Białoruski opozycjonista: Za parę lat Polacy mogą się obudzić zdziwieni, że Białorusini widzą w nich wrogów

Jak podkreśla z żalem dyplomata, jego "Białoruś znika, a Zachód milczy". Dodaje, że wciąż wierzy w zmiany na Białorusi, ale to, czy do nich dojdzie, będzie zależeć od wielu czynników.
"Czy Zachód będzie czekać na kolejne kroki Łukaszenki?"
W jego opinii ważnym elementem byłaby "strategia wsparcia dla społeczeństwa białoruskiego, która powinna powstać w Unii Europejskiej i w USA".
Jej brak pozostawia Białoruś w rękach Rosji. Jedynym krajem, który ma strategię, co zrobić z Białorusią, jest bowiem Federacja Rosyjska
- twierdzi opozycjonista i dodaje, że minęły trzy lata, od kiedy Białorusini wyszli na ulice, by powiedzieć Łukaszence "nie!", by sprzeciwić się jego dyktaturze, zażądać wolności.
W 2020 roku Łukaszenka kazał strzelać do protestujących. Byli zabici, przez areszty przeszło ponad 60 tysięcy Białorusinów, tysiące z nich trafiły do więzień. W 2021 rozpoczął wojnę przeciw Unii z wykorzystaniem migrantów i nakazał porwanie cywilnego samolotu linii Ryanair. W 2022 udostępnił terytorium Białorusi armii rosyjskiej, by mogła przeprowadzić agresję przeciw Ukrainie. W 2023 roku wpuścił na Białoruś broń jądrową i Grupę Wagnera. Czy Zachód będzie czekać na kolejne kroki Łukaszenki? Za parę lat Polacy, Litwini i inni sąsiedzi Białorusi mogą się obudzić bardzo zdziwieni tym, że Białorusini widzą w nich wrogów
- gorzko zapowiada Paweł Łatuszka. Jego zdaniem wydarzy się to na skutek propagandy, na którą są wystawieni Białorusini.
Powstał potężny, rosyjsko-białoruski holding medialny, który ma przekonać Białorusinów, że Ukraina to wróg. I tak samo będzie z Polską. Białoruś ma się stać całkowitym obszarem wpływu Rosji
- przestrzega dyplomata i zaznacza, że dziś większość Białorusinów tego nie chce.
Chcemy demokratyzacji, a nie rządów Łukaszenki. Chcemy być w Europie, a nie w Rosji. Ostatnia konferencja białoruskich sił demokratycznych podjęła uchwałę, że naszym strategicznym celem jest wstąpienie do Unii Europejskiej. Jasne, że będzie to dłuższa perspektywa, ale historycznie, kulturowo, mentalnie jesteśmy częścią Europy
- podkreśla Łatuszka.
"Zachód powinien pokazać, że jest silniejszy"
Zdaniem dyplomaty "Zachód powinien pokazać, że jest silniejszy i jest gotów walczyć o demokrację i wolność".
Dyktator rozumie tylko język siły. W strategii powinna więc pojawić się kwestia odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez reżim. Łukaszenka jest podejrzany o trzy najcięższe przestępstwa międzynarodowe: o agresję wobec sąsiedniego kraju, o zbrodnie wojenne, w tym deportację ukraińskich dzieci z okupowanych terytoriów, i wreszcie o zbrodnie przeciw ludzkości. Wraz z naszymi litewskimi partnerami zebraliśmy dowody dotyczące 136 tysięcy ofiar zbrodni przeciw ludzkości na Białorusi. Jedynie ludobójstwa Łukaszenka jeszcze się nie dopuścił
- oznajmił opozycjonista. Podkreślił, że Zachód powinien zareagować mocnymi sankcjami.
Nie tak słabymi, jak teraz, a przede wszystkim nie innymi wobec Białorusi niż wobec Rosji, ponieważ takie postępowanie umożliwia Łukaszence tworzenie z Białorusi węzła przemytu na wschód. Import do Białorusi wciąż rośnie, a większość tych towarów trafia do Federacji Rosyjskiej
- podsumował Paweł Łatuszka.
Komentarze
Alarm ws. nowych planów Brukseli. Polska i inne kraje ostrzegają przed uderzeniem w przemysł

Polska zacieśnia współpracę z Wielką Brytanią. Podpisano traktat ws. bezpieczeństwa

Ambasador Rosji wezwany na dywanik do MSZ. Polska wystosowała komunikat

„Bruksela zmusi polskie firmy do kupowania elektryków”

