Szukaj
Konto

Tadeusz Płużański: Czego boi się Gazeta Wyborcza?

24.08.2024 00:17
Adam Michnik
Źródło: Wikipedia CC BY-SA 3,0 pl Adrian Grycuk
Komentarzy: 0
W nocy z 19 na 20 sierpnia 1944 r. oddziały powstańcze pod dowództwem rtm. Henryka Roycewicza „Leliwy” po kilkunastu godzinach ciężkiej walki zdobyły gmach PAST-y (Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej) przy ul. Zielnej 37/39. Powstańcy zlikwidowali w ten sposób najsilniejszy punkt oporu Niemców w Śródmieściu Warszawy. Polacy stracili 17, a Niemcy 38 zabitych. Dodajmy, że wcześniejsze próby zdobycia PAST-y załamywały się, ze znacznymi stratami własnymi, wobec przewagi ogniowej Niemców, zamkniętych w ufortyfikowanym gmachu.

W tym samym miejscu po latach powstała stacja metra Świętokrzyska. Kiedy w 2021 r. stołeczni rajcy chcieli dodać człon: "PAST-a", kampanię nienawiści rozpętała "Gazeta Wyborcza". Organ Adama Michnika obśmiewał: "Pasta bądź wielkimi literami: PASTA, żeby kojarzyło się z produktem do czyszczenia butów". I szydził: "na domiar złego litera «P» ma być w kształcie kotwicy Polski Walczącej".

"Internet trzęsie się ze śmiechu"

Zainicjowaną przez siebie "zabawę" "Gazeta" próbowała uwiarygodnić stwierdzeniami: "internet trzęsie się ze śmiechu", i wmawiała, że PAST-a "ośmiesza uczestników Powstania Warszawskiego". Choć ci przeciwnie - twierdzili, że poczuliby się docenieni. Ale "Wyborcza" nie dawała za wygraną, przekonując: "Może warszawska Platforma w swoich zabiegach o poparcie kombatantów dostrzeże, że w naszym mieście jest grupa mieszkańców zmęczonych nazewniczym cierpiętnictwem?". I radni - niestety - dali się przekonać.

Wspomniana gazeta znana jest z podobnych "happeningów". "Wtyczka CIA w PRL czy bohater?" - tak zareagowała na zdewastowanie popiersia płk. Ryszarda Kuklińskiego w Parku Jordana w Krakowie - dodatkowo w 8. rocznicę śmierci pierwszego oficera Polski w NATO.

Ten sam organ rozpisał konkurs na pomnikowego "Rzeszowskiego Brzydaka", samemu typując m.in. odsłonięty jesienią 2010 r. pomnik ks. Jerzego Popiełuszki: "Postać spętana sznurem i obciążona kamieniami, zawieszona nad ziemią, straszy małe dzieci przy wejściu do kościoła Matki Bożej Saletyńskiej". A co, kapelan Solidarności ma śmiać się od ucha do ucha, tonąc w nurtach Wisły zmaltretowany wcześniej przez komunistycznych bandytów? Żeby nie straszyć dzieci?

Kolejny przykład. W 2003 r. w Lublinie stanął pomnik majora Hieronima Dekutowskiego, "Zapory" - cichociemnego, dowódcy AK i WiN na Lubelszczyźnie. Stanął u podnóża zamku, gdzie najpierw Niemcy, a potem Sowieci mordowali Polaków. A "Wyborcza" tak to uczciła: "Podczas budowy pomnika na pl. Zamkowym budowlańcy uszkodzili odsłonięte podczas prac fundamenty starej żydowskiej kamienicy". Redaktorzy "nie mieli wyjścia": musieli domagać się przeniesienia pomnika. Wtedy - całe szczęście - bezskutecznie.

Strach Wyborczej

W 2001 r. w Warszawie stanął pomnik "Ku Czci Pomordowanych w Praskich Więzieniach 1944-1956", nieopodal ciężkiego komunistycznego, rozebranego później więzienia "Toledo". "Postrach z Pragi" - tak monument nazwała "Gazeta Wyborcza", pisząc: "Osuwająca się postać w wyłomie w murze z daleka może przestraszyć". I dalej o postaci: "Niektórzy biorą ją za łobuza kryjącego się z nożem za węgłem. Inni twierdzą, że to pijany łapiący równowagę".

Kim są ci "niektórzy" i ci "inni" - oczywiście się nie dowiedzieliśmy. Ale "GW" zawyrokowała: pomnik "jest jak senny koszmar. Przerażający i brzydki". De gustibus non est disputandum, ale zadziwiający jest ten strach ludzi z Czerskiej przed konkretnymi monumentami i miejscami - akurat tymi, które opowiadają o polskiej historii.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.08.2024 00:17
Źródło: tysol.pl