Uczniowie Marksa? Prof. Marek Bankowicz: Socjalizm narodowego socjalizmu nader kłopotliwy dla światowej lewicy. Cz. 2

Narodowy socjalizm, tak jak faszyzm, był i niezmiennie jest traktowany przez główny nurt historiografii światowej jako zjawisko sytuujące się na skrajnej prawicy zarówno w sensie ideologicznym, jak i czysto politycznym. Tego rodzaju kwalifikacja, funkcjonująca zazwyczaj bezrefleksyjnie, na zasadzie przyjętego z góry i nieweryfikowalnego aksjomatu, etykiety czy schematu interpretacyjnego, zniekształca i fałszuje prawdziwą jego naturę.
Karol Marks, Benito Mussolini, Adolf Hitler
Karol Marks, Benito Mussolini, Adolf Hitler / Wikipedia domena publiczna

Czytaj również: Uczniowie Marksa? Prof. Marek Bankowicz: Lewicowość i socjalizm w doktrynie narodowego socjalizmu Cz. 1

Socjalizm narodowego socjalizmu zawsze był sprawą nader kłopotliwą dla światowej lewicy, która uczyniła naprawdę wiele, aby zakryć go kurtyną milczenia, przenieść do sfery tabu, a także ugruntować myślowy schemat, iż nazizm to prawica ― najpełniejsza i zarazem najskrajniejsza jej odmiana, jaka kiedykolwiek się pojawiła. W opisach i ocenach hitleryzmu unikano ambarasującego określenia „narodowy socjalizm”, ponieważ drugi człon tego określenia nastręczał problemów, a także mógł rodzić ciekawość, skąd on tutaj się wziął i co oznacza. Zamiast tego lansowano skrótową nazwę „nazizm”, pozbawioną właściwości ideowopolitycznej, a poprzez to niewskazującą zarówno na pochodzenie  doktryny i ruchu, jak i ich umiejscowienie na politycznym spektrum. Ponadto tradycyjna, to jest internacjonalistyczna, lewica zadbała, aby porównywanie ideowo wzniosłego (rzekomo) komunizmu i z natury złego faszyzmu, wyłapywanie i studiowanie zachodzących między nimi podobieństw, paraleli i styczności, nie było dobrze widziane oraz, jako usiłowanie z gruntu niestosowne i niepoprawne,  nie znajdowało miejsca w głównym dyskursie badawczym.

Ponad wszelką wątpliwość udowodniono, że młody Hitler, stały bywalec  bibliotek publicznych najpierw w Wiedniu, a potem w Monachium, z wręcz żarłoczną pasją ― jak sam mówił ― „połykał” książki, a zwłaszcza literaturę socjalistyczną. Klasycy marksizmu, Karol Marks i Fryderyk Engels, należeli do jego ulubionych autorów. Marksizm był jedyną doktryną polityczną, której twórca  Trzeciej Rzeszy poświęcił naprawdę systematyczne studia. Prowadził je zresztą nie tylko w okresie przed pierwszą wojną światową, ale również w latach 1923 – 1924, gdy po nieudanym puczu monachijskim (8–9 listopada 1923 r.) przebywał w celi więzienia w Landsbergu. Sporo wtedy czytał, głównie Nietzschego i Marksa, co sam otwarcie odnotował w Mein Kampf, skądinąd dziwacznej i niespójnej książce, łączącej formułę autobiografii z manifestem politycznym, a przede  wszystkim pokazującej, iż jej autor postrzega świat jako arenę wiecznego konfliktu, którego siłą napędową są rozliczne fobie i uprzedzenia. Hitler zajmował się przy tym zawsze marksizmem nie tylko z pobudek krytycznych, lecz również dlatego, że znajdował tam treści, z którymi głęboko się identyfikował i z których uczynił później kanon swojego programu politycznego. G. Watson, znowu  wypada się z nim zgodzić, twierdzi, że Mein Kampf jest „mieszaniną fascynacji  i odrazy” [9], jakimi to sprzecznymi uczuciami Hitler kierował się zawsze wobec marksizmu. Zdaniem E. Noltego narodowy socjalizm jest reakcją na komunizm. 

„Zawsze postrzegałem ― powiada ― marksizm jako ruch bardziej pierwotny,  głębiej zakorzeniony, a faszyzm jako reakcję o charakterze wtórnym, w dużej  mierze sztuczną” [10]

Hitler był pod szczególnym wrażeniem artykułu Engelsa "Węgierska walka" (Der magyarische Kampf), który swój pierwodruk miał na początku 1849 r. na  łamach redagowanego przez Marksa pisma „Neue Rheinische Zeitung”. W tekście tym, wielokrotnie potem włączanym do zebranych dzieł Marksa i Engelsa [11],  autor otwarcie wzywał do eksterminacji „reakcyjnych narodów”. Dowodził, że  narody stojące na drodze rewolucji stanowią „rasowe odpadki” i jako takie powinny „zniknąć z powierzchni ziemi”, bo są „fanatycznym nośnikiem kontrrewolucji”, a „całe ich istnienie jest niczym więcej niż protestem przeciwko wielkiej historycznej rewolucji” [12]. Do grona „reakcyjnych narodów” klasycy marksizmu  zaliczali między innymi Żydów i Słowian, choć wyjątkiem byli tu Polacy, których Marks cenił za nieustawanie w podejmowaniu walki narodowowyzwoleńczej, co uważał za wariant aktywności rewolucyjnej. Z kolei Niemcy w ich przekonaniu mieli wszelkie dane ku temu, by odgrywać rolę nosicieli postępu i awangardy narodów. 

Marks, mimo iż sam był Żydem, szczerze nienawidził narodu, z którego się wywodził. Uważał bowiem Żydów za największych zwolenników własności prywatnej i kapitalizmu. Często kapitalizm nazywał wprost „żydowską zachłannością”. W słynnym eseju W kwestii żydowskiej [13] zawarł już nie tylko wyraźne akcenty antysemickie, lecz dość jednoznaczny program eksterminacji Żydów jako naturalnych piewców i obrońców kapitalizmu. Uważnym czytelnikiem W kwestii żydowskiej był Hitler, który nie poprzestał tylko na lekturze, ale z czasem zawarte tam zalecenia zaczął wcielać w życie. Dla Marksa Żydzi byli rzecznikami kapitalizmu, zdaniem Hitlera stworzyli plutokrację i stali się jej głównymi beneficjentami, a co więcej ― okazali się największymi wrogami rasy aryjskiej. W związku z tym należy wydać im bezwzględną walkę i w końcu fizycznie wytępić. „Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” (Endlösung) Hitlera wykazuje zaskakująco dużą ― nie tylko semantyczną ― zbieżność z „kwestią żydowską” rozważaną przez Marksa.

Te usprawiedliwiające ludobójstwo całych narodów szaleńcze teorie przejął Hitler w znaczeniu dosłownym, uznając, iż powołaniem Niemców jako „rasy panów” (Herrenrasse) jest panowanie ― w imię postępu ― nad światem. Wstępem zaś do tego panowania i zarazem jego warunkiem było, poza wspomnianym już „ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej”, wywalczenie  sobie przez „rasę panów” „przestrzeni życiowej” (Lebensraum) kosztem „niższych ras” słowiańskich. Hitler nie podzielał w najmniejszym nawet stopniu sentymentu twórców marksizmu do Polaków. Niewykluczone, że głębokie źródła antysemityzmu i ogólnie rasizmu Hitlera tkwią w marksizmie, z którego doktryną się zapoznał, a pewne jej elementy z pewnością zaadaptował, choćby w sposób zniekształcony, do własnych celów. Rasistowskie komponenty marksizmu są ewidentne, lecz sprawa ta nie jest eksponowana i popadła nawet w zapomnienie. G. Watson pisze:

Wiele może być, jak sądzę, powodów, dla których dług Hitlera w stosunku do marksizmu jest do tego stopnia pomijany. Jednym z nich jest fakt, że składnik rasistowski w doktrynie marksowskiej został w naszych czasach powszechnie zignorowany, mimo że przed 1914 r. znajdował zrozumienie i aplauz wśród samych socjalistów. A skoro nie zauważa się marksistowskiego rasizmu, to tym samym już na samym początku neguje się jakąkolwiek możliwość, że Hitler zawdzięcza cokolwiek istotnego Marksowi [14].

Wprawdzie w Mein Kampf Hitler z wściekłością rozprawia się z samym marksizmem, który uznaje za jeszcze jedną kreację żydowską i określa mianem „trucizny” mającej na celu „spowodować szybszą destrukcję niepodległych bytów wolnych narodów świata” [15], ale atak ten wyprowadza nie tylko z pozycji nacjonalistycznych, lecz również socjalistycznych i antykapitalistycznych. Po prostu rywalizuje z marksizmem o socjalistyczną palmę pierwszeństwa. Istotę narodowego socjalizmu upatruje w tym, że odzyska on „niemieckiego robotnika dla niemieckiego narodu i uratuje go przed szaleństwem internacjonalizmu” [16]. 

Interesujące jest spostrzeżenie G. Watsona, który dowodzi:

Niechęć Hitlera do marksizmu nigdy nie była instynktowna czy naturalna. I wcześniej, i później w jego politycznej karierze, nawet u szczytu wojny z ZSRR, stanowiła ona wybuchową mieszaninę wstrętu i podziwu, podsycaną przez nienawiść. Ponieważ podobne spiera się z podobnym, również faszyzm i komunizm były sobie wrogie na całe pokolenie po roku 1918 ―
współzawodnicząc, na podobieństwo dwóch pędzących wozów pancernych, o to samo miejsce  w tym samym czasie [17].

Niedługo po przejęciu władzy Hitler miał powiedzieć:

Wiele się od marksizmu nauczyłem. Przyznaję to bez chwili wahania. Nie chodzi oczywiście o nudną naukę społeczną i materialistyczne ujęcie historii, o jakieś tam absurdalne teorie krańcowej wartości użytkowej i temu podobne. Ale nauczyłem się z ich metod. Tylko że ja poważnie podszedłem do tego, co te kramarsko-sekretarskie dusze nieśmiało tylko zaczęły. 
Jest w tym cały narodowy socjalizm [18].

To wyznanie Führer poczynił wobec Hermanna Rauschninga, autora głośnych książek pt. "Rewolucja nihilizmu i Rozmowy z Hitlerem", które odsłaniały socjalistyczne oblicze hitleryzmu. Rauschningowi wytłumaczył także, dlaczego po przejęciu władzy, mimo rozwiązania Komunistycznej Partii Niemiec, zarządził łaskawe obchodzenie się z samymi komunistami, a nawet uznał, że powinni oni bez żadnych trudności być przyjmowani do NSDAP.

To nie Niemcy ― mówił Hitler ― staną się bolszewickie, tylko bolszewizm nabierze cech czegoś w rodzaju narodowego socjalizmu. [...] Zresztą, jeśli idzie o bolszewizm, to więcej nas łączy, niż dzieli. Przede wszystkim prawdziwie rewolucyjna istota tego ruchu, która także w Rosji jest żywa wszędzie tam, gdzie nie zdążyli się jeszcze wmieszać żydowscy marksiści. Zawsze uwzględniałem tę okoliczność i wydałem polecenie, aby natychmiast przyjmować do partii byłych komunistów. Z drobnomieszczańskich socjaldemokratów i związkowych bonzów nigdy nie będą narodowi socjaliści, z komunistów zawsze [19].

Hitler z iście dialektyczną logiką uznawał się zarówno za tego, który pokonał marksizm, jak i za realizatora jego przesłania.

Jestem ― mówił ― nie tylko tym, który przezwyciężył marksizm, jestem też wykonawcą jego idei, jeśli to, co marksizm chciał i co w nim uzasadnione, odrzeć z żydowsko-talmudycznego dogmatyzmu [20].

Przyznawał, że środki walki politycznej stosowane przez NSDAP, zakładające pobudzenie mas i uruchomienie ich do działania, wprost wywodzą się z marksizmu. Uznawał się, powtórzyć wypada to raz jeszcze, za socjalistę i rewolucjonistę.

„Jesteśmy ― twierdził ― ruchem, jesteśmy wieczną rewolucją” [21].

Swój model socjalizmu definiował w następujący sposób:

Tak czy inaczej, chciałbym, abyście wynieśli stąd pewność, że socjalizm taki, jak ja go rozumiem, nie zajmuje się szczęściem pojedynczych jednostek, lecz wielkością i przyszłością całego narodu. Jest to socjalizm heroiczny. Jest to wspólnota tajnego braterstwa broni, w której  nie ma nic osobnego, tylko wszystko jest wspólne [22]. 

Konserwatysta Rauschning przyłączył się do nazistów, gdyż żywił nadzieję, iż ten dynamiczny ruch odbuduje potęgę Niemiec. W 1936 r. uciekł z kraju, bo  uświadomił sobie, że hitleryzm jest politycznym kuzynem bolszewizmu i zmutowanym dziedzicem marksizmu.

C.D.N.

[Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi"]

 

Przypisy: 

[9] G. Watson, op. cit., s. 21.

[10] O pokrewieństwie…

[11] Na przykład F. Mehring (red.), Aus dem literarischen Nachlass von Marx, Engels und Lassalle, Stuttgart 1902 (powtórna edycja: Stuttgart 1913). Po książkę tę sięgał Adolf Hitler przed pierwszą wojną światową w monachijskiej Staatsbibliothek. 

[12] Cyt. za: G. Watson, op. cit., s. 12–13.

[13] K. Marks, W kwestii żydowskiej, [w:] K. Marks, F. Engels, Dzieła, t. 1, Warszawa 1976, s. 420–456. W eseju tym Marks pisał: „Jaka jest świecka podstawa żydostwa? Praktyczna potrzeba, własna korzyść. Jaki jest świecki kult Żyda? Handel. Jaki jest jego świecki bóg? Pieniądz. Otóż właśnie! Emancypacja od handlu i od pieniądza, a zatem od praktycznego, rzeczywistego żydostwa byłaby autoemancypacją naszych czasów” (s. 450). I dalej: „Przez żydostwo rozumiemy więc pewien  powszechny współczesny element antyspołeczny, który osiągnął swą obecną skrajną postać przez rozwój historyczny, do którego Żydzi, w tym sensie ujemnym, gorliwie się przyczynili; w tej obecnej zaś skrajnej postaci element ten musi nieuchronnie ulec likwidacji” (s. 450). Utrzymaną w dość podobnym tonie gwałtowną napaść na Żydów i żydostwo zawarł Adolf Hitler w Mein Kampf, Dyneburg 1998. Pisał: „Aby istnieć jako pasożyt wewnątrz narodu, Żyd musi się posłużyć pracą, aby zaprzeczyć swojej prawdziwej wewnętrznej naturze. Im bardziej inteligentny jest poszczególny Żyd, tym  większe osiągnie powodzenie w swoim oszustwie” (s. 84). W innym miejscu: „Jeżeli przyjrzymy się przyczynom upadku Niemiec, ostatecznym i rozstrzygającym powodem okaże się brak zrozumienia problemów rasowych, a szczególnie zagrożenia żydowskiego” (s. 88)

[14] G. Watson, op. cit., s. 22.

[15] A. Hitler, op. cit., s. 105.

[16] Ibidem, s. 92.

[17] G. Watson, op. cit., s. 19.

[18] H. Rauschning, "Rozmowy z Hitlerem", Warszawa 1994, s. 201.

[19] Ibidem, s. 143–144.

[20] Ibidem, s. 201.

[21] Ibidem, s. 190.

[22] Ibidem


 

POLECANE
SN odroczył sprawę immunitetu sędziego Piotra Schaba. Ma wątpliwości co do umocowania prokuratorów z ostatniej chwili
SN odroczył sprawę immunitetu sędziego Piotra Schaba. Ma wątpliwości co do umocowania prokuratorów

Sąd Najwyższy odroczył w środę bezterminowo posiedzenie ws. immunitetu sędziego Piotra Schaba. Sąd ma wątpliwości co do umocowania prokuratorów PK: kierującego wniosek wobec Schaba oraz obecnego na posiedzeniu. Prokuratura wnosi o uchylenie immunitetu sędziemu w związku z ukrywaniem akt spraw dyscyplinarnych.

Kulisy decyzji KO ws. spotkania z Karolem Nawrockim. Nieoficjalnie: Tusk nie chce „pielgrzymek” do prezydenta z ostatniej chwili
Kulisy decyzji KO ws. spotkania z Karolem Nawrockim. Nieoficjalnie: Tusk nie chce „pielgrzymek” do prezydenta

Wirtualna Polska informuje nieoficjalnie o przyczynach nieobecności przedstawiciela Koalicji Obywatelskiej na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim, które zainicjował prezydent Karol Nawrocki. Wg doniesień portalu, Donald Tusk nie życzy sobie, by klub KO chodził do prezydenta „z pielgrzymką”, a ponadto za rozmowy z głową państwa chciałby odpowiadać osobiście.

Sąd rozpoczął egzekucję wyroku wobec kobiety, która ostrzegała inne kobiety przed aborterem pilne
Sąd rozpoczął egzekucję wyroku wobec kobiety, która ostrzegała inne kobiety przed aborterem

Wyrok wobec Weroniki Krawczyk jest już wykonywany, choć w Pałacu Prezydenckim wciąż leży wniosek o ułaskawienie. Matka trojga dzieci została skazana za ostrzeżenie innych kobiet przed ginekologiem skazanym za nielegalne aborcje. Teraz grozi jej areszt.

Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP usłyszał zarzuty pilne
Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP usłyszał zarzuty

Zarzut zabójstwa córki i usiłowania zabójstwa czworga członków rodziny usłyszał w środę w Prokuraturze Okręgowej w Słupsku 44-letni Piotr K., funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa. - Podejrzany przyznał się do zarzucanych czynów – powiedział szef prokuratury Patryk Wegner.

Austriacy przypomnieli sobie o Janie III Sobieskim i Odsieczy Wiedeńskiej pilne
Austriacy przypomnieli sobie o Janie III Sobieskim i Odsieczy Wiedeńskiej

Pomnik Jana III Sobieskiego jest gotowy, ale wciąż nie może stanąć w Wiedniu. Polska ambasada mówi wprost o niedotrzymanej obietnicy, a władze miasta tłumaczą decyzję obawą przed „islamofobicznymi resentymentami”. Spór, który tli się od lat, ponownie wybuchł z pełną siłą.

Pół roku więzienia w zawieszeniu dla Pani Izy, która uraziła Jerzego Owsiaka z ostatniej chwili
Pół roku więzienia w zawieszeniu dla Pani Izy, która uraziła Jerzego Owsiaka

Pani Iza została skazana za internetowy wpis, w którym do Jerzego Owsiaka napisała „giń człeku”. Na wniosek prokuratury uznano to za groźbę karalną. Sąd wymierzył karę pół roku więzienia w zawieszeniu na rok i tysiąc złotych dla szefa WOŚP.

Doradca Prezydenta: Rząd powinien zaskarżyć tymczasowe stosowanie umowy UE-Mercosur do TSUE z ostatniej chwili
Doradca Prezydenta: Rząd powinien zaskarżyć tymczasowe stosowanie umowy UE-Mercosur do TSUE

„Rząd powinien niezwłocznie ZASKARŻYĆ DO TSUE decyzję Rady z 9 stycznia o tymczasowym stosowaniu umowy UE-MERCOSUR, wnosząc przy tym o "tymczasowe NIESTOSOWANIE TYMCZASOWEGO STOSOWANIA" – napisał na platformie X doradca prezydenta ds. europejskich Jacek Saryusz-Wolski cytując wpis Janusza Wojciechowskiego, byłego unijnego komisarza ds. rolnictwa.

Jarosław Kaczyński trafił do szpitala z ostatniej chwili
Jarosław Kaczyński trafił do szpitala

W środę Radio Wnet poinformowało, że prezes PiS Jarosław Kaczyński trafił do szpitala i będzie tam przebywał co najmniej tydzień, a nawet dłużej. W rozmowie z Wirtualną Polską rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał, że chodzi o sezonową infekcję.

Potężna fala wciągnęła dziecko do morza. Tragiczny finał poszukiwań 13-letniej Polki z ostatniej chwili
Potężna fala wciągnęła dziecko do morza. Tragiczny finał poszukiwań 13-letniej Polki

Po niemal dwóch dobach intensywnych poszukiwań maltańskie służby potwierdziły najgorsze informacje. Nurkowie odnaleźli w morzu ciało 13-letniej dziewczynki z Polski, którą potężna fala wciągnęła do wody podczas spaceru z rodziną.

Dramatyczne chwile w polskim ośrodku narciarskim. 8-latka spadła z wyciągu Wiadomości
Dramatyczne chwile w polskim ośrodku narciarskim. 8-latka spadła z wyciągu

Na stoku narciarskim w Zawoi doszło do groźnego zdarzenia z udziałem dziecka. 8-letnia dziewczynka spadła z wyciągu krzesełkowego. Na miejscu interweniował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

REKLAMA

Uczniowie Marksa? Prof. Marek Bankowicz: Socjalizm narodowego socjalizmu nader kłopotliwy dla światowej lewicy. Cz. 2

Narodowy socjalizm, tak jak faszyzm, był i niezmiennie jest traktowany przez główny nurt historiografii światowej jako zjawisko sytuujące się na skrajnej prawicy zarówno w sensie ideologicznym, jak i czysto politycznym. Tego rodzaju kwalifikacja, funkcjonująca zazwyczaj bezrefleksyjnie, na zasadzie przyjętego z góry i nieweryfikowalnego aksjomatu, etykiety czy schematu interpretacyjnego, zniekształca i fałszuje prawdziwą jego naturę.
Karol Marks, Benito Mussolini, Adolf Hitler
Karol Marks, Benito Mussolini, Adolf Hitler / Wikipedia domena publiczna

Czytaj również: Uczniowie Marksa? Prof. Marek Bankowicz: Lewicowość i socjalizm w doktrynie narodowego socjalizmu Cz. 1

Socjalizm narodowego socjalizmu zawsze był sprawą nader kłopotliwą dla światowej lewicy, która uczyniła naprawdę wiele, aby zakryć go kurtyną milczenia, przenieść do sfery tabu, a także ugruntować myślowy schemat, iż nazizm to prawica ― najpełniejsza i zarazem najskrajniejsza jej odmiana, jaka kiedykolwiek się pojawiła. W opisach i ocenach hitleryzmu unikano ambarasującego określenia „narodowy socjalizm”, ponieważ drugi człon tego określenia nastręczał problemów, a także mógł rodzić ciekawość, skąd on tutaj się wziął i co oznacza. Zamiast tego lansowano skrótową nazwę „nazizm”, pozbawioną właściwości ideowopolitycznej, a poprzez to niewskazującą zarówno na pochodzenie  doktryny i ruchu, jak i ich umiejscowienie na politycznym spektrum. Ponadto tradycyjna, to jest internacjonalistyczna, lewica zadbała, aby porównywanie ideowo wzniosłego (rzekomo) komunizmu i z natury złego faszyzmu, wyłapywanie i studiowanie zachodzących między nimi podobieństw, paraleli i styczności, nie było dobrze widziane oraz, jako usiłowanie z gruntu niestosowne i niepoprawne,  nie znajdowało miejsca w głównym dyskursie badawczym.

Ponad wszelką wątpliwość udowodniono, że młody Hitler, stały bywalec  bibliotek publicznych najpierw w Wiedniu, a potem w Monachium, z wręcz żarłoczną pasją ― jak sam mówił ― „połykał” książki, a zwłaszcza literaturę socjalistyczną. Klasycy marksizmu, Karol Marks i Fryderyk Engels, należeli do jego ulubionych autorów. Marksizm był jedyną doktryną polityczną, której twórca  Trzeciej Rzeszy poświęcił naprawdę systematyczne studia. Prowadził je zresztą nie tylko w okresie przed pierwszą wojną światową, ale również w latach 1923 – 1924, gdy po nieudanym puczu monachijskim (8–9 listopada 1923 r.) przebywał w celi więzienia w Landsbergu. Sporo wtedy czytał, głównie Nietzschego i Marksa, co sam otwarcie odnotował w Mein Kampf, skądinąd dziwacznej i niespójnej książce, łączącej formułę autobiografii z manifestem politycznym, a przede  wszystkim pokazującej, iż jej autor postrzega świat jako arenę wiecznego konfliktu, którego siłą napędową są rozliczne fobie i uprzedzenia. Hitler zajmował się przy tym zawsze marksizmem nie tylko z pobudek krytycznych, lecz również dlatego, że znajdował tam treści, z którymi głęboko się identyfikował i z których uczynił później kanon swojego programu politycznego. G. Watson, znowu  wypada się z nim zgodzić, twierdzi, że Mein Kampf jest „mieszaniną fascynacji  i odrazy” [9], jakimi to sprzecznymi uczuciami Hitler kierował się zawsze wobec marksizmu. Zdaniem E. Noltego narodowy socjalizm jest reakcją na komunizm. 

„Zawsze postrzegałem ― powiada ― marksizm jako ruch bardziej pierwotny,  głębiej zakorzeniony, a faszyzm jako reakcję o charakterze wtórnym, w dużej  mierze sztuczną” [10]

Hitler był pod szczególnym wrażeniem artykułu Engelsa "Węgierska walka" (Der magyarische Kampf), który swój pierwodruk miał na początku 1849 r. na  łamach redagowanego przez Marksa pisma „Neue Rheinische Zeitung”. W tekście tym, wielokrotnie potem włączanym do zebranych dzieł Marksa i Engelsa [11],  autor otwarcie wzywał do eksterminacji „reakcyjnych narodów”. Dowodził, że  narody stojące na drodze rewolucji stanowią „rasowe odpadki” i jako takie powinny „zniknąć z powierzchni ziemi”, bo są „fanatycznym nośnikiem kontrrewolucji”, a „całe ich istnienie jest niczym więcej niż protestem przeciwko wielkiej historycznej rewolucji” [12]. Do grona „reakcyjnych narodów” klasycy marksizmu  zaliczali między innymi Żydów i Słowian, choć wyjątkiem byli tu Polacy, których Marks cenił za nieustawanie w podejmowaniu walki narodowowyzwoleńczej, co uważał za wariant aktywności rewolucyjnej. Z kolei Niemcy w ich przekonaniu mieli wszelkie dane ku temu, by odgrywać rolę nosicieli postępu i awangardy narodów. 

Marks, mimo iż sam był Żydem, szczerze nienawidził narodu, z którego się wywodził. Uważał bowiem Żydów za największych zwolenników własności prywatnej i kapitalizmu. Często kapitalizm nazywał wprost „żydowską zachłannością”. W słynnym eseju W kwestii żydowskiej [13] zawarł już nie tylko wyraźne akcenty antysemickie, lecz dość jednoznaczny program eksterminacji Żydów jako naturalnych piewców i obrońców kapitalizmu. Uważnym czytelnikiem W kwestii żydowskiej był Hitler, który nie poprzestał tylko na lekturze, ale z czasem zawarte tam zalecenia zaczął wcielać w życie. Dla Marksa Żydzi byli rzecznikami kapitalizmu, zdaniem Hitlera stworzyli plutokrację i stali się jej głównymi beneficjentami, a co więcej ― okazali się największymi wrogami rasy aryjskiej. W związku z tym należy wydać im bezwzględną walkę i w końcu fizycznie wytępić. „Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” (Endlösung) Hitlera wykazuje zaskakująco dużą ― nie tylko semantyczną ― zbieżność z „kwestią żydowską” rozważaną przez Marksa.

Te usprawiedliwiające ludobójstwo całych narodów szaleńcze teorie przejął Hitler w znaczeniu dosłownym, uznając, iż powołaniem Niemców jako „rasy panów” (Herrenrasse) jest panowanie ― w imię postępu ― nad światem. Wstępem zaś do tego panowania i zarazem jego warunkiem było, poza wspomnianym już „ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej”, wywalczenie  sobie przez „rasę panów” „przestrzeni życiowej” (Lebensraum) kosztem „niższych ras” słowiańskich. Hitler nie podzielał w najmniejszym nawet stopniu sentymentu twórców marksizmu do Polaków. Niewykluczone, że głębokie źródła antysemityzmu i ogólnie rasizmu Hitlera tkwią w marksizmie, z którego doktryną się zapoznał, a pewne jej elementy z pewnością zaadaptował, choćby w sposób zniekształcony, do własnych celów. Rasistowskie komponenty marksizmu są ewidentne, lecz sprawa ta nie jest eksponowana i popadła nawet w zapomnienie. G. Watson pisze:

Wiele może być, jak sądzę, powodów, dla których dług Hitlera w stosunku do marksizmu jest do tego stopnia pomijany. Jednym z nich jest fakt, że składnik rasistowski w doktrynie marksowskiej został w naszych czasach powszechnie zignorowany, mimo że przed 1914 r. znajdował zrozumienie i aplauz wśród samych socjalistów. A skoro nie zauważa się marksistowskiego rasizmu, to tym samym już na samym początku neguje się jakąkolwiek możliwość, że Hitler zawdzięcza cokolwiek istotnego Marksowi [14].

Wprawdzie w Mein Kampf Hitler z wściekłością rozprawia się z samym marksizmem, który uznaje za jeszcze jedną kreację żydowską i określa mianem „trucizny” mającej na celu „spowodować szybszą destrukcję niepodległych bytów wolnych narodów świata” [15], ale atak ten wyprowadza nie tylko z pozycji nacjonalistycznych, lecz również socjalistycznych i antykapitalistycznych. Po prostu rywalizuje z marksizmem o socjalistyczną palmę pierwszeństwa. Istotę narodowego socjalizmu upatruje w tym, że odzyska on „niemieckiego robotnika dla niemieckiego narodu i uratuje go przed szaleństwem internacjonalizmu” [16]. 

Interesujące jest spostrzeżenie G. Watsona, który dowodzi:

Niechęć Hitlera do marksizmu nigdy nie była instynktowna czy naturalna. I wcześniej, i później w jego politycznej karierze, nawet u szczytu wojny z ZSRR, stanowiła ona wybuchową mieszaninę wstrętu i podziwu, podsycaną przez nienawiść. Ponieważ podobne spiera się z podobnym, również faszyzm i komunizm były sobie wrogie na całe pokolenie po roku 1918 ―
współzawodnicząc, na podobieństwo dwóch pędzących wozów pancernych, o to samo miejsce  w tym samym czasie [17].

Niedługo po przejęciu władzy Hitler miał powiedzieć:

Wiele się od marksizmu nauczyłem. Przyznaję to bez chwili wahania. Nie chodzi oczywiście o nudną naukę społeczną i materialistyczne ujęcie historii, o jakieś tam absurdalne teorie krańcowej wartości użytkowej i temu podobne. Ale nauczyłem się z ich metod. Tylko że ja poważnie podszedłem do tego, co te kramarsko-sekretarskie dusze nieśmiało tylko zaczęły. 
Jest w tym cały narodowy socjalizm [18].

To wyznanie Führer poczynił wobec Hermanna Rauschninga, autora głośnych książek pt. "Rewolucja nihilizmu i Rozmowy z Hitlerem", które odsłaniały socjalistyczne oblicze hitleryzmu. Rauschningowi wytłumaczył także, dlaczego po przejęciu władzy, mimo rozwiązania Komunistycznej Partii Niemiec, zarządził łaskawe obchodzenie się z samymi komunistami, a nawet uznał, że powinni oni bez żadnych trudności być przyjmowani do NSDAP.

