"To był atak państwowy". Kurdej-Szatan popłakała się na festiwalu Owsiaka

Barbara Kurdej-Szatan zjawiła się na festiwalu Owsiaka. Aktorka wzięła udział w panelu dyskusyjnym ASP i usłyszała pytanie od jednego z uczestników. Wtedy się rozpłakała. Niektórzy próbowali podnieść ją na duchu, bijąc brawa.
Barbara Kurdej-Szatan
Barbara Kurdej-Szatan / Screen z kanału YouTube / Salon24



Przypomnijmy, że Barbara Kurdej-Szatan w listopadzie ub. r. opublikowała wpis na Instagramie, w którym obraziła strażników granicznych.

- To jest ku**a +straż graniczna+ ????? +Straż+ ?????????? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO !!!Maszyny ślepo wykonujące rozkazy !!!!! Ku**a !!!!!! Jak tak można !!!!!!! Boli mnie serce boli mnie cała klatka piersiowa trzęsę się i ryczę !!!!!!! Mordercy !!!!! Chcecie takiego rządu wciąż ????? Który zezwala na takie rzeczy wręcz rozkazuje tak się zachowywać ??????? Ku**aaaaaaaaa !!!!!!!! - pisała celebrytka.

Sprawa ta wróciła do niej w czasie panelu dyskusyjnego na festiwalu Owsiaka. 

- Jestem żołnierzem i kiedy my tam razem biegamy, ty śpisz albo pijesz kawę. Kiedy my w nocy biegamy z tymi uchodźcami, ty jesteś w knajpie. Moje pytanie jest krótkie - dlaczego tak? - takie pytanie usłyszała Kurdej-Szatan od jednego z widzów.

- Dlaczego nie jestem żołnierzem? W prawie europejskim jest napisane, że zadań, które są niezgodne z prawem, żołnierz nie musi wykonywać. Bo są niezgodne z prawem. Ja straciłam swoją pracę za to, co powiedziałam. Niejedną. Rozumiem, że boją się o swoją pracę, ale push backi są nielegalne - po tych słowach gwiazda zalała się łzami.

Aktorka wyjaśniła, że poniosła ogromne konsekwencje za swój emocjonalny wpis na Instagramie. Utraciła pracę w "M jak miłość, a także w innych produkcjach TVP. Zakończyła także współpracę z siecią Play, w której występowała od kilku lat.

- Za wulgarność przeprosiłam. Może to nie było miejsce na wulgaryzmy. Ale w TVP, we wszystkich serwisach, nie było mówione, z jakiego powodu tak zareagowałam. To była manipulacja - powiedziała Barbara Kurdej-Szatan.

- Byłam po tym w strasznym stanie. Zrobiłam coś spontanicznie. Nie użalam się nad sobą, nie żałuję. Fala tej nagonki, tej nienawiści, tych gróźb, życzenia śmierci były dla mnie szokujące. To był atak państwowy. To było narzucone z góry. Manipulacja została wytworzona i narzucona z góry. To było dla mnie szokujące. Byłam przerażona - dodawała rozżalona.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe