Politolog: "Tusk i Platforma przestrzelili (...) Wiarygodność opozycji jest dużo mniejsza"

Dr Andrzej Anusz, politolog z Instytutu Piłsudskiego, w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl skomentował polityczny aspekt katastrofy ekologicznej na Odrze i zaskakującą konferencję prasową prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
 Politolog:
/ PAP/Lech Muszyński

"Tusk i Platforma przestrzelili"

W rozmowie zapytano politologa, czy PiS zapłaci polityczną cenę za kryzys na Odrze, nawet jeśli okaże się, że przyczyną katastrofy były czynniki naturalne?

- PiS na pewno zapłaci cenę, bo ewidentnie widać, co zresztą potwierdził sam premier, że służby działały w tej sprawie bardzo powoli. Do tego pokazywane od wielu dni tony śniętych ryb w Odrze na pewno robią wrażenie na Polakach - odparł dr Anusz. W jego opinii cena tego wszystkiego dla PiS byłaby jeszcze większa, gdyby nie fake news o rtęci w Odrze. 

- Tutaj Donald Tusk i Platforma przestrzelili. Próbowali wywołać jeszcze większe emocje wśród opinii publicznej, a kiedy to wszystko spektakularnie się nie potwierdziło, nikt nie chce się przyznać, skąd ta informacja w ogóle się wzięła. Zatem wiarygodność opozycji w sprawie kryzysu ekologicznego na Odrze jest teraz duża mniejsza - wskazał politolog.

"Kaczyński osiągnął swój cel"

W rozmowie poruszono również temat zaskakującej konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, w której prezes PiS w momemncie, w którym cała Polska żyła katastrofą na Odrze, zwołał media, by poinformować o poparciu dla kandydata PiS w wyborach w Rudzie Śląskiej.

- O priorytetach prezesa Kaczyńskiego w polityce napisałem książkę. Jej główną tezą jest to, że dla niego partia jest najważniejsza, stąd nie byłem zdziwiony tym oświadczeniem (...) Kaczyński po prostu pilnuje struktur. (...) jest konsekwentny w tym, że od bieżącego zarządzania państwem są struktury rządu i on to oddziela, sam koncentrując się na partii i przygotowaniach do wyborów - tłumaczył politolog i dodał, że paradoksem jest to, że na wypowiedź Kaczyńskiego zwrócono taką uwagę, choć ona kompletnie odbiegała od tego, co się dzieje. 

- Gdyby prezes PiS to samo oświadczenie opublikował w innej formie, np. w mediach społecznościowych, tak jak mają w zwyczaju politycy, to ono kompletnie by się nie przebiło. Tymczasem Kaczyński osiągnął swój cel, bo opinia publiczna dowiedziała się, że w ogóle są jakieś wybory uzupełniające w Rudzie Śląskiej - skwitował dr Anusz.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe