Korea Południowa wyrosła na potężnego rywala Niemiec w przemyśle zbrojeniowym
Co musisz wiedzieć:
- Korea Południowa stała się globalnym graczem – z eksportem broni rosnącym o ponad 70% w dekadę Seul awansował do światowej czołówki i skutecznie konkuruje z Niemcami o największe kontrakty.
- Decydują szybkość i cena – koreańskie koncerny wygrywają dzięki gotowym liniom produkcyjnym, krótkim terminom dostaw i realnemu transferowi technologii, czego często nie są w stanie zapewnić niemieckie firmy.
- Europa jest kluczowym polem rywalizacji – po agresji Rosji na Ukrainę państwa NATO pilnie modernizują armie, a Korea Południowa coraz częściej wypiera niemiecki przemysł zbrojeniowy także na rynku europejskim.
Potężny rywal Niemiec
Korea Południowa, z eksportem broni rosnącym o 72% w ostatniej dekadzie, stała się ósmym największym eksporterem uzbrojenia na świecie. Jej sukces opiera się na państwowym wsparciu, innowacjach i elastyczności. Dla Niemiec dawny partner stał się największym konkurentem, zagrażającym ich pozycją w Europie i poza nią. Berlin może stracić kolejne przetargi na korzyść swojego azjatyckiego konkurenta.
Korea Południowa, niegdyś odbiorca niemieckich technologii, wyrosła na potężnego rywala Niemiec. Firmy takie jak Hanwha Aerospace czy Hyundai Rotem konkurują z niemieckimi gigantami jak ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) czy Rheinmetall o miliardowe kontrakty na całym świecie. Na podstawie analizy relacji niemiecko-koreańskich think tanku Stiftung Wissenschaft und Politik (SWP), widać, jak Seul staje się bezpośrednim przeciwnikiem Berlina w wyścigu o dominację w sektorze obronnym.
Wspólna przeszłość
Historia relacji w przemyśle zbrojeniowym między Niemcami a Koreą Południową zaczęła się od ścisłej współpracy. W latach 80. i 90. Niemcy dostarczały technologie do budowy okrętów podwodnych. Korea zamówiła trzy okręty typu 209, budowane początkowo w Niemczech, a potem lokalnie przez Daewoo Shipbuilding (dziś Hanwha Ocean). Umowy obejmowały transfer kluczowych technologii, w tym systemów napędowych niezależnych od powietrza. Podobnie w lądowych systemach: czołg K2 Black Panther korzystał z niemieckich silników MTU i skrzyń biegów RENK. Korea Południowa importowała też pociski Taurus i IRIS-T, integrując je z własnymi myśliwcami KF-21 i FA-50. W 2024 r. Niemcy były drugim największym eksporterem broni do Korei (15% importu), po USA (72%). To pozwoliło Seulowi zbudować własną, zaawansowaną branżę.
Jednak relacje ewoluowały szybko w kierunku rywalizacji. Korea Południowa stała się eksporterem broni, wchodząc na rynki tradycyjnie zdominowane przez Niemcy. W Europie, gdzie pilna potrzeba modernizacji armii po rosyjskiej agresji sprzyja natychmiastowym zakupom, koreańskie firmy wygrywają dzięki niższym cenom, krótkim terminom dostaw i transferowi technologii. Przykładem jest Polska: kontrakt na 1000 czołgów K2, 672 haubice K9, 48 samolotów FA-50 i 290 wyrzutni Chunmoo, z lokalną produkcją w Polsce. Inne kraje jak Rumunia, Estonia, Finlandia, Norwegia i Wielka Brytania też współpracują z Koreą. Niemieckie firmy tracą, bo ich procesy produkcyjne są wolniejsze, a biurokracja opóźnia dostawy.
Walka o połowę świata
Kluczowe pole bitwy między niemieckimi i koreańskimi koncernami zbrojeniowymi to globalne przetargi. W Rumunii rywalizacja o 216 czołgów: koreański K2 kontra niemiecki KF51 Panther i Leopard 2A8 (wartość 7,5 mld USD). W Hiszpanii o 214 haubice: K9 Thunder vs. PzH 2000 i systemy General Dynamics (5,29 mld USD). Największy kontrakt w Kanadzie: 12 okrętów podwodnych za 43,5 mld USD. Tu TKMS (typ 212CD) mierzy się z Hanwha Ocean (KSS-III Batch II). TKMS wzmacnia pozycję, podpisując umowę z kanadyjskim Seaspan Shipyards na wsparcie programu utrzymania okrętów, co ma ułatwić współpracę z lokalnym przemysłem. To odpowiedź na agresywną ekspansję Korei, która oferuje szybką produkcję i lokalizację. Kanada wybrała obie firmy do finału, co podkreśla, jak Seul stał się równorzędnym rywalem.
Niemiecki przemysł boryka się z brakiem skalowalności, długimi cyklami innowacji i niedoborami siły roboczej. Korea ma za to tzn. "ciepłe" linie produkcyjne, gotowe do masowej produkcji dzięki stałemu zagrożeniu z Korei Północnej, są one w nieustannej gotowości. Rząd w Seulu wspiera eksport, a czebole jak Hanwha czy LIG Nex1 dominują sektor. W 2025 r. Hanwha ogłosiła plany fabryki w Niemczech Wschodnich na pociski i amunicję 155 mm, z ewentualną ekspansją na lotnictwo. LIG Nex1 otwiera siedzibę w Monachium na R&D w komunikacji i wojnie elektronicznej. To próba wejścia na rynek niemiecki, ale Berlin widzi w tym zagrożenie dla własnej autonomii. Niemieckie firmy lobują za "europejskimi rozwiązaniami", a UE preferuje lokalną produkcję.
Współpraca
Mimo rywalizacji, jest jednak także pewna mała przestrzeń na współpracę. Niemcy złagodziły kontrole eksportowe do Korei w 2023 r., traktując ją jak kraj NATO. To ułatwia dostawy komponentów. Import z Korei może być "wypełniaczem luk" w niemieckim przemyśle – np. dostarczać podwozia do systemów, które Niemcy dopiero dopracują. Z drugiej strony Niemcy obawiają się zależności od non-EU dostawców, a Korea prze do głębszej integracji w łańcuchach NATO.
[Autor, Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co to oznacza dla Polski i Unii Europejskiej" i FAQ, a także niektóre śródtytuły od Redakcji]
Co to oznacza dla Polski i Unii Europejskiej
Dla Polski
- Priorytet czasu nad pochodzeniem sprzętu – wybór Korei Południowej potwierdza, że w warunkach zagrożenia kluczowe są szybkie dostawy i gotowość produkcyjna, a nie wyłącznie „europejskość” systemów.
- Wzmocnienie zdolności odstraszania w krótkim terminie – masowe kontrakty na K2, K9, FA-50 i Chunmoo pozwalają szybko odbudować i rozbudować potencjał Wojska Polskiego.
- Szansa na realny transfer technologii – lokalizacja produkcji i wspólne przedsięwzięcia przemysłowe mogą zwiększyć kompetencje polskiego sektora obronnego, jeśli nie ograniczą się do montażu końcowego.
- Pozycja negocjacyjna wobec UE – Polska, jako największy europejski klient Korei, zyskuje argumenty w dyskusji o zasadach finansowania i akceptacji zakupów spoza UE.
- Ryzyko długoterminowej zależności – bez równoległego rozwoju własnych zdolności istnieje ryzyko uzależnienia od jednego, pozaeuropejskiego dostawcy.
Dla Unii Europejskiej
- Ujawnienie słabości europejskiego przemysłu obronnego – wojna w Ukrainie pokazała ograniczoną zdolność UE do szybkiego skalowania produkcji amunicji i ciężkiego sprzętu.
- Napięcie między bezpieczeństwem a autonomią strategiczną – szybkie zakupy w Korei kolidują z polityką preferowania „europejskich rozwiązań”.
- Korea Południowa jako „dostawca pomostowy” NATO – państwo spoza UE, ale silnie zintegrowane sojuszniczo, wypełnia luki, których Europa nie potrafi szybko zapełnić.
- Presja konkurencyjna na Niemcy i Francję – koreański model: cena, termin i transfer technologii zmusza europejskich producentów do zmiany strategii.
- Ryzyko fragmentacji rynku obronnego UE – różne modele zakupów i współpracy mogą utrudnić budowę wspólnej, spójnej bazy przemysłowej.
- Kluczowe pytanie na przyszłość – czy UE dopuści głęboką integrację koreańskich firm w europejskich łańcuchach dostaw, czy ograniczy się do zakupów doraźnych.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Dlaczego Korea Południowa stała się tak silnym konkurentem dla Niemiec? Ponieważ dysponuje stale „rozgrzanymi” liniami produkcyjnymi, krótszymi terminami dostaw, niższymi kosztami oraz gotowością do transferu technologii i lokalnej produkcji, czego europejscy producenci często nie są w stanie zaoferować w krótkim czasie.
Czy sukces Korei oznacza porażkę niemieckiego przemysłu zbrojeniowego? Nie bezpośrednio, ale oznacza utratę części rynków i kontraktów. Niemcy nadal dysponują zaawansowanymi technologiami, jednak wolniejsze procesy produkcyjne i restrykcyjna biurokracja osłabiają ich konkurencyjność.
Dlaczego Polska tak szeroko współpracuje z Koreą Południową? Ponieważ priorytetem była szybka odbudowa zdolności wojskowych. Korea zaoferowała natychmiastowe dostawy, duże wolumeny sprzętu oraz lokalizację produkcji, co było kluczowe po 2022 roku.
Czy zakupy uzbrojenia z Korei są sprzeczne z polityką UE? Formalnie nie, ale tworzą napięcie z ideą "europejskiej autonomii strategicznej". UE musi godzić krótkoterminowe potrzeby bezpieczeństwa z długofalowym celem wzmacniania własnego przemysłu obronnego.
Co będzie decydujące w przyszłej rywalizacji europejsko-koreańskiej? Skalowalność produkcji, tempo innowacji oraz warunki integracji przemysłowej. Kluczowe będzie, czy współpraca z Koreą ograniczy się do zakupów, czy przekształci się w trwałe partnerstwa produkcyjne.




