Szukaj
Konto

KE nie chce zająć się podejrzanym finansowaniem kampanii w Polsce. "A przecież powołała do tego komisję"

28.05.2025 18:43
Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli
Źródło: Pixabay
Komentarzy: 0
Beata Szydło jest zaskoczona decyzją Komisji Europejskiej, która nie ma zamiaru zajmować się "sprawą ingerencji w polskie wybory" i szerzej odpowiadać na pytania kongresmenów z USA. Jest to szczególnie interesujące, biorąc pod uwagę projekt KE i Parlamentu Europejskiego o nazwie Europejska Tarcza Demokracji, który, jak pisze europoseł PiS, ma się zajmować dokładnie tym, o czym pisali kongresmeni z USA.  
Co musisz wiedzieć
  • Republikanie z Kongresu USA chcieli uzyskać od Komisji Europejskiej odpowiedzi ws. podejrzanego finansowania kampanii chwalącej Rafała Trzaskowskiego i ganiącej Karola Nawrockiego oraz Sławomira Mentzena.
  • KE odpisała, że ta sprawa nie leży w jej kompetencjach.
  • Do listu amerykańskich polityków i odpowiedzi Komisji odniosła się europoseł PiS Beata Szydło, przypominając o projekcie "Europejska Tarcza Demokracji", który ma się zajmować dokładnie tym, o co pytali kongresmeni.

 

KE zwykle się nie spieszy, ale tym razem…

Amerykańscy kongresmeni wysłali list z pytaniami do Komisji Europejskiej, oczekując skrupulatnych wyjaśnień, jak doszło do nielegalnej agitacji wyborczej w Polsce oraz jaką rolę odegrał w tym amerykański fundusz Higher Ground Labs. Chcieli też wiedzieć, czy za finansowaniem tego typu akcji nie stoją fundusze związane z George'em Sorosem.

Jak komentuje Beata Szydło, "Komisja Europejska zazwyczaj nie śpieszy się z żadnymi działaniami. Tymczasem wystarczało kilkadziesiąt godzin, żeby oświadczyła w odpowiedzi na list amerykańskich kongresmenów, iż nie zamierza zajmować się sprawą ingerencji w polskie wybory".

Od tego jest Europejska Tarcza Demokracji

Pani europoseł przyznaje, że jest to o tyle interesujące, ponieważ "Komisja Europejska wraz z Parlamentem Europejskim prowadzą projekt o nazwie Europejska Tarcza Demokracji. PE powołał specjalną komisję tylko do celu zajmowania się Tarczą Demokracji".

Z ramienia EKR jestem w tej komisji i dobrze wiem, że według założeń ma zajmować się dokładnie tym, o czym pisali kongresmeni - badaniem zewnętrznych ingerencji w europejskie procesy demokratyczne, w tym wybory

- zaznacza była premier.

Przypomina, że uprawnienia komisji zostały szczegółowo opisane w komunikacie wydanym przez PE:

"Komisja bada wpływ istniejących i planowanych przepisów, aby wykryć możliwe luki, które mogłyby zostać wykorzystane przez podmioty chcące dokonać złośliwej ingerencji w demokrację".

Europejska Tarcza Demokracji ma się skupić na:

  • ingerencji za pośrednictwem platform internetowych i ich wpływie na demokrację;
  • atakach na infrastrukturę krytyczną; cyberatakach;
  • treściach generowanych przez sztuczną inteligencję i deep fake’ach wykorzystywanych do zagranicznej ingerencji i manipulacji informacjami;
  • lokalnych zagrożeniach hybrydowych;
  • a także roli złośliwych podmiotów państwowych lub niepaństwowych.

Beata Szydło: Nie odpuszczę

Beata Szydło podkreśla zatem, że "Europejska Tarcza Demokracji ma - teoretycznie - zajmować się dokładnie tym, co wydarzyło się w Polsce". ''Wspierająca Trzaskowskiego zewnętrzna kampania to bazująca na fake’ach ingerencja przy pomocy platform cyfrowych, a wszystko to jest finansowane przez złośliwe podmioty niepaństwowe, a może i państwowe" - pisze europoseł.

Tylko, że jakoś - opanowane przez politycznych kolegów Trzaskowskiego - struktury KE oraz PE nie chcą się zajmować akurat tą ingerencją. Dlaczego? Łatwo zgadnąć

- dodaje i zapewnia, że tej sprawy nie odpuści. "Tarcza Demokracji musi się zająć sprawą ingerencji w polskie wybory przez organizacje sprzyjające Trzaskowskiemu'' - zaznacza.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.05.2025 18:43
Źródło: tysol.pl, X