REKLAMA

"Białystok i Białostocczyzna to ziemie białoruskie". Do czego zmierza Łukaszenka?

O ile czas jakiś temu można było mówić, że Łukaszenka "balansuje" w stosunkach z Rosją, to Białoruś systematycznie popadała w uzależnienie od wielkiego sąsiada i teraz w zasadzie jest już bezwolnym narzędziem w rękach Kremla. Tym bardziej niepokoją słowa białoruskiego dyktatora.
Aleksandr Łukaszenka
Aleksandr Łukaszenka / Wikimedia Commons

- Sąsiedzi są nam dani od Boga, jak i każdemu innemu państwu. W relacjach z nimi dążymy do pokoju i przyjaźni. Nigdy nie spoglądaliśmy na cudzy kołacz lub kawałek ziemi. Nam swojego wystarcza. Nawet nie przypominamy im dzisiaj, że Białystok i Białostocczyzna to ziemie białoruskie, a Wilno to też białoruskie miasto. I ziemie wokół

- mówił Łukaszenka z okazji ustanowionego 17 WRZEŚNIA, w rocznicę podstępnej napaści Związku Radzieckiego na II Rzeczpospolitą Dnia Jedności Narodowej, uderzając zarówno w integralność terytorialną Polski, jak i Ukrainy.

- Na długie 20 lat ponad 4 mln ludzi, żyjących na terytorium okupowanym przez Polskę, były pozbawione prawa do mówienia w ojczystym języku, nauki w szkołach narodowych, rozwijania swojej kultury i po prostu nazywania się Białorusinami

- mówił Łukaszenka.

Nie jest to prawdą. Owszem, władze II RP działały przeciwko obecnym wśród ludności białoruskiej tendencjom komunistycznym. Jednak w polskim Sejmie zasiadali białoruscy posłowie, a w II RP działały liczne białoruskie organizacje. Pomimo przekonania o konieczności asymilacji ze strony władz centralnych, istniały szkoły z językiem białoruskim, a język białoruski był nauczany również na wyższych uczelniach. Do dzisiaj na terenie Białostocczyzny, szczególnie na terenach przygranicznych, lokalnie mówi się białoruską gwarą.


Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?
Tygodnik

Opinie

Popkultura