[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Złodzieje słów
21.03.2019 21:06
![[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Złodzieje słów](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/7d84d269-0461-4b06-be53-b1cdb3e06721/30531.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Ostatnie lata są pełne niespodzianek. Jedni lubią niespodzianki, a inni za nimi nie przepadają. Tak to już jest. A czy złodzieje lubią niespodzianki? Na pewno nie podczas skoku. Doliniarze, czyli kieszonkowcy, najpierw namierzają cel, skradają się, a potem przystępują do akcji. Nie działają w pojedynkę. Jeden kradnie, drugi odwraca uwagę, a trzeci nadzoruje bieg wypadków. Jest kilka popularnych metod, m.in. gołą ręką (wyjęcie palcami portfela z kieszeni lub torebki), zza parawanu (posługiwanie się płaszczem lub torbą w celu ukrycia działania), potrącenie (udawane potrącenie i kradzież ręką podczas podtrzymywania chwiejącej się ofiary) albo na kosę (przecięcie nożem torebki, kieszeni). Tak się dzieje w przypadku drobnych kradzieży.
A jak dochodzi do kradzieży słowa? Kradzież wg art. 278 Kodeksu karnego, to zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia, innymi słowy fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa właściciela. Ale czy można ukraść słowo? Przeanalizujmy konkretny przykład - słowo "małżeństwo".
Przypomnijmy, co ono oznacza. Małżeństwo, to zatwierdzony prawnie i społecznie związek mężczyzny i kobiety, regulowany zasadami, obyczajami, przekonaniami i postawami wyznaczającymi prawa i obowiązki małżonków oraz status ich ewentualnego potomstwa. W polskim ustawodawstwie, jak i wielu innych na świecie, małżeństwo postrzega się jako związek kobiety i mężczyzny, co uniemożliwia legalne zawieranie małżeństw przez pary jednopłciowe. Małżeństwo jest instytucją towarzyszącą człowiekowi od początku jego istnienia, jawi się jako naturalna oraz podstawowa komórka społeczeństwa, wspólnoty. Po soborze trydenckim śluby kościelne stały się jedyną formą zawierania małżeństw, a od 1577 r. ślub bez dopełnienia wszystkich wymogów kościelnych był prawnie nieważny. W tym okresie ograniczono też swobodę rozwodu, który wcześniej zależał wyłącznie od obopólnej woli małżonków. Śluby cywilne wprowadzono Kodeksem Napoleona w czasach Księstwa Warszawskiego. Proste? Kiedyś było proste i jasne. Dziś to się zmieniło.
Kradzież w tym przypadku odnosi się do znaczenia słowa. Genderowa ideologia najpierw przyczaiła się jak złodziej planujący atak. Przez całe lata mówiono o związkach partnerskich, nikt nie mówił o "małżeństwie gejów, lesbijek czy innych konfiguracji". Do czasu, aż wszyscy się przyzwyczaili i przestali na detale zwracać uwagę. Wówczas zaczęto mówić głośno o prawie do małżeństwa dla homoseksualistów. Pojawiła się zbitka słowna "małżeństwo homoseksualne". Do tego tej chwili definicja była jednoznaczna, ale do czasu. Właśnie do czasu ataku, czyli kradzieży semantycznej. Wprowadzono zamieszanie różnymi metodami - najczęściej metodą "na potrącenie słowa". Ani się obejrzeliśmy, a słowo małżeństwo przestało być jednoznaczne i zaczęło oznaczać wszelkie konfiguracje związków. Po prostu małżeństwo przestało być sobą. I dziś trzeba je "przymiotnikować". Są więc małżeństwa heteroseksualne i homoseksualne. W ten sposób ukradziono naszej kulturze słowo małżeństwo, zniszczono jego znaczenie. Niestety, są też inne słowa w kolejce do zniszczenia i kradzieży, np. żona, mąż, płeć, kobieta, mężczyzna, dziecko i wiele innych, które są ostoją normalnego rozumienia porządku społecznego, ale uwaga, słowo "normalny" też jest zagrożone.
A to dopiero początek ideologicznej kradzieży i niszczenia słów. Złodziejami są genderyści wszelkiej maści, których celem jest zniszczenie społeczeństwa chrześcijańskiego. Atak zaczynają od słów i choć wydaje się to nie aż tak istotne, to jest jednak inaczej. Słowa są fundamentem naszego samookreślenia. Uderzając w słowa, uderzają w nas i naszą tożsamość. Chcą najpierw rozchwiać naszą kulturę, a potem ją ostatecznie zburzyć. Pilnujmy słów, pilnujmy naszej tożsamości, pilnujmy swojego bezpieczeństwa kulturowego. Nasza obojętność na te sprawy, nasze zaniechania, mogą w przyszłości drogo nas kosztować.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (12/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Przypomnijmy, co ono oznacza. Małżeństwo, to zatwierdzony prawnie i społecznie związek mężczyzny i kobiety, regulowany zasadami, obyczajami, przekonaniami i postawami wyznaczającymi prawa i obowiązki małżonków oraz status ich ewentualnego potomstwa. W polskim ustawodawstwie, jak i wielu innych na świecie, małżeństwo postrzega się jako związek kobiety i mężczyzny, co uniemożliwia legalne zawieranie małżeństw przez pary jednopłciowe. Małżeństwo jest instytucją towarzyszącą człowiekowi od początku jego istnienia, jawi się jako naturalna oraz podstawowa komórka społeczeństwa, wspólnoty. Po soborze trydenckim śluby kościelne stały się jedyną formą zawierania małżeństw, a od 1577 r. ślub bez dopełnienia wszystkich wymogów kościelnych był prawnie nieważny. W tym okresie ograniczono też swobodę rozwodu, który wcześniej zależał wyłącznie od obopólnej woli małżonków. Śluby cywilne wprowadzono Kodeksem Napoleona w czasach Księstwa Warszawskiego. Proste? Kiedyś było proste i jasne. Dziś to się zmieniło.
Kradzież w tym przypadku odnosi się do znaczenia słowa. Genderowa ideologia najpierw przyczaiła się jak złodziej planujący atak. Przez całe lata mówiono o związkach partnerskich, nikt nie mówił o "małżeństwie gejów, lesbijek czy innych konfiguracji". Do czasu, aż wszyscy się przyzwyczaili i przestali na detale zwracać uwagę. Wówczas zaczęto mówić głośno o prawie do małżeństwa dla homoseksualistów. Pojawiła się zbitka słowna "małżeństwo homoseksualne". Do tego tej chwili definicja była jednoznaczna, ale do czasu. Właśnie do czasu ataku, czyli kradzieży semantycznej. Wprowadzono zamieszanie różnymi metodami - najczęściej metodą "na potrącenie słowa". Ani się obejrzeliśmy, a słowo małżeństwo przestało być jednoznaczne i zaczęło oznaczać wszelkie konfiguracje związków. Po prostu małżeństwo przestało być sobą. I dziś trzeba je "przymiotnikować". Są więc małżeństwa heteroseksualne i homoseksualne. W ten sposób ukradziono naszej kulturze słowo małżeństwo, zniszczono jego znaczenie. Niestety, są też inne słowa w kolejce do zniszczenia i kradzieży, np. żona, mąż, płeć, kobieta, mężczyzna, dziecko i wiele innych, które są ostoją normalnego rozumienia porządku społecznego, ale uwaga, słowo "normalny" też jest zagrożone.
A to dopiero początek ideologicznej kradzieży i niszczenia słów. Złodziejami są genderyści wszelkiej maści, których celem jest zniszczenie społeczeństwa chrześcijańskiego. Atak zaczynają od słów i choć wydaje się to nie aż tak istotne, to jest jednak inaczej. Słowa są fundamentem naszego samookreślenia. Uderzając w słowa, uderzają w nas i naszą tożsamość. Chcą najpierw rozchwiać naszą kulturę, a potem ją ostatecznie zburzyć. Pilnujmy słów, pilnujmy naszej tożsamości, pilnujmy swojego bezpieczeństwa kulturowego. Nasza obojętność na te sprawy, nasze zaniechania, mogą w przyszłości drogo nas kosztować.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (12/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.03.2019 21:06
Komentarze
Narodziny wolności słowa - fenomen "Tygodnika Solidarność"
24.03.2026 10:53

Komentarzy: 0
3 kwietnia br. mija 45. rocznica ukazania się pierwszego numeru „Tygodnika Solidarność”. Pojawienie się ogólnopolskiego pisma reprezentującego dziesięciomilionowy związek zawodowy i ruch społeczny stanowiło istotny przełom w walce o wolność słowa w PRL. Z tej okazji publikujemy wyjątkowy odcinek podcastu "Przystanek Historia" w którym dr Sebastian Pilarski, dyrektor Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w rozmowie z red. Pawłem Lekkim, opowiada o narodzinach wolności słowa w czasach PRL-u.
Czytaj więcej
O Solidarności w sektorze kreatywnym. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
23.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Nowe wydanie Tygodnika Solidarność koncentruje się na jednym z najciekawszych, a zarazem najbardziej niedocenianych obszarów współczesnej gospodarki – sektorze kreatywnym. Temat numeru „Solidarni i kreatywni” to opowieść o pracownikach kultury, artystach i twórcach, którzy zamiast obiecywanej stabilizacji coraz częściej mierzą się z prekaryzacją, niskimi zarobkami i brakiem systemowego wsparcia.
Czytaj więcej
SAFE czy polski SEJF? Nowy "Tygodnik Solidarność"
16.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy Polska powinna finansować modernizację armii dzięki unijnej pożyczce SAFE, czy raczej oprzeć się na krajowym rozwiązaniu – tzw. polskim SEJF-ie? Spór o setki miliardów złotych na obronność stał się tematem numeru najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” (nr 11/2026). Publicyści i eksperci analizują konsekwencje obu rozwiązań – od bezpieczeństwa militarnego po przyszłość finansów publicznych.
Czytaj więcej
Idziemy PO was oszuści! - nowy numer "Tygodnika Solidarność"
09.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Mobilizacja środowisk społecznych i patriotycznych wokół Solidarności, spór o przyszłość Polski oraz konsekwencje decyzji obecnej władzy – to główne tematy najnowszego numeru „Tygodnika Solidarność” nr 10/2026. Wydanie koncentruje się na spotkaniu w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie przedstawiciele wielu organizacji społecznych dyskutowali o wyzwaniach stojących dziś przed państwem i społeczeństwem.
Czytaj więcej
Dobry ETS to martwy ETS. Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność"
02.03.2026 19:00