To nie Niemcy ― mówił Hitler ― staną się bolszewickie, tylko bolszewizm nabierze cech czegoś w rodzaju narodowego socjalizmu. [...] Zresztą, jeśli idzie o bolszewizm, to więcej nas łączy, niż dzieli. Przede wszystkim prawdziwie rewolucyjna istota tego ruchu, która także w Rosji jest żywa wszędzie tam, gdzie nie zdążyli się jeszcze wmieszać żydowscy marksiści. Zawsze uwzględniałem tę okoliczność i wydałem polecenie, aby natychmiast przyjmować do partii byłych komunistów. Z drobnomieszczańskich socjaldemokratów i związkowych bonzów nigdy nie będą narodowi socjaliści, z komunistów zawsze [19].

Hitler z iście dialektyczną logiką uznawał się zarówno za tego, który pokonał marksizm, jak i za realizatora jego przesłania.

Jestem ― mówił ― nie tylko tym, który przezwyciężył marksizm, jestem też wykonawcą jego idei, jeśli to, co marksizm chciał i co w nim uzasadnione, odrzeć z żydowsko-talmudycznego dogmatyzmu [20].

Przyznawał, że środki walki politycznej stosowane przez NSDAP, zakładające pobudzenie mas i uruchomienie ich do działania, wprost wywodzą się z marksizmu. Uznawał się, powtórzyć wypada to raz jeszcze, za socjalistę i rewolucjonistę.

„Jesteśmy ― twierdził ― ruchem, jesteśmy wieczną rewolucją” [21].

Swój model socjalizmu definiował w następujący sposób:

Tak czy inaczej, chciałbym, abyście wynieśli stąd pewność, że socjalizm taki, jak ja go rozumiem, nie zajmuje się szczęściem pojedynczych jednostek, lecz wielkością i przyszłością całego narodu. Jest to socjalizm heroiczny. Jest to wspólnota tajnego braterstwa broni, w której  nie ma nic osobnego, tylko wszystko jest wspólne [22]. 

Konserwatysta Rauschning przyłączył się do nazistów, gdyż żywił nadzieję, iż ten dynamiczny ruch odbuduje potęgę Niemiec. W 1936 r. uciekł z kraju, bo  uświadomił sobie, że hitleryzm jest politycznym kuzynem bolszewizmu i zmutowanym dziedzicem marksizmu.

C.D.N.

[Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie "Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi"]

 

Przypisy: 

[9] G. Watson, op. cit., s. 21.

[10] O pokrewieństwie…

[11] Na przykład F. Mehring (red.), Aus dem literarischen Nachlass von Marx, Engels und Lassalle, Stuttgart 1902 (powtórna edycja: Stuttgart 1913). Po książkę tę sięgał Adolf Hitler przed pierwszą wojną światową w monachijskiej Staatsbibliothek. 

[12] Cyt. za: G. Watson, op. cit., s. 12–13.

[13] K. Marks, W kwestii żydowskiej, [w:] K. Marks, F. Engels, Dzieła, t. 1, Warszawa 1976, s. 420–456. W eseju tym Marks pisał: „Jaka jest świecka podstawa żydostwa? Praktyczna potrzeba, własna korzyść. Jaki jest świecki kult Żyda? Handel. Jaki jest jego świecki bóg? Pieniądz. Otóż właśnie! Emancypacja od handlu i od pieniądza, a zatem od praktycznego, rzeczywistego żydostwa byłaby autoemancypacją naszych czasów” (s. 450). I dalej: „Przez żydostwo rozumiemy więc pewien  powszechny współczesny element antyspołeczny, który osiągnął swą obecną skrajną postać przez rozwój historyczny, do którego Żydzi, w tym sensie ujemnym, gorliwie się przyczynili; w tej obecnej zaś skrajnej postaci element ten musi nieuchronnie ulec likwidacji” (s. 450). Utrzymaną w dość podobnym tonie gwałtowną napaść na Żydów i żydostwo zawarł Adolf Hitler w Mein Kampf, Dyneburg 1998. Pisał: „Aby istnieć jako pasożyt wewnątrz narodu, Żyd musi się posłużyć pracą, aby zaprzeczyć swojej prawdziwej wewnętrznej naturze. Im bardziej inteligentny jest poszczególny Żyd, tym  większe osiągnie powodzenie w swoim oszustwie” (s. 84). W innym miejscu: „Jeżeli przyjrzymy się przyczynom upadku Niemiec, ostatecznym i rozstrzygającym powodem okaże się brak zrozumienia problemów rasowych, a szczególnie zagrożenia żydowskiego” (s. 88)

[14] G. Watson, op. cit., s. 22.

[15] A. Hitler, op. cit., s. 105.

[16] Ibidem, s. 92.

[17] G. Watson, op. cit., s. 19.

[18] H. Rauschning, "Rozmowy z Hitlerem", Warszawa 1994, s. 201.

[19] Ibidem, s. 143–144.

[20] Ibidem, s. 201.

[21] Ibidem, s. 190.

[22] Ibidem



 

Polecane