Niemieckie firmy pomagały Rosji w produkcji broni chemicznej? Przeszukania w Niemczech

We wtorek śledczy przeszukali kilka firm w północnych i południowych Niemczech. Podejrzewa się, że firmy od lat bez zezwolenia eksportują do Rosji silnie toksyczne chemikalia. Niektóre z tych substancji mogą być również wykorzystane do produkcji broni chemicznej – poinformowały niemieckie media.
Zdjecie ilustracyjne Niemieckie firmy pomagały Rosji w produkcji broni chemicznej? Przeszukania w Niemczech
Zdjecie ilustracyjne / fot. pixabay.com/reportyorym

We wtorek we wczesnych godzinach porannych przedstawiciele niemieckich organów ścigania przeszukali m.in. siedzibę firmy Riol Chemie, znajdującą się w miasteczku Lilienthal w Dolnej Saksonii. Osobom odpowiedzialnym w Riol Chemie i innych firmach zarzuca się, że w ponad 30 przypadkach w ciągu ostatnich trzech i pół roku eksportowały do Rosji substancje toksyczne i specjalne materiały laboratoryjne, bez posiadania odpowiednich licencji.

Według informacji publicznych nadawców NDR i WDR oraz gazety "Sueddeutsche Zeitung" śledczy zakładają, że wśród substancji, o których mowa, znajdują się związki chemiczne, które mogą być wykorzystywane jako surowce do produkcji chemicznych i biologicznych środków bojowych - np. gazu musztardowego.

Zostały one rzekomo wyeksportowane w bardzo małych ilościach głównie do firmy Khimmed, rosyjskiego hurtownika chemikaliów i technologii laboratoryjnych z Moskwy – wynika z dokumentów, do których mieli dostęp przedstawiciele mediów.

Według informacji rosyjskich mediów, cytowanych przez NDR, firma Khimmed zaopatruje również specjalne laboratoria rosyjskiego wojska i Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

Ponadto istnieje podejrzenie, że firma Riol Chemie mogła również eksportować substancję chemiczną, która może być wykorzystywana do produkcji bojowego środka trującego z grupy Nowiczoków. Jak informują niemieckie media, taki wniosek można wysnuć z faktur, odnalezionych podczas poprzedniej kontroli.

Nowiczok był przypuszczalnie użyty w próbie otrucia rosyjskiego polityka opozycyjnego Aleksieja Nawalnego w sierpniu 2020 roku.

Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami śledczy z Urzędu Celnego w Hamburgu są przekonani, że firma Riol Chemie dostarczyła do Rosji stosunkowo niewielkie ilości chemikaliów. Niektóre z nich ważyły ponoć zaledwie kilka gramów, a nawet miligramów.

Niemniej ekspert ds. broni chemicznej i biologicznej z Uniwersytetu w Hamburgu Mirko Himmel, zwraca uwagę, że nawet najmniejsze ilości niebezpiecznych substancji mogą odgrywać ważną rolę w programach zbrojeniowych: "W laboratorium, które produkuje chemiczne środki bojowe, potrzebna jest kontrola jakości, analiza, która wymaga substancji porównawczych. Substancje wzorcowe mogłyby być wykorzystywane do sprawdzania jakości własnej produkcji".


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe