"Jest w nas ogromny potencjał do nawrócenia". Ogólnopolska synteza synodalna w komentarzach ekspertów

Ogólnopolska synteza – podkreślił abp Galbas – nie jest ani raportem o stanie Kościoła w Polsce. Jest zapisem bardzo subiektywnym drogi, którą przeszliśmy; drogi emocji, przeżyć, uczuć, impresji. Wskazał, że podstawą do stworzenia syntezy krajowej były syntezy diecezjalne, które podsumowywały etap konsultacji na poziomie parafialnym, we wspólnotach, a także głosy indywidualne. Mimo, że język oraz styl syntez diecezjalnych jest różny, to poruszane w nich tematy, problemy i zagadnienia są jednak bardzo podobne. Dziś na Jasnej Górze odbyła się prezentacja ogólnopolskiej syntezy synodalnej.
Od lewej: abp Stanisław Gądecki, ks. dr Wojciech Sadłoń SAC
Od lewej: abp Stanisław Gądecki, ks. dr Wojciech Sadłoń SAC / PAP/Waldemar Deska

Prezentacja ogólnopolskiej syntezy synodalnej odbyła się w trakcie obrad Rady Biskupów Diecezjalnych. W konferencji udział wzięli: abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski; abp Adrian Galbas SAC, koordynator etapu krajowego Synodu o synodalności, ks. Wojciech Sadłoń SAC, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, ks. Mirosław Tykfer, koordynator Synodu o synodalności w archidiecezji poznańskiej, prof. Aleksander Bańka, delegat Kościoła w Polsce na otwarcie Synodu o synodalności w Watykanie. Konferencję poprowadził ks. Leszek Gęsiak SJ, rzecznik KEP.

Przewodniczący KEP

Abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, przypomniał w swoim wystąpieniu, że synod jest formułą praktykowaną w Kościele od jego początków w celu rozeznania kwestii doktrynalnych, liturgicznych, kanonicznych czy duszpasterskich. - W Kościele synodalnym cała wspólnota w swojej bogatej różnorodności jest wezwana do wspólnej modlitwy, słuchania, analizowania, dialogu, rozeznawania i podejmowania decyzji duszpasterskich, które odnoszą się i odpowiadają jak najściślej woli Bożej – tłumaczył. Wskazał, że w synodzie chodzi przede wszystkim o to, co nazywa się „wsłuchiwaniem w głos Ducha Świętego”. Tak też było to traktowane od początków synodalności, zarówno w Kościele wschodnim, jak i zachodnim.

Hierarcha zaznaczył, że przechodząc do formułowania własnych decyzji duszpasterze muszą uważnie słuchać życzeń wiernych. Przypomniał, że prawo kanoniczne przewiduje, że w niektórych przypadkach mogą podejmować decyzje tylko po uprzednim zasięgnięciu i uzyskaniu różnych opinii, zgodnie z ustalonymi procedurami.

Abp Gądecki podkreślił, nawiązując do intencji papieża Franciszka, który zwołał synod o synodalności w całym Kościele powszechnym, że nie chodzi tu o żaden nowy nurt, który miałby powstać na bazie postanowień tego synodu, a o Kościół, który jest z ducha bardziej synodalnego. Ten synod z jednej strony odpowiada rzeczywistości samego Kościoła, ale z drugiej strony odnosi się do całego świata – mówił abp Gądecki. Ma za zadanie uczyć świat innego rodzaju synodalności, czyli uczyć innego rodzaju rozmowy i dialogu, niż te, które świat toczył do tej pory. Jak dodał, „wojny, które rodzą się nieustannie, są właśnie przykładem tego, że synodalności kompletnie brakuje całemu światu”.

Przewodniczący KEP, powołując się na synodalne vademecum, powiedział, że synteza synodalna nie ma mieć charakteru teologicznego, ale chodzi o obrazy, marzenia, impresje. - Stąd też wyniki ogólnopolskiej syntezy synodalnej są bardziej socjologiczne niż teologiczne. To budzi od razu podejrzenia, że powstaje obraz Kościoła, który jak gdyby zrywa w punkcie wyjścia z teologią. Ale sama praktyka pokazuje, że faktycznie potrzeba tego nowego spojrzenia, które wychodzi od wrażeń, aby zdać sobie sprawę z tego, jakie są właściwie oczekiwania w stosunku do Kościoła i potem także w stosunku do świata.

Hierarcha wskazał, że w synodzie w Polsce wzięło udział w różnej formie ok. 100 tys. osób (osobiście i w formie ankiet), ale ta liczba nie odpowiada rzeczywistości, bowiem zagadnienie to było poruszane także m.in. w kazaniach, co można uznać za „jakieś dotknięcie synodu”, choć nie prowadzi do „nauczenia się synodalności”. Przyznał jednak, że „synod nie wzbudził raczej masowego zainteresowania, było to raczej wydarzenie mniejszościowe” i „poruszyło przede wszystkim elity”. Poruszano głównie zagadnienia funkcjonowania parafii i wspólnotowości wiernych.

- Jest tam obecna też krytyka Kościoła, ale jest to innego rodzaju krytyka niż ta, którą można spotkać w gazetach, to znaczy jest to krytyka nie wywodząca się z nienawiści do Kościoła, ale z miłości do Kościoła. Ludzie, którzy brali udział w zespołach synodalnych, w pierwszym momencie podkreślali krytykę, w drugim momencie starali się podkreślić, czemu to wszystko ma służyć; że to wszystko służy odnowie Kościoła – zaznaczył abp Gądecki.

W tym kontekście hierarcha uznał synod za wydarzenie bardzo znaczące, choć zaskakujące dla dotychczasowej praktyki Kościoła oraz o niespotykanych rozmiarach organizacyjnych, gdyż nie było do tej pory takiego synodu, który obejmowałby cały świat.

Koordynator etapu krajowego Synodu 

Abp Galbas, który jest koordynatorem etapu krajowego Synodu o synodalności, przyznał, że gdy papież Franciszek ogłosił synod, nikt z początku nie wiedział, jak ta inicjatywa będzie wyglądała, ani do czego doprowadzi Kościół. Był to bowiem proces porównywalny z wędrówką, której finał jego uczestnikom nie jest znany. Zdaniem arcybiskupa, potrzebna w niej była natomiast bardzo duża otwartość na siebie nawzajem i na działanie Ducha Świętego. Miesiące, które upłynęły na procesie synodalnym, były czasem nie tylko refleksji socjologicznej, ale przede wszystkim czasem głębokiego rozeznania duchowego dla tych, którzy się w tę drogę zaangażowali. Był to też czas nie przepychania własnych idei, ale modlitwy i wzajemnego słuchania się.

- Ogólnopolska synteza – podkreślił abp Galbas – nie jest ani raportem o stanie Kościoła w Polsce, ani też teologicznym zbiorem informacji o nim. Jest zapisem bardzo subiektywnym drogi, którą przeszliśmy; drogi emocji, przeżyć, uczuć, impresji. Wskazał, że podstawą do stworzenia syntezy krajowej były syntezy diecezjalne, które podsumowywały etap konsultacji na poziomie parafialnym, we wspólnotach, a także głosy indywidualne. Mimo, że język oraz styl syntez diecezjalnych jest różny, to poruszane w nich tematy, problemy i zagadnienia są jednak bardzo podobne. W niektórych dominowało podejście pragmatyczne, zwracające uwagę na praktyczne postulaty oraz potrzebę zmian standardów zachowań.

Dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego

Ks. dr Wojciech Sadłoń, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, omówił kwestie metodologiczne opublikowanej syntezy bardzo szerokiego procesu synodalnego. Wskazał na różnorodność zebranych materiałów – ankiet od poszczególnych osób, od wspólnot, parafii, zestawień ze spotkań synodalnych. Opracowane dane trafiały do ośrodków w diecezjach, a stamtąd do zespołu przygotowującego ogólnopolską syntezę. 

Przy pracy korzystano z różnych narzędzi, mocno jednak posiłkując się opublikowanym przez Watykan Vademecum synodalnym. 

Jak podkreślił, synod nie miał na celu wytyczenia praktycznych wniosków czy opinii, a raczej spotkanie i podzielenie się doświadczeniem. - Chcemy zwrócić uwagę na to, że nie treści są kwintesencją syntezy, a sama metoda. To nie materiał statystyczny, socjologiczny. Celem nie było obiektywizowanie, a oddanie pewnego ducha, nastroju, podejścia do Kościoła – wskazał ks. Sadłoń dodając, że nie chodziło o zebranie treści a otwarcie pewnej przestrzeni spotkania. Zaznaczył, że to doświadczenie synodalnego spotkania w pewnej skali uczestników synodalnych prac udało się – stało się impulsem do wzajemnego poznania siebie, czasem pewnej przemiany. 

Koordynator diecezjalny Synodu

Ks. Mirosław Tykfer, koordynator Synodu o synodalności w archidiecezji poznańskiej, podzielił się lokalną perspektywą proboszcza. Wskazał na różnicę w odbiorze zaproszenia sformułowanego „przyjdźcie wszyscy” a konkretnym wymienianiem tych zapraszanych. 

Podzielił się wspomnieniem ze spotkania z pewną niesakramentalną parą, która wprost zaznaczyła, że nie chce żadnych doktrynalnych zmian a wspólnego szukania prawdy, woli Bożej – dla nich ważne było samo spotkanie i doświadczenie wspólnego bycia w drodze. 

Ks. Tykfer zauważył, że przyjęta synodalna metoda ukazała pewien proces – jeśli na spotkania przyszły osoby z chęcią „wylewania gorzkich żali”, mieli oczywiście przestrzeń do wypowiedzenia się, ale późniejsze słuchanie głosu innych osób pozwalało dostrzec różnorodność doświadczeń. To mobilizowało do szukania konkretnych rozwiązań – co z tym wszystkim zrobimy oraz skutkowało dostrzeżeniem podstawy – jestem tu, bo przecież potrzebuję tej wspólnoty, chcę byśmy razem z nadzieją ruszyli w przyszłość. Perspektywa nadziei jest tu bardzo istotna. 

Poznański prezbiter wskazał, że dla niego – zwłaszcza po doświadczeniu spotkań z różnymi grupami, także tzw. wykluczonymi – najważniejszym i kluczowym słowem jest tu „łagodność”. Wyraził przekonanie, że również w ogólnopolskiej syntezie ta łagodność jest dostrzegalna. 

Delegat Kościoła w Polsce na otwarcie Synodu

Prof. Aleksander Bańka, delegat Kościoła w Polsce na otwarcie Synodu o synodalności w Watykanie, podzielił się swoim bardziej ogólnopolskim doświadczeniem. Miał bowiem okazję do wielu spotkań w różnych stronach Polski, gdzie obserwował synodalny proces. Zauważył, że był on bardzo zróżnicowany. 

– Dla mnie cennym doświadczeniem jest przełożenie tego, co zobaczyłem w terenie, na tę syntezę, którą przygotowano. Jest w niej parę punktów, które mocno mi współgrają z tym praktycznym doświadczeniem – wskazał, podkreślając przede wszystkim kwestię relacji, nie tylko relacji we wspólnocie, ale i relacji między prezbiterami a świeckimi. „Mamy w Kościele ogromny deficyt tego i tęsknotę za dobrymi relacjami – zauważył. 

Z rzeczy pozytywnych podkreślił również dostrzegalną mocną troskę o Kościół i radość płynącą z możliwości zaangażowania, z tych synodalnych spotkań. - Okazuje się, że nawet mówienie o rzeczach trudnych nie musi być atakiem, a wspólną, więziotwórczą troską – zauważył. 

Kościół w przyszłości w Polsce będzie Kościołem dobrych relacji, które polegają nie tylko na słuchaniu, otwartości, ale i śmiałości do mówienia o tym, co trudne i bolesne. Ta odwaga i śmiałość w tym synodalnym dokumencie wybrzmiewa – powiedział prof. Bańka, podkreślając, że ogólnopolska synteza nie obawia się nazwać tego, co jest bolesne, że padają tam też krytyczne stwierdzenia, co mobilizuje do nawracania. - Jest w nas ogromny potencjał do nawrócenia – podkreślił. 

Śląski filozof na proces synodalny patrzy z dużą nadzieją i liczy, że będzie on trwał, przekładając się na duszpasterstwo i kościelną codzienność. 

Jak wynika z ogólnopolskiej syntezy, ogłoszonej dziś na Jasnej Górze, wierni skupiali się przede wszystkim na wyartykułowaniu tego, co ich boli we wspólnocie Kościoła. Podkreślano zakorzeniony klerykalizm, akcentowano, że w parafiach zbyt słabo słyszalny jest głos kobiet i młodzieży. Zwracano uwagę na hermetyczny, oderwany od rzeczywistości język, niski poziom głoszonych homilii. W konsultacjach synodalnych wzięło udział ponad 100 tys. osób.

Synteza w całości dostępna jest po kliknięciu TUTAJ

lk, dg / Częstochowa


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe