Dziś rocznica śmierci Jana Olszewskiego, przyjaciela "S" , premiera pierwszego niekomunistycznego rządu

Był przy NSZZ „Solidarność” od samego początku. Pomagał przy opracowywaniu jej statutów, pełnił funkcję doradcy Komisji Krajowej Porozumiewawczej i Regionu Mazowsze. Dla „Tygodnika Solidarność” zawsze miał czas. Po raz ostatni rozmawiał z nami w 2017 roku. Dziś rocznica śmierci Jana Olszewskiego, pierwszego premiera niekomunistycznego rządu, który odszedł 7 lutego 2019 roku, w wieku 88 lat. 
/ fot. Tomasz Gutry, Tygodnik Solidarność
Jakub Pacan

W swoim długim 88-letnim życiu brał udział w niemal wszystkich inicjatywach opozycyjnych drugiej połowy XX wieku. W wywiadach wspominał, że historia sama się o niego upomniała i to ta przez wielkie „H”. Jego inicjacja polityczna zaczęła się dość wcześnie i dramatycznie – w wieku czternastu lat został żołnierzem Szarych Szeregów w Postaniu Warszawskim. Był łącznikiem, miał pseudonim „Orlik”. Po wojnie, będąc uczniem liceum płk. Leopolda Lisa-Kuli w Warszawie, zaangażował się w działalność młodzieżówki Mikołajczykowskiego PSL-u. Już wtedy uwidoczniła się u niego niezgoda na komunistyczny reżim i fałszerstwa wyborcze komunistów. Tej misji naprawiania życia publicznego pozostał wierny do końca życia.

Dziedzic PPS
Jak zrozumieć jego fenomen? Jan Olszewski był dziedzicem myśli niepodległościowej polskiej inteligencji i PPS-u. Stryjecznym bratem jego matki był Stefan Okrzeja, jeden z założycieli Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej, stracony przez Rosjan w czasie rewolucji w 1905 roku. W kolejarskiej rodzinie Jana mocno akcentowane były tradycje walk o suwerenność i niezależność Polski. Późniejsze cele życiowe i motywacje postępowania w ogromnym stopniu wynikały z tych właśnie uwarunkowań rodzinnych.

Od młodych lat Jan Olszewski angażował się w wydarzenia słuszne, ze wszech miar moralne, ale politycznie przegrane. To ważny rys jego politycznej osobowości. Nie bacząc na okoliczności zewnętrzne, idąc pod prąd machiny partyjnej totalitarnego państwa, przyszły premier i obrońca w procesach politycznych opozycjonistów podejmował się misji ocalania ludzkiej godności i ratowania praworządności, jeszcze w okresie ciemnej nocy stalinizmu. W szczelinach totalitarnego reżimu szukał luk, gdzie mógł zawalczyć o przyzwoitość. Wobec jawnego deptania praw człowieka pokazywał, czym jest prawo. I robił to wszystko z pełną świadomością sytuacji, w jakiej przyszło mu walczyć. Nie był politycznym romantykiem, nie działał pod wpływem impulsu, był absolutnym realistą. Decyzje w życiu publicznym rozważał długo, starał się przewidzieć wszelkie za i przeciw. I mimo ciągłej opresji ze strony komunistów podejmował się zobowiązań arcytrudnych.

To, dlatego jak mówił, wybrał studia prawnicze. W 1956 roku został jednak dziennikarzem gazety „Po prostu”. Jako współautor głośnego artykułu „Na spotkanie ludziom z AK” upominał się o żołnierzy Armii Krajowej, by przestali być traktowani jak obywatele drugiej kategorii.

W latach 1956-1962 należał do Klubu Krzywego Koła. Było to środowisko intelektualistów prowadzących dyskusje krytyczne wobec władz. Spotykali się tam m.in. Władysław Bartoszewski, Paweł Jasienica, Tadeusz Kotarbiński, Stefan Kisielewski, Adam Michnik i Melchior Wańkowicz. Wtedy też Olszewski wstąpił do loży masońskiej „Kopernik” i został nawet wielkim mistrzem, co wielokrotnie mu później wypominano. Sam premier twierdził, że loża służyła jedynie jako kamuflaż dla działalności konspiracyjnej klubu.


Mecenas spraw najtrudniejszych
W latach 60. i 70. był obrońcą w słynnych procesach politycznych. Bronił m.in. Melchiora Wańkowicza, Jacka Kuronia, Adama Michnika i Karola Modzelewskiego. Za swoje usługi często nie brał pieniędzy. Działacz opozycyjny Adam Borowski zauważa, że do mecenasa mógł pójść każdy potrzebujący pomocy. Bronił w sądach robotników z Radomia i Ursusa. Z czasem nazywano go adwokatem spraw najtrudniejszych. Wielu ówczesnych młodych robotników z wdzięcznością wspomina, jak mecenas Olszewski „wyrywał ich na sali sądowej z łap SB”. Mecenas wydał też broszurę „Obywatel a Służba Bezpieczeństwa”, w której zamieścił porady, jak zachowywać się wobec funkcjonariuszy bezpieki. Dzięki niej sporej grupie opozycjonistów udało się uniknąć współpracy z SB.

Jego działalność na niwie prawniczej była na tyle skuteczna i dokuczliwa dla włodarzy PRL, że w latach 1968-1970 zawieszono go w prawach wykonywania zawodu. Od 1970 znowu jednak zaczął bronić działaczy niepodległościowych. W 1976 roku był jednym ze współzałożycieli Komitetu Obrony Robotników. 

Na początku 1976 roku założył ze Zdzisławem Najderem, Andrzejem Kijowskim i Janem Józefem Szczepańskim Polskie Porozumienie Niepodległościowe. I znowu najważniejszym celem była pełna suwerenność i wydostanie się spod kurateli Moskwy. Służyć temu miało opuszczenie Układu Warszawskiego, wprowadzenie swobód demokratycznych, skierowanie polskiej polityki w stronę Zachodu i dobre relacje z sąsiadami. Marzenia te zostały spełnione niemal piętnaście lat później – przy wydatnym współudziale Jana Olszewskiego.

W 1980 r. zaangażował się w budowanie NSZZ „Solidarność”. Od początku wnosił w organizację nieocenioną pomoc prawną i doświadczenie. Był współautorem jednego z pierwszych statutów NSZZ „Solidarność”. To dzięki Olszewskiemu powstała jedna ogólnopolska struktura złożona z organizacji zakładowych. Pełnił też funkcję doradcy Krajowej Komisji Porozumiewawczej „Solidarności” i zarządu Regionu Mazowsze.

Proces ks. Popiełuszki
Po wprowadzeniu stanu wojennego bronił w procesach strajkujących opozycjonistów i robotników. W 1984 roku został na prośbę Episkopatu Polski oskarżycielem posiłkowym przeciw funkcjonariuszom SB, którzy zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę. 

–  Nie można stawiać znaku równości między tym, dla którego narzędziem działania było słowo, a tymi, których narzędziem była pętla i pałka. Takiego zrównania nie przewiduje prawo żadnego współczesnego cywilizowanego kraju. Warto o tym pamiętać na tej sali, gdzie tak wiele się mówi o potrzebie przestrzegania prawa i praworządności – mówił Olszewski podczas rozprawy. Takie słowa rzucone w twarz oficerom bezpieki i wymiarowi sprawiedliwości PRL wymagały niezwykłej odwagi cywilnej. Proces ks. Popiełuszki, późniejszego patrona NSZZ „Solidarność”, przeżył bardzo osobiście. W prywatnych rozmowach z przyjaciółmi przyznawał, że ta sprawa zmieniła jego życie. 

Właściwie to całe swoje zawodowe i polityczne życie Jan Olszewski działał w warunkach swoistego stanu wyjątkowego. Jego publiczna działalność to była ciągła walka i ciągła obrona, ciągłe gaszenie pożarów i zażegnywanie kryzysów. Tak było w 1988 roku, gdy wraz z ks. Alojzym Orszulikiem prowadził w sytuacji absolutnie dramatycznej rozmowy na temat ratowania kraju z gen. Czesławem Kiszczakiem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. 

Przy Okrągłym Stole
I w końcu rok 1989, Okrągły Stół i zmiana władzy. Przyszły premier od początku zaangażował się w przygotowania do tych obrad. Był zwolennikiem rozmów, ale nigdy – co trzeba zaznaczyć – nie fraternizował się z komunistami w Magdalence, jak część opozycjonistów z tzw. lewicy laickiej.  Współtworzył Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie.  

W grudniu 1991 roku Jan Olszewski został pierwszym niekomunistycznym premierem Polski. Jego rząd trwał nieco ponad pół roku i przez wielu komentatorów życia publicznego traktowany jest jak ten, który chciał dobrze, ale mu się nie udało i przegrał. Czy na pewno? 

Po pierwsze, rząd Jana Olszewskiego był rządem mniejszościowym i działał w warunkach politycznego ekstremum. Wojska rosyjskie stacjonowały jeszcze w Polsce, dwaj poprzedni premierzy: Tadeusz Mazowiecki i Jan Krzysztof Bielecki, prowadzili wraz z ministrem finansów Leszkiem Balcerowiczem agresywną politykę wychładzania gospodarki i zamykania setek przedsiębiorstw, nie licząc się z kosztami społecznymi, co doprowadziło do jeszcze większej pauperyzacji i tak już biednego po komunizmie społeczeństwa. 

Po drugie, prezydent Lech Wałęsa prowadził swoją politykę jawnie sprzeczną z polityką rządu polskiego i polskiej racji stanu. – Mieliśmy jasno sprecyzowane cele. Przede wszystkim zależało nam na jak najszybszym i jak najskuteczniejszym wyprowadzeniu Polski spod wpływów Moskwy – mówił premier w wywiadzie dla PR24.

Kiedy Jan Olszewski prowadził rozmowy z NATO i Europejskimi Wspólnotami Gospodarczymi o ścisłej współpracy, prezydent wraz z posłami Unii Demokratycznej chcieli zacieśniać współpracę z Rosją. Wałęsa forsował pomysł stworzenia NATO-bis i EWG-bis. Zgodził się nawet, by tereny po stacjonowaniu wojsk radzieckich przekazać Rosjanom za zasadach, gdzie de facto byłyby to eksterytorialne. Gdyby do tego doszło, Polska nie weszłaby w struktury północnoatlantyckie i europejskie, a Polska miałaby dziś status Białorusi lub Naddniestrza. 

Po trzecie, zasługą rządu Jana Olszewskiego było ustabilizowanie sytuacji w finansach publicznych i minimalny wzrost produkcji przemysłowej. – Dzisiaj mało kto zdaje sobie z tego sprawę, że tzw. plan Balcerowicza doprowadził do kompletnego rozpadu finansów publicznych. Doszło do drukowania pustych pieniędzy. Nie było wiadomo, ile tak naprawę wynosi nadwyżka pustego pieniądza w gospodarce. I z tym przede wszystkim mój rząd musiał sobie poradzić. I to się udało –mówił w wywiadzie dla „Gazety Polskiej Codziennie” w 2015 roku. 

Wstrzymać prywatyzację
Po czwarte w końcu, premier Olszewski jako człowiek Solidarności nie godził się na dziką prywatyzację i wyprzedaż majątku narodowego za przysłowiową złotówkę. Będąc już premierem, wydał dyspozycję, by wstrzymać całą prywatyzację i wrócić do niej po ustanowieniu odpowiednich regulacji. Nie chciał, by prywatyzacja dokonywała się w sposób „rabunkowy”. 

To podejście nie podobało się liberałom z Unii Demokratycznej i Kongresu Liberalno-Demokratycznego. 26 maja 1992 roku Lech Wałęsa przesłał do Sejmu pismo informujące o utracie zaufania do rządu, dzień później zrobiła to UD, później KLD i Polski Program Gospodarczy. Czary goryczy dolała ujawniona przez ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza lista tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa. Był 4 czerwca 1992 roku. Kilkanaście godzin później w skandalicznych okolicznościach rząd Jana Olszewskiego został odwołany. Zapis z tych wydarzeń i zachowanie poszczególnych polityków można dziś oglądać w filmie „Nocna zmiana”.

W 1992 roku wydawnictwo „Tygodnika Solidarność” wydało wywiad-rzekę z Janem Olszewskim pt. „Przerwana premiera”. Z premierem rozmawiali Radosław Januszewski, Jan Strękowski i Jerzy Kłosiński.

W 1995 roku Jan Olszewski wziął udział w wyborach prezydenckich, gdzie zajął czwarte miejsce. W Sejmie znalazł się jeszcze w latach 1997-2001 jako poseł założonego przez siebie Ruchu Odbudowy Polski. Kolejną kadencję został posłem, ale już z ramienia Ligi Polskich Rodzin. 

Jan Olszewski podjął się jeszcze pełnienia funkcji publicznych, gdy rządy objęło Prawo i Sprawiedliwość. W latach 2005-2006 zasiadał w Trybunale Stanu. W 2007 roku objął też funkcję szefa komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych, po Antonim Macierewiczu. Od 2006 roku aż do katastrofy smoleńskiej był doradcą śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W 2009 roku został uhonorowany Orderem Orła Białego. Zmarł 7 lutego 2019 roku. Do końca trwał przy nim Antoni Macierewicz. 

Jan Olszewski, choć źle się czuł jako trybun ludowy i wolał działać z drugiego szeregu, był frontmenem opozycji. Bez politycznych błyskotek i marketingu, na który by sobie nie pozwolił, był prawdziwym mężem stanu. W kilka godzin po jego śmierci z różnych stron zaczęły spontanicznie pojawiać się propozycje, by postawić premierowi pomnik. Pisał o tym na Twitterze Krzysztof Wyszkowski, apelował na antenie PR24 redaktor Wojciech Reszczyński. Tak, swoją postawą moralną, życiowymi wyborami i służbą dla Polski Jan Olszewski na taki pomnik sobie zasłużył.

Tekst ukazał się w archiwalnym numerze Tygodnika Solidarność (08/2019).

 

POLECANE
Multikulti po brytyjsku. Co 60 minut gwałcona jest kobieta z ostatniej chwili
Multikulti po brytyjsku. Co 60 minut gwałcona jest kobieta

Jak poinformował portal European Conservative, według publicznie dostępnych danych o przestępczości Metropolitan Police Service, w styczniu w Londynie odnotowano łącznie 746 gwałtów.

„Polski SAFE 0 procent”. Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP zaprasza Tuska na rozmowy z ostatniej chwili
„Polski SAFE 0 procent”. Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP zaprasza Tuska na rozmowy

– Znalezienie korzystnej, suwerennej, bezpiecznej, dobrej i efektywnej alternatywy dla programu SAFE było tematem spotkania z prezesem NBP Adamem Glapińskim – powiedział prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP. Prezydent przekazał również, iż dziś wystosuje pismo do premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, zapraszając na spotkanie wokół polskiego SAFE 0 proc.

Atak na Iran. Tusk ugiął się pod presją, wyśle samoloty po Polaków z ostatniej chwili
Atak na Iran. Tusk ugiął się pod presją, wyśle samoloty po Polaków

„Podjąłem decyzję o wykorzystaniu samolotów będących w dyspozycji Sił Zbrojnych do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafił już do prezydenta” – poinformował w środę po południu premier Donald Tusk.

Pentagon: Wkrótce będziemy mieli całkowitą kontrolę nieba nad Iranem, jest już po nich z ostatniej chwili
Pentagon: Wkrótce będziemy mieli całkowitą kontrolę nieba nad Iranem, jest już po nich

– Wkrótce będziemy mieć całkowitą kontrolę nieba nad Iranem – zapowiedział w środę szef Pentagonu Pete Hegseth. Ogłosił, że USA wygrywają wojnę, a Iran wie, że jest już po nim. Hegseth poinformował też o pierwszym od 1945 r. zatopieniu okrętu przeciwnika przez amerykański okręt podwodny.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Jest nowy komunikat Wizz Air z ostatniej chwili
Wojna na Bliskim Wschodzie. Jest nowy komunikat Wizz Air

Węgierski Wizz Air do 15 marca włącznie przedłuża zawieszenie wszystkich lotów do i z Izraela, Dubaju, Abu Zabi oraz Ammanu – poinformował w środę przewoźnik. Loty z Wielkiej Brytanii do Dżuddy i Medyny zostaną wznowione zgodnie z planem – 8 marca – dodano.

Ważny komunikat NBP. Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy procentowe z ostatniej chwili
Ważny komunikat NBP. Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy procentowe

Jest decyzja w sprawie stóp procentowych w Polsce. Narodowy Bank Polski w środę poinformował, że Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o ich obniżeniu. Zmiana wynosi 0,25 punktu procentowego i zacznie obowiązywać od 5 marca 2026 roku.

Copa-Cogeca: Wełna to nie odpady, to zasób! Czas, aby UE usunęła bariery prawne i pobudziła sektor z ostatniej chwili
Copa-Cogeca: Wełna to nie odpady, to zasób! Czas, aby UE usunęła bariery prawne i pobudziła sektor

Copa i Cogeca opublikowały dziś nowe stanowisko w sprawie waloryzacji wełny, naturalnego materiału o wielu cennych właściwościach. Organizacje podkreślają, że wełna jest coraz częściej traktowana jako obciążenie, pomimo wyraźnych możliwości jej wykorzystania. W dokumencie wzywa się decydentów UE do usunięcia barier regulacyjnych, które obecnie uniemożliwiają pełną eksploatację wełny jako zrównoważonego, okrągłego i odnawialnego zasobu rolnego.

Rosyjska obrona zestrzeliła własny śmigłowiec. Cała załoga zginęła na miejscu Wiadomości
Rosyjska obrona zestrzeliła własny śmigłowiec. Cała załoga zginęła na miejscu

Podczas nocnej operacji obrony powietrznej doszło do tragicznej pomyłki. W trakcie odpierania ataku własne systemy miały strącić rosyjską maszynę, co zakończyło się śmiercią całej załogi.

Iran wystrzelił rakietę w stronę Turcji. Jest reakcja NATO z ostatniej chwili
Iran wystrzelił rakietę w stronę Turcji. Jest reakcja NATO

Rzecznik prasowa Sojuszu Północnoatlantyckiego Allison Hart w środę potępiła działania Iranu, który tego dnia wystrzelił pocisk balistyczny w kierunku przestrzeni powietrznej Turcji.

Irański okręt u wybrzeży Sri Lanki zatopiony przez niezidentyfikowaną jednostkę pilne
Irański okręt u wybrzeży Sri Lanki zatopiony przez niezidentyfikowaną jednostkę

Po ataku na irańską jednostkę u wybrzeży Sri Lanki pojawiły się sprzeczne informacje o liczbie ofiar i zaginionych, a w tle pojawiają się spekulacje o możliwym udziale amerykańskich sił.

REKLAMA

Dziś rocznica śmierci Jana Olszewskiego, przyjaciela "S" , premiera pierwszego niekomunistycznego rządu

Był przy NSZZ „Solidarność” od samego początku. Pomagał przy opracowywaniu jej statutów, pełnił funkcję doradcy Komisji Krajowej Porozumiewawczej i Regionu Mazowsze. Dla „Tygodnika Solidarność” zawsze miał czas. Po raz ostatni rozmawiał z nami w 2017 roku. Dziś rocznica śmierci Jana Olszewskiego, pierwszego premiera niekomunistycznego rządu, który odszedł 7 lutego 2019 roku, w wieku 88 lat. 
/ fot. Tomasz Gutry, Tygodnik Solidarność
Jakub Pacan

W swoim długim 88-letnim życiu brał udział w niemal wszystkich inicjatywach opozycyjnych drugiej połowy XX wieku. W wywiadach wspominał, że historia sama się o niego upomniała i to ta przez wielkie „H”. Jego inicjacja polityczna zaczęła się dość wcześnie i dramatycznie – w wieku czternastu lat został żołnierzem Szarych Szeregów w Postaniu Warszawskim. Był łącznikiem, miał pseudonim „Orlik”. Po wojnie, będąc uczniem liceum płk. Leopolda Lisa-Kuli w Warszawie, zaangażował się w działalność młodzieżówki Mikołajczykowskiego PSL-u. Już wtedy uwidoczniła się u niego niezgoda na komunistyczny reżim i fałszerstwa wyborcze komunistów. Tej misji naprawiania życia publicznego pozostał wierny do końca życia.

Dziedzic PPS
Jak zrozumieć jego fenomen? Jan Olszewski był dziedzicem myśli niepodległościowej polskiej inteligencji i PPS-u. Stryjecznym bratem jego matki był Stefan Okrzeja, jeden z założycieli Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej, stracony przez Rosjan w czasie rewolucji w 1905 roku. W kolejarskiej rodzinie Jana mocno akcentowane były tradycje walk o suwerenność i niezależność Polski. Późniejsze cele życiowe i motywacje postępowania w ogromnym stopniu wynikały z tych właśnie uwarunkowań rodzinnych.

Od młodych lat Jan Olszewski angażował się w wydarzenia słuszne, ze wszech miar moralne, ale politycznie przegrane. To ważny rys jego politycznej osobowości. Nie bacząc na okoliczności zewnętrzne, idąc pod prąd machiny partyjnej totalitarnego państwa, przyszły premier i obrońca w procesach politycznych opozycjonistów podejmował się misji ocalania ludzkiej godności i ratowania praworządności, jeszcze w okresie ciemnej nocy stalinizmu. W szczelinach totalitarnego reżimu szukał luk, gdzie mógł zawalczyć o przyzwoitość. Wobec jawnego deptania praw człowieka pokazywał, czym jest prawo. I robił to wszystko z pełną świadomością sytuacji, w jakiej przyszło mu walczyć. Nie był politycznym romantykiem, nie działał pod wpływem impulsu, był absolutnym realistą. Decyzje w życiu publicznym rozważał długo, starał się przewidzieć wszelkie za i przeciw. I mimo ciągłej opresji ze strony komunistów podejmował się zobowiązań arcytrudnych.

To, dlatego jak mówił, wybrał studia prawnicze. W 1956 roku został jednak dziennikarzem gazety „Po prostu”. Jako współautor głośnego artykułu „Na spotkanie ludziom z AK” upominał się o żołnierzy Armii Krajowej, by przestali być traktowani jak obywatele drugiej kategorii.

W latach 1956-1962 należał do Klubu Krzywego Koła. Było to środowisko intelektualistów prowadzących dyskusje krytyczne wobec władz. Spotykali się tam m.in. Władysław Bartoszewski, Paweł Jasienica, Tadeusz Kotarbiński, Stefan Kisielewski, Adam Michnik i Melchior Wańkowicz. Wtedy też Olszewski wstąpił do loży masońskiej „Kopernik” i został nawet wielkim mistrzem, co wielokrotnie mu później wypominano. Sam premier twierdził, że loża służyła jedynie jako kamuflaż dla działalności konspiracyjnej klubu.


Mecenas spraw najtrudniejszych
W latach 60. i 70. był obrońcą w słynnych procesach politycznych. Bronił m.in. Melchiora Wańkowicza, Jacka Kuronia, Adama Michnika i Karola Modzelewskiego. Za swoje usługi często nie brał pieniędzy. Działacz opozycyjny Adam Borowski zauważa, że do mecenasa mógł pójść każdy potrzebujący pomocy. Bronił w sądach robotników z Radomia i Ursusa. Z czasem nazywano go adwokatem spraw najtrudniejszych. Wielu ówczesnych młodych robotników z wdzięcznością wspomina, jak mecenas Olszewski „wyrywał ich na sali sądowej z łap SB”. Mecenas wydał też broszurę „Obywatel a Służba Bezpieczeństwa”, w której zamieścił porady, jak zachowywać się wobec funkcjonariuszy bezpieki. Dzięki niej sporej grupie opozycjonistów udało się uniknąć współpracy z SB.

Jego działalność na niwie prawniczej była na tyle skuteczna i dokuczliwa dla włodarzy PRL, że w latach 1968-1970 zawieszono go w prawach wykonywania zawodu. Od 1970 znowu jednak zaczął bronić działaczy niepodległościowych. W 1976 roku był jednym ze współzałożycieli Komitetu Obrony Robotników. 

Na początku 1976 roku założył ze Zdzisławem Najderem, Andrzejem Kijowskim i Janem Józefem Szczepańskim Polskie Porozumienie Niepodległościowe. I znowu najważniejszym celem była pełna suwerenność i wydostanie się spod kurateli Moskwy. Służyć temu miało opuszczenie Układu Warszawskiego, wprowadzenie swobód demokratycznych, skierowanie polskiej polityki w stronę Zachodu i dobre relacje z sąsiadami. Marzenia te zostały spełnione niemal piętnaście lat później – przy wydatnym współudziale Jana Olszewskiego.

W 1980 r. zaangażował się w budowanie NSZZ „Solidarność”. Od początku wnosił w organizację nieocenioną pomoc prawną i doświadczenie. Był współautorem jednego z pierwszych statutów NSZZ „Solidarność”. To dzięki Olszewskiemu powstała jedna ogólnopolska struktura złożona z organizacji zakładowych. Pełnił też funkcję doradcy Krajowej Komisji Porozumiewawczej „Solidarności” i zarządu Regionu Mazowsze.

Proces ks. Popiełuszki
Po wprowadzeniu stanu wojennego bronił w procesach strajkujących opozycjonistów i robotników. W 1984 roku został na prośbę Episkopatu Polski oskarżycielem posiłkowym przeciw funkcjonariuszom SB, którzy zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę. 

–  Nie można stawiać znaku równości między tym, dla którego narzędziem działania było słowo, a tymi, których narzędziem była pętla i pałka. Takiego zrównania nie przewiduje prawo żadnego współczesnego cywilizowanego kraju. Warto o tym pamiętać na tej sali, gdzie tak wiele się mówi o potrzebie przestrzegania prawa i praworządności – mówił Olszewski podczas rozprawy. Takie słowa rzucone w twarz oficerom bezpieki i wymiarowi sprawiedliwości PRL wymagały niezwykłej odwagi cywilnej. Proces ks. Popiełuszki, późniejszego patrona NSZZ „Solidarność”, przeżył bardzo osobiście. W prywatnych rozmowach z przyjaciółmi przyznawał, że ta sprawa zmieniła jego życie. 

Właściwie to całe swoje zawodowe i polityczne życie Jan Olszewski działał w warunkach swoistego stanu wyjątkowego. Jego publiczna działalność to była ciągła walka i ciągła obrona, ciągłe gaszenie pożarów i zażegnywanie kryzysów. Tak było w 1988 roku, gdy wraz z ks. Alojzym Orszulikiem prowadził w sytuacji absolutnie dramatycznej rozmowy na temat ratowania kraju z gen. Czesławem Kiszczakiem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. 

Przy Okrągłym Stole
I w końcu rok 1989, Okrągły Stół i zmiana władzy. Przyszły premier od początku zaangażował się w przygotowania do tych obrad. Był zwolennikiem rozmów, ale nigdy – co trzeba zaznaczyć – nie fraternizował się z komunistami w Magdalence, jak część opozycjonistów z tzw. lewicy laickiej.  Współtworzył Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie.  

W grudniu 1991 roku Jan Olszewski został pierwszym niekomunistycznym premierem Polski. Jego rząd trwał nieco ponad pół roku i przez wielu komentatorów życia publicznego traktowany jest jak ten, który chciał dobrze, ale mu się nie udało i przegrał. Czy na pewno? 

Po pierwsze, rząd Jana Olszewskiego był rządem mniejszościowym i działał w warunkach politycznego ekstremum. Wojska rosyjskie stacjonowały jeszcze w Polsce, dwaj poprzedni premierzy: Tadeusz Mazowiecki i Jan Krzysztof Bielecki, prowadzili wraz z ministrem finansów Leszkiem Balcerowiczem agresywną politykę wychładzania gospodarki i zamykania setek przedsiębiorstw, nie licząc się z kosztami społecznymi, co doprowadziło do jeszcze większej pauperyzacji i tak już biednego po komunizmie społeczeństwa. 

Po drugie, prezydent Lech Wałęsa prowadził swoją politykę jawnie sprzeczną z polityką rządu polskiego i polskiej racji stanu. – Mieliśmy jasno sprecyzowane cele. Przede wszystkim zależało nam na jak najszybszym i jak najskuteczniejszym wyprowadzeniu Polski spod wpływów Moskwy – mówił premier w wywiadzie dla PR24.

Kiedy Jan Olszewski prowadził rozmowy z NATO i Europejskimi Wspólnotami Gospodarczymi o ścisłej współpracy, prezydent wraz z posłami Unii Demokratycznej chcieli zacieśniać współpracę z Rosją. Wałęsa forsował pomysł stworzenia NATO-bis i EWG-bis. Zgodził się nawet, by tereny po stacjonowaniu wojsk radzieckich przekazać Rosjanom za zasadach, gdzie de facto byłyby to eksterytorialne. Gdyby do tego doszło, Polska nie weszłaby w struktury północnoatlantyckie i europejskie, a Polska miałaby dziś status Białorusi lub Naddniestrza. 

Po trzecie, zasługą rządu Jana Olszewskiego było ustabilizowanie sytuacji w finansach publicznych i minimalny wzrost produkcji przemysłowej. – Dzisiaj mało kto zdaje sobie z tego sprawę, że tzw. plan Balcerowicza doprowadził do kompletnego rozpadu finansów publicznych. Doszło do drukowania pustych pieniędzy. Nie było wiadomo, ile tak naprawę wynosi nadwyżka pustego pieniądza w gospodarce. I z tym przede wszystkim mój rząd musiał sobie poradzić. I to się udało –mówił w wywiadzie dla „Gazety Polskiej Codziennie” w 2015 roku. 

Wstrzymać prywatyzację
Po czwarte w końcu, premier Olszewski jako człowiek Solidarności nie godził się na dziką prywatyzację i wyprzedaż majątku narodowego za przysłowiową złotówkę. Będąc już premierem, wydał dyspozycję, by wstrzymać całą prywatyzację i wrócić do niej po ustanowieniu odpowiednich regulacji. Nie chciał, by prywatyzacja dokonywała się w sposób „rabunkowy”. 

To podejście nie podobało się liberałom z Unii Demokratycznej i Kongresu Liberalno-Demokratycznego. 26 maja 1992 roku Lech Wałęsa przesłał do Sejmu pismo informujące o utracie zaufania do rządu, dzień później zrobiła to UD, później KLD i Polski Program Gospodarczy. Czary goryczy dolała ujawniona przez ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza lista tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa. Był 4 czerwca 1992 roku. Kilkanaście godzin później w skandalicznych okolicznościach rząd Jana Olszewskiego został odwołany. Zapis z tych wydarzeń i zachowanie poszczególnych polityków można dziś oglądać w filmie „Nocna zmiana”.

W 1992 roku wydawnictwo „Tygodnika Solidarność” wydało wywiad-rzekę z Janem Olszewskim pt. „Przerwana premiera”. Z premierem rozmawiali Radosław Januszewski, Jan Strękowski i Jerzy Kłosiński.

W 1995 roku Jan Olszewski wziął udział w wyborach prezydenckich, gdzie zajął czwarte miejsce. W Sejmie znalazł się jeszcze w latach 1997-2001 jako poseł założonego przez siebie Ruchu Odbudowy Polski. Kolejną kadencję został posłem, ale już z ramienia Ligi Polskich Rodzin. 

Jan Olszewski podjął się jeszcze pełnienia funkcji publicznych, gdy rządy objęło Prawo i Sprawiedliwość. W latach 2005-2006 zasiadał w Trybunale Stanu. W 2007 roku objął też funkcję szefa komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych, po Antonim Macierewiczu. Od 2006 roku aż do katastrofy smoleńskiej był doradcą śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W 2009 roku został uhonorowany Orderem Orła Białego. Zmarł 7 lutego 2019 roku. Do końca trwał przy nim Antoni Macierewicz. 

Jan Olszewski, choć źle się czuł jako trybun ludowy i wolał działać z drugiego szeregu, był frontmenem opozycji. Bez politycznych błyskotek i marketingu, na który by sobie nie pozwolił, był prawdziwym mężem stanu. W kilka godzin po jego śmierci z różnych stron zaczęły spontanicznie pojawiać się propozycje, by postawić premierowi pomnik. Pisał o tym na Twitterze Krzysztof Wyszkowski, apelował na antenie PR24 redaktor Wojciech Reszczyński. Tak, swoją postawą moralną, życiowymi wyborami i służbą dla Polski Jan Olszewski na taki pomnik sobie zasłużył.

Tekst ukazał się w archiwalnym numerze Tygodnika Solidarność (08/2019).


 

Polecane