[Tylko u nas] Budzisz: Zełenski w Warszawie. Przełom. Nadzieje Ukrainy. Reeksport amerykańskiego gazu
![[Tylko u nas] Budzisz: Zełenski w Warszawie. Przełom. Nadzieje Ukrainy. Reeksport amerykańskiego gazu](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/e204a104-b1e5-4969-ac6d-dfabc15b016f/36544.jpg?p=article_hero_mobile)
Media na Ukrainie, w sobotę i niedzielę, szczegółowo relacjonowały wizytę prezydenta Zełenskiego w Warszawie. Co podkreślano? Po pierwsze podpisanie w sobotę porozumienia między Polską, Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą w kwestii współpracy gazowej oraz dywersyfikacji dostaw.
Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na kilka szczegółów. Z ukraińskiej strony sygnatariuszem dokumentu był Ołeksandr Danyluk, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, nie zaś również przebywający w Warszawie nowy minister odpowiadający za energetykę Ołeksand Orżel. Wskazuje to wyraźnie na to, że strona ukraińska traktuje porozumienie nie tylko jako umowę o charakterze ekonomicznym. Koresponduje to z facebookowym wpisem, jaki ukraiński prezydent zamieścił po pierwszym dniu wizyty w Warszawie. Napisał w nim, już po spotkaniu z prezydentem Dudą i prowadzonych rozmowach, że wizyta nie jest sukcesem, a "historycznym przełomem" oraz, iż "współpraca z Polską ma szansę zostać podniesiona na wyższy poziom, strategicznego partnerstwa."
Porozumienie o współpracy gazowej, w którym zapisano deklarację o budowie interkonektora między Polską a Ukrainą, co ma niedługo umożliwić dostawy gazu początkowo na poziomie 1,5 mld m³ a docelowo, w 2021 roku, nawet 7,5 mld m³ zawiera również inne niezwykle istotne zapisy na które warto rzucić nieco więcej światła. Jak powiedział agencji Interfax - Ukraina, Ołeksandr Orżel, zapisano w nim możliwość "wykorzystania gazowych, podziemnych zbiorników Ukrainy dla magazynowania amerykańskiego gazu dostarczanego do polskich bałtyckich terminali gazowych. Będzie on dostarczany do krajów centralnej i wschodniej Europy."
Warto przypomnieć, że nasz wschodni sąsiad dysponuje największymi w Europie podziemnymi magazynami gazu, w których gromadzić można nawet 35 mld m³ tego paliwa. W tym kontekście czytać należy deklaracje prezydenta Zełenskiego, który wyraził w Warszawie zainteresowanie uczestnictwem swego kraju w projekcie Trójmorza.
Drugi obszar, na który ukraińskie media zwracają uwagę, związany jest ze złożonymi w Warszawie przez Zełenskiego deklaracjami dotyczącymi możliwości wznowienia prac ekshumacyjnych na Wołyniu. Igor Sołowiej, publicysta wychodzącej we Lwowie gazety Wysoki Zamek przypomina całą historie sporu, oczywiście naświetlając ją z ukraińskiego punktu widzenia. Może dlatego warto zwrócić uwagę na to co napisał, bo pozwoli to uniknąć błędnego odczytania deklaracji prezydenta Zełenskiego. Otóż Sołowiej pisze, że decyzja o wstrzymaniu ekshumacji została podjęta w 2017 roku po serii informacji, jakie napłynęły do Kijowa, o likwidacji w Polsce pomników UPA. Oczywiście przesądziła sprawa nielegalnego pomnika w Hruszowicach, ale w tym czasie, jak dowodzi ukraiński publicysta na biurku ukraińskiego Ministra Kultury leżało już 10 doniesień o podobnych działaniach w Polsce. Jego zadaniem, Warszawa odpowiedziała na decyzję o moratorium w sposób niewspółmierny, zamrażając relacje we wszystkich możliwych formatach, również niezwiązanych z trudnymi kwestiami historycznymi.
Propozycja, którą Zełenski złożył w Warszawie sprowadza się, zdaniem Sołowieja, do "pakietowej" legalizacji monumentów i upamiętnień - polskich na Ukrainie, ukraińskich w Polsce. Jak to wygląda w liczbach? Otóż na Ukrainie znajduje się, jego zdaniem, obecnie 257 polskich pomników, z czego 177 zostało wzniesionych w sposób niezgodny z prawem. W Polsce mamy 56 podobnych przypadków. A zatem, gdyby traktować całą sprawę ilościowo, nie wgłębiając się w szczegóły, to deklaracja prezydenta Ukrainy może być odczytywana jako ustępstwo na rzecz Warszawy. I trzeba mieć świadomość, że jest to maksimum tego na co pójdzie Kijów, bo wielu wypowiadających się polityków i publicystów ukraińskich podnosi kwestię symetryczności ustępstw w dążeniu do polsko - ukraińskiego kompromisu.
Wołodymir Ohryzko, były ukraiński minister spraw zagranicznych w rządzie Julii Tymoszenko napisał dzisiaj wręcz, przestrzegając obecna ekipę rządzącą Ukrainą aby ta nie zawierała kompromisów polegających na jednostronnych ustępstwach lub próbach "przehandlowania" ukraińskiej pamięci za większa liczbę pozwoleń dla Tir-ów, co tez jest przedmiotem polsko - ukraińskich kontrowersji. Innymi słowy, Kijów będzie teraz czekał na reakcję Warszawy. Zełenski zaproponował również wzniesienie na naszej granicy wspólnego pomnika pojednania oraz szereg znacznie bardziej praktycznych działań, mogących ułatwić wzajemne kontakty, takie jak choćby budowa kolejnych przejść granicznych czy rozpoczęcie na kolejnych czterech wspólnej polsko - ukraińskiej kontroli, co do tej pory, zdaniem ukraińskiej prasy, blokowała strona polska. Wreszcie Kijów chciałby stworzyć, w związku z liczba pracujących w Polsce Ukraińców, kilka nowych placówek konsularnych, w tym konsulat generalny we Wrocławiu.
I wreszcie, w trakcie sobotniego spotkania Zełenskiego z przedstawicielami biznesu oraz niedzielnego z amerykańskim wiceprezydentem oraz premierem Belgii padły ważne deklaracje dotyczące planowanych na Ukrainie reform. W trakcie wszystkich swych wystąpień prezydent Ukrainy mówił o tym, że najpoważniejsze reformy jego ekipa chce przeprowadzić w ciągu pierwszego roku rządzenia. Zachęcał również inwestorów do zainteresowania Ukrainą, deklarując przy tym, że jest skłonny "osobiście gwarantować" bezpieczeństwo inwestycji i dodawał, że jego ekipa już przygotowała 70 projektów ustaw w sposób zasadniczy zmieniających funkcjonowanie państwa, walkę z korupcja oraz uzdrawiających wymiar sprawiedliwości. W trakcie spotkania ze studiująca w Polsce młodzieżą rozmawiano, jak informują agencje, nie tylko o powrotach do kraju, ale również, a może przede wszystkim o "przeniesieniu najlepszych rozwiązań" z Polski do ojczyzny, co proponowali ukraińscy studenci.
Zważywszy, że powołany w ubiegły czwartek nowy rząd premiera Honczaruka jest najmłodszym w historii naszego sąsiada, a główne urzędy w państwie objęli ludzie przed 40-tym rokiem życia, może okazać się, że niektórzy z sobotnich rozmówców Zełenskiego niedługo zaludnią gabinety w Kijowie.
Wreszcie warto odnotować, że w ukraińskich mediach ciepło przyjęto słowa prezydenta Dudy z jego niedzielnego wystąpienia, kiedy wzywał Europę do stanowczej postawy, utrzymania sankcji oraz przytaczał przykład agresji na Gruzję i na Ukrainę. Ukraina, która znajduje się w przeddzień wznowienia rozmów w tzw. formacie normandzkim, cały czas nie jest pewna, czy umownie rzecz nazywając w jej przypadku nie powtórzy się Monachium, czyli poświęcenie jej strategicznych interesów na rzecz "resetu" i pojednania z Moskwą, o czym otwarcie i bez wstydu mówi prezydent Francji. Problem, patrząc na wszystko z perspektyw Kijowa, tkwi również i w tym, że póki co niewiele jest przesłanek, aby sądzić, że Rosja zmienia w Donbasie swoją politykę. Zapowiadana wymiana jeńców okazała się fake newsem. Przygotowania do nie trwają, o czym świadczą doniesienia mówiące, że niektórych więźniów, w tym Oleha Sencowa, przewieziono do Moskwy, ale mogą to być ruchy pozorowane. Tym bardziej, że ostrzał pozycji ukraińskich, i to przy użyciu zakazanej broni, trwa cały czas, a w sobotę media donosiły, że tzw. bojownicy z Donbasu udaremnili rozpoczęcie remontu mostu w Stanicy Iłowajskiej.
Przed wylotem do Warszawy prezydent Zełenski udzielił wywiadu, w którym mówiąc w pewnym skrócie zapowiedział rozprawę z aktywnymi na Ukrainie politycznymi formacjami prorosyjskimi. Powiedział, że znane są kanały finansowania tych organizacji oraz kwoty, jakie otrzymują one z Moskwy. Oświadczył też, że cała sprawa zacznie się bardzo szybko, a przed końcem roku tych, którzy biorą rosyjskie pieniądze spotka bardzo niemiły koniec. Na Ukrainie nie ma wątpliwości, że chodzi o Wiktora Medwedczuka, głównego reprezentanta interesów rosyjskich w kraju. Jeden z portali napisał nawet, że tego polityka i lidera formacji Za życie, widziano jak wraz z rodziną wsiadał do samolotu, który miał kierować się do Rosji. Jeśliby te informacje się potwierdziły, to mielibyśmy do czynienia z istotnym posunięciem porządkującym sytuację. Nie deklaratywnym, ale faktyczną próbą wyeliminowania z ukraińskiego życia politycznego wpływów Moskwy. Strategiczne partnerstwo z Polską, współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, gruntowne reformy gospodarcze, zaproszenie dla inwestorów, również z Polski i wreszcie, być może, uderzenie w narzędzie polityczne Moskwy. Jak na kilka dni, to niemało. Należałoby sobie życzyć, aby młodej ukraińskiej elicie nie zabrakło determinacji w realizowaniu tej polityki.
Marek Budzisz
Porozumienie o współpracy gazowej, w którym zapisano deklarację o budowie interkonektora między Polską a Ukrainą, co ma niedługo umożliwić dostawy gazu początkowo na poziomie 1,5 mld m³ a docelowo, w 2021 roku, nawet 7,5 mld m³ zawiera również inne niezwykle istotne zapisy na które warto rzucić nieco więcej światła. Jak powiedział agencji Interfax - Ukraina, Ołeksandr Orżel, zapisano w nim możliwość "wykorzystania gazowych, podziemnych zbiorników Ukrainy dla magazynowania amerykańskiego gazu dostarczanego do polskich bałtyckich terminali gazowych. Będzie on dostarczany do krajów centralnej i wschodniej Europy."
Warto przypomnieć, że nasz wschodni sąsiad dysponuje największymi w Europie podziemnymi magazynami gazu, w których gromadzić można nawet 35 mld m³ tego paliwa. W tym kontekście czytać należy deklaracje prezydenta Zełenskiego, który wyraził w Warszawie zainteresowanie uczestnictwem swego kraju w projekcie Trójmorza.
Drugi obszar, na który ukraińskie media zwracają uwagę, związany jest ze złożonymi w Warszawie przez Zełenskiego deklaracjami dotyczącymi możliwości wznowienia prac ekshumacyjnych na Wołyniu. Igor Sołowiej, publicysta wychodzącej we Lwowie gazety Wysoki Zamek przypomina całą historie sporu, oczywiście naświetlając ją z ukraińskiego punktu widzenia. Może dlatego warto zwrócić uwagę na to co napisał, bo pozwoli to uniknąć błędnego odczytania deklaracji prezydenta Zełenskiego. Otóż Sołowiej pisze, że decyzja o wstrzymaniu ekshumacji została podjęta w 2017 roku po serii informacji, jakie napłynęły do Kijowa, o likwidacji w Polsce pomników UPA. Oczywiście przesądziła sprawa nielegalnego pomnika w Hruszowicach, ale w tym czasie, jak dowodzi ukraiński publicysta na biurku ukraińskiego Ministra Kultury leżało już 10 doniesień o podobnych działaniach w Polsce. Jego zadaniem, Warszawa odpowiedziała na decyzję o moratorium w sposób niewspółmierny, zamrażając relacje we wszystkich możliwych formatach, również niezwiązanych z trudnymi kwestiami historycznymi.
Propozycja, którą Zełenski złożył w Warszawie sprowadza się, zdaniem Sołowieja, do "pakietowej" legalizacji monumentów i upamiętnień - polskich na Ukrainie, ukraińskich w Polsce. Jak to wygląda w liczbach? Otóż na Ukrainie znajduje się, jego zdaniem, obecnie 257 polskich pomników, z czego 177 zostało wzniesionych w sposób niezgodny z prawem. W Polsce mamy 56 podobnych przypadków. A zatem, gdyby traktować całą sprawę ilościowo, nie wgłębiając się w szczegóły, to deklaracja prezydenta Ukrainy może być odczytywana jako ustępstwo na rzecz Warszawy. I trzeba mieć świadomość, że jest to maksimum tego na co pójdzie Kijów, bo wielu wypowiadających się polityków i publicystów ukraińskich podnosi kwestię symetryczności ustępstw w dążeniu do polsko - ukraińskiego kompromisu.
Wołodymir Ohryzko, były ukraiński minister spraw zagranicznych w rządzie Julii Tymoszenko napisał dzisiaj wręcz, przestrzegając obecna ekipę rządzącą Ukrainą aby ta nie zawierała kompromisów polegających na jednostronnych ustępstwach lub próbach "przehandlowania" ukraińskiej pamięci za większa liczbę pozwoleń dla Tir-ów, co tez jest przedmiotem polsko - ukraińskich kontrowersji. Innymi słowy, Kijów będzie teraz czekał na reakcję Warszawy. Zełenski zaproponował również wzniesienie na naszej granicy wspólnego pomnika pojednania oraz szereg znacznie bardziej praktycznych działań, mogących ułatwić wzajemne kontakty, takie jak choćby budowa kolejnych przejść granicznych czy rozpoczęcie na kolejnych czterech wspólnej polsko - ukraińskiej kontroli, co do tej pory, zdaniem ukraińskiej prasy, blokowała strona polska. Wreszcie Kijów chciałby stworzyć, w związku z liczba pracujących w Polsce Ukraińców, kilka nowych placówek konsularnych, w tym konsulat generalny we Wrocławiu.
I wreszcie, w trakcie sobotniego spotkania Zełenskiego z przedstawicielami biznesu oraz niedzielnego z amerykańskim wiceprezydentem oraz premierem Belgii padły ważne deklaracje dotyczące planowanych na Ukrainie reform. W trakcie wszystkich swych wystąpień prezydent Ukrainy mówił o tym, że najpoważniejsze reformy jego ekipa chce przeprowadzić w ciągu pierwszego roku rządzenia. Zachęcał również inwestorów do zainteresowania Ukrainą, deklarując przy tym, że jest skłonny "osobiście gwarantować" bezpieczeństwo inwestycji i dodawał, że jego ekipa już przygotowała 70 projektów ustaw w sposób zasadniczy zmieniających funkcjonowanie państwa, walkę z korupcja oraz uzdrawiających wymiar sprawiedliwości. W trakcie spotkania ze studiująca w Polsce młodzieżą rozmawiano, jak informują agencje, nie tylko o powrotach do kraju, ale również, a może przede wszystkim o "przeniesieniu najlepszych rozwiązań" z Polski do ojczyzny, co proponowali ukraińscy studenci.
Zważywszy, że powołany w ubiegły czwartek nowy rząd premiera Honczaruka jest najmłodszym w historii naszego sąsiada, a główne urzędy w państwie objęli ludzie przed 40-tym rokiem życia, może okazać się, że niektórzy z sobotnich rozmówców Zełenskiego niedługo zaludnią gabinety w Kijowie.
Wreszcie warto odnotować, że w ukraińskich mediach ciepło przyjęto słowa prezydenta Dudy z jego niedzielnego wystąpienia, kiedy wzywał Europę do stanowczej postawy, utrzymania sankcji oraz przytaczał przykład agresji na Gruzję i na Ukrainę. Ukraina, która znajduje się w przeddzień wznowienia rozmów w tzw. formacie normandzkim, cały czas nie jest pewna, czy umownie rzecz nazywając w jej przypadku nie powtórzy się Monachium, czyli poświęcenie jej strategicznych interesów na rzecz "resetu" i pojednania z Moskwą, o czym otwarcie i bez wstydu mówi prezydent Francji. Problem, patrząc na wszystko z perspektyw Kijowa, tkwi również i w tym, że póki co niewiele jest przesłanek, aby sądzić, że Rosja zmienia w Donbasie swoją politykę. Zapowiadana wymiana jeńców okazała się fake newsem. Przygotowania do nie trwają, o czym świadczą doniesienia mówiące, że niektórych więźniów, w tym Oleha Sencowa, przewieziono do Moskwy, ale mogą to być ruchy pozorowane. Tym bardziej, że ostrzał pozycji ukraińskich, i to przy użyciu zakazanej broni, trwa cały czas, a w sobotę media donosiły, że tzw. bojownicy z Donbasu udaremnili rozpoczęcie remontu mostu w Stanicy Iłowajskiej.
Przed wylotem do Warszawy prezydent Zełenski udzielił wywiadu, w którym mówiąc w pewnym skrócie zapowiedział rozprawę z aktywnymi na Ukrainie politycznymi formacjami prorosyjskimi. Powiedział, że znane są kanały finansowania tych organizacji oraz kwoty, jakie otrzymują one z Moskwy. Oświadczył też, że cała sprawa zacznie się bardzo szybko, a przed końcem roku tych, którzy biorą rosyjskie pieniądze spotka bardzo niemiły koniec. Na Ukrainie nie ma wątpliwości, że chodzi o Wiktora Medwedczuka, głównego reprezentanta interesów rosyjskich w kraju. Jeden z portali napisał nawet, że tego polityka i lidera formacji Za życie, widziano jak wraz z rodziną wsiadał do samolotu, który miał kierować się do Rosji. Jeśliby te informacje się potwierdziły, to mielibyśmy do czynienia z istotnym posunięciem porządkującym sytuację. Nie deklaratywnym, ale faktyczną próbą wyeliminowania z ukraińskiego życia politycznego wpływów Moskwy. Strategiczne partnerstwo z Polską, współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, gruntowne reformy gospodarcze, zaproszenie dla inwestorów, również z Polski i wreszcie, być może, uderzenie w narzędzie polityczne Moskwy. Jak na kilka dni, to niemało. Należałoby sobie życzyć, aby młodej ukraińskiej elicie nie zabrakło determinacji w realizowaniu tej polityki.
Marek Budzisz

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 03.09.2019 00:28
Komentarze
Trump o uznaniu cieśniny Ormuz za terytorium USA: To świetny pomysł
17.08.2026 22:09

Komentarzy: 0
Donald Trump powiedział w poniedziałek, że uważa ogłoszenie cieśniny Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych za „świetny pomysł” i przekonywał, że USA mają obecnie kontrolę nad strategicznym szlakiem morskim. Prezydent już kilka dni wcześniej zapowiadał możliwość takiego kroku. Cieśnina leży jednak między Iranem i Omanem i ma status międzynarodowego szlaku żeglugowego.
Czytaj więcej
Problemy z paliwem w Rosji. Regiony wprowadzają limity po ukraińskich atakach
16.08.2026 16:41

Komentarzy: 0
W kilku regionach Rosji wprowadzono ograniczenia dotyczące sprzedaży lub cen paliw. Działania podejmowane są w warunkach niedoborów i zakłóceń w rosyjskim sektorze paliwowym po kolejnych ukraińskich atakach na infrastrukturę naftową. O ograniczeniach informują m.in. „The Moscow Times” i „Kyiv Post”.
Czytaj więcej
Irański dowódca zapowiada 30 tys. dolarów za zabicie lub schwytanie żołnierza USA
16.08.2026 15:36

Komentarzy: 0
Dowódca irańskiej armii gen. Amir Hatami zapowiedział nagrodę w wysokości 30 tys. dolarów za zabicie lub schwytanie amerykańskiego żołnierza – podały Iran International i irańska agencja ISNA. Według relacji pieniądze miałyby pochodzić od „narodu irańskiego”.
Czytaj więcej
Gen. Samol: Rosjanie zwiększają użycie rakiet balistycznych i na to musimy się przygotować
15.08.2026 15:00

Komentarzy: 0
Polska nie powinna przekazywać Ukrainie kolejnych rakiet do systemów Patriot, ponieważ w pierwszej kolejności musi zadbać o własne zapasy – uważa gen. Bogusław Samol, wykładowca Akademii Sztuki Wojennej. W rozmowie z portalem Tysol.pl zwraca uwagę na rosnące wykorzystanie przez Rosję rakiet balistycznych i ograniczone możliwości produkcji pocisków przechwytujących. Generał komentuje również wydatki Polski na obronność oraz znaczenie europejskich sojuszy dla bezpieczeństwa kraju.
Czytaj więcej
Prof. Zapałowski: „Naziści na Ukrainie chcą uczyć Polaków tolerancji”
14.08.2026 23:22

Komentarzy: 0
Ukraiński deputowany Ołeh Dunda zwrócił się do instytucji UE w sprawie – jego zdaniem – narastającej w Polsce ksenofobii i rasizmu wobec Ukraińców. Według europosłanki Anny Bryłki (Konfederacja), która opublikowała skan pisma, deputowany chciałby zainteresować Komisję Europejską możliwością zastosowania wobec Polski procedury z art. 258 TFUE.
Czytaj więcej