[Tylko u nas] Grzegorz Kuczyński: Amerykanie wymienią z Rosjanami grube ryby na płotki

Stany Zjednoczone szczycą się tym, że nie negocjują z terrorystami, że nigdy nie spełniają ich żądań w zamian za na przykład uwolnienie porwanych amerykańskich obywateli. Szkoda, że brak im konsekwencji, gdy zakładników bierze Rosja. Szczególnie że dziś chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości, że to państwo terrorystyczne.
Szpieg [Tylko u nas] Grzegorz Kuczyński: Amerykanie wymienią z Rosjanami grube ryby na płotki
Szpieg / Pixabay.com

Rosja od wielu lat stara się wyciągnąć swoich ludzi związanych ze służbami z zagranicznych więzień na zasadzie wymiany. Tyle że najczęściej wygląda to tak, że za faktycznego szpiega czy przestępcę rosyjskiego Moskwa wypuszcza cudzoziemców albo skazanych wyjątkowo surowo za jakieś drobne przewinienia, albo wręcz niewinnych, wrobionych przez rosyjskie służby drogą różnego rodzaju prowokacji. Czasem przyjmuje to brutalne oblicze. Tak było kilkanaście lat temu, gdy na lotnisku moskiewskim zatrzymano podczas międzylądowania sportowców z Kataru pod zmyślonymi zarzutami, by wymienić ich potem na agentów wywiadu, którzy wcześniej zamordowali w Katarze politycznego emigranta, byłego prezydenta Czeczenii Zelimchana Jandarbijewa, i dali się schwytać. W nieco mniej odległej przeszłości mieliśmy do czynienia z pułapką, jaką FSB zastawiła na granicy na oficera estońskiego kontrwywiadu Kaitsepolitsei. Za porwanego Estona Kohvera Moskwa odzyskała Aleksieja Dressena, wieloletniego szpiega w estońskich służbach, skazanego za zdradę.

 

Rozmowy w sprawie wymiany

Nie tak znowu dano Blinken z Ławrowem potwierdzili, że toczą się rozmowy w sprawie wymiany więźniów między USA a Rosją. Niemal dokładnie w tym czasie w Moskwie skazano na dziewięć lat więzienia za przemyt narkotyków znaną amerykańską koszykarkę Brittner Griner. Amerykanie podobno złożyli „znaczącą ofertę” Rosji. Kogo gotowi są uwolnić w zamian za wypuszczenie Brittner Griner i Paula Whelana, który odsiaduje 16-letni wyrok za szpiegostwo? USA od początku twierdzą, że Whelan i Griner to kozły ofiarne, niewinni Amerykanie wrobieni w rzekome przestępstwa przez rosyjskie służby. Jednak Waszyngton gotów jest wymienić ich na więzionych w USA prawdziwych przestępców z Rosji.

Problem w tym, że na tej dwójce nie kończy się lista obywateli USA więzionych w Rosji pod mocno naciąganymi zarzutami. Jest na przykład David Barnes, 65-latek z Teksasu, który miał to nieszczęście, że ożenił się z Rosjanką. Ta zabrała trójkę ich dzieci z USA i wróciła w 2019 do Rosji, nie zważając na to, że trwały dopiero postępowania związane z rozwodem i opieką nad dziećmi (jest zresztą za to poszukiwana teraz przez amerykański wymiar sprawiedliwości). Sąd w Teksasie uznał w 2020 r., że opieka nad dziećmi należy się ojcu. Jednocześnie amerykańskie służby nie potwierdziły zarzutów matki, że Barnes wykorzystywał seksualnie ich dzieci. Naiwny Teksańczyk poleciał w grudniu 2021 do Moskwy, chcąc odzyskać dzieci. W styczniu został aresztowany pod zarzutem… wykorzystywania ich wcześniej w USA. Pięć lat młodszy od Barnesa Marc Fogel jest nauczycielem angielskiego. Od lat uczył w prestiżowej szkole założonej w Moskwie przez ambasady USA, Kanady i W. Brytanii. Został aresztowany na moskiewskim lotnisku w 2021 r. za to, że miał ze sobą 13 gram medycznej marihuany. Tłumaczył, że po serii operacji, zaczął po nią sięgać podczas wakacyjnego pobytu w Stanach Zjednoczonych, aby poradzić sobie z bólem. Sęk w tym, że w Rosji nielegalna jest nawet medyczna marihuana. Fogel dostał jednak aż 14 lat pobytu w kolonii karnej, bo prokuratura stwierdziła, że zamierzał sprzedawać narkotyki uczniom…

