"Zatęskniłem za sprawiedliwym Państwem." Giertych wydał oświadczenie

Wybaczcie, że mimo obietnicy złożonej na tt nie odezwałem się do tej pory. Niestety nie byłem w stanie. Pewnie jeszcze nie dałbym rady, ale zmobilizowała mnie gigantyczna operacja oczerniania mnie prowadzona przez TVP i inne media rządowe - pisze w opublikowanym na Facebooku oświadczeniu Roman Giertych.
/ zrzut ekranu / YouTube

"Niestety nie mogę spotkać się z dziennikarzami wolnych mediów, co obiecuję, jak tylko zdrowie mi pozwoli. Skorzystam więc z profilu fb, aby odpowiedzieć merytorycznie na zarzut, który prokuratura odczytała mi, gdy byłem nieprzytomny" – napisał.

W swoim wpisie Giertych odpowiedział w punktach na konkretne zagadnienia:

1) Jaki zarzut odczytała mi prokurator (gdy byłem nieprzytomny)? Zarzut działania na szkodę Polnordu przy prawnej pomocy w transakcji nabycia wierzytelności od Prokomu w stosunku do m.st. Warszawy i MPWiK oraz, że pieniądze, które otrzymałem za tę pomoc rzekomo przywłaszczyłem, bo zdaniem prokuratury pomoc prawna (m.in. napisanie pozwów, wystawianie opinii w spr. VAT) była pozorna. Nie odczytano mi żadnego zarzutu dotyczącego działek pod Poznaniem. I trudno, aby mi ktoś to zarzucał, bo nie obsługiwałem prawnie tej transakcji i nie wystawiłem w tej sprawie żadnej faktury.

2) Dlaczego Polnord kupił roszczenia do m.st. Warszawy i MPWiK od Prokomu? Oczywiście o motywy należy pytać właścicieli i zarządy, ale prawne argumenty są oczywiste. Polnord był właścicielem gruntu, na którym znajdowały się urządzenia wodno-kanalizacyjne, ale to Prokom je wybudował. Zgodnie z art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 7 czerwca 2001 o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzania ścieków: „Osoby, które wybudowały z własnych środków urządzenia wodociągowe i urządzenia kanalizacyjne mogą je przekazywać odpłatnie gminie lub przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu na warunkach uzgodnionych w umowie”. Oznacza to, że, aby skutecznie wystąpić z roszczeniem o zapłatę za wybudowanie takiej sieci, należy po pierwsze wybudować ją z własnych środków oraz po drugie mieć możliwość ich przekazania, czyli być właścicielem gruntu..

3) Dlaczego do transakcji dobrano spółki pośredniczące? Duże firmy deweloperskie zawsze działają poprzez spółki celowe, aby ograniczać ryzyka. W tym przypadku oczywistym motywem było rozłożenie ryzyka podatkowego, gdyż transakcja miała miejsce przed wyrokiem TSUE, który przesądził brak podstaw do naliczania VAT od tego typu transakcji. Spółki celowe wykorzystywane są przy wielu dużych transakcjach finansowych. Zwykle mają kapitał 5000 złotych. Przykładowo taką spółkę na podstawie pełnomocnictwa od Jarosława Kaczyńskiego założył Gerald Birgfellner do wybudowania dwóch wież.

4) Dlaczego wynagrodzenie mojej kancelarii było w takiej wysokości? Przy konstruowaniu pozwów na setki miliony złotych, przy wysoce skomplikowanym stanie prawnym i faktycznym, stawki kancelarii procesowych są bardzo wysokie. Zwykle tego typu spraw podejmują się duże kancelarie zagraniczne (znaczenie droższe od mojej). W tej sprawie pozwy liczyły kilkadziesiąt tysięcy stron. Opracowanie jednego pozwu zajmuje od 3-12 miesięcy i prowadzone jest przez grupę adwokatów. Być może o zdobyciu kontraktu zadecydował fakt, że moja kancelaria wygrała dla Prokom Investment sprawę z Telewizją Familijną na kilkadziesiąt milionów złotych, a dla Polnordu kluczową sprawę przed NSA z miastem Warszawa, która przesądziła o możliwości sprzedaży wierzytelności za działki drogowe, gdzie Polnord do dziś uzyskał kwotę ok. 200 milionów złotych.

Dodam, że po wniesieniu pozwów podpisaliśmy dużo lepszy i wyższy kontrakt z Polnordem. Firma była bardzo zadowolona z prowadzonych przez nas spraw. Pod koniec roku 2018 podpisałem z nowym zarządem Polnordu, który został przejęty przez spółki Skarbu Państwa, jeszcze lepszy kontrakt. Wówczas nasze wynagrodzenie było najwyższe. Pół roku później firma zaczęła jednak borykać się z trudnościami i próbowała o 30% obniżyć mi wynagrodzenie. Na to się nie zgodziłem. Gdy odchodziłem z Polnordu procesy, które zaczęliśmy przygotowywać w 2011, były na dobrej drodze do wygrania.

Faktury wystawiane przez moją kancelarię nie stanowią w całości mojego zysku. Z tych środków opłacani są adwokaci współpracujący, aplikanci, pracownicy techniczni, sekretariat, koszty biura etc. Zaznaczam, że moja firma od kilkunastu lat obsługuje duże procesy cywilne. Swoje sprawy powierzały nam różne firmy prywatne, a kwoty dochodzonych przez nas roszczeń przekraczały 2 miliardy złotych. Nie obsługujemy firm państwowych. Nie miałem żadnej skargi na jakość naszej pracy lub brak profesjonalizmu moich adwokatów, złożonej przez obsługiwane przez nas firmy. Zawsze płaciłem wszystkie podatki, ZUS i inne daniny przewidziane na Państwo (również od tych rzekomo fikcyjnych faktur za pomoc prawną w transakcji, która nie podoba się prokuraturze).

5) Czy prawda jest, że w 2017 roku Polnord złożył na mnie jakieś zawiadomienie? To kłamstwo. W roku 2017 Polnord uznał w swoim sprawozdaniu finansowym, zatwierdzonym przez audytora, roszczenia do miasta Warszawy i MPWiK za aktywa. I tak też było w następnych latach. W sprawozdaniu za I kwartał 2020 roku Polnord ogłosił, że roszczenia, o które pozwaliśmy Warszawę są w pełni zasadne. Trudno więc, aby składał zawiadomienie, że ich nabycie było szkodliwe albo twierdził, że roszczenia są wątpliwe.

6) Kto wyznaczał cenę w przedmiotowej transakcji? Oczywiście o każdej tego typu transakcji decydują zarządy. W tym przypadku zarząd Polnordu opierał się specjalistycznych wycenach wartości urządzeń i kwoty za ich użytkowanie. Jedną z najważniejszych takich opinii sporządził pan Stanisław Bortkiewicz – były szef MPWiK, czyli pozywanej przez nas firmy. Jako były szef MPWIK, czyli firmy, która przejmowała systemy wodnokanalizacyjne od deweloperów, wydawał się najlepszym ekspertem do wyceny tego typu roszczeń. Jego firma wystawiała faktury za wycenę na spółki celowe (tak jak ja), które pośredniczyły w transakcji i w tym zakresie współpracował on blisko z panem Sebastianem J.- prezesem firmy New Industry, który stał się jednym z podejrzanych. Opinia Bortkiewicza była kluczowa dla wyceny tzw. bezumownego użytkowania przez MPWiK i Warszawę systemu wybudowanego przez Prokom. (Pan Bortkiewicz to obecnie najważniejszy z dyrektorów TVP i jak donoszą media prawa ręka Jacka Kurskiego.)

7) Czy za pieniądze z przygotowania pozwów kupiliśmy z żoną nieruchomość we Włoszech? Nie. Domek w górach we Włoszech z dosyć dużą działką kupiliśmy za pieniądze zarobione kilka lat później. Jego wartość z pewnością jest dużo niższa niż wilii Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu.

Co carabinieri zabezpieczyli w naszym domku we Włoszech? Nie wiem, gdyż nie było nas na miejscu. Wszystko, co zabezpieczono zostało przekazane do prokuratora włoskiego, który, gdy dowiedział się od naszego włoskiego adwokata o politycznym wymiarze sprawy, zablokował ich przekazanie. Będzie teraz analizował dokumenty z Polski celem podjęcia decyzji, czy nie odrzucić polskiego wniosku. CBA nie weszło w posiadanie żadnych dokumentów, czy nośników elektronicznych.

Na koniec Roman Giertych podkreślił, że nie odniesie się jeszcze do politycznego aspektu sprawy, bo - jak wyjaśnił - nie ma na to sił.

Adwokat zapewnił przy tym, że nie ma w nim chęci zemsty, ani żądzy rewanżu. 

"Jednak gdy nakładano mi kajdanki na ręce na tle majestatycznej fasady budynku Sadu Okręgowego w Warszawie ozdobionej przez naszych przodków dumnym hasłem: 'Sprawiedliwość jest fundamentem i ostoją Rzeczpospolitej' to głęboko zatęskniłem za sprawiedliwym Państwem. I to palące poczucie, że musimy mieć sprawiedliwą Polskę, nie opuści mnie do końca życia" – skwitował.


 

POLECANE
Płonie hala magazynowa w Wielkopolsce. Jest komunikat służb Wiadomości
Płonie hala magazynowa w Wielkopolsce. Jest komunikat służb

W miejscowości Cienin Zaborny w powiecie słupeckim doszło do dużego pożaru hali magazynowej. Z ogniem od niedzielnego wieczoru walczą strażacy z Wielkopolski.

Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni Wiadomości
Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni

Najnowszy, niedzielny odcinek „Familiady” wywołał duże poruszenie wśród widzów. Po zakończeniu rywalizacji drużyn „Znajomi z pracy” i „Rada rodziców” w mediach społecznościowych programu pojawiła się fala komentarzy, w których internauci podważali przebieg gry.

Grafzero: Bestsellery 2025 - co czytał świat? z ostatniej chwili
Grafzero: Bestsellery 2025 - co czytał świat?

Jakie książki rządzą światem w 2025 roku? W dzisiejszym odcinku robimy wielki przegląd globalnych list bestsellerów! Sprawdzamy, co czytają mieszkańcy USA, Chin, Brazylii czy Nowej Zelandii. Od fenomenu teorii „Let Them” Mel Robbins, przez wielki powrót do świata Igrzysk Śmierci, aż po... szał na kolorowanki w Ameryce Południowej i poradniki o sztucznej inteligencji w Azji. Rynek wydawniczy w 2025 roku zaskakuje – z jednej strony szukamy intymnych biografii, takich jak wspomnienia Jacindy Ardern, z drugiej strony uciekamy w mroczne thrillery Freidy McFadden i romanfantasy od Rebekki Yarros.

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie Wiadomości
IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał w niedzielę ostrzeżenia I stopnia przed silnym mrozem dla północno-wschodniej i częściowo północnej Polski. W mocy wciąż pozostaje wydany w sobotę alert I stopnia przed oblodzeniem na południowym zachodzie i południu kraju.

Darmowe zakwaterowanie na walijskiej wyspie. Trwa nabór wolontariuszy Wiadomości
Darmowe zakwaterowanie na walijskiej wyspie. Trwa nabór wolontariuszy

Wyspa Skomer u zachodnich wybrzeży Walii to jeden z najcenniejszych rezerwatów przyrody w Wielkiej Brytanii. Oprócz standardowych wizyt turystycznych istnieje tam możliwość zamieszkania bez opłat w ramach wolontariatu.

Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko, legenda polskiego teatru i filmu z ostatniej chwili
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko, legenda polskiego teatru i filmu

W niedzielę zmarł wybitny aktor i pedagog Edward Linde-Lubaszenko – poinformowała PAP rodzina aktora. Linde-Lubaszenko od 1973 r. związany był z Teatrem Starym w Krakowie, zagrał w ponad 70 filmach, ponad 110 przedstawieniach teatralnych i ponad 80 spektaklach Teatru Telewizji.

Wypadek legendy narciarstwa. Co dalej z Lindsey Vonn? Wiadomości
Wypadek legendy narciarstwa. Co dalej z Lindsey Vonn?

Alex Hoedlmoser, trener konkurencji szybkościowych w amerykańskiej kadrze alpejczyków, przekazał, że Lindsey Vonn, która miała poważny wypadek na trasie olimpijskiego zjazdu w Cortinie d'Ampezzo, „najwyraźniej ma złamane podudzie”. Słynna narciarka przechodzi dalsze badania w szpitalu.

Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego

W niedzielę na ulice Warszawy wracają autobusy grzewcze, które będą dostępne w miejscach o największym natężeniu ruchu - poinformował warszawski ratusz. Pojazdy będą jeździły od godz. 18 przez całą noc, ostatni odjazd z pętli odbędzie się o 9.

Bosak o KSeF: Każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur wideo
Bosak o KSeF: Każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur

„Wasz rząd niestety wyoutsourceował za granicę kolejny ogromny obszar danych gospodarczych, o których każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur” - powiedział wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak na antenie Telewizji Polsat odnosząc się do Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).

Zdarzenie z nożem w zachodnich Niemczech. Policja użyła broni z ostatniej chwili
Zdarzenie z nożem w zachodnich Niemczech. Policja użyła broni

W sobotę po południu w centrum Trewiru na zachodzie Niemiec policja postrzeliła mężczyznę, który chodził po deptaku z nożem i zaczepiał przechodniów. Na szczęście nikt nie został ranny.

REKLAMA

"Zatęskniłem za sprawiedliwym Państwem." Giertych wydał oświadczenie

Wybaczcie, że mimo obietnicy złożonej na tt nie odezwałem się do tej pory. Niestety nie byłem w stanie. Pewnie jeszcze nie dałbym rady, ale zmobilizowała mnie gigantyczna operacja oczerniania mnie prowadzona przez TVP i inne media rządowe - pisze w opublikowanym na Facebooku oświadczeniu Roman Giertych.
/ zrzut ekranu / YouTube

"Niestety nie mogę spotkać się z dziennikarzami wolnych mediów, co obiecuję, jak tylko zdrowie mi pozwoli. Skorzystam więc z profilu fb, aby odpowiedzieć merytorycznie na zarzut, który prokuratura odczytała mi, gdy byłem nieprzytomny" – napisał.

W swoim wpisie Giertych odpowiedział w punktach na konkretne zagadnienia:

1) Jaki zarzut odczytała mi prokurator (gdy byłem nieprzytomny)? Zarzut działania na szkodę Polnordu przy prawnej pomocy w transakcji nabycia wierzytelności od Prokomu w stosunku do m.st. Warszawy i MPWiK oraz, że pieniądze, które otrzymałem za tę pomoc rzekomo przywłaszczyłem, bo zdaniem prokuratury pomoc prawna (m.in. napisanie pozwów, wystawianie opinii w spr. VAT) była pozorna. Nie odczytano mi żadnego zarzutu dotyczącego działek pod Poznaniem. I trudno, aby mi ktoś to zarzucał, bo nie obsługiwałem prawnie tej transakcji i nie wystawiłem w tej sprawie żadnej faktury.

2) Dlaczego Polnord kupił roszczenia do m.st. Warszawy i MPWiK od Prokomu? Oczywiście o motywy należy pytać właścicieli i zarządy, ale prawne argumenty są oczywiste. Polnord był właścicielem gruntu, na którym znajdowały się urządzenia wodno-kanalizacyjne, ale to Prokom je wybudował. Zgodnie z art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 7 czerwca 2001 o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzania ścieków: „Osoby, które wybudowały z własnych środków urządzenia wodociągowe i urządzenia kanalizacyjne mogą je przekazywać odpłatnie gminie lub przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu na warunkach uzgodnionych w umowie”. Oznacza to, że, aby skutecznie wystąpić z roszczeniem o zapłatę za wybudowanie takiej sieci, należy po pierwsze wybudować ją z własnych środków oraz po drugie mieć możliwość ich przekazania, czyli być właścicielem gruntu..

3) Dlaczego do transakcji dobrano spółki pośredniczące? Duże firmy deweloperskie zawsze działają poprzez spółki celowe, aby ograniczać ryzyka. W tym przypadku oczywistym motywem było rozłożenie ryzyka podatkowego, gdyż transakcja miała miejsce przed wyrokiem TSUE, który przesądził brak podstaw do naliczania VAT od tego typu transakcji. Spółki celowe wykorzystywane są przy wielu dużych transakcjach finansowych. Zwykle mają kapitał 5000 złotych. Przykładowo taką spółkę na podstawie pełnomocnictwa od Jarosława Kaczyńskiego założył Gerald Birgfellner do wybudowania dwóch wież.

4) Dlaczego wynagrodzenie mojej kancelarii było w takiej wysokości? Przy konstruowaniu pozwów na setki miliony złotych, przy wysoce skomplikowanym stanie prawnym i faktycznym, stawki kancelarii procesowych są bardzo wysokie. Zwykle tego typu spraw podejmują się duże kancelarie zagraniczne (znaczenie droższe od mojej). W tej sprawie pozwy liczyły kilkadziesiąt tysięcy stron. Opracowanie jednego pozwu zajmuje od 3-12 miesięcy i prowadzone jest przez grupę adwokatów. Być może o zdobyciu kontraktu zadecydował fakt, że moja kancelaria wygrała dla Prokom Investment sprawę z Telewizją Familijną na kilkadziesiąt milionów złotych, a dla Polnordu kluczową sprawę przed NSA z miastem Warszawa, która przesądziła o możliwości sprzedaży wierzytelności za działki drogowe, gdzie Polnord do dziś uzyskał kwotę ok. 200 milionów złotych.

Dodam, że po wniesieniu pozwów podpisaliśmy dużo lepszy i wyższy kontrakt z Polnordem. Firma była bardzo zadowolona z prowadzonych przez nas spraw. Pod koniec roku 2018 podpisałem z nowym zarządem Polnordu, który został przejęty przez spółki Skarbu Państwa, jeszcze lepszy kontrakt. Wówczas nasze wynagrodzenie było najwyższe. Pół roku później firma zaczęła jednak borykać się z trudnościami i próbowała o 30% obniżyć mi wynagrodzenie. Na to się nie zgodziłem. Gdy odchodziłem z Polnordu procesy, które zaczęliśmy przygotowywać w 2011, były na dobrej drodze do wygrania.

Faktury wystawiane przez moją kancelarię nie stanowią w całości mojego zysku. Z tych środków opłacani są adwokaci współpracujący, aplikanci, pracownicy techniczni, sekretariat, koszty biura etc. Zaznaczam, że moja firma od kilkunastu lat obsługuje duże procesy cywilne. Swoje sprawy powierzały nam różne firmy prywatne, a kwoty dochodzonych przez nas roszczeń przekraczały 2 miliardy złotych. Nie obsługujemy firm państwowych. Nie miałem żadnej skargi na jakość naszej pracy lub brak profesjonalizmu moich adwokatów, złożonej przez obsługiwane przez nas firmy. Zawsze płaciłem wszystkie podatki, ZUS i inne daniny przewidziane na Państwo (również od tych rzekomo fikcyjnych faktur za pomoc prawną w transakcji, która nie podoba się prokuraturze).

5) Czy prawda jest, że w 2017 roku Polnord złożył na mnie jakieś zawiadomienie? To kłamstwo. W roku 2017 Polnord uznał w swoim sprawozdaniu finansowym, zatwierdzonym przez audytora, roszczenia do miasta Warszawy i MPWiK za aktywa. I tak też było w następnych latach. W sprawozdaniu za I kwartał 2020 roku Polnord ogłosił, że roszczenia, o które pozwaliśmy Warszawę są w pełni zasadne. Trudno więc, aby składał zawiadomienie, że ich nabycie było szkodliwe albo twierdził, że roszczenia są wątpliwe.

6) Kto wyznaczał cenę w przedmiotowej transakcji? Oczywiście o każdej tego typu transakcji decydują zarządy. W tym przypadku zarząd Polnordu opierał się specjalistycznych wycenach wartości urządzeń i kwoty za ich użytkowanie. Jedną z najważniejszych takich opinii sporządził pan Stanisław Bortkiewicz – były szef MPWiK, czyli pozywanej przez nas firmy. Jako były szef MPWIK, czyli firmy, która przejmowała systemy wodnokanalizacyjne od deweloperów, wydawał się najlepszym ekspertem do wyceny tego typu roszczeń. Jego firma wystawiała faktury za wycenę na spółki celowe (tak jak ja), które pośredniczyły w transakcji i w tym zakresie współpracował on blisko z panem Sebastianem J.- prezesem firmy New Industry, który stał się jednym z podejrzanych. Opinia Bortkiewicza była kluczowa dla wyceny tzw. bezumownego użytkowania przez MPWiK i Warszawę systemu wybudowanego przez Prokom. (Pan Bortkiewicz to obecnie najważniejszy z dyrektorów TVP i jak donoszą media prawa ręka Jacka Kurskiego.)

7) Czy za pieniądze z przygotowania pozwów kupiliśmy z żoną nieruchomość we Włoszech? Nie. Domek w górach we Włoszech z dosyć dużą działką kupiliśmy za pieniądze zarobione kilka lat później. Jego wartość z pewnością jest dużo niższa niż wilii Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu.

Co carabinieri zabezpieczyli w naszym domku we Włoszech? Nie wiem, gdyż nie było nas na miejscu. Wszystko, co zabezpieczono zostało przekazane do prokuratora włoskiego, który, gdy dowiedział się od naszego włoskiego adwokata o politycznym wymiarze sprawy, zablokował ich przekazanie. Będzie teraz analizował dokumenty z Polski celem podjęcia decyzji, czy nie odrzucić polskiego wniosku. CBA nie weszło w posiadanie żadnych dokumentów, czy nośników elektronicznych.

Na koniec Roman Giertych podkreślił, że nie odniesie się jeszcze do politycznego aspektu sprawy, bo - jak wyjaśnił - nie ma na to sił.

Adwokat zapewnił przy tym, że nie ma w nim chęci zemsty, ani żądzy rewanżu. 

"Jednak gdy nakładano mi kajdanki na ręce na tle majestatycznej fasady budynku Sadu Okręgowego w Warszawie ozdobionej przez naszych przodków dumnym hasłem: 'Sprawiedliwość jest fundamentem i ostoją Rzeczpospolitej' to głęboko zatęskniłem za sprawiedliwym Państwem. I to palące poczucie, że musimy mieć sprawiedliwą Polskę, nie opuści mnie do końca życia" – skwitował.



 

Polecane