemii w Wuhan pod koniec 2019 r.

 


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe