37. lat temu komuniści zamordowali ks. Stanisława Suchowolca. To nie tak dawno

Często ograniczamy komunistyczne zbrodnie do okresu głębokiego PRL, do czasów stalinowskich. Tymczasem brutalne morderstwa polityczne miały również miejsce u progu transformacji systemu. Dwaj księża, Stefan Niedzielak i Stanisław Suchowolec, zginęli w styczniu 1989 r., na kilka miesięcy przed obradami okrągłego stołu. Trzeci, ks. Sylwester Zych, stracił życie w lipcu tegoż roku, miesiąc po czerwcowych wyborach do kontraktowego Sejmu. Nie sposób nie łączyć tych trzech śmierci.
Ks. Stanisław Suchowolec
Ks. Stanisław Suchowolec / IPN

Co musisz wiedzieć:

  • Trzech księży – Stefan Niedzielak, Stanisław Suchowolec i Sylwester Zych – zostało zamordowanych w 1989 r. w niewyjaśnionych okolicznościach, już u progu transformacji ustrojowej, co podważa tezę, że polityczne zbrodnie komunizmu skończyły się wraz z „twardym” PRL.
  • Wszyscy byli zaangażowani w działalność patriotyczną i opozycyjną, a ich śmierci oficjalnie przypisano „nieszczęśliwym wypadkom” lub „nieznanym sprawcom”, mimo licznych poszlak wskazujących na udział aparatu represji.
  • Do dziś nie ustalono ani wykonawców, ani zleceniodawców tych zbrodni, a autor artykułu wiąże tę bezkarność z ciągłością personalną i instytucjonalną MSW oraz brakiem realnych rozliczeń po 1989 roku.

 

Wszystkich trzech kapłanów łączy niestrudzona walka o pamięć i prawdę. Ale nie tylko to – zginęli z rąk „nieznanych sprawców”. Mimo upływu lat od tych tragicznych wydarzeń organom ścigania III RP nie udało się odnaleźć wykonawców zbrodni, a tym bardziej mocodawców.

Przypomnijmy dokładne daty ich śmierci: ks. Stefan Niedzielak – 20 stycznia 1989 r.; ks. Stanisław Suchowolec – 30 stycznia 1989 r.; ks. Sylwester Zych – 11 lipca 1989 r.

 

Ks. Stanisław Suchowolec - przyjaciel ks. Jerzego

Ks. Stanisław Suchowolec został zamordowany dziesięć dni po ks. Stefanie Niedzielaku. Kapelan podlaskiej Solidarności. Początkowo był wikarym w Suchowoli, rodzinnej miejscowości ks. Jerzego Popiełuszki. Ci dwaj kapłani musieli się spotkać. Mimo różnicy wieku (ks. Jerzy był starszy o 11 lat) zaprzyjaźnili się. Dla „nieznanych sprawców” ten fakt miał niebagatelne znaczenie. Miesiąc po mszy w suchowolskim kościele, którą odprawiał ks. Suchowolec, a homilię głosił ks. Popiełuszko, ten ostatni został zamordowany. Był rok 1984. Stanisławowi Suchowolcowi dane było żyć jeszcze niecałe sześć lat…

Na msze za ojczyznę do Suchowoli – podobnie jak do kościoła św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu – zaczęły ściągać tłumy wiernych. Dwa lata później ks. Suchowolec przeniósł się do parafii w dzielnicy Białegostoku – Dojlidy. SB jednak czuwała. Mimo powtarzających się coraz częściej gróźb („Zdechniesz jak Popiełuszko”) nie zrezygnował z działalności patriotycznej – nadal, z jeszcze większym zaangażowaniem, odprawiał msze za ojczyznę. Chciał kontynuować dzieło ks. Jerzego i kultywować pamięć o zamordowanym kapelanie Solidarności.

"Nieznany sprawca"

Kres przyszedł pod koniec stycznia 1989 r. Oficjalnym powodem śmierci Stanisława Suchowolca było... zatrucie tlenkiem węgla, które miało być spowodowane pożarem wywołanym awarią termowentylatora. Prokurator stwierdził, że był to nieszczęśliwy wypadek. Tyle że owego tragicznego dnia w mieszkaniu ks. Suchowolca był widziany ostrzyżony na krótko, nieznajomy mężczyzna w wieku ok. 40 lat. Rysopis napastnika został dokładnie odtworzony. Mimo to – podobnie jak w przypadku ks. Niedzielaka – do dziś sprawcy mordu pozostają poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości III RP.

 

Ks. Stefan Niedzielak - kapelan AK i WiN

Kim byli? Ks. Stefan Niedzielak – najstarszy z trójki kapłanów – już w czasie niemieckiej okupacji włączył się w walkę o Polskę. Pracę duszpasterską prowadził na terenie Łódzkiego Okręgu AK, był kapelanem Armii Krajowej w czasie Powstania Warszawskiego. Jako współpracownik Delegatury Rządu na Kraj wcześnie poznał raport Czerwonego Krzyża w sprawie mordu katyńskiego i tą wiedzą dzielił się potem z wiernymi.

Po zakończeniu II wojny światowej ks. Niedzielak nie miał żadnych złudzeń co do zamiarów Sowietów w stosunku do Polski. Wiedział, że w miejsce okupanta z Zachodu pojawił się nowy okupant, tym razem ze Wschodu. Dalsze jego działania były konsekwencją obranej wcześniej drogi. Ks. Niedzielak został kapelanem WiN, organizacji, która dziś jest opluwana przez posłów Lewicy.

Wyrok śmierci

W latach 80., pamiętając o zbrodniach sowieckiego totalitaryzmu, razem z Wojciechem Ziembińskim i przyjaciółmi stworzył dzieło swego życia – Sanktuarium Poległych i Pomordowanych na Wschodzie na warszawskich Powązkach. Te wszystkie fakty wpłynęły na decyzję o wydaniu na księdza wyroku śmierci.
Morderstwo miało też aktualny wymiar polityczny. W tym samym dniu obradowała w Gdańsku Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność”, za kilka dni miało się odbyć spotkanie w Magdalence, przygotowujące okrągły stół. Opinię publiczną trzeba było zastraszyć…

 

Sylwester Zych - "ksiądz terrorysta"

Wydawało się, że po podpisaniu umów okrągłego stołu metody policyjnego terroru rodem z PRL przeszły do lamusa. Tymczasem gdy wielu z nas cieszyło się ze zwycięstwa w czerwcowych wyborach do Sejmu – choć entuzjazm na pewno byłby większy, gdyby nie narzucony społeczeństwu kontrakt – doszło do kolejnej zbrodni politycznej. Ofiarą znowu padł duchowny. Ks. Sylwester Zych w chwili śmierci miał 39 lat. Dla niego rok 1989 też był przełomem, ale pojmowanym w zupełnie innych kategoriach.

Kilka lat wcześniej, w 1982 r., ks. Zych udzielił pomocy młodym ludziom, którzy nie pogodzili się z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego. Wiedział, że po zdobyciu broni chcieli odbić internowanych kolegów. Wiedział również, że w trakcie próby kradzieży owej broni zginął przypadkowo milicjant. Tym bardziej zdawał sobie sprawę z konsekwencji, jakie grożą zarówno im, jak i jemu.

Hak na księdza

„Ludowa” władza skrzętnie wykorzystała sytuację, wreszcie miała haka na niepokornego kapłana. Z kapłana zrobiono terrorystę i przywódcę związku zbrojnego, a po wyroku wsadzono na prawie 5 lat do więzienia. Sylwester Zych długo wolnością się nie nacieszył. „Nieznani sprawcy” co jakiś czas dawali mu do zrozumienia, że wkrótce umrze. 11 lipca 1989 r. ich groźby się spełniły. Czy była to ostatnia ofiara komunizmu?

 

Bezkarność zbrodniarzy w III RP

Walka komunistycznego reżimu z polskim Kościołem sięga lat wcześniejszych. Wystarczy przypomnieć represjonowanie kard. Stefana Wyszyńskiego i biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka. Obaj, bezskutecznie, byli zmuszani do zaprzestania duszpasterskiej posługi, czyli – jak tego chciały władze – „antypaństwowej działalności”. Za brak pokory wobec włodarzy PRL zapłacili prześladowaniami i więzieniem. Mieli „szczęście”, że nie zginęli z rąk „nieznanych sprawców”.

Inaczej jest z trzema opisanymi w tekście kapłanami, których zamordowano u zarania niepodległości. Kto jest odpowiedzialny za ich śmierć? Wbrew pozorom odpowiedź nie jest trudna – za wszystkimi zbrodniami stało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Szefem resortu był wówczas Czesław Kiszczak – w III RP rzekomo zbyt chory, aby stanąć przed sądem.

Wywiad dla "Wyborczej"

Nie przeszkadzało mu to jednak udzielić wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Adam Michnik wybaczył swojemu dawnemu oprawcy, nazywając człowiekiem honoru. Czynił to rzekomo w imieniu nas wszystkich. Czy również w imieniu trzech niezłomnych księży – Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i Sylwestra Zycha?
Chyba nie, gdyż w wywiadzie nie było o nich ani słowa. Trudno zresztą przypuszczać, aby zgodzili się na rozgrzeszenie bez uprzedniego wyznania win.


 

POLECANE
Media: Rosja dzieli się z Iranem zdjęciami satelitarnymi i technologią dronową z ostatniej chwili
Media: Rosja dzieli się z Iranem zdjęciami satelitarnymi i technologią dronową

Moskwa rozszerza zakres wymiany informacji wywiadowczych i współpracy wojskowej z Iranem, dostarczając mu zdjęcia satelitarne i udoskonaloną technologię dronową - napisał we wtorek dziennik „Wall Street Journal”. Ma to pomóc Teheranowi w atakowaniu amerykańskich sił na Bliskim Wschodzie.

USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP pilne
USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP

Jak poinformował portal dw.com, Amerykańskie Archiwum Narodowe udostępnia w sieci pełne kartoteki członków NSDAP. Tymczasem te same materiały w archiwach niemieckich nadal pozostają tajne, oficjalnie ze względu na ochronę danych.

Angela Merkel wywołała wściekłość Niemców apelując do migrantów, aby głosowali przeciwko AfD z ostatniej chwili
Angela Merkel wywołała wściekłość Niemców apelując do migrantów, aby głosowali przeciwko AfD

Jak poinformował brytyjski portal Daily Mail, Angela Merkel wywołała gniew w Niemczech po tym, jak apelowała do migrantów, aby głosowali przeciwko skrajnie prawicowej partii AfD.

„Teraz Holland może nazywać polskich żołnierzy 's...synami'. Oświadczenie Zbigniewa Ziobry po wyroku sądu z ostatniej chwili
„Teraz Holland może nazywać polskich żołnierzy 's...synami'". Oświadczenie Zbigniewa Ziobry po wyroku sądu

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wydał na platformie X oświadczenie w związku z wyrokiem nakazującym mu przeproszenie reżyser Agnieszki Holland za wypowiedzi porównujące jej film „Zielona Granica” do nazistowskiej propagandy, a także przekazanie 50 tys. zł na Stowarzyszenie „Dzieci Holocaustu”.

Blokada cieśniny Ormuz. USA poradzą sobie bez Europy, ale czy Europa poradzi sobie bez USA? tylko u nas
Blokada cieśniny Ormuz. USA poradzą sobie bez Europy, ale czy Europa poradzi sobie bez USA?

Apel prezydenta Donald Trump o wsparcie dla operacji w rejonie Cieśnina Ormuz spotkał się z chłodną reakcją Europy. W tle rośnie napięcie wokół konfliktu z Iran i pytania o przyszłość współpracy w ramach NATO oraz bezpieczeństwo energetyczne kontynentu.

Sąd: Ziobro musi przeprosić Holland za wypowiedzi o „Zielonej Granicy” z ostatniej chwili
Sąd: Ziobro musi przeprosić Holland za wypowiedzi o „Zielonej Granicy”

Polityk Suwerennej Polski i były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro musi przeprosić reżyserkę Agnieszkę Holland za wypowiedzi porównujące jej film „Zielona Granica” do nazistowskiej propagandy, a także przekazać 50 tys. zł na Stowarzyszenie „Dzieci Holocaustu” - wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie.

Chaos w przetargach na Rail Baltica z ostatniej chwili
Chaos w przetargach na Rail Baltica

Jak poinformował Rynek Kolejowy, Krajowa Izba Odwoławcza wydała kolejny wyrok w kilkumiliardowym przetargu na budowę trasy Rail Baltica Białystok – Ełk. KIO nakazała unieważnić wybór jako najkorzystniejszej oferty firmy Budimex. Wcześniej w tym samym przetargu KIO nakazała odrzucić ofertę Mirbudu.

Plan reformy WPR? „Demontaż podstaw stabilności europejskiego rolnictwa” z ostatniej chwili
Plan reformy WPR? „Demontaż podstaw stabilności europejskiego rolnictwa”

Europejska Rada Doradcza ds. zmiany Klimatu przy Komisji Europejskiej w swoim najnowszym raporcie proponuje reformę WPR. Ekspert Jacek Zarzecki, Wiceprzewodniczący Zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny wyjaśnił na Facebooku, na czym będzie owa „reforma” polegała.

Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt tylko u nas
Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt

„Unijny SAFE to parszywy projekt, który jest projektem fałszywym z założenia” - ocenia w rozmowie z Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).

Interwencja SKW i policji wobec Rachonia i ekipy TV Republika. Chodzi o nagrania z ostatniej chwili
Interwencja SKW i policji wobec Rachonia i ekipy TV Republika. Chodzi o nagrania

Funkcjonariusze SKW oraz policjanci chcieli uzyskać dostęp do nagrań wykonanych przez dziennikarzy TV Republika. Ci odmówili, powołując się na tajemnicę dziennikarską – informuje we wtorek TV Republika.

REKLAMA

37. lat temu komuniści zamordowali ks. Stanisława Suchowolca. To nie tak dawno

Często ograniczamy komunistyczne zbrodnie do okresu głębokiego PRL, do czasów stalinowskich. Tymczasem brutalne morderstwa polityczne miały również miejsce u progu transformacji systemu. Dwaj księża, Stefan Niedzielak i Stanisław Suchowolec, zginęli w styczniu 1989 r., na kilka miesięcy przed obradami okrągłego stołu. Trzeci, ks. Sylwester Zych, stracił życie w lipcu tegoż roku, miesiąc po czerwcowych wyborach do kontraktowego Sejmu. Nie sposób nie łączyć tych trzech śmierci.
Ks. Stanisław Suchowolec
Ks. Stanisław Suchowolec / IPN

Co musisz wiedzieć:

  • Trzech księży – Stefan Niedzielak, Stanisław Suchowolec i Sylwester Zych – zostało zamordowanych w 1989 r. w niewyjaśnionych okolicznościach, już u progu transformacji ustrojowej, co podważa tezę, że polityczne zbrodnie komunizmu skończyły się wraz z „twardym” PRL.
  • Wszyscy byli zaangażowani w działalność patriotyczną i opozycyjną, a ich śmierci oficjalnie przypisano „nieszczęśliwym wypadkom” lub „nieznanym sprawcom”, mimo licznych poszlak wskazujących na udział aparatu represji.
  • Do dziś nie ustalono ani wykonawców, ani zleceniodawców tych zbrodni, a autor artykułu wiąże tę bezkarność z ciągłością personalną i instytucjonalną MSW oraz brakiem realnych rozliczeń po 1989 roku.

 

Wszystkich trzech kapłanów łączy niestrudzona walka o pamięć i prawdę. Ale nie tylko to – zginęli z rąk „nieznanych sprawców”. Mimo upływu lat od tych tragicznych wydarzeń organom ścigania III RP nie udało się odnaleźć wykonawców zbrodni, a tym bardziej mocodawców.

Przypomnijmy dokładne daty ich śmierci: ks. Stefan Niedzielak – 20 stycznia 1989 r.; ks. Stanisław Suchowolec – 30 stycznia 1989 r.; ks. Sylwester Zych – 11 lipca 1989 r.

 

Ks. Stanisław Suchowolec - przyjaciel ks. Jerzego

Ks. Stanisław Suchowolec został zamordowany dziesięć dni po ks. Stefanie Niedzielaku. Kapelan podlaskiej Solidarności. Początkowo był wikarym w Suchowoli, rodzinnej miejscowości ks. Jerzego Popiełuszki. Ci dwaj kapłani musieli się spotkać. Mimo różnicy wieku (ks. Jerzy był starszy o 11 lat) zaprzyjaźnili się. Dla „nieznanych sprawców” ten fakt miał niebagatelne znaczenie. Miesiąc po mszy w suchowolskim kościele, którą odprawiał ks. Suchowolec, a homilię głosił ks. Popiełuszko, ten ostatni został zamordowany. Był rok 1984. Stanisławowi Suchowolcowi dane było żyć jeszcze niecałe sześć lat…

Na msze za ojczyznę do Suchowoli – podobnie jak do kościoła św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu – zaczęły ściągać tłumy wiernych. Dwa lata później ks. Suchowolec przeniósł się do parafii w dzielnicy Białegostoku – Dojlidy. SB jednak czuwała. Mimo powtarzających się coraz częściej gróźb („Zdechniesz jak Popiełuszko”) nie zrezygnował z działalności patriotycznej – nadal, z jeszcze większym zaangażowaniem, odprawiał msze za ojczyznę. Chciał kontynuować dzieło ks. Jerzego i kultywować pamięć o zamordowanym kapelanie Solidarności.

"Nieznany sprawca"

Kres przyszedł pod koniec stycznia 1989 r. Oficjalnym powodem śmierci Stanisława Suchowolca było... zatrucie tlenkiem węgla, które miało być spowodowane pożarem wywołanym awarią termowentylatora. Prokurator stwierdził, że był to nieszczęśliwy wypadek. Tyle że owego tragicznego dnia w mieszkaniu ks. Suchowolca był widziany ostrzyżony na krótko, nieznajomy mężczyzna w wieku ok. 40 lat. Rysopis napastnika został dokładnie odtworzony. Mimo to – podobnie jak w przypadku ks. Niedzielaka – do dziś sprawcy mordu pozostają poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości III RP.

 

Ks. Stefan Niedzielak - kapelan AK i WiN

Kim byli? Ks. Stefan Niedzielak – najstarszy z trójki kapłanów – już w czasie niemieckiej okupacji włączył się w walkę o Polskę. Pracę duszpasterską prowadził na terenie Łódzkiego Okręgu AK, był kapelanem Armii Krajowej w czasie Powstania Warszawskiego. Jako współpracownik Delegatury Rządu na Kraj wcześnie poznał raport Czerwonego Krzyża w sprawie mordu katyńskiego i tą wiedzą dzielił się potem z wiernymi.

Po zakończeniu II wojny światowej ks. Niedzielak nie miał żadnych złudzeń co do zamiarów Sowietów w stosunku do Polski. Wiedział, że w miejsce okupanta z Zachodu pojawił się nowy okupant, tym razem ze Wschodu. Dalsze jego działania były konsekwencją obranej wcześniej drogi. Ks. Niedzielak został kapelanem WiN, organizacji, która dziś jest opluwana przez posłów Lewicy.

Wyrok śmierci

W latach 80., pamiętając o zbrodniach sowieckiego totalitaryzmu, razem z Wojciechem Ziembińskim i przyjaciółmi stworzył dzieło swego życia – Sanktuarium Poległych i Pomordowanych na Wschodzie na warszawskich Powązkach. Te wszystkie fakty wpłynęły na decyzję o wydaniu na księdza wyroku śmierci.
Morderstwo miało też aktualny wymiar polityczny. W tym samym dniu obradowała w Gdańsku Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność”, za kilka dni miało się odbyć spotkanie w Magdalence, przygotowujące okrągły stół. Opinię publiczną trzeba było zastraszyć…

 

Sylwester Zych - "ksiądz terrorysta"

Wydawało się, że po podpisaniu umów okrągłego stołu metody policyjnego terroru rodem z PRL przeszły do lamusa. Tymczasem gdy wielu z nas cieszyło się ze zwycięstwa w czerwcowych wyborach do Sejmu – choć entuzjazm na pewno byłby większy, gdyby nie narzucony społeczeństwu kontrakt – doszło do kolejnej zbrodni politycznej. Ofiarą znowu padł duchowny. Ks. Sylwester Zych w chwili śmierci miał 39 lat. Dla niego rok 1989 też był przełomem, ale pojmowanym w zupełnie innych kategoriach.

Kilka lat wcześniej, w 1982 r., ks. Zych udzielił pomocy młodym ludziom, którzy nie pogodzili się z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego. Wiedział, że po zdobyciu broni chcieli odbić internowanych kolegów. Wiedział również, że w trakcie próby kradzieży owej broni zginął przypadkowo milicjant. Tym bardziej zdawał sobie sprawę z konsekwencji, jakie grożą zarówno im, jak i jemu.

Hak na księdza

„Ludowa” władza skrzętnie wykorzystała sytuację, wreszcie miała haka na niepokornego kapłana. Z kapłana zrobiono terrorystę i przywódcę związku zbrojnego, a po wyroku wsadzono na prawie 5 lat do więzienia. Sylwester Zych długo wolnością się nie nacieszył. „Nieznani sprawcy” co jakiś czas dawali mu do zrozumienia, że wkrótce umrze. 11 lipca 1989 r. ich groźby się spełniły. Czy była to ostatnia ofiara komunizmu?

 

Bezkarność zbrodniarzy w III RP

Walka komunistycznego reżimu z polskim Kościołem sięga lat wcześniejszych. Wystarczy przypomnieć represjonowanie kard. Stefana Wyszyńskiego i biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka. Obaj, bezskutecznie, byli zmuszani do zaprzestania duszpasterskiej posługi, czyli – jak tego chciały władze – „antypaństwowej działalności”. Za brak pokory wobec włodarzy PRL zapłacili prześladowaniami i więzieniem. Mieli „szczęście”, że nie zginęli z rąk „nieznanych sprawców”.

Inaczej jest z trzema opisanymi w tekście kapłanami, których zamordowano u zarania niepodległości. Kto jest odpowiedzialny za ich śmierć? Wbrew pozorom odpowiedź nie jest trudna – za wszystkimi zbrodniami stało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Szefem resortu był wówczas Czesław Kiszczak – w III RP rzekomo zbyt chory, aby stanąć przed sądem.

Wywiad dla "Wyborczej"

Nie przeszkadzało mu to jednak udzielić wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Adam Michnik wybaczył swojemu dawnemu oprawcy, nazywając człowiekiem honoru. Czynił to rzekomo w imieniu nas wszystkich. Czy również w imieniu trzech niezłomnych księży – Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i Sylwestra Zycha?
Chyba nie, gdyż w wywiadzie nie było o nich ani słowa. Trudno zresztą przypuszczać, aby zgodzili się na rozgrzeszenie bez uprzedniego wyznania win.



 

Polecane