UE dała 150 respiratorów na całą Unię, polski Caritas - 100 dla Polski ...

Proponuję lekturę zapisu wywiadu, jakiego udzieliłem dla „VOD Gazety Polskiej”, w ramach programu „Europejskie Rozmowy nNiezależne”. Rozmowę ze mną przeprowadził Mateusz Kochanowski. Oto ona:
Witam Państwa w kolejnym odcinku, nazywam się Mateusz Kochanowski, a naszym dzisiejszym gościem jest eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, pan minister Ryszard Czarnecki.  
– Witam Pana, witam Państwa.  
Dziękuję, że znalazł Pan czas, żeby być dzisiaj naszym gościem, zawsze miło jest Pana Ministra gościć w naszym programie, bardzo się cieszę.  
– Bardzo się cieszę również, to prestiżowy program, także tym bardziej dziękuję za zaproszenie.  
Panie Ministrze, ja szybkie pytanie, tak po prostu, czy lekarstwo jest gorsze od choroby?  
– Rozumiem, że mówi Pan o sytuacji spowolnienia gospodarczego i tego, że szereg osób uważa, że to odmrożenie powinno być większe niż jest. To jest taka dyskusja, która tak naprawdę, myślę, trudno prowadzić bez patrzenia na to, co się dzieje wokół nas : to znaczy były kraje, które poszły drogą w praktyce: „gospodarka musi działać”, „kto zachoruje, ten zachoruje”, „ekonomia musi funkcjonować” - i takim krajem były Stany Zjednoczone-USA, w Europie na pewno Wielka Brytania, na pewno Szwecja, poza Europą Izrael, nie znam specyfiki izraelskiej, mogę powiedzieć, że i w USA i w Wielkiej Brytanii przyniosło to opłakane skutki, w Szwecji również, bo jest to kraj o największej liczbie zgonów i osób zarażonych w całej Skandynawii.  Natomiast oczywiście myślę, że chyba Pan mówi o tych pierwotnych restrykcjach, bo tu się chyba zgodzimy, że polskie władze miały w 100% rację -  natomiast oczywiście można dyskutować, czy teraz nie należy szybciej otwierać różne obszary funkcjonowania gospodarczego, społecznego, tu nie ma chyba optymalnej odpowiedzi.  Ja pamiętam taką dyskusję z moją własną żoną, kiedy ja pokazywałem plusy odmrażania poszczególnych kolejnych obszarów, to że będzie można kupować różne towary w sklepach, do tej pory zamkniętych np. że będzie można już korzystać z hoteli, a moja żona z kolei obawiała się, jak to kobieta ,tego, że może to zaowocować większą ilością osób zarażonych... A więc zobaczymy, jakie będą tego efekty, choć z drugiej strony, też nie będzie to łatwe do zbadania. Panie Redaktorze jest tak, że gdy chodzi o polskie PKB, to 45% polskiego PKB to jest eksport, a więc nawet jeśli polskie władze sobie świetnie poradzą z pandemią  i także z wychodzeniem z kryzysu, który będzie jej efektem, to my jesteśmy uzależnieni i to w bardzo mocnym stopniu od tego, co jest poza Polską. Jeżeli 5% naszego PKB, jedna dwudziesta to jest tylko i wyłącznie eksport do Niemiec, to znaczy, że jak ktoś nad Renem czy Szprewą kichnie, to my będziemy mieli katar. Podkreślam : nie ma dobrej recepty, jak widać rząd słucha się ministra Szumowskiego, choć zdaje się, że nie we wszystkim.  
Jeżeli teraz dochodzi do sytuacji, gdzie kraje członkowskie otwierają powoli swoje gospodarki, mieliśmy pewną sytuację, gdzie na samym początku były różne oskarżenia wobec Chin, że przetrzymywały informacje, że za późno wszystkich poinformowały, teraz Chiny informują, że prawdopodobnie jest zagrożenie drugiej fali zarażeń koronawirusem no, to jeżeli teraz Chiny nas ostrzegają przed tym, to czy rzeczywiście teraz słusznie postępujemy, że odmrażamy tę gospodarkę?  
 – Chiny już zamykają ,nawet ponownie , swoje miasta, niektóre przynajmniej. Zresztą także wiceminister zdrowia w rządzie polskim, pan Waldemar Kraska zapowiedział potencjalną kolejną falę pandemii w sierpniu, wrześniu, mówiąc ściślej w końcu sierpnia, we wrześniu, więc jak widać, to nie jest tak, jak niektórzy myśleli, że pewnego dnia uroczyście ogłosimy zwycięstwo nad pandemią, jednego dnia konkretnie. To będzie proces i to tak, jak na wojnie : zwycięstwami naszymi, zwycięstwami także drugiej strony, czyli zarazy.  Jeżeli AmerykanieI mówią, mówią to w raportach poufnych, które przeciekły do „New York Timesa”, że koniec pandemii w USA nastąpi jesienią przyszłego roku, jeżeli brytyjskie raporty rządowe mówią, że koniec pandemii  na Wyspach Brytyjskich nastąpi wiosną przyszłego roku, to widać, że jest to długotrwała wojna. Jeżeli minister Szumowski mówi o tym, że bez maseczek będzie można chodzić za dwa lata... (...) Ja pokazuje, że jest to bardzo długotrwaly proces. Ja bym powiedział, że trzeba reagować elastycznie. Zresztą nie można nie funkcjonować, gdy chodzi o gospodarkę, trzeba wracać do życia, zachowując maksimum zdrowego rozsądku, bezpieczeństwa. Chociaż uważam, że polskie społeczeństwo zachowało się wręcz perfekcyjnie na tle Hiszpanów, Włochów, ale nie tylko/ także Brytyjczyków, czy niektórych innych narodów np. krajów Beneluksu. Widzimy to, rozmawiamy w kraju, w którym jest największa ilość osób, które zmarły na milion mieszkańców w Europie, obok San Marino, więc to pokazuje, że nasze społeczeństwo na tym tle było bardzo dojrzałe, zdyscyplinowane, mądre, te restrykcje uznało za własne, generalnie się im podporządkowało. Teraz będzie na pewno z każdym tygodniem coraz trudniej, nie ma co ukrywać.  
 Mówiono, że Unia Europejska była troszkę spowolniała, jeśli chodzi o reakcję na cały kryzys i mówi się , że Unia Europejska nie ma wystarczających narzędzi, żeby konsekwentnie stawiać czoła takim kryzysom , jak teraz, niektórzy z kolei twierdzą, że jest to spowodowane tym, że Unia Europejska nie dysponuje wystarczającymi uprawnieniami i rozwiązałoby to całą sytuację, gdyby przekazać większą władzę decyzyjną Unii Europejskiej w różnych, również takich kwestiach.  
- Po pierwsze to jest tak, że Unia nie troszkę , a bardzo poważnie zawiodła, a szereg państw narodowych, państw członkowskich Unii, spisało się świetne. Uważam, że Polska spisała się bardzo dobrze, ale także Czechy, Dania, mówię akurat o trzech krajach, które jako pierwsze zamknęły granice, nie przypadkiem, a więc można powiedzieć, że państwa narodowe, a przynajmniej część z nich, zdała egzamin śpiewająco, część z nich: Włochy, Hiszpania, Francja , także Belgia-nie. Unia Europejska tego egzaminu nie zdała. Akurat w tym gmachu pani przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen za coś przepraszała - przepraszała właśnie za to, że Unia nie pomogła Włochom. Sytuacja, w której Niemcy i Francja -główni rozgrywający  w Unii Europejskiej zatrzymywały transporty z pomocą medyczną dla Italii, czy także Hiszpanii jest rzeczą karygodną. Natomiast teraz pytanie z drugiego obszaru : jak temu zapobiec? Po pierwsze : Unia nie powinna się ośmieszać, to znaczy ogłoszenie zakupu 150 respiratorów na wszystkie kraje członkowskie Unii, to wychodzi jak wiadomo ... pięć respiratora na kraj. Tylko Polski Caritas w trzydziestoośmioimilionowej Polsce dokonał zakupu 100 respiratorów, więc możemy porównać cichą działalność polskiego Caritasu i tą spektakularną ,tylko, że dużo mniej efektywną działalność Unii Europejskiej. Ja bym sugerował, żeby Unia się nie ośmieszała, także wtedy, kiedy robi bardzo niewiele. Jeszcze kwestia trzecia : jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiej trochę bezmyślnej postawy mówiącej „zwiększmy kompetencje Unii Europejskiej i to w momencie, kiedy Unia Europejska się nie sprawdza”. To jest trochę tak, jakby namawianie Polski, żeby zapisała się do strefy euro, kiedy strefa euro robi bokami, kiedy właśnie się nie sprawdza... (...) Myślę, że jakieś wnioski wyciągamy z pandemii . To , że państwa narodowe -przynajmniej, podkreślam, niektóre z nich - spisały się bardzo dobrze, a więc może decyzje powinny być na poziomie państw narodowych, a nie Unii jako takiej, bo w Unii siłą rzeczy w tym procesie decyzyjnym te decyzje podejmowane są znacznie wolniej. Ale naprawdę tutaj dotykamy szerszego problemu i na tym zakończę: czy rzeczywiście receptą na wszystkie problemy Unii - imigrantów, kwestii ekologii, kwestii polityki energetycznej, kwestii pandemii, jest to, żeby dać więcej kompetencji do Brukseli ? Przecież tak, to nie działa ! Co to oznacza w praktyce politycznej? Mówimy tutaj do ludzi, którzy się polityką interesują i na niej się znają : w praktyce politycznej przyznanie więcej kompetencji Komisji Europejskiej oznacza więcej uprawnień realnych, większy wpływ dwóch największych państw, czyli Niemiec i Francji ! To się do tego w praktyce sprowadza ! Nie wpływ Komisji Europejskiej jako takiej, tylko tych dwóch państw ... W związku z tym tak naprawdę nie oszukujmy ludzi, że to jakaś Komisja Europejska będzie miała teraz więcej do powiedzenia. Nie ! Postulat: „dajcie więcej kompetencji do Brukseli” oznacza, podkreślam , w praktyce politycznej oddanie większej władzy Berlinowi i Paryżowi. A to nie jest pomysł na integrację europejską.  
Oddanie władzy, ale czy to nie może się komplementować, to znaczy, że np. jeżeli byśmy dali więcej władzy Unii Europejskiej, no, powiedzmy w ręce Francuzów i Niemców, czy to znaczy, że musimy na tym tracić, bo możemy utrzymać podwójne kompetencje?  
 - No, właśnie straciły na tym Włochy i Hiszpania , skoro Niemcy i Francja zatrzymały transporty  z pomocą medyczną dla tych krajów... Jest tak, że w XXI wieku wiele się zmieniło, w porównaniu z tym, co było 130 lat temu, ale cały czas interes narodowy, interes państwowy dla poszczególnych krajów, społeczeństw, narodów jest  podstawowym drogowskazem ! W związku z tym siłą rzeczy Niemcy czy Francuzi będą chcieli dominować, a inne kraje nie będą chciały być dominowane, to jest odpowiedź na Pańskie pytania.  
 Teraz tak : w grudniu 2018 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie, w którym stwierdził, że wykup obligacji euro przez Europejski Bank Centralny jest zgodny z traktatami Unii Europejskiej, z prawem unijnym, a z kolei 5 maja Trybunału Konstytucyjny Niemiec Federalnych stwierdził, że jednak nie. No i tutaj przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen powiedziała, że może teraz wyda jakąś reprymendę Niemcom z tego powodu, że nie stosują się do prawa unijnego.  
 – Oskarża się Niemców o brak poczucia humoru, a ja uważam, że pani przewodnicząca von der Leyen ma duże poczucie humoru,  mówiąc o reprymendzie dla swojego kraju... Ja tylko przypomną taką sytuację: marzec, Polska wprowadza zamknięcie granic, zamykamy granice, Czechy to samo, Dania to samo i pani przewodnicząca von der Leyen natychmiast publicznie krytykuje Polskę Czechy i Danię, ale kiedy zaraz po tym, Niemcy zamknęły granice, pani von der Leyen milczała, więc jak widać... Ja się nawet nie dziwię „bliższa koszula ciału”, ale naprawdę nie udawajmy, że nie widzimy tej hipokryzji, tych podwójnych standardów ze strony pani przewodniczącej Komisji Europejskiej, która ma określoną narodowość, która w sposób oczywisty będzie -choć nigdy tego nie powie publicznie - ale będzie bardziej dbała o interesy Niemiec. Tak samo, jak głęboko wierze, że Janusz Wojciechowski będzie zawsze bardziej dbał o polskie interesy, niż interesy Czech, Danii czy Rumunii czy Niemiec. Natomiast ja powiem w ten sposób, że to nie jest pierwszy raz, kiedy Trybunał w Karlsruhe, o nim Pan mówi, Trybunał Konstytucyjny RFN wydaje werdykt, czy też pracuje na pewnej kontrze do instytucji unijnych. Ja tylko przypomnę, mało kto pamięta, a ja pamiętam doskonale, że Niemcy były jednym z trzech krajów obok Polski i Czech, które najpóźniej ratyfikowały Traktat Lizboński ! Czemu ? Bo właśnie Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe, Niemiecki Trybunał Konstytucyjny bardzo opóźnił proces ratyfikacji szczegółowo badając, czy rzeczywiście nie będzie tak, iż Traktat Lizboński w sposób znaczący umniejszy kompetencje państwa niemieckiego i czy państwo niemieckie będzie miało dalej kontrolę nad procesem legislacyjnym unijnym. Mało kto o tym pamięta, dlatego o tym przypomniałem. Wtedy ,pamiętam , niemiecka prasa, niemieccy politycy rugali Polskę, że prezydent Kaczyński jakoś  nie chce tak szybko od razu podpisać, ratyfikować -mówiąc językiem prawniczym -Traktatu Lizbońskiego, ale sami tego też jeszcze nie zrobili... Znowu podwójne standardy, znowu hipokryzja ! Natomiast ja bym powiedział w ten sposób, że no , cóż, Niemcy pokazały, kto rządzi, Niemcy pokazały, że jest jeszcze jedna instancja ,taki sąd apelacyjny, czyli Trybunał Konstytucyjny Niemiec. Ale co to oznacza ? To nie może być tak, że Niemcom więcej wolno niż Polakom, czy innym nacjom ! Jako polski polityk muszę mówić o polskim interesie narodowym. Skoro Niemiecki Trybunał Konstytucyjny może de facto zanegować decyzję Trybunału w Luksemburgu, czyli dawnego ETS-u, obecnie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który z kolei wcześniej akceptował decyzje Europejskiego Banku Centralnego z siedzibą zresztą we Frankfurcie nad Menem, to oznacza, że także inne trybunały konstytucyjne mogą to uczynić, tylko muszą mieć ku temu pewną odwagę. Zresztą przypomnę, że sześć lat temu Polska nie wykonała jednego z werdyktów Trybunału Konstytucyjnego Unii Europejskiej i jakoś dziury w niebie i w ziemi z tego powodu nie było.  
Panie Ministrze , dziękuję za czas, zawsze jest miło Pana gościć.  
 – Dziękuję bardzo za zaproszenie, miłego dnia.  

 

 

POLECANE
Reza Pahlawi apeluje do Irańczyków: To interwencja humanitarna, jej celem jest Republika Islamska z ostatniej chwili
Reza Pahlawi apeluje do Irańczyków: To interwencja humanitarna, jej celem jest Republika Islamska

„Pomoc, którą prezydent Stanów Zjednoczonych obiecał dzielnemu narodowi Iranu, właśnie nadeszła. To interwencja humanitarna, a jej celem jest Republika Islamska, jej aparat represji i machina śmierci – a nie kraj i wielki naród Iranu” - zwrócił się do rodaków mieszkający w Stanach Zjednoczonych najstarszy syn ostatniego szacha Iranu Mohammada Rezy Pahlawiego i spadkobierca perskiego tronu.

Skoki narciarskie. Słoweniec triumfuje, Stoch awansuje w drugiej serii Wiadomości
Skoki narciarskie. Słoweniec triumfuje, Stoch awansuje w drugiej serii

Słoweniec Domen Prevc wygrał konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich na mamucim obiekcie Kulm w austriackim Bad Mitterndorf i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej cyklu. Kamil Stoch zajął 23. miejsce.

Problemy z usługą BLIK. Jest komunikat z ostatniej chwili
Problemy z usługą BLIK. Jest komunikat

Użytkownicy BLIKA nie powinni mieć już problemów z realizacją płatności zbliżeniowych – poinformował w najnowszym komunikacie BLIK. Wcześniej użytkownicy informowali, że występują problemy z jedną z usług.

Gen. Wroński o ataku na Iran: Konflikt może bardzo szybko przestać być kontrolowany gorące
Gen. Wroński o ataku na Iran: Konflikt może bardzo szybko przestać być kontrolowany

„To nie jest lokalny incydent. To moment, w którym Bliski Wschód balansuje na krawędzi wojny regionalnej” - ocenił na platformie X gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych.

GIF ostrzega. Niektóre leki mogą zniknąć z aptek Wiadomości
GIF ostrzega. Niektóre leki mogą zniknąć z aptek

Główny Inspektorat Farmaceutyczny opublikował najnowszy raport dotyczący dostępności leków w aptekach. Wynika z niego, że w najbliższym czasie mogą pojawić się problemy z dostępem do części preparatów.

Ekspert: Dla RP potężne USA gotowe do użycia siły to gwarant odstraszania gorące
Ekspert: Dla RP potężne USA gotowe do użycia siły to gwarant odstraszania

„Dla RP silne, potężne i zdeterminowane Stany Zjednoczone, gotowe do użycia siły militarnej, to coś więcej niż dobry sojusznik” - napisał na platformie X Stanisław Żaryn, były rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych komentując atak USA na Iran.

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie Wiadomości
IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie

Jak informuje IMiGW od Wysp Brytyjskich po Skandynawię pogodę kształtują niże z układami frontów atmosferycznych. Na pozostałym obszarze Europy dominują wyże. Polska jest w zasięgu wyżu znad Ukrainy, jedynie na krańcach północno-zachodnich zaznacza się zatoka niżu z ośrodkiem nad Morzem Północnym. Napływa ciepłe powietrze polarne morskie.

Tego w TVP się nie spodziewali. Irańczyk nie gryzł się w język z ostatniej chwili
Tego w TVP się nie spodziewali. Irańczyk nie gryzł się w język

– Mocno wątpiłem, czy dzisiaj przyjść do państwa (...) TVP wcześniej powtarzała narrację Islamskiej Republiki – mówił w programie na żywo na antenie TVP Info Michał Mohammadreza Rezazadeh, który od ośmiu lat prowadzi na YouTubie kanał "Irańczyk w Polsce".

Prof. Żurawski vel Grajewski: Reżim irański tego uderzenia nie przetrwa tylko u nas
Prof. Żurawski vel Grajewski: Reżim irański tego uderzenia nie przetrwa

„To jest uderzenie supermocarstwa amerykańskiego i regionalnego mocarstwa Izraela na państwo, które z całą pewnością nie będzie w stanie się oprzeć temu uderzeniu, zważywszy jeszcze na dodatek, że jest podminowane wewnętrznie” - powiedział portalowi Tysol.pl prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, wykładowca w Katedrze Teorii Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Łódzkiego.

Nie żyje legendarny wokalista i kompozytor Wiadomości
Nie żyje legendarny wokalista i kompozytor

Neil Sedaka nie żyje. Legendarny amerykański wokalista i kompozytor zmarł w wieku 86 lat - poinformował magazyn „Variety”, powołując się na rodzinę artysty.

REKLAMA

UE dała 150 respiratorów na całą Unię, polski Caritas - 100 dla Polski ...