 

Znacznie większa wymiana

Tak więc wymiana będzie pewnie znacznie większa. Kreml może mieć jednak problem, kogo wyciągnąć z więzienia, bo za kratkami w USA siedzi kilkudziesięciu Rosjan skazanych za ciężkie przestępstwa. Część z nich w różnym stopniu była powiązana ze służbami rosyjskimi, dopuszczając się takich czynów, jak handel bronią, hakerstwo, pranie pieniędzy. Całkiem pokaźna grupa tych przestępców trafiła do USA z krajów trzecich, gdzie zatrzymano ich na podstawie listów gończych. W pojedynkach na ekstradycję (bo Rosja na ogół też starała się wyciągnąć swoich obywateli) w większości wypadków wygrali jednak Amerykanie. Także w tych najgłośniejszych sprawach, choćby Wiktora Buta.

Moskwa i Waszyngton w ciągu ostatnich dekad, nie tylko w czasach zimnej wojny, nie raz dokonywały wymiany szpiegów, ale wymiana osób skazanych za czyny kryminalne to już coś nowego. Na początku roku administracja Bidena zgodziła się na wymianę Konstantina Jaroszenki, pilota z Rosji, który został skazany w 2011 roku na 20 lat więzienia za udział w przemycie kokainy do USA, na Trevora Reeda, byłego marine, którego więziono w Rosji przez prawie trzy lata pod zarzutem napaści na dwóch policjantów. Kto będzie następny?

 

Wiktor But?

Amerykańskie media donoszą, że Biały Dom zaoferował oddanie handlarza bronią Wiktora Buta (odsiaduje wyrok 25 lat) w zamian za Whelana i Griner. Były oficer sowieckiego lotnictwa sprzedawał broń w strefach konfliktów w Ameryce Południowej, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Był w stanie dostarczyć towar w miejsca niedostępne dla większości handlarzy bronią. Przez lata był bezkarny, wpadł w Bangkoku w 2008 roku, gdy przyszedł na spotkanie z przedstawicielami kolumbijskiej lewackiej partyzantki FARC. Okazało się, że to agenci amerykańskiej DEA. Po długiej walce prawnej między USA a Rosją, został wydany Amerykanom. Na podstawie jego historii powstał nawet film pt. "Handlarz śmiercią", z Nicolasem Cage’m w roli głównej. But ma ogromną wiedzę na temat udziału rosyjskich służb specjalnych w międzynarodowym handlu bronią, w tym zbrojeniu terrorystów w różnych częściach świata. Bez współpracy ze służbami nie osiągnąłby tak dużo. Zresztą już podczas służby wojskowej w Angoli miał pracować dla kontrwywiadu wojskowego KGB.

Ale w amerykańskich więzieniach siedzą też inni cenni dla Moskwy skazańcy. Choćby 38-letni Roman Sielezniow, syn Walerija, deputowanego Dumy. Dostał 27 lat za różne cyberprzestępstwa, m.in. głośną sprawę kradzieży ogromnej ilości danych kart kredytowych obywateli USA. Wszystko wskazuje na to, że współpracował z FSB. Amerykanie zgarnęli go z lotniska na Malediwach w 2014 r. Trzy lata starszego Władisława Kliuszina aresztowano w Szwajcarii w 2021 roku. Ekstradycja nastąpiła w grudniu 2021. To również haker, tyle że związany z GRU. Wyrok jeszcze nie zapadł. Podobnie jak w przypadku 43-letniego Aleksandra Winnika, znanego jako Mr. Bitcoin. Ma odpowiedzieć za pranie pieniędzy. On z kolei wpadł w Grecji. W Holandii zaś Denis Dubnikow, ale też za podobne przestępstwa ścigany. Aktywność wymienionych panów kosztować mogła obywateli i firmy z różnych krajów na świecie (głównie USA) nawet setki milionów dolarów.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe