Czy uniknie więzienia skazany za korupcję były wpływowy polityk lewicy na Śląsku?

Właśnie decyduje się w zabrzańskim wymiarze sprawiedliwości czy bardzo wpływowy onegdaj jeden z baronów śląskiej lewicy, były radny miejski i dawny niezwykle znany wiceprezydent Zabrza - Jerzy W. trafi do więzienia odsiadywać prawomocny wyrok 2 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności orzeczony za korupcję, płatną protekcję, poświadczenie nieprawdy w fakturach oraz złożenie nieprawdziwego oświadczenia majątkowego. Sąd Rejonowy w Zabrzu już drugi raz odbył posiedzenie, w trakcie którego rozpatrywano wniosek skazańca o zawieszenie wykonania kary ze względów zdrowotnych. Zdecydowano jednak ponownie o niepodejmowaniu ostatecznej decyzji i zasięgnięciu opinii kolejnego biegłego lekarza.
O więziennych losach byłego samorządowca decyduje teraz sędzia Marek Kaszub, były prezes zabrzańskiego sądu w czasach, gdy W. był wiceprezydentem miasta. Próbującego wejść na posiedzenie dziennikarza sędzia wyrzucił za drzwi. O wydarzeniach na sądowej sali wiadomo więc tylko z drugiej ręki.
- Na ostatnim posiedzeniu sąd zapoznał się z pisemną oraz ustną opinią biegłego lekarza sądowego z zakresu chirurgii urazowo - ortopedycznej. Ostatecznej decyzji jednak nie podjęto, gdyż trwa oczekiwanie na opinię drugiego biegłego powołanego przez sąd, z zakresu chirurgii naczyniowej. Termin badania skazanego wyznaczono na 19 stycznia, zaś sama opinia może być sporządzana nawet przez kolejne trzy miesiące. Z tego też powodu na razie nie wyznaczono terminu kolejnego posiedzenia sądu w tej sprawie
- informuje sędzia Agnieszka Kubis, prezes Sądu Rejonowego w Zabrzu.
Wyjaśnijmy, że najpierw sędzia Agnieszka Sierocińska z Sądu Rejonowego w Zabrzu, a następnie Sąd Okręgowy w Gliwicach uznali Jerzego W. winnym m.in. tego, że jako wiceprezydent Zabrza przyjął co najmniej tysiąc złotych łapówki od znanego zabrzańskiego gangstera Krystiana F., a z kolei jako radny lewicy w zamian za łapówkę od prywatnej firmy budowlanej z Gliwic obiecał wpłynąć na organizowany przez Urząd Miejski w Zabrzu konkurs ofert na wydzierżawienie i rozbiórkę bogatej w kruszywo płonącej hałdy.
I faktycznie, firma ta wyścig do zlecenia wygrała, choć miała najmniejszy potencjał technologiczny spośród oferentów i zaproponowała miastu najmniejszy pożytek finansowy dla gminnej kasy. W zamian za pomoc w wygraniu konkursu, radny otrzymywał także nielegalną prowizję od sprzedawanego pod budowę autostrad materiału z hałdy, która była "legalizowana" w postaci wystawiania przez niego faktur na fikcyjne usługi dla gliwickiej firmy. Samorządowiec został również ukarany za złożenie fałszywego oświadczenia majątkowego.
W tym samym procesie skazany został także przedstawiciel władz owej gliwickiej firmy, która skorumpowała samorządowca. Bartłomiej L. usłyszał wyrok roku więzienia w zawieszeniu oraz 15 tys. złotych grzywny. Jego wspólnik również pierwotnie oskarżony w tym samym procesie zmarł w trakcie jego trwania.
Sam Jerzy W. oprócz kary więzienia musi także uregulować zobowiązania finansowe nałożone na niego mocą tegoż wyroku. Chodzi o 68 tys. złotych grzywny oraz zwrot 241 tys. zł pochodzących z przestępstwa.
Rozpracowanie korupcyjnego procederu i doprowadzenie do skazania sprawców przestępstw możliwe było dzięki zaangażowaniu jednych z najlepszych śledczych Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Prowadzący śledztwo Wiesław Matyja jest dziś prokuratorem Prokuratury Krajowej w Warszawie, zaś oskarżający samorządowca przed sądem Piotr Żak jest obecnie członkiem najbardziej elitarnej na Śląsku grupy śledczych Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach, podległego bezpośrednio wyłącznie Prokuraturze Krajowej. To ta jednostka rozpracowuje m.in. głośną w całym kraju tzw. aferę podkarpacką, w której w przestępczym procederze uczestniczyli ludzie świata wielkiej polityki, biznesu i tamtejszych organów ścigania najwyższego w województwie szczebla.
Wyjaśnijmy, że najpierw sędzia Agnieszka Sierocińska z Sądu Rejonowego w Zabrzu, a następnie Sąd Okręgowy w Gliwicach uznali Jerzego W. winnym m.in. tego, że jako wiceprezydent Zabrza przyjął co najmniej tysiąc złotych łapówki od znanego zabrzańskiego gangstera Krystiana F., a z kolei jako radny lewicy w zamian za łapówkę od prywatnej firmy budowlanej z Gliwic obiecał wpłynąć na organizowany przez Urząd Miejski w Zabrzu konkurs ofert na wydzierżawienie i rozbiórkę bogatej w kruszywo płonącej hałdy.
I faktycznie, firma ta wyścig do zlecenia wygrała, choć miała najmniejszy potencjał technologiczny spośród oferentów i zaproponowała miastu najmniejszy pożytek finansowy dla gminnej kasy. W zamian za pomoc w wygraniu konkursu, radny otrzymywał także nielegalną prowizję od sprzedawanego pod budowę autostrad materiału z hałdy, która była "legalizowana" w postaci wystawiania przez niego faktur na fikcyjne usługi dla gliwickiej firmy. Samorządowiec został również ukarany za złożenie fałszywego oświadczenia majątkowego.
W tym samym procesie skazany został także przedstawiciel władz owej gliwickiej firmy, która skorumpowała samorządowca. Bartłomiej L. usłyszał wyrok roku więzienia w zawieszeniu oraz 15 tys. złotych grzywny. Jego wspólnik również pierwotnie oskarżony w tym samym procesie zmarł w trakcie jego trwania.
Sam Jerzy W. oprócz kary więzienia musi także uregulować zobowiązania finansowe nałożone na niego mocą tegoż wyroku. Chodzi o 68 tys. złotych grzywny oraz zwrot 241 tys. zł pochodzących z przestępstwa.
Rozpracowanie korupcyjnego procederu i doprowadzenie do skazania sprawców przestępstw możliwe było dzięki zaangażowaniu jednych z najlepszych śledczych Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Prowadzący śledztwo Wiesław Matyja jest dziś prokuratorem Prokuratury Krajowej w Warszawie, zaś oskarżający samorządowca przed sądem Piotr Żak jest obecnie członkiem najbardziej elitarnej na Śląsku grupy śledczych Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach, podległego bezpośrednio wyłącznie Prokuraturze Krajowej. To ta jednostka rozpracowuje m.in. głośną w całym kraju tzw. aferę podkarpacką, w której w przestępczym procederze uczestniczyli ludzie świata wielkiej polityki, biznesu i tamtejszych organów ścigania najwyższego w województwie szczebla.
Przemysław Jarasz
"Głos Zabrza i Rudy Śl."
"Głos Zabrza i Rudy Śl."

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 18.01.2018 01:44
Komentarze
Tradycje ukraińskiej korupcji potęgują frustracje Polaków
06.12.2025 10:35

Komentarzy: 0
Aż się boję tknąć ten wątek – ale ktoś w końcu musi. Im dłużej bowiem w oficjalnych mediach polityczna poprawność będzie zamykać usta wszystkim, którzy mają do zakomunikowania coś niekorzystnego na temat ukraińskiej nacji, tym większą agresją wobec naszych sąsiadów parować będzie internet.
Czytaj więcej
Były wiceminister finansów z zarzutami korupcyjnymi
04.12.2025 20:11

Komentarzy: 0
Były wiceminister finansów usłyszał zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w załatwieniu spraw. Łączna wartość przyjętych korzyści przekracza 1,5 mln złotych. Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze CBA pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Czytaj więcej
Komisarz UE ostrzega Kijów. Bez walki z korupcją nie będzie wejścia do unii
28.11.2025 17:27

Komentarzy: 0
Warunki akcesji dla Ukrainy stają się coraz bardziej jednoznaczne. Jak podkreśla unijny komisarz Michael McGrath, Kijów musi wykazać realną skuteczność w zwalczaniu korupcji na najwyższych szczeblach władzy, inaczej nie ma mowy o członkostwie w UE.
Czytaj więcej
Szef MSZ Węgier o stanowisku KE, by finansować Ukrainę mimo doniesień o korupcji: „To szaleństwo”
20.11.2025 12:19

Komentarzy: 0
Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto wyraził w czwartek poparcie dla amerykańskich inicjatyw pokojowych dotyczących wojny na Ukrainie. Skrytykował KE za to, że mimo doniesień o korupcji na wysokim szczeblu na Ukrainie proponuje dalsze finansowanie Kijowa. Określił to jako „szaleństwo”.
Czytaj więcej
Orbán o żądaniu szefowej KE: „Próba pomocy alkoholikowi poprzez wysłanie mu kolejnej skrzynki wódki”
18.11.2025 14:27
