Wybory do PE: We Francji i Niemczech trzęsienie ziemi

Lewicowa “La Repubblica" pisze o "prawicowej lawinie" i o "trzęsieniu ziemi" we Francji, gdzie wygrało Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen.
Odnosząc się także do drugiego miejsca skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec rzymski dziennik podkreśla: "suwerenistyczny sztandar powiewa w Paryżu i Berlinie".
"Trzeba mieć nadzieję, że obywatele po tym sygnale alarmowym wezmą znów swoją historię w swoje ręce" - dodaje komentator gazety.
Czytaj także: Znamy oficjalne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego
Prawica "idzie naprzód", ale...
Ale, zaznacza, mimo że prawica "idzie naprzód", sojusz Europejskiej Partii Ludowej i socjalistów zachowuje większość w PE i wyklucza porozumienie z partią Bracia Włosi premier Meloni.
Choć prawica i skrajna prawica rosną w siłę, "niebieskie sztandary Europejskiej Partii Ludowej przeważają w UE", co skłoniło przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen do ogłoszenia zwycięstwa - zauważa "Corriere della Sera".
"La Stampa" w tytule na pierwszej stronie ogłasza: "Wygrywają Meloni i Le Pen".
Opisując powyborczą sytuację w UE podsumowuje: "okopy tzw. większości Ursuli zdołały dać odpór". Przytacza słowa szefowej KE, która oświadczyła: "Będziemy bastionem przeciwko ekstremistom z prawicy i lewicy".
Czytaj także: Klęska Róży Thun. Po 15 latach żegna się z europarlamentem
Gabinet w Rzymie jeszcze silniejszy
W komentarzu do zwycięstwa partii szefowej rządu Bracia Włosi podkreśla się, że gabinet w Rzymie będzie obecnie jeszcze silniejszy.
Na to samo nacisk kładzie "Il Messaggero" oceniając, że "Meloni się wzmocniła". Zwraca uwagę na to, że jej partia odniosła lepszy wynik niż w wyborach parlamentarnych półtora roku temu.
Odnotowuje też wzrost poparcia dla centrolewicowej opozycyjnej Partii Demokratycznej kierowanej przez Elly Schlein. Ugrupowanie to otrzymało około 24 procent głosów i jest na drugim miejscu.
Prorządowe "Il Giornale" następująco w tytule podsumowuje rezultat we Włoszech: "Rząd dostał dobrą ocenę". Jak stwierdza, Giorgia Meloni jest jedną z nielicznych szefów rządów, którym udało się uzyskać dobry wynik i utrzymać pozycję.
Publicysta tej gazety pisze o lekcji, jaka jego zdaniem płynie z włoskich wyborów także za granicę: "istnieje demokratyczna i wiarygodna prawica, uznana za zdolną do tego, by rządzić w tak trudnym momencie, w jakim żyjemy".
Gazety zwracają uwagę na rekordowo niską frekwencję w wyborach europejskich we Włoszech: 49,6 procent. W komentarzach wskazuje się na zjawisko "ucieczki od urn wyborczych", zwłaszcza na południu kraju.
Prasa odnotowuje, że mandat eurodeputowanych zdobyli między innymi: wybrana z listy lewicy nauczycielka Ilaria Salis, przebywająca w areszcie domowym na Węgrzech i sądzona tam jako oskarżona o udział w napaści na dwóch neonazistów w Budapeszcie, a także kandydat prawicowej Ligi - generał wojska Roberto Vannacci, ostro krytykowany za ksenofobiczne i homofobiczne wypowiedzi.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
Niemieckie Stowarzyszenie Sił Zbrojnych wzywa do przestawienia gospodarki Niemiec na wojenną
Jest decyzja PE. Grzegorz Braun bez immunitetu

Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE
''FAZ'': Polexit byłby katastrofą dla Niemiec
Ważne doniesienia z granicy. Straż graniczna wydała komunikat