Proponuję lekturę zapisu wywiadu, jakiego udzieliłem dla „VOD Gazety Polskiej”, w ramach programu „Europejskie Rozmowy nNiezależne”. Rozmowę ze mną przeprowadził Mateusz Kochanowski. Oto ona:
Witam Państwa w kolejnym odcinku, nazywam się Mateusz Kochanowski, a naszym dzisiejszym gościem jest eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, pan minister Ryszard Czarnecki.  
– Witam Pana, witam Państwa.  
Dziękuję, że znalazł Pan czas, żeby być dzisiaj naszym gościem, zawsze miło jest Pana Ministra gościć w naszym programie, bardzo się cieszę.  
– Bardzo się cieszę również, to prestiżowy program, także tym bardziej dziękuję za zaproszenie.  
Panie Ministrze, ja szybkie pytanie, tak po prostu, czy lekarstwo jest gorsze od choroby?  
– Rozumiem, że mówi Pan o sytuacji spowolnienia gospodarczego i tego, że szereg osób uważa, że to odmrożenie powinno być większe niż jest. To jest taka dyskusja, która tak naprawdę, myślę, trudno prowadzić bez patrzenia na to, co się dzieje wokół nas : to znaczy były kraje, które poszły drogą w praktyce: „gospodarka musi działać”, „kto zachoruje, ten zachoruje”, „ekonomia musi funkcjonować” - i takim krajem były Stany Zjednoczone-USA, w Europie na pewno Wielka Brytania, na pewno Szwecja, poza Europą Izrael, nie znam specyfiki izraelskiej, mogę powiedzieć, że i w USA i w Wielkiej Brytanii przyniosło to opłakane skutki, w Szwecji również, bo jest to kraj o największej liczbie zgonów i osób zarażonych w całej Skandynawii.  Natomiast oczywiście myślę, że chyba Pan mówi o tych pierwotnych restrykcjach, bo tu się chyba zgodzimy, że polskie władze miały w 100% rację -  natomiast oczywiście można dyskutować, czy teraz nie należy szybciej otwierać różne obszary funkcjonowania gospodarczego, społecznego, tu nie ma chyba optymalnej odpowiedzi.  Ja pamiętam taką dyskusję z moją własną żoną, kiedy ja pokazywałem plusy odmrażania poszczególnych kolejnych obszarów, to że będzie można kupować różne towary w sklepach, do tej pory zamkniętych np. że będzie można już korzystać z hoteli, a moja żona z kolei obawiała się, jak to kobieta ,tego, że może to zaowocować większą ilością osób zarażonych... A więc zobaczymy, jakie będą tego efekty, choć z drugiej strony, też nie będzie to łatwe do zbadania. Panie Redaktorze jest tak, że gdy chodzi o polskie PKB, to 45% polskiego PKB to jest eksport, a więc nawet jeśli polskie władze sobie świetnie poradzą z pandemią  i także z wychodzeniem z kryzysu, który będzie jej efektem, to my jesteśmy uzależnieni i to w bardzo mocnym stopniu od tego, co jest poza Polską. Jeżeli 5% naszego PKB, jedna dwudziesta to jest tylko i wyłącznie eksport do Niemiec, to znaczy, że jak ktoś nad Renem czy Szprewą kichnie, to my będziemy mieli katar. Podkreślam : nie ma dobrej recepty, jak widać rząd słucha się ministra Szumowskiego, choć zdaje się, że nie we wszystkim.  
Jeżeli teraz dochodzi do sytuacji, gdzie kraje członkowskie otwierają powoli swoje gospodarki, mieliśmy pewną sytuację, gdzie na samym początku były różne oskarżenia wobec Chin, że przetrzymywały informacje, że za późno wszystkich poinformowały, teraz Chiny informują, że prawdopodobnie jest zagrożenie drugiej fali zarażeń koronawirusem no, to jeżeli teraz Chiny nas ostrzegają przed tym, to czy rzeczywiście teraz słusznie postępujemy, że odmrażamy tę gospodarkę?  
 – Chiny już zamykają ,nawet ponownie , swoje miasta, niektóre przynajmniej. Zresztą także wiceminister zdrowia w rządzie polskim, pan Waldemar Kraska zapowiedział potencjalną kolejną falę pandemii w sierpniu, wrześniu, mówiąc ściślej w końcu sierpnia, we wrześniu, więc jak widać, to nie jest tak, jak niektórzy myśleli, że pewnego dnia uroczyście ogłosimy zwycięstwo nad pandemią, jednego dnia konkretnie. To będzie proces i to tak, jak na wojnie : zwycięstwami naszymi, zwycięstwami także drugiej strony, czyli zarazy.  Jeżeli AmerykanieI mówią, mówią to w raportach poufnych, które przeciekły do „New York Timesa”, że koniec pandemii w USA nastąpi jesienią przyszłego roku, jeżeli brytyjskie raporty rządowe mówią, że koniec pandemii  na Wyspach Brytyjskich nastąpi wiosną przyszłego roku, to widać, że jest to długotrwała wojna. Jeżeli minister Szumowski mówi o tym, że bez maseczek będzie można chodzić za dwa lata... (...) Ja pokazuje, że jest to bardzo długotrwaly proces. Ja bym powiedział, że trzeba reagować elastycznie. Zresztą nie można nie funkcjonować, gdy chodzi o gospodarkę, trzeba wracać do życia, zachowując maksimum zdrowego rozsądku, bezpieczeństwa. Chociaż uważam, że polskie społeczeństwo zachowało się wręcz perfekcyjnie na tle Hiszpanów, Włochów, ale nie tylko/ także Brytyjczyków, czy niektórych innych narodów np. krajów Beneluksu. Widzimy to, rozmawiamy w kraju, w którym jest największa ilość osób, które zmarły na milion mieszkańców w Europie, obok San Marino, więc to pokazuje, że nasze społeczeństwo na tym tle było bardzo dojrzałe, zdyscyplinowane, mądre, te restrykcje uznało za własne, generalnie się im podporządkowało. Teraz będzie na pewno z każdym tygodniem coraz trudniej, nie ma co ukrywać.  
 Mówiono, że Unia Europejska była troszkę spowolniała, jeśli chodzi o reakcję na cały kryzys i mówi się , że Unia Europejska nie ma wystarczających narzędzi, żeby konsekwentnie stawiać czoła takim kryzysom , jak teraz, niektórzy z kolei twierdzą, że jest to spowodowane tym, że Unia Europejska nie dysponuje wystarczającymi uprawnieniami i rozwiązałoby to całą sytuację, gdyby przekazać większą władzę decyzyjną Unii Europejskiej w różnych, również takich kwestiach.  
- Po pierwsze to jest tak, że Unia nie troszkę , a bardzo poważnie zawiodła, a szereg państw narodowych, państw członkowskich Unii, spisało się świetne. Uważam, że Polska spisała się bardzo dobrze, ale także Czechy, Dania, mówię akurat o trzech krajach, które jako pierwsze zamknęły granice, nie przypadkiem, a więc można powiedzieć, że państwa narodowe, a przynajmniej część z nich, zdała egzamin śpiewająco, część z nich: Włochy, Hiszpania, Francja , także Belgia-nie. Unia Europejska tego egzaminu nie zdała. Akurat w tym gmachu pani przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen za coś przepraszała - przepraszała właśnie za to, że Unia nie pomogła Włochom. Sytuacja, w której Niemcy i Francja -główni rozgrywający  w Unii Europejskiej zatrzymywały transporty z pomocą medyczną dla Italii, czy także Hiszpanii jest rzeczą karygodną. Natomiast teraz pytanie z drugiego obszaru : jak temu zapobiec? Po pierwsze : Unia nie powinna się ośmieszać, to znaczy ogłoszenie zakupu 150 respiratorów na wszystkie kraje członkowskie Unii, to wychodzi jak wiadomo ... pięć respiratora na kraj. Tylko Polski Caritas w trzydziestoośmioimilionowej Polsce dokonał zakupu 100 respiratorów, więc możemy porównać cichą działalność polskiego Caritasu i tą spektakularną ,tylko, że dużo mniej efektywną działalność Unii Europejskiej. Ja bym sugerował, żeby Unia się nie ośmieszała, także wtedy, kiedy robi bardzo niewiele. Jeszcze kwestia trzecia : jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiej trochę bezmyślnej postawy mówiącej „zwiększmy kompetencje Unii Europejskiej i to w momencie, kiedy Unia Europejska się nie sprawdza”. To jest trochę tak, jakby namawianie Polski, żeby zapisała się do strefy euro, kiedy strefa euro robi bokami, kiedy właśnie się nie sprawdza... (...) Myślę, że jakieś wnioski wyciągamy z pandemii . To , że państwa narodowe -przynajmniej, podkreślam, niektóre z nich - spisały się bardzo dobrze, a więc może decyzje powinny być na poziomie państw narodowych, a nie Unii jako takiej, bo w Unii siłą rzeczy w tym procesie decyzyjnym te decyzje podejmowane są znacznie wolniej. Ale naprawdę tutaj dotykamy szerszego problemu i na tym zakończę: czy rzeczywiście receptą na wszystkie problemy Unii - imigrantów, kwestii ekologii, kwestii polityki energetycznej, kwestii pandemii, jest to, żeby dać więcej kompetencji do Brukseli ? Przecież tak, to nie działa ! Co to oznacza w praktyce politycznej? Mówimy tutaj do ludzi, którzy się polityką interesują i na niej się znają : w praktyce politycznej przyznanie więcej kompetencji Komisji Europejskiej oznacza więcej uprawnień realnych, większy wpływ dwóch największych państw, czyli Niemiec i Francji ! To się do tego w praktyce sprowadza ! Nie wpływ Komisji Europejskiej jako takiej, tylko tych dwóch państw ... W związku z tym tak naprawdę nie oszukujmy ludzi, że to jakaś Komisja Europejska będzie miała teraz więcej do powiedzenia. Nie ! Postulat: „dajcie więcej kompetencji do Brukseli” oznacza, podkreślam , w praktyce politycznej oddanie większej władzy Berlinowi i Paryżowi. A to nie jest pomysł na integrację europejską.  
Oddanie władzy, ale czy to nie może się komplementować, to znaczy, że np. jeżeli byśmy dali więcej władzy Unii Europejskiej, no, powiedzmy w ręce Francuzów i Niemców, czy to znaczy, że musimy na tym tracić, bo możemy utrzymać podwójne kompetencje?  
 - No, właśnie straciły na tym Włochy i Hiszpania , skoro Niemcy i Francja zatrzymały transporty  z pomocą medyczną dla tych krajów... Jest tak, że w XXI wieku wiele się zmieniło, w porównaniu z tym, co było 130 lat temu, ale cały czas interes narodowy, interes państwowy dla poszczególnych krajów, społeczeństw, narodów jest  podstawowym drogowskazem ! W związku z tym siłą rzeczy Niemcy czy Francuzi będą chcieli dominować, a inne kraje nie będą chciały być dominowane, to jest odpowiedź na Pańskie pytania.  
 Teraz tak : w grudniu 2018 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie, w którym stwierdził, że wykup obligacji euro przez Europejski Bank Centralny jest zgodny z traktatami Unii Europejskiej, z prawem unijnym, a z kolei 5 maja Trybunału Konstytucyjny Niemiec Federalnych stwierdził, że jednak nie. No i tutaj przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen powiedziała, że może teraz wyda jakąś reprymendę Niemcom z tego powodu, że nie stosują się do prawa unijnego.  
 – Oskarża się Niemców o brak poczucia humoru, a ja uważam, że pani przewodnicząca von der Leyen ma duże poczucie humoru,  mówiąc o reprymendzie dla swojego kraju... Ja tylko przypomną taką sytuację: marzec, Polska wprowadza zamknięcie granic, zamykamy granice, Czechy to samo, Dania to samo i pani przewodnicząca von der Leyen natychmiast publicznie krytykuje Polskę Czechy i Danię, ale kiedy zaraz po tym, Niemcy zamknęły granice, pani von der Leyen milczała, więc jak widać... Ja się nawet nie dziwię „bliższa koszula ciału”, ale naprawdę nie udawajmy, że nie widzimy tej hipokryzji, tych podwójnych standardów ze strony pani przewodniczącej Komisji Europejskiej, która ma określoną narodowość, która w sposób oczywisty będzie -choć nigdy tego nie powie publicznie - ale będzie bardziej dbała o interesy Niemiec. Tak samo, jak głęboko wierze, że Janusz Wojciechowski będzie zawsze bardziej dbał o polskie interesy, niż interesy Czech, Danii czy Rumunii czy Niemiec. Natomiast ja powiem w ten sposób, że to nie jest pierwszy raz, kiedy Trybunał w Karlsruhe, o nim Pan mówi, Trybunał Konstytucyjny RFN wydaje werdykt, czy też pracuje na pewnej kontrze do instytucji unijnych. Ja tylko przypomnę, mało kto pamięta, a ja pamiętam doskonale, że Niemcy były jednym z trzech krajów obok Polski i Czech, które najpóźniej ratyfikowały Traktat Lizboński ! Czemu ? Bo właśnie Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe, Niemiecki Trybunał Konstytucyjny bardzo opóźnił proces ratyfikacji szczegółowo badając, czy rzeczywiście nie będzie tak, iż Traktat Lizboński w sposób znaczący umniejszy kompetencje państwa niemieckiego i czy państwo niemieckie będzie miało dalej kontrolę nad procesem legislacyjnym unijnym. Mało kto o tym pamięta, dlatego o tym przypomniałem. Wtedy ,pamiętam , niemiecka prasa, niemieccy politycy rugali Polskę, że prezydent Kaczyński jakoś  nie chce tak szybko od razu podpisać, ratyfikować -mówiąc językiem prawniczym -Traktatu Lizbońskiego, ale sami tego też jeszcze nie zrobili... Znowu podwójne standardy, znowu hipokryzja ! Natomiast ja bym powiedział w ten sposób, że no , cóż, Niemcy pokazały, kto rządzi, Niemcy pokazały, że jest jeszcze jedna instancja ,taki sąd apelacyjny, czyli Trybunał Konstytucyjny Niemiec. Ale co to oznacza ? To nie może być tak, że Niemcom więcej wolno niż Polakom, czy innym nacjom ! Jako polski polityk muszę mówić o polskim interesie narodowym. Skoro Niemiecki Trybunał Konstytucyjny może de facto zanegować decyzję Trybunału w Luksemburgu, czyli dawnego ETS-u, obecnie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który z kolei wcześniej akceptował decyzje Europejskiego Banku Centralnego z siedzibą zresztą we Frankfurcie nad Menem, to oznacza, że także inne trybunały konstytucyjne mogą to uczynić, tylko muszą mieć ku temu pewną odwagę. Zresztą przypomnę, że sześć lat temu Polska nie wykonała jednego z werdyktów Trybunału Konstytucyjnego Unii Europejskiej i jakoś dziury w niebie i w ziemi z tego powodu nie było.  
Panie Ministrze , dziękuję za czas, zawsze jest miło Pana gościć.  
 – Dziękuję bardzo za zaproszenie, miłego dnia.  

 


 

Polecane