Umożliwienie kontaktu z pupilem w szpitalu. Prof. Dzierżanowski: To emocjonalne wsparcie. Potrzeba zmian prawnych

Dr hab. Tomasz Dzierżanowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego proponuje „Kartę praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym”. W rozmowie z PAP opowiada o roli pupili w leczeniu, o samotności pacjentów oraz konieczności zmian mentalnych i prawnych w polskiej medycynie.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Zdaniem prof. Tomasza Dzierżanowskiego polska medycyna często bywa ślepa i głucha na emocjonalne potrzeby pacjentów.
  • Prof. Dzierżanowski podkreśla, że brak więzi może pogłębiać depresję, lęk, obniżać odporność.
  • Dla wielu osób ich najbliższym jest właśnie zwierzę.
  • Nie ma przepisów uniemożliwiających obecność zwierząt pacjentów w szpitalach, jeśli zachowane są podstawowe środki bezpieczeństwa i higieny.

 

 

Panie profesorze, ostatnio głośno zrobiło się o tym, że pacjenci w szpitalach nie mogą spotkać się ze swoimi zwierzętami. Co pan na to?

Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: To temat dotykający setek tysięcy pacjentów w Polsce, choć wciąż w większości szpitali nie jest w ogóle dostrzegany. Ludzie przywiązują się do swoich pupili, które często są jedynymi istotami rozumiejącymi ich emocje i towarzyszącymi w trudnych chwilach.

Dlatego zaproponowałem „Kartę praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym”. To dokument z preambułą i siedmioma artykułami, który daje pacjentowi prawo do więzi z pupilem na równi z prawem do odwiedzin członków rodziny. Podpisało ją już ponad 11 tysięcy osób – zarówno pacjentów, jak i pracowników służby zdrowia.

 

"Należy zaspokoić potrzeby emocjonalne pacjenta"

Dlaczego uważa pan, że taka karta jest potrzebna?

Polska medycyna często bywa ślepa i głucha na emocjonalne potrzeby pacjentów. Formalnie pacjent ma prawo do godnego leczenia i umierania w spokoju, ale w praktyce często nie ma możliwości spotkania się z tym, co dla niego najważniejsze. Dla wielu osób ich najbliższym jest właśnie zwierzę.

Epidemia samotności wśród osób starszych, osób długotrwale hospitalizowanych i pacjentów przewlekle chorych to ogromny problem. To nie tylko kwestia komfortu, lecz realnego zdrowia psychicznego – brak więzi może pogłębiać depresję, lęk, obniżać odporność. Wielu pracowników medycznych wychodzi z założenia, że największym szczęściem dla pacjenta jest to, że udało mu się w ogóle dostać do szpitala, więc jeśli już tam jest, to powinien grzecznie leżeć i spokojnie czekać na śmierć.

 

Nie ma zakazu odwiedzin przez pupila

Czy może pan podać przykłady takich sytuacji?

Oczywiście. Proszę sobie wyobrazić pana Waldemara – człowieka w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. Martwił się nie o siebie, lecz o swoje koty, które karmił jego sąsiad, czyścił ich kuwetę, ale nie miał czasu, żeby się nimi jakoś szczególnie zajmować, więc zwierzaki po prostu totalnie zdziczały.

Kiedy zapytałem pana Waldemara, czy chciałby je zobaczyć, odpowiedział: „chciałbym, ale nie wolno”. Ludzie myślą, że przepisy sanepidu zabraniają takich wizyt. To nieprawda. Nie ma przepisów uniemożliwiających obecność zwierząt pacjentów w szpitalach, jeśli zachowane są podstawowe środki bezpieczeństwa i higieny.

 

Jak przygotować wizytę pupila?

Jak wyglądają takie wizyty w praktyce?

Zwierzę musi być łagodne, zdrowe, zaszczepione i pod opieką właściciela. Zgłoszenie odbywa się dzień wcześniej u lekarza prowadzącego lub pielęgniarki. Zwierzę nie chodzi od pacjenta do pacjenta, kontakt odbywa się w sposób bezpieczny – dla innych chorych i dla pupila.

Nawet kilkanaście minut spędzonych z kotem lub psem może przynieść spektakularny efekt: pacjent staje się spokojniejszy, lęk i napięcie mięśniowe ustępują, poprawiają się apetyt, nastrój, wraca chęć życia. Czasem ustępują bóle psychosomatyczne.

 

Formacja serca

Jak reaguje personel szpitala na takie wizyty?

Większość personelu reaguje pozytywnie. Pojedyncze osoby bywają sceptyczne, ale - widząc reakcję pacjentów - zmieniają nastawienie. To kwestia empatii i wrażliwości, które trzeba w medycynie kształcić.

Klinika Medycyny Paliatywnej jest jedynym oddziałem w Polsce, który wprowadził w ramach Studenckiego Koła Naukowego wolontariat studencki – młodzi ludzie rozmawiają z pacjentami, spędzają z nimi czas, grają w karty, domino etc. To formacja serca, której nie da się uzyskać tylko poprzez naukę wiedzy, umiejętności i kompetencji.

Jestem przekonany, że w czasach, kiedy nauki medyczne pędzą naprzód to to, czego nam najbardziej brakuje, to właśnie formacja lekarzy, wychowywanie młodych adeptów tej dyscypliny w ten sposób, żeby lubili innych ludzi, nie brzydzili się ich, kochali ich, nawet wówczas, kiedy są „brzydcy”, np. starzy, brzydko pachnący, żeby byli wierni wobec tych najbardziej potrzebujących.

 

Korzyści przebywania ze zwierzętami

Czy są badania potwierdzające korzyści kontaktu pacjentów ze zwierzętami?

Tak, dogoterapia i zooterapia mają setki dowodów naukowych. Ale nie potrzebuję badań, by widzieć efekty na co dzień. Pacjenci po wizycie swojego pupila stają się spokojniejsi, ich lęk maleje. Widziałem pacjentkę w ciężkim stanie, który po spotkaniu z psem następnego dnia znacznie się poprawił, uśmiechała się od ucha do ucha, siadała w łóżku, choć wcześniej tylko leżała. To niezwykła siła psychosomatyki, której wciąż do końca nie rozumiemy.

Czy planuje pan rozmowy z Ministerstwem Zdrowia w sprawie wprowadzenia takich praw?

To nie ministerstwo jest adresatem Karty. Najpierw chcę zebrać szerokie poparcie społeczne i naukowe – podpisy, organizacje pacjentów, towarzystwa naukowe. Dopiero potem planuję spotkanie z Rzecznikiem Praw Pacjenta i ministerstwem. Naszym celem jest przede wszystkim zmiana mentalna – społeczeństwo musi zrozumieć, że prawo pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem to nie fanaberia, lecz element godności i przeciwdziałania samotności.

 

Potrzeba zmian prawnych i edukacji

Są szanse na zmianę prawną?

Tak, widzimy realną możliwość nowelizacji ustawy o prawach pacjenta w ten sposób, aby obecność zwierząt towarzyszących była zagwarantowana na równi z ludzkimi wizytami. Dzięki temu żaden dyrektor szpitala nie mógłby arbitralnie zakazać takich wizyt. To kwestia godności, miłości i wierności, które możemy dzielić ze zwierzętami, nawet w szpitalnym łóżku.

Czy doświadczenia pacjentów i personelu wskazują na konieczność szerszych działań edukacyjnych?

Zdecydowanie. Potrzebna jest edukacja personelu w zakresie psychologii pacjenta i roli więzi emocjonalnych, także z pupilem. Szpitale muszą uczyć się empatii w praktyce, nie tylko w teorii. Kampanie społeczne pokazują, że można „odczarować” różne choroby – pacjent ze stomią, po amputacji czy z chorobą przewlekłą też może czuć wsparcie i godność, jeśli włączymy w proces bliskie relacje, w tym z pupilem.

Powtórzę: największym problemem terminalnie chorych pacjentów nie jest ich choroba, oni zazwyczaj się z nią pogodzili, zaakceptowali. Tym, co im najbardziej dolega, jest samotność. A obecność zwierzaka, który kocha, jest wierny, akceptuje, nie ocenia i nie zadaje pytań, może uczynić więcej niż najnowocześniejsze procedury medyczne. To kwestia nie tylko prawa, ale przede wszystkim tego, co czyni nas ludźmi – bliskości, miłości i wierności, które możemy dzielić ze zwierzętami nawet w najtrudniejszych chwilach życia.

Rozmawiała: Mira Suchodolska

 


 

POLECANE
Spotkanie Nawrocki–Sikorski. Podano datę z ostatniej chwili
Spotkanie Nawrocki–Sikorski. Podano datę

Prezydent Karol Nawrocki zaprosił szefa MSZ Radosława Sikorskiego na spotkanie na 26 stycznia, na godz. 14 – poinformował w środę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. – Spotkanie ma dotyczyć nominacji ambasadorskich Prezydent jest gotów, aby tę sytuację rozwiązać – dodał Przydacz.

Mężczyzna podpalił synagogę w Niemczech, po czym wykonywał nazistowskie gesty z ostatniej chwili
Mężczyzna podpalił synagogę w Niemczech, po czym wykonywał nazistowskie gesty

Do szokującego incydentu doszło w niemieckim mieście Giessen, położonym na północ od Frankfurtu. W nocy nieznany mężczyzna podpalił wejście do synagogi, a następnie wykonał nazistowski salut, który zarejestrowały kamery monitoringu. Sprawca został zatrzymany, a niemiecka policja bada motyw działania, wskazując na możliwy atak o podłożu antysemickim.

Krajewski kłamał? Anna Bryłka: Nikt z rządu nie przygotowuje wniosku do TSUE ws. umowy UE–Mercosur z ostatniej chwili
Krajewski kłamał? Anna Bryłka: Nikt z rządu nie przygotowuje wniosku do TSUE ws. umowy UE–Mercosur

„Efektem porannej interwencji Krzysztofa Mulawy z Konfederacji jest informacja, że w Kancelarii Premiera ani w żadnym z resortów NIE TRWAJĄ prace nad przygotowaniem skargi do TSUE ws. umowy UE-Mercosur” – poinformowała na platformie X eurodeputowana Anna Bryłka (Konfederacja).

UE zastrzega sobie prawo do wykorzystania rosyjskich aktywów na spłatę pożyczki dla Ukrainy gorące
UE zastrzega sobie prawo do wykorzystania rosyjskich aktywów na spłatę pożyczki dla Ukrainy

Komisja Europejska przyjęła dziś zestaw wniosków ustawodawczych mających na celu zapewnienie Ukrainie ciągłego wsparcia finansowego w latach 2026 i 2027. „Unia zastrzega sobie prawo do wykorzystania rosyjskich aktywów zamrożonych na jej terenie do spłaty pożyczki, w pełnej zgodności z prawem UE i prawem międzynarodowym. Pożyczka naprawcza, zaproponowana 3 grudnia 2025 r., pozostaje na stole” – poinformowała KE w specjalnie wydanym komunikacie.

Będzie przełom w sprawie Grenlandii? Duńsko-grenlandzka delegacja leci do Waszyngtonu z ostatniej chwili
Będzie przełom w sprawie Grenlandii? Duńsko-grenlandzka delegacja leci do Waszyngtonu

Do spotkania duńsko-grenlandzkiej delegacji z władzami USA na temat przyszłości Grenlandii dojdzie w środę po południu w Waszyngtonie. Media w Danii podkreślają, że rozmowy mogą być przełomem, a także najważniejszą misją w karierze politycznej szefa duńskiej dyplomacji Larsa Lokke Rasmussena. 

Wiadomości
Dlaczego w 2026 roku klasyczna wizytówka wciąż będzie niezbędna?

Żyjemy w świecie, w którym niemal każdą informację możemy przesłać jednym kliknięciem. Mamy profile na LinkedIn, cyfrowe kody QR i wizytówki w telefonach. Mogłoby się wydawać, że tradycyjny, papierowy kartonik odejdzie do lamusa. Jednak rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego – w świecie biznesu fizyczny przedmiot ma dziś większą wartość niż kiedykolwiek wcześniej. Klasyczna wizytówka przestała być tylko nośnikiem danych, a stała się kluczowym narzędziem budowania autentycznych relacji i profesjonalnego wizerunku.

Ważny komunikat dla mieszkańców Warszawy z ostatniej chwili
Ważny komunikat dla mieszkańców Warszawy

Od połowy stycznia warszawiaków czekają istotne zmiany w kursowaniu autobusów, tramwajów i metra. Wszystko w związku z feriami zimowymi w województwie mazowieckim. Warszawski Transport Publiczny wprowadza wakacyjny tryb funkcjonowania – część linii zostanie zawieszona, inne pojadą rzadziej lub skróconymi trasami.

Nowe szczegóły ws. przyznania Zbigniewowi Ziobrze azylu na Węgrzech pilne
Nowe szczegóły ws. przyznania Zbigniewowi Ziobrze azylu na Węgrzech

Były minister sprawiedliwości, poseł PiS Zbigniew Ziobro zapewnił w środę, że ma azyl przyznany mu przez władze Węgier, a w dokumencie azylowym jest data 22 grudnia 2025 r.

Komunikat IMGW i RCB dla większości Polski. Będzie groźnie z ostatniej chwili
Komunikat IMGW i RCB dla większości Polski. Będzie groźnie

IMGW wydał ostrzeżenie I stopnia przed silnym mrozem dla wschodniej Polski. Ostrzegł też przed marznącymi opadami w większej części kraju i przed intensywnymi opadami śniegu na północnym wschodzie. Poinformował także o ostrzeżeniach hydrologicznych.

Zaskakująca deklaracja byłego szefa niemieckich służb: Zgadzam się z Marcinem Romanowskim gorące
Zaskakująca deklaracja byłego szefa niemieckich służb: Zgadzam się z Marcinem Romanowskim

Były minister spraw wewnętrznych Niemiec Hans-Georg Maaßen napisał na platformie X, że zgadza się z diagnozą Marcina Romanowskiego co do sytuacji w Polsce, a nawet ujął problem dosadniej.

REKLAMA

Umożliwienie kontaktu z pupilem w szpitalu. Prof. Dzierżanowski: To emocjonalne wsparcie. Potrzeba zmian prawnych

Dr hab. Tomasz Dzierżanowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego proponuje „Kartę praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym”. W rozmowie z PAP opowiada o roli pupili w leczeniu, o samotności pacjentów oraz konieczności zmian mentalnych i prawnych w polskiej medycynie.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Zdaniem prof. Tomasza Dzierżanowskiego polska medycyna często bywa ślepa i głucha na emocjonalne potrzeby pacjentów.
  • Prof. Dzierżanowski podkreśla, że brak więzi może pogłębiać depresję, lęk, obniżać odporność.
  • Dla wielu osób ich najbliższym jest właśnie zwierzę.
  • Nie ma przepisów uniemożliwiających obecność zwierząt pacjentów w szpitalach, jeśli zachowane są podstawowe środki bezpieczeństwa i higieny.

 

 

Panie profesorze, ostatnio głośno zrobiło się o tym, że pacjenci w szpitalach nie mogą spotkać się ze swoimi zwierzętami. Co pan na to?

Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: To temat dotykający setek tysięcy pacjentów w Polsce, choć wciąż w większości szpitali nie jest w ogóle dostrzegany. Ludzie przywiązują się do swoich pupili, które często są jedynymi istotami rozumiejącymi ich emocje i towarzyszącymi w trudnych chwilach.

Dlatego zaproponowałem „Kartę praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym”. To dokument z preambułą i siedmioma artykułami, który daje pacjentowi prawo do więzi z pupilem na równi z prawem do odwiedzin członków rodziny. Podpisało ją już ponad 11 tysięcy osób – zarówno pacjentów, jak i pracowników służby zdrowia.

 

"Należy zaspokoić potrzeby emocjonalne pacjenta"

Dlaczego uważa pan, że taka karta jest potrzebna?

Polska medycyna często bywa ślepa i głucha na emocjonalne potrzeby pacjentów. Formalnie pacjent ma prawo do godnego leczenia i umierania w spokoju, ale w praktyce często nie ma możliwości spotkania się z tym, co dla niego najważniejsze. Dla wielu osób ich najbliższym jest właśnie zwierzę.

Epidemia samotności wśród osób starszych, osób długotrwale hospitalizowanych i pacjentów przewlekle chorych to ogromny problem. To nie tylko kwestia komfortu, lecz realnego zdrowia psychicznego – brak więzi może pogłębiać depresję, lęk, obniżać odporność. Wielu pracowników medycznych wychodzi z założenia, że największym szczęściem dla pacjenta jest to, że udało mu się w ogóle dostać do szpitala, więc jeśli już tam jest, to powinien grzecznie leżeć i spokojnie czekać na śmierć.

 

Nie ma zakazu odwiedzin przez pupila

Czy może pan podać przykłady takich sytuacji?

Oczywiście. Proszę sobie wyobrazić pana Waldemara – człowieka w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. Martwił się nie o siebie, lecz o swoje koty, które karmił jego sąsiad, czyścił ich kuwetę, ale nie miał czasu, żeby się nimi jakoś szczególnie zajmować, więc zwierzaki po prostu totalnie zdziczały.

Kiedy zapytałem pana Waldemara, czy chciałby je zobaczyć, odpowiedział: „chciałbym, ale nie wolno”. Ludzie myślą, że przepisy sanepidu zabraniają takich wizyt. To nieprawda. Nie ma przepisów uniemożliwiających obecność zwierząt pacjentów w szpitalach, jeśli zachowane są podstawowe środki bezpieczeństwa i higieny.

 

Jak przygotować wizytę pupila?

Jak wyglądają takie wizyty w praktyce?

Zwierzę musi być łagodne, zdrowe, zaszczepione i pod opieką właściciela. Zgłoszenie odbywa się dzień wcześniej u lekarza prowadzącego lub pielęgniarki. Zwierzę nie chodzi od pacjenta do pacjenta, kontakt odbywa się w sposób bezpieczny – dla innych chorych i dla pupila.

Nawet kilkanaście minut spędzonych z kotem lub psem może przynieść spektakularny efekt: pacjent staje się spokojniejszy, lęk i napięcie mięśniowe ustępują, poprawiają się apetyt, nastrój, wraca chęć życia. Czasem ustępują bóle psychosomatyczne.

 

Formacja serca

Jak reaguje personel szpitala na takie wizyty?

Większość personelu reaguje pozytywnie. Pojedyncze osoby bywają sceptyczne, ale - widząc reakcję pacjentów - zmieniają nastawienie. To kwestia empatii i wrażliwości, które trzeba w medycynie kształcić.

Klinika Medycyny Paliatywnej jest jedynym oddziałem w Polsce, który wprowadził w ramach Studenckiego Koła Naukowego wolontariat studencki – młodzi ludzie rozmawiają z pacjentami, spędzają z nimi czas, grają w karty, domino etc. To formacja serca, której nie da się uzyskać tylko poprzez naukę wiedzy, umiejętności i kompetencji.

Jestem przekonany, że w czasach, kiedy nauki medyczne pędzą naprzód to to, czego nam najbardziej brakuje, to właśnie formacja lekarzy, wychowywanie młodych adeptów tej dyscypliny w ten sposób, żeby lubili innych ludzi, nie brzydzili się ich, kochali ich, nawet wówczas, kiedy są „brzydcy”, np. starzy, brzydko pachnący, żeby byli wierni wobec tych najbardziej potrzebujących.

 

Korzyści przebywania ze zwierzętami

Czy są badania potwierdzające korzyści kontaktu pacjentów ze zwierzętami?

Tak, dogoterapia i zooterapia mają setki dowodów naukowych. Ale nie potrzebuję badań, by widzieć efekty na co dzień. Pacjenci po wizycie swojego pupila stają się spokojniejsi, ich lęk maleje. Widziałem pacjentkę w ciężkim stanie, który po spotkaniu z psem następnego dnia znacznie się poprawił, uśmiechała się od ucha do ucha, siadała w łóżku, choć wcześniej tylko leżała. To niezwykła siła psychosomatyki, której wciąż do końca nie rozumiemy.

Czy planuje pan rozmowy z Ministerstwem Zdrowia w sprawie wprowadzenia takich praw?

To nie ministerstwo jest adresatem Karty. Najpierw chcę zebrać szerokie poparcie społeczne i naukowe – podpisy, organizacje pacjentów, towarzystwa naukowe. Dopiero potem planuję spotkanie z Rzecznikiem Praw Pacjenta i ministerstwem. Naszym celem jest przede wszystkim zmiana mentalna – społeczeństwo musi zrozumieć, że prawo pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem to nie fanaberia, lecz element godności i przeciwdziałania samotności.

 

Potrzeba zmian prawnych i edukacji

Są szanse na zmianę prawną?

Tak, widzimy realną możliwość nowelizacji ustawy o prawach pacjenta w ten sposób, aby obecność zwierząt towarzyszących była zagwarantowana na równi z ludzkimi wizytami. Dzięki temu żaden dyrektor szpitala nie mógłby arbitralnie zakazać takich wizyt. To kwestia godności, miłości i wierności, które możemy dzielić ze zwierzętami, nawet w szpitalnym łóżku.

Czy doświadczenia pacjentów i personelu wskazują na konieczność szerszych działań edukacyjnych?

Zdecydowanie. Potrzebna jest edukacja personelu w zakresie psychologii pacjenta i roli więzi emocjonalnych, także z pupilem. Szpitale muszą uczyć się empatii w praktyce, nie tylko w teorii. Kampanie społeczne pokazują, że można „odczarować” różne choroby – pacjent ze stomią, po amputacji czy z chorobą przewlekłą też może czuć wsparcie i godność, jeśli włączymy w proces bliskie relacje, w tym z pupilem.

Powtórzę: największym problemem terminalnie chorych pacjentów nie jest ich choroba, oni zazwyczaj się z nią pogodzili, zaakceptowali. Tym, co im najbardziej dolega, jest samotność. A obecność zwierzaka, który kocha, jest wierny, akceptuje, nie ocenia i nie zadaje pytań, może uczynić więcej niż najnowocześniejsze procedury medyczne. To kwestia nie tylko prawa, ale przede wszystkim tego, co czyni nas ludźmi – bliskości, miłości i wierności, które możemy dzielić ze zwierzętami nawet w najtrudniejszych chwilach życia.

Rozmawiała: Mira Suchodolska

 



 

Polecane